dyskalkulia :))

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #85136

    paula26

    wresznie wiem co mi dolega. zawsze myślałam (matematycy mnie w tym utwierdzali), że jestem po prostu matematycznym matołkiem a ja jestem chora 😛 szkoda, że tak późno się o tym dowiedziałam.
    http://wiadomosci.onet.pl/1470193,16,item.html

    Paula, Borys i Maksiu

    #1280953

    monikachorzow

    Re: dyskalkulia :))

    o kurcze…..gdybym to wiedziała za czasów szkolnych to byłabym zdrowsza o niejeden koszmar matematyczny….
    ja zawsze wszystkim pisałam wypracowania na j.polski a na matmie to musiałam liczyć na pomoc innych bo sama ani w ząb…

    m&m15.01.04



    #1280954

    teo

    Re: dyskalkulia :))

    ja dokładnie taj samo

    Pozdrawiamy

    #1280955

    viking

    Re: dyskalkulia :))

    A ja z innej beczki
    Świetne zdjęcie w podpisie, powaliła mnie spineczka na włoskach Twojej córeczki

    Kinia26.11.05

    #1280956

    Anonim

    Re: dyskalkulia :))

    no to tak jak ja:)))matema fizyka i chemia…polegalam na innych…pisac wypracowania nie ma sprawy:)i tak zostalo do dnia dzisiejszego:)

    #1280957

    paula26

    Re: dyskalkulia :))

    na wszystkie 😛
    tak na serio to wychodzi, że przede wszystkim na ideognostyczną i operacyjną :)) tylko co mi teraz z tego …

    Paula, Borys i Maksiu



    #1280958

    gacka

    Re: dyskalkulia :))

    Dokładnie to samo było u mnie – z polaka pisałam takie wypracowania, że szok, a z matmy zawsze na szarym końcu.
    Gdybym wcześniej wiedziała, żem „chora” to miałabym na pewno o wiele mniej siwych włosów niż mam teraz .

    Julka

    #1280959

    monikachorzow

    Re: dyskalkulia :))

    no pamietam że mojemu męzowi -wtedy jeszcze nim nie był-pisałam wypracowania i posyłałam listem poleconym(mieszkał 100 km ode mnie)…miał sie dobrze …podawał telefonicznie tematy a za 3 dni miał w skrzynce gotowe wypracowania…najgorsze było to że musiałam bazgrac żeby on nie musiał przepisywac ….ale lenistwo….
    śmiałam sie że napisze mu tam jakies bzdury bez ładu i składu a on bez czytania odda profesorce…bo założe się że nawet nie czytał tego co mu pisałam

    m&m15.01.04

    #1280960

    gutek

    Re: dyskalkulia :))

    Uff , mnie chyba ominęło:)

    OOO, gratuluję !!!Nie wiedziałam, że jesteś już podwujna mamusią:)

    #1280961

    kmw

    Re: dyskalkulia :))

    to i ja sie dolaczam do chorych na matme. ciekawe czy moj profesor mnie jeszcze pamieta, zwlaszcza ze bylam szczegolnie trudnym przypadkiem; ja go milo wspominam – czesto byl wyrozumialy

    Karina i Kubus <10.06.2004>



    #1280962

    dorotka1

    Re: dyskalkulia :))

    swietne wytlumaczenie 🙂

    a dysrozumownia nie isnieje, ja bym podpadala 🙂

    #1280963

    miau

    Re: dyskalkulia :))

    mia łam takiego samego profesora, dzięki niemu nawet lubiłam matmę.
    nie wiem czy miałam tę dyskalkulię ale na pewno byłam najcięzszym przypadkiem w klasie..
    o dziwo- bez problemu lapałam zasady- np przebieg funkcji, itd, a w liczeniu zawsze byki!!!
    też byłam lepsza na polskim,
    chociaż teraz w dobie forów i komunikatorów każdy polonista by się zjeżył….takie byki robię

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close