dyskalkulia :))

wresznie wiem co mi dolega. zawsze myślałam (matematycy mnie w tym utwierdzali), że jestem po prostu matematycznym matołkiem a ja jestem chora 😛 szkoda, że tak późno się o tym dowiedziałam.
http://wiadomosci.onet.pl/1470193,16,item.html

Paula, Borys i Maksiu

11 odpowiedzi na pytanie: dyskalkulia :))

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

o kurcze…..gdybym to wiedziała za czasów szkolnych to byłabym zdrowsza o niejeden koszmar matematyczny….
ja zawsze wszystkim pisałam wypracowania na j.polski a na matmie to musiałam liczyć na pomoc innych bo sama ani w ząb…

m&m15.01.04

teo Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

ja dokładnie taj samo

Pozdrawiamy

viking Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

A ja z innej beczki
Świetne zdjęcie w podpisie, powaliła mnie spineczka na włoskach Twojej córeczki

Kinia26.11.05

Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

no to tak jak ja:)))matema fizyka i chemia…polegalam na innych…pisac wypracowania nie ma sprawy:)i tak zostalo do dnia dzisiejszego:)

paula26 Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

na wszystkie 😛
tak na serio to wychodzi, że przede wszystkim na ideognostyczną i operacyjną :)) tylko co mi teraz z tego …

Paula, Borys i Maksiu

gacka Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

Dokładnie to samo było u mnie – z polaka pisałam takie wypracowania, że szok, a z matmy zawsze na szarym końcu.
Gdybym wcześniej wiedziała, żem “chora” to miałabym na pewno o wiele mniej siwych włosów niż mam teraz .

Julka

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

no pamietam że mojemu męzowi -wtedy jeszcze nim nie był-pisałam wypracowania i posyłałam listem poleconym(mieszkał 100 km ode mnie)…miał sie dobrze …podawał telefonicznie tematy a za 3 dni miał w skrzynce gotowe wypracowania…najgorsze było to że musiałam bazgrac żeby on nie musiał przepisywac ….ale lenistwo….
śmiałam sie że napisze mu tam jakies bzdury bez ładu i składu a on bez czytania odda profesorce…bo założe się że nawet nie czytał tego co mu pisałam

m&m15.01.04

gutek Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

Uff , mnie chyba ominęło:)

OOO, gratuluję !!!Nie wiedziałam, że jesteś już podwujna mamusią:)

kmw Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

to i ja sie dolaczam do chorych na matme. ciekawe czy moj profesor mnie jeszcze pamieta, zwlaszcza ze bylam szczegolnie trudnym przypadkiem; ja go milo wspominam – czesto byl wyrozumialy

Karina i Kubus <10.06.2004>

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

swietne wytlumaczenie 🙂

a dysrozumownia nie isnieje, ja bym podpadala 🙂

miau Dodane ponad rok temu,

Re: dyskalkulia :))

mia łam takiego samego profesora, dzięki niemu nawet lubiłam matmę.
nie wiem czy miałam tę dyskalkulię ale na pewno byłam najcięzszym przypadkiem w klasie..
o dziwo- bez problemu lapałam zasady- np przebieg funkcji, itd, a w liczeniu zawsze byki!!!
też byłam lepsza na polskim,
chociaż teraz w dobie forów i komunikatorów każdy polonista by się zjeżył….takie byki robię

Znasz odpowiedź na pytanie: dyskalkulia :))?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
Sonia i Nadia
Przedstawiam nowe forumowe dziecko - moją malutką Nadię, jej starszą siostrę już znacie.POZDRAWIAMY Sonia 03.07.03 i Nadia 09.01.07 [img]http://www.mytech.pl/cait/klaudia.jpg[/img]
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
czy tak może być
witajcie kochane dawno sie nie odzywałam ale nie miałam czasu, za to jestem dzisiaj i to z pytaniem ale od początku 2 cykl z clo 10dc pęcherzyk 21mm urósł
Czytaj dalej