Dzieci i savoir-vivre – zasady, które przeszły do lamusa

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #115306

    chilli

    „Jak to było? „Siedź prosto, nie mów z pełnymi ustami, łokcie ze stołu, nie odchodź, dopóki wszyscy nie zjedzą”… Czy te zasady nadal obowiązują w waszych domach? Obserwując współczesne dzieci (w tym moje!) można odnieść wrażenie, że zasady dobrego zachowania przy stole mocno się rozluźniły. Znajduje to potwierdzenie w przeprowadzonym niedawno badaniu, w którym 1/5 brytyjskich rodziców przyznała, że nie uczy swoich dzieci dobrych manier związanych z tą strefą życia. Wśród złych zachowań swojego potomstwa wymieniali m.in. rozrzucanie jedzenia, jedzenie rękami, zabawę telefonami komórkowymi, a nawet korzystanie z laptopów i przenośnych konsoli do gier! Co więcej, dorośli wcale nie wypadają lepiej – 40% z nich przyznało, że nie myje rąk przed posiłkiem, a ponad połowie (52%) nie chce się używać noża – wolą odgryzać kawałki jedzenia. Wstawanie od stołu, gdy inni członkowie rodziny jeszcze jedzą to norma, tak samo jak łokcie na stole.”

    przyznac sie kto hoduje w domu gbura i prostaka 😀

    #5298722

    zuzel

    Jeśli o mnie chodzi, to byłam katowana tymi zasadami (przynajmniej tak to wtedy odbierałam). Odkąd pamiętam męczyłam kotleta nożem i widelcem, chociaż szło mi to opornie. I żadnego trzymania sztućców całą łapą, tylko od razu prawidłowo mnie uczono.
    Zostało mi do teraz. Nie lubię się brudzić przy jedzeniu. Pizzę np. też jem nożem i widelcem.
    Nie zostało mi nic z „siedź prosto” – garbię się notorycznie i z trzymania łokci przy sobie – teraz na bank książki włożone pod pachy wypadły by mi podczas jedzenia.
    Nie mówiąc już o jedzeniu przed kompem :Boje się: to jest dopiero brak kultury, który pokazuję codziennie 😉
    A co do mojego dziecka. Tak, jest niewychowane – pluje mlekiem, a nawet ma czelność je zwrócić przy innych 😉



    #5298723

    goracakawa

    Zgadzam się w pełni – poza jednym – mycie rąk to nie brak wychowania…
    Mam fioła na tym punkcie i zaraziłam tym innych – absolutnie zawsze myjemy ręce.
    A reszta pozostawia wiele do życzenia….a tu musze chyba zacząć od siebie – daję zły przykład :Wstyd:

    #5298724

    jbielu

    myjemy rece przed posilkami, po powrocie z podworka itp (Mata nie musze o to prosic bo on ma higieniczna schize).
    przy stole nie podpieramy sie, uzywamy sztuccow:Hyhy:
    jezeli Mat zje pierwszy pozwalam odejsc mu od stolu.
    przy stole nie bawimy sie, nie czytamy, nierozmawiamy z pelna buzia.
    to nie tylko moja zasluga ale rowniez przedszkola.

    do tego przepraszamy za zle zachowanie i za …. bąki:Hyhy:
    witamy sie z sasiadami.

    zatem nie przyznaje sie:Fiu fiu:

    #5298725

    nadyjka

    U nas roznie, co do higieny przed posilkiem i po – zawsze myjemy rece.
    Siadanie prosto – nie stosuje.
    Nie rozmawianie z pelna buzia – stosujemy.
    Sztuccow tez uzywamy 😀
    Nie bawimy sie niczym jedzac posilki, ten czas jest tylko na posilek a reszte mozna zrobic potem 🙂
    Czasem ja pierwsza odejde od stolu ale tylko dlatego, ze corcia mnie „wzywa”.

    Za to od paru miesiecy mam tak, ze jak zjemy to synciu zbiera talerze i odnosi je do zmywarki – od czasu jej kupna tak mu sie spodobalo, ze moze przy niej majstrowac, ze zbiera kazda szklanke czy talerz i natychmiast odnosi pytajac „czy to juz?” i chce wlaczyc zmywarke 🙂 Co by nie mowic, takie nawyki sie kiedys tam przydadzą.

    No ale niestety czasem jem (czesto jem) przy komputerze 🙂

    #5298726

    fasolada

    ja raczzej gbura nie wychowam-dzis z oburzeniem zachnelam sie do mojego 11miesiecznego syna-NIE MLASKAJ! 🙂 🙂
    sama bylam ‚katowana’ zasadami dobrego wychowania. fakt, lubie czasem jee lamac-ale grunt to miec tego swiadomosc. uwazam,ze taka wiedza w zyciu sie przydaje.



    #5298727

    gobin

    Zamieszczone przez jbielu
    myjemy rece przed posilkami, po powrocie z podworka itp (Mata nie musze o to prosic bo on ma higieniczna schize).
    przy stole nie podpieramy sie, uzywamy sztuccow:Hyhy:
    jezeli Mat zje pierwszy pozwalam odejsc mu od stolu.
    przy stole nie bawimy sie, nie czytamy, nierozmawiamy z pelna buzia.
    to nie tylko moja zasluga ale rowniez przedszkola.

    do tego przepraszamy za zle zachowanie i za …. bąki:Hyhy:
    witamy sie z sasiadami.

    zatem nie przyznaje sie:Fiu fiu:

    u nas podobnie i nie mlaskamy :Boje się: działą mi to na nerwy. Zwracam uwagę i dorosłym jak mi memlają nad uchem. Ja jestem w miarę kulturalna – chyba że dostaję fasolkę bez instrukcji :Fiu fiu:i tego samego uczę Sebka

    #5298728

    beamama

    Moje dzieci są na tyle duże, że wiedzą na jaki luz można sobie pozwolić podczas domowego obiadu, a jak zachować się przy stole podczas jakiegoś przyjęcia, wesela 🙂
    Absolutnie nie katuję dzieciaków rozkazami siedź prosto czy nie jedz palcami, często zdarza im się o zgrozo podciągać kolana pod brodę czy młodsza siedzi na krześle pupą na swoich piętach. Ja tam lubię mieć luuuuz przy jedzeniu, dobrze wpływa na trawienie :Hyhy:
    Mimo tego nie muszę się jakoś wyjątkowo wstydzić za nich w towarzystwie 😉

    Ps. Jedyne czego pilnujemy to odnoszenie talerzy do kuchni 🙂
    Co do mycia rąk – to się rozumie samo przez się.

    #5298729

    madzia-1409

    Moje dzieci stosują się do zasad s-v, dlatego, że były uczone tego od najmłodszych.
    Przy stole siedzą raczej prosto, jedzą nożem i widelcem – jedno lepiej drugie gorzej, jedno mlaska i jest upominane drugie nie, mycie rak to standard, o którym nie trzeba przypominać.
    Co do innych aspektów z artykułu:
    chodzą na galowo,
    listów nie piszą,
    mówią „dzień dobry” sąsiadom i innym,
    nie przerywają gdy ktoś mówi,
    do dorosłych nie zwracają się po imieniu.

    Generalnie nie są gburami 🙂

    #5298730

    agra

    Mój synek ma 2 lata i 7 m-cy. Staram się uczyć go dobrych manier na tyle, ile mi się uda:Wow!:
    Mówi do starszych na ulicy „Dzień dobry” (na razie do wszystkich:eek:),
    je sztućcami (noża jeszcze mu nie daję, a może już czas?:Hmmm…:). Na szczęście słów „proszę” i „dziękuję” używa już od baaaardzo dawna (Tymciu, załóż kapcie – „Nie, dziękuję”:Hyhy:)



    #5298731

    zuzel

    Zamieszczone przez Agra
    Mój synek ma 2 lata i 7 m-cy. Staram się uczyć go dobrych manier na tyle, ile mi się uda:Wow!:
    Mówi do starszych na ulicy „Dzień dobry” (na razie do wszystkich:eek:),
    je sztućcami (noża jeszcze mu nie daję, a może już czas?:Hmmm…:). Na szczęście słów „proszę” i „dziękuję” używa już od baaaardzo dawna (Tymciu, załóż kapcie – „Nie, dziękuję”:Hyhy:)

    Kiedyś był taki zwyczaj, przynajmniej na „mojej” wiosce, że dzień dobry mówiło się każdemu napotkanemu dorosłemu.

    #5298732

    werbla

    myjemy ręce po przyjściu z dworzu,
    nie mlaskamy-drazni mnie to
    ucze aby starsza mówiła znajomym osobom typu sąsiad „dzień dobry”
    staram sie aby sie nie garbiła, ale łokcie przy naszym stole trzymaja, w gościach upominam ze wzgledu na brak miejsca

    ale widze wśród znajomych, że maja laickie podejście do wychowania, bo i zdarzało zie, że dziecko specjalnie beka a rodzic nic :Fiu fiu:



    #5298733

    Anonim

    u mnie starsza córka ma niesymetryczne łopatki i fizjoterapeuta kazał przy wszystkich czynnościach wykonywanych przy stole trzymać oba łokcie równo na stole, dotyczy także jedzenia więc zapewne na niezłego matoła wychodzę
    np. w restauracji przypominając dziecku aby oba łokcie leżały na stole:Fiu fiu:

    #5298734

    dora

    Zamieszczone przez WerBla
    ale widze wśród znajomych, że maja laickie podejście do wychowania, bo i zdarzało zie, że dziecko specjalnie beka a rodzic nic :Fiu fiu:

    Interesujące! :Hmmm…:
    Co ma laicyzm z savoir-vivrem?
    :Hyhy:
    Wiem, wiem, werbla, to tylko przejęzyczenie, ale zabawnie Ci wyszło.

    Dodam, że moja ciotka, która uważa, że posługuje się wyszukanym słownictwem, zamiast laik mówi lajkonik. :Śmiech:

    #5298735

    beamama

    Zamieszczone przez Dora
    Interesujące! :Hmmm…:
    Co ma laicyzm z savoir-vivrem?
    :Hyhy:
    Wiem, wiem, werbla, to tylko przejęzyczenie, ale zabawnie Ci wyszło.

    Dodam, że moja ciotka, która uważa, że posługuje się wyszukanym słownictwem, zamiast laik mówi lajkonik. :Śmiech:

    Dora, przecież laik to ktoś niekompetentny w danej dziedzinie, a można być totalnym laikiem w dziedzinie dobrego wychowania, czy jak ktoś woli savoir-vivru 😉
    Taki ktoś ma właśnie podejście laickie 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close