Dzieciństwo- raj utracony.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)
  • Autor
    Wpisy
  • #91954

    Anonim

    polecam:)

    #1704009

    lauidz

    Az sie rozmarzylam….
    Wyprowadzilam sie z mojego rodzinnego domu i miasteczka jak mialam 14 lat. zostawilam za soba wszystkie moje tajemne miejsca, do ktorych uciakalam niezaleznie od pogody – czy to z moim radosciemi czy smutkami. Z kolezankami i kolegami z bloku uciekalismy tam w kazda wolna chwile by sie pobawic w chowanego czy inne zabawy…
    Wrocilam do tych miejsc 10 lat pozniej. Wzielam moich bratanbkow – mieli wtedy po 7 i 9 lat – zapytalam czy chodza sie tam bawic z dziecmi z sasiedztwa… jak ja – popatrzyli na mnie dziwnie – i zapytali i co by mieli dokladnie tam roboic??? Nie wiedzialm co im powiedziec – poprostu bawic sie! W co?? Sama nie wiem – Byla to mala zeczka przy podmiejskich polach, ktore zreszta teraz sa przerabiane w osiedla domkow jedno rodzinnych… Bylo tam kilka drzew o dziwnych ksztaltach – z cala dzieciarnia z osiedla probowalismy wybudowac dom na drzewie… Jakos to juz zniknelo. Mieszkam daleko od tych miejsc, zostaly mi tylko wspomnienia o idealnym miejscu, ktore juz tylko istnieje w glowach tych ktorzy je stworzyli…



    #1704010

    Anonim

    dokladnie tak jak piszesz…
    …zwalone drzewo, podkradanie mamie ziemniaków – tajne ogniska, dom na drzewie,
    łowienie robaków w rajtuzy mamy nad stawem z chłopakami:) opalanie na nagusa z kolezankami na łące za torami (to już mialam lat naście;))…
    trzepak obok smietnika – smród był tak swojski, że niewyczuwalny:)
    polana ze starą ogromną stodołą… – teraz stodoły nie ma – są bloki z nowoczesnymi apartamentami…
    zabawa w chowanego, bieganie po fundamentach i nowo budowanych blokach…
    zabawa latem wieczorami w podchody – zbierały sie dzieciaki z calego osiedla w róznym wieku, dzielilśmy sie na 2 grupy i dalej to juz standartowo.
    gry w badmintona – rozgrywalismy cale turnieje:)
    oprócz tego wszystkiego gralam z chłopakami w pilkę, mialam procę i byłam najszybsza na dwa okrążenia wokół bloku:)- do czasu aż koledzy mnie przerośli i nogi im sie wydłużyły;)
    jak patrze na moje osiedle, to wiem juz dzisiaj, że moje dziecko nie ma chyba na takie dzieciństwo szans… chcę sie mylić!

    #1704011

    chilli

    my mielismy bloki polaczone systemm piwnic – miodzio 😀
    skakalismy w gume, zakopywalismy skarby pod balkonami, na murku okalajacym plac zabaw i takie zielone poletko gralismy w kapsle – miejsce bylo idealne, z zakretami, ze stopniami,
    trzepak (moj maz nie kuma idei wiszeniana trzepaku- dziwny jakis) obowiazkowo kolo smietnika 😀

    za parkingeim (wielkosci sredniego lotniska) byly pola, po drodze do szkoly pola truskawkowe – teraz tam szeregowce staa juz z 15 lat a na owczenych polach stoja bloki i nawet moj ojciec tam mieszka..

    ale parking pozostal w wiekszosci nienaruszony, mimo ze przelotowke na bangladesz obok zbudowali to parkingowi tylko pasek jeden zabrali..

    i taki piekny szklany blaszak niebieski, o szumnej nazwie ABC, gdzie byl SAM spozywczy na dole i gdzie sie po cukier stalo – potem tam byla (i jest chyba) pierwsza Biedronka w Polsce, na gorze spoldzielnia mieszkaniowa. I ten blaszak na zewnatrz wylozony byl takimi wielkimi plytami dookolai co dalo doskonale miejsce do jezdzenia na wrotkach.

    #1704012

    kasiex

    Zamieszczone przez szpilki
    zakopywalismy skarby pod balkonami

    myślisz o „aniołkach”? 🙂
    [quote]trzepak (moj maz nie kuma idei wiszeniana trzepaku- dziwny jakis) obowiazkowo kolo smietnika :D[/quote]
    faktycznie dziwny :p

    #1704013

    kasiex

    Zamieszczone przez bruni
    zabawa w chowanego, bieganie po fundamentach i nowo budowanych blokach…
    zabawa latem wieczorami w podchody – zbierały sie dzieciaki z calego osiedla w róznym wieku, dzielilśmy sie na 2 grupy i dalej to juz standartowo..

    u mnie było dokładnie tak samo 😀

    [quote]jak patrze na moje osiedle, to wiem juz dzisiaj, że moje dziecko nie ma chyba na takie dzieciństwo szans… chcę sie mylić![/quote]
    to chyba nie jest kwestia osiedla :(, takie czasy, dzieciaki przsiadują przed kompem zamiast w gumę poskakać…



    #1704014

    Anonim

    no niestety,tamte czasy mienly:(
    Pamietam „pobite gary” i darcie sie na cały głos:)
    latanie po piwnicach:)i wybieganie z ostatniej klatki:)
    wskakiwanie na dachy od wejsc do klatek, gre w sznura, chodzenia na glinianki, podgladanie żołnierzy:)to akurat było hitem:))żołnierze nas ganiali i czesto lądowaliśmy na biurze przepustek:))i rodzice musieli nas odbierac:)
    robienie tajnych ognisk i wogole super zabawe…
    moi gim. nawet nie wiedza,ze mozna z kija zrobic pistolet, ze sa rozne sposoby grania w gume, sznura itd.
    Teraz dziewczyny siedza na laweczkach i czekaja na swoja milosc, i nie graja w nic bo jeszcze sobie „zele połamia”załamuje mnie to…
    Ale mam nadzieje,ze moje dziecko tez bedzie miało takie tajne miejsca:)

    #1704015

    Anonim

    ja myślę że to nie stracone jest…Mam nadziej że moje dziecko będzie miało fajne dzieciństwo, tez pod względem szaleństw z rówieśnikami

    #1704016

    ahimsa

    [quote]my mielismy bloki polaczone systemm piwnic – miodzio [/quote]

    Ja też się bawiłam w piwnicach w chowanego. I uwielbiałam ten zapach!
    Ale tak pachnie tylko piwnica u mojej babci…te nasze, współczesne nie mają już żadnego zapachu.

    I co roku od narodzin jeździłam wciąż nad to samo jezioro. Kilkanaście lat!:)
    I pierwsza miłość tam…w wieku lat 8.
    Potem się spotkaliśmy jako nastolatki. Też tam.

    #1704017

    Anonim

    o piwnicach zapomnialam:) tez się tam ganialismy:)
    pierwsze wino zrobiłam z bratem w naszej piwnicy… mama była w szoku, ze tak jej się zapasy hand made szybko wyczerpały. nas nawet nie podejrzewała.
    gre w kapsle tez pamietam, ale nie była moją ulubioną…



    #1704018

    chilli

    Zamieszczone przez ahimsa
    Ale tak pachnie tylko piwnica u mojej babci…te nasze, współczesne nie mają już żadnego zapachu.

    bo teraz juz ziemniakow sie nie trzyma 😀

    #1704019

    eliz

    Jako dziecko mieszkałam na wsi, w lesie. Pamiętam jak z dzieciakami budowaliśmy domki na drzewach, szałasy. Obowiązkowo gra w piłkę, gumę, w chowanego i wojnę. Zimą kulig za saniami lub za traktorem. W mojej wsi jest też stary pałac, tam to były piwnice!:)
    A jak odwiedzam rodziców, to z radością widzę, że tam dzieciaki nadal się tak bawią. Może dlatego, że jeszcze nie wszystkie mają w domu komputer…



    #1704020

    lauidz

    Szpilki ale bajer z tymi laczanymi piwnicami!!
    Chyba wszyscy uwielbiali sie bawic w piwnicy. Na a trzepak bez smietnika to nie trzepak:)

    #1704021

    izys

    oj tak, te zabawy w szukanego z „zaklepywanką” przy drzwiach do zsypu na śmieci
    dwa ognie, koniecznie z chłopakami
    włażenie na dach garaży
    podbieranie kwiatow lub pomidorow w podbalkonowych ogrodkach
    zakopywanie skarbów pod znalezionymi szkłami z np rozbitych butelek
    uroczyste pogrzeby znalezionych myszek, ptaszkow
    o rzucaniu z 10-tego piętra jabłek, ziemniakow nie wspomnę

    o wiszeniu na balustradach balkonowych…też nie wspomnę (na 10-tym piętrze mieszkałam)

    i trzepak koniecznie

    skakanie w gumę, kręconkę
    bieganie wkoło blaszaka, w kt. znajdowały się komunistyczne (czyt. puste) sklepy

    a raz to się biłam na klatce schodowej ze sporo starszym chłopakiem- he

    i wchodziliśmy w taki wąski przesmyk nad blokowym miejscem, gdzie była budka telefoniczna, troche tam bylo niebezpiecznie

    bloki bywały niebezpieczne: poszłam pomoc miłemu studentowi (tak wyglądał) poszukac zaginionego kotka do piwnicy, a on …nie chciał szukać kotka….interesowała go moja spodniczka; co by to było gdyby ktos po ziemniaki akurt nie zszedł do piwnicy

    #1704022

    amber

    Zamieszczone przez ahimsa
    I co roku od narodzin jeździłam wciąż nad to samo jezioro. Kilkanaście lat!:)
    I pierwsza miłość tam…w wieku lat 8.
    Potem się spotkaliśmy jako nastolatki. Też tam.

    Też mam takie miejsce wakacyjne z którym wiąże sie mnóstwo wspomnień…jezioro, lasy…raj! Ale zmieniło się to miejsce i już nie jest takie jak kiedyś…
    Na polach po których biegaliśmy wybudowali domki…staw…wszystko ogrodzone z zakazem wstępu 🙁
    A było cudnie!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close