Dziecko i czworonogi

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #108173

    becia1504

    Chciałabym poznać ,Waszą opinię ,czy dziecko od małego może mieć zwierzątko ,jakie są wady ,a jakie zalety takiej decyzji ,jak wpływa taka decyzja ,na rozwój dziecka

    #4535772

    nusiak

    Zamieszczone przez Becia1504
    Chciałabym poznać ,Waszą opinię ,czy dziecko od małego może mieć zwierzątko ,jakie są wady ,a jakie zalety takiej decyzji ,jak wpływa taka decyzja ,na rozwój dziecka

    ja widze same pozytywy
    przynajmniej u nas wad nie widze
    pewnie zobacze jak pies zdechnie, czuję, że dla dziecia to będzie trauma
    we dwójkę ( corce i psu ) fajnie jest razem 🙂



    #4535773

    weronika

    Zamieszczone przez Becia1504
    Chciałabym poznać ,Waszą opinię ,czy dziecko od małego może mieć zwierzątko ,jakie są wady ,a jakie zalety takiej decyzji ,jak wpływa taka decyzja ,na rozwój dziecka

    moje dziecko pierwsze od urodzenia wychowywało się z psem:)nie żałuję decyzji,szybko nauczył się,że psa nie można dręczyć,ani wpychać mu np.palców do oczu:D Drugi syn jak się urodził,w dalszym ciągu mieliśmy tylko jednego psa.Gdy urodziły się dziewczynki,”na stanie” mieliśmy dwa psy i kota,kilka miesięcy temu doszedł drugi kot.Uważam,że jak najbardziej,jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych(alergia) dziecko może wychowywać się od małego ze zwierzakiem.Uczy się najpierw tego,że nie wolno zwierzakowi robić krzywdy,a później odpowiedzialności za słabszych(karmienie,wyprowadzanie,sprzątanie kuwety po kocie).
    Dodam tylko,że już przy dwójce dzieci i mieszkaniu w bloku było mi trochę ciężko zorganizować spacery trzy razy dziennie z psem,przy każdej pogodzie,ale daliśmy radę:)
    Dodatkowo ciekawostka:mój piesek nie jest rasowy,dość mały,ale jeśli ktoś nieznajomy próbował do wózka włożyć rękę pies natychmiast zaczynał szczekać i skakał na tą osobę,a normalnie Milka ma w sobie totalne zero agresji:)

    #4535774

    piggy

    Ja się wychowałam z psem.
    Dwa minusy, niewielkie – bardzo ciężkie chwile po odejściu pupila, a po drugie zbytnia ufność w stosunku do innych psów, długie lata nie mogłam się tego oduczyć.

    Trzeba uczyć dziecko, że nasz nie gryzie, ale to nie znaczy, że wszystkie takie są 🙂

    #4535775

    yoko

    wszystko zależy…
    generalnie wiadomo, że plusy, jesli chodzi o rózwój dzieciaka,
    ale pomyśl o obowiązku dodatkowym,który spadnie na Ciebie…
    o kosztach… o warunkach mieszkaniowych, o czasie =spacerach…

    #4535776

    alokazja

    U nas jest od początku kot.
    Emi i Tymek bardzo kota lubią. Ja odkąd dzieci się urodziły mam problem.
    Bo nasz kot nie należy do najczystszych. Tzn swoje potrzeby załatwia tam gdzie trzeba,
    ale przy okazji wynosi tony żwirku, a czasami i coś grubszego jak mu się pod ogonem
    przyklei:/
    Na początku znosił to wszystko na łóżka, co było dla mnie nie do zniesienia.
    Zwłaszcza gdy dzieci były malutkie i na łóżku czy to leżakowały czy je tam przebierałam.
    Długo walczyliśmy, żeby kot nie miał wstępu na żadne łóżko czy krzesła. Choć i teraz
    Kacper ma zapędy żeby sobie mościć legowisko tam gdzie nie trzeba.

    Generalnie co chcę powiedzieć. To, że oczywiście zwierzę w domu ma swoje plusy.
    Natomiast trzeba się mocno zastanowić czy się jest w stanie rzeczywiście ze
    zwierzakiem mieszkać i akceptować. Dla mnie pewne rzeczy okazały się nie do
    przejścia po narodzinach dziecka pomimo że wcześniej kilka lat ze zwierzakiem
    mieszkałam.



    #4535777

    martal

    Zamieszczone przez alokazja
    U nas jest od początku kot.
    Emi i Tymek bardzo kota lubią. Ja odkąd dzieci się urodziły mam problem.
    Bo nasz kot nie należy do najczystszych. Tzn swoje potrzeby załatwia tam gdzie trzeba,
    ale przy okazji wynosi tony żwirku, a czasami i coś grubszego jak mu się pod ogonem
    przyklei:/
    Na początku znosił to wszystko na łóżka, co było dla mnie nie do zniesienia.
    Zwłaszcza gdy dzieci były malutkie i na łóżku czy to leżakowały czy je tam przebierałam.
    Długo walczyliśmy, żeby kot nie miał wstępu na żadne łóżko czy krzesła. Choć i teraz
    Kacper ma zapędy żeby sobie mościć legowisko tam gdzie nie trzeba.

    Generalnie co chcę powiedzieć. To, że oczywiście zwierzę w domu ma swoje plusy.
    Natomiast trzeba się mocno zastanowić czy się jest w stanie rzeczywiście ze
    zwierzakiem mieszkać i akceptować. Dla mnie pewne rzeczy okazały się nie do
    przejścia po narodzinach dziecka pomimo że wcześniej kilka lat ze zwierzakiem
    mieszkałam.

    Kurcze jakbym czytala przez siebie napisanego posta;)
    Moj tez Kacper.Oduczylam spania na lozkach, kanapch itp.Brudas tez straszny, po wyjsciu z kuwety musze sprzatac zwir , a i czasem cos „grubszego” trza wyczyscic ale to chyba uroda dlugowlosych zwierzat.8 lat ma zwierz i bedzie tragedia jak go zabraknie,dzieci go uwielbiaja.

    #4535778

    Anonim

    Też się obawiałam, mając doświadczenie pewne z psami.
    Od grudnia mamy kota i bardzo żałuję że tak późno.
    W ogóle minusów nie widzę, a kocicę kochamy wszyscy 🙂
    To zupełnie inna bajka niż pies, chomik, świnka itp.
    No i już się nie dziwię że ludziska mają po 5 kotów, bo marzę o chociaż jeszcze jednym 😉
    Acha, mój krótkowłosy jest 😛

    #4535779

    rea

    Kocham psy. Wychowywałam się z nimi i nie widzę minusów.
    Gdybym teraz nie mieszkała na wynajmowanym to z pewnością miałabym psa!

    #4535780

    solaris

    Ja najpierw miałam psy sztuk 2 ( w porywach 3),a potem dorobiłam się dziecia. Z moich obserwacji wynika, że nie ma nic lepszego niż dzieci i zwierzęta razem w domu. Oczywiście zawsze trzeba uważać, bo zwierz to jednak zwierz i ma instynkty. Moje psy maja juz swoje latka (9 i 6).
    Jeżeli chcesz szczeniaka, to musisz sie liczyć, że to nie zabawka, a obowiązek. To Ty musisz go karmić, wprowadzać, spacerować, prowadzać do weterynarza. Możę obgryść Ci meble, zjadać zabawki dziecka, sikać, nawet podgryzać szpilami dzieciaka. To musi być przemyslana decyzja. Sorrki, ze tak piszę ale kiedyś wrócił do nas szczeniak, bo podgryzał córeczkę Paniusi i wszędzie było go pełno i sikał….



    #4535781

    becia1504

    Dzięki Kobietki za wyoblenie mi tego ,ale założyłam ten wątek nie bez powodu ,ja osobiście uważam że dziecko powinno wychowywać się ze zwierzęciem ,z sama mam dwa koty ,cztery chomiki ,dwa kanarki ,trzy żółwie ,króliczka miniaturkę i rybki ,wszystkie te zwierzęta trafiły do nas,albo ich znalazłam albo dostałam ,na tydzień bo jechali na wczasy,i zostały albo znalazłam ,fajnie jest gdy dziecko chce no bo to fajne na chwilę ,a zwierzę tak to obowiązek ,a okazuje się że za chwilę ,jest to kłopot ,i co wtedy :Hmmm…:

    #4535782

    Anonim

    Zamieszczone przez alokazja
    U nas jest od początku kot.
    Emi i Tymek bardzo kota lubią. Ja odkąd dzieci się urodziły mam problem.
    Bo nasz kot nie należy do najczystszych. Tzn swoje potrzeby załatwia tam gdzie trzeba,
    ale przy okazji wynosi tony żwirku, a czasami i coś grubszego jak mu się pod ogonem
    przyklei:/
    Na początku znosił to wszystko na łóżka, co było dla mnie nie do zniesienia.
    Zwłaszcza gdy dzieci były malutkie i na łóżku czy to leżakowały czy je tam przebierałam.
    Długo walczyliśmy, żeby kot nie miał wstępu na żadne łóżko czy krzesła. Choć i teraz
    Kacper ma zapędy żeby sobie mościć legowisko tam gdzie nie trzeba.

    Generalnie co chcę powiedzieć. To, że oczywiście zwierzę w domu ma swoje plusy.
    Natomiast trzeba się mocno zastanowić czy się jest w stanie rzeczywiście ze
    zwierzakiem mieszkać i akceptować. Dla mnie pewne rzeczy okazały się nie do
    przejścia po narodzinach dziecka pomimo że wcześniej kilka lat ze zwierzakiem
    mieszkałam.

    mam podobne odczucia…poza tym moje dziecko męczy kota.strasznie.ma zapedy masochistyczne wrecz.kiedy mowie nie nie sciskaj go bo Cie podrapie( gadki w stylu to go boli,nie dzialaja wcalr)to ona mowi,ze lubi jak ja drapie po glowie.



    #4535783

    ana7

    My mamy kota.Teraz w miare ok- problem jest gdy trzeba wyjechać i nie ma co z Rudym zrobic
    Ale początki nie były łatwe – kocur ładował się wszędzie – do wózka, na przwijak, do łóżeczka.Wszędzie była jego sierść. Dla mnie to było okropne, szzególnie gdy dzieci były malutkie.
    Teraz jak młodszy startuje do kota, to dostaje z pazura i jest spokój, ale częściej kocur chowa się pod łóżko

    #4535784

    banzi07

    Zamieszczone przez Becia1504
    Chciałabym poznać ,Waszą opinię ,czy dziecko od małego może mieć zwierzątko ,jakie są wady ,a jakie zalety takiej decyzji ,jak wpływa taka decyzja ,na rozwój dziecka

    u nas są dwa psy, mieszkamy z teściową w bloku i to ona sie nimi zajmuje, chodzi na spacery itd, teraz jak ja za tydzień idę do pracy to musieliśmy znaleźć kogoś kto będzie nam z nimi chodził w ciągu dnia na spacery, bo one strasznie ciągną na dworze i szczekają i nie ma możliwości żeby z półrocznym dzieckiem wyjść z psami mieszkając na 2 piętrze :Niepewny: oczywiście nikt nie wyprowadzi Ci psa za darmo, no ale cóż za żłobek albo nianię też bym musiała zapłacić… W mieszkaniu strasznie denerwuje mnie, że gdzie nie usiądę z dzieckiem albo gdzie się dzieciak nie pojawi to jest półno sierści :Boje się: nie wiem co to będzie jak mała zacznie raczkować :Strach: w chwili obecnej psy od niej uciekają jak próbuję ją koło nich posadzić a ona jest na etapie :Hmmm…: nieświadomego rzucania zabawkami w „pluszaki”. Śmiesznie to wygląda jak któryś dostanie grzechotką w łeb i ucieka pod stół :Śmiech:

    #4535785

    becia1504

    Moje koty Pikuś i Zuza jak widzą Mateusza:Boje się:to reakcja jest taka że z łagodnych kociąt ,robią się lwy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close