Dziecko z zakaż. wewnątrzmac. gronkowcem oraz zap. płuc…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #92841

    kotagus

    Powiedźcie czy znacie przypadki gdy dziecko tuż po urodzeniu przeszło infekcję gronkowcem.
    Lekarze twierdzą, że zak. było wewnątrzmaciczne, rodzice raczej myślą, że szpitalne, okołoporodowe. Dodatkowo Mała ma zapalenie płuc, o nieznanej etiologii – może ten gronkowiec właśnie?

    I pytanie mam – czy jeżeli infekcja się wyleczy, a idzie ku lepszemu – to rodzice mogą spać spokojnie? Tzn. czy są jakieś ODLEGŁE powikłania takich infekcji?

    Córka naszych znajomych urodziła się tydzień temu, nie dość, że mocno podduszona pępowiną to właśnie rozwinęło się u niej zakażenie i zapalenie płuc. Mała była reanimowana zaraz po porodzie. Ale w 10 minucie miała już 9 pkt.

    Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Ale pytanie pozostaje – jakie mogą być odległe powikłania takiego porodu i zakażenia?

    #1786886

    agaibebe

    Zamieszczone przez kotagus
    Powiedźcie czy znacie przypadki gdy dziecko tuż po urodzeniu przeszło infekcję gronkowcem.
    Lekarze twierdzą, że zak. było wewnątrzmaciczne, rodzice raczej myślą, że szpitalne, okołoporodowe. Dodatkowo Mała ma zapalenie płuc, o nieznanej etiologii – może ten gronkowiec właśnie?

    I pytanie mam – czy jeżeli infekcja się wyleczy, a idzie ku lepszemu – to rodzice mogą spać spokojnie? Tzn. czy są jakieś ODLEGŁE powikłania takich infekcji?

    Córka naszych znajomych urodziła się tydzień temu, nie dość, że mocno podduszona pępowiną to właśnie rozwinęło się u niej zakażenie i zapalenie płuc. Mała była reanimowana zaraz po porodzie. Ale w 10 minucie miała już 9 pkt.

    Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Ale pytanie pozostaje – jakie mogą być odległe powikłania takiego porodu i zakażenia?

    Może to jakieś pocieszenie:
    ja dziś prawie 30-stka urodziłam się 2 miesiące przez terminem i w szpitalu na dodatek podłapałam gronkowca na płucach. Było ze mną dość kiepsko bo nie za bardzo chciałam jeść i byłam źle leczona. Przez kilka miesięcy po urodzeniu miałam kłopoty ze zdrowiem i częste infekcje ale jak w końcu trafiłam do dobrego lekarza który wiedział czym mnie leczyć i kłopoty się skończyły.
    Jako dziecko i nastolatka nie miałam większych problemów ze zdrowiem i do dziś wogóle po mnie nie widać że takie problemy mogłam mieć. Jestem dużym okazem zdrowia;)



    #1786887

    anulka00

    Zamieszczone przez kotagus
    Powiedźcie czy znacie przypadki gdy dziecko tuż po urodzeniu przeszło infekcję gronkowcem.
    Lekarze twierdzą, że zak. było wewnątrzmaciczne, rodzice raczej myślą, że szpitalne, okołoporodowe. Dodatkowo Mała ma zapalenie płuc, o nieznanej etiologii – może ten gronkowiec właśnie?

    I pytanie mam – czy jeżeli infekcja się wyleczy, a idzie ku lepszemu – to rodzice mogą spać spokojnie? Tzn. czy są jakieś ODLEGŁE powikłania takich infekcji?

    Córka naszych znajomych urodziła się tydzień temu, nie dość, że mocno podduszona pępowiną to właśnie rozwinęło się u niej zakażenie i zapalenie płuc. Mała była reanimowana zaraz po porodzie. Ale w 10 minucie miała już 9 pkt.

    Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Ale pytanie pozostaje – jakie mogą być odległe powikłania takiego porodu i zakażenia?

    Mojej kolezanki core w szpitalu zarazili gronkowcem zaraz po urodzeniu. Teraz mala ma 4 latka i jest ok 🙂 takze mysle ze bedzie wszystko dobrze 🙂 trzymam kciuki

    #1786888

    nunak

    I ja mam znajomą, której syna zarazili gronkowcem w szpitalu zaraz po urodzeniu lub w trakcie porodu (tego nigdy nie wiadomo) oczywiścei wmawiano jej że to ona miała tego gronkowca ale ona była czysta, mały przez tydzien miał podwyższone CRP no i leczony antybiotykiem był,póki co chłopak ma 4,5 roku i jest ok. Zdarzają się jakies infekcje ale wszystko w granicach normy. Jedyny mankament, który może byc wynikiem podania antybiotyku zaraz po urodzeniu są problemy z zebami – ciemnieją i w ogóel dużo zachodu z nimi ma. To tyle.

    #1786889

    madzia-1409

    Zamieszczone przez kotagus
    Powiedźcie czy znacie przypadki gdy dziecko tuż po urodzeniu przeszło infekcję gronkowcem.
    Lekarze twierdzą, że zak. było wewnątrzmaciczne, rodzice raczej myślą, że szpitalne, okołoporodowe. Dodatkowo Mała ma zapalenie płuc, o nieznanej etiologii – może ten gronkowiec właśnie?

    I pytanie mam – czy jeżeli infekcja się wyleczy, a idzie ku lepszemu – to rodzice mogą spać spokojnie? Tzn. czy są jakieś ODLEGŁE powikłania takich infekcji?

    Córka naszych znajomych urodziła się tydzień temu, nie dość, że mocno podduszona pępowiną to właśnie rozwinęło się u niej zakażenie i zapalenie płuc. Mała była reanimowana zaraz po porodzie. Ale w 10 minucie miała już 9 pkt.

    Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Ale pytanie pozostaje – jakie mogą być odległe powikłania takiego porodu i zakażenia?

    Córka moich znajomych urodziła się 9.02.2008 i stwierdzono zapalenie płuc, bo podobno matka miała jakąś bakterię już w ciąży i przeszło to na maluszka. Antybiotyk miała przez 10 dni. Teraz bujają się po różnych lekarzach (neurolog, badanie słuchu itp) i sprawdzają czy ten antybiotyk nie zaszkodził.
    Jak na razie – odpukać, tfu tfu – wszystko ok.
    ps. ma tylko zbyt duże napięcie mięśniowe i jest na rehabilitacji, ale nie wiadomo czy ma to jakiś związek z antybiotykiem i chorobą.

    #1786890

    egipcjanka

    Ja tak trochę z innej beczki. Czy mogłybyście mnie uświadomić w jaki sposób w szpitalu mogą zarazić gronkowcem? Jak się tego ustrzec? Kotagus, Ty jesteś z Krakowa, a Twoja koleżanka też? Jeśli tak, to czy możesz napisać w którym szpitalu ona rodziła?



    #1786891

    qr-chuck

    Zamieszczone przez kotagus
    Powiedźcie czy znacie przypadki gdy dziecko tuż po urodzeniu przeszło infekcję gronkowcem.
    Lekarze twierdzą, że zak. było wewnątrzmaciczne, rodzice raczej myślą, że szpitalne, okołoporodowe. Dodatkowo Mała ma zapalenie płuc, o nieznanej etiologii – może ten gronkowiec właśnie?

    I pytanie mam – czy jeżeli infekcja się wyleczy, a idzie ku lepszemu – to rodzice mogą spać spokojnie? Tzn. czy są jakieś ODLEGŁE powikłania takich infekcji?

    Córka naszych znajomych urodziła się tydzień temu, nie dość, że mocno podduszona pępowiną to właśnie rozwinęło się u niej zakażenie i zapalenie płuc. Mała była reanimowana zaraz po porodzie. Ale w 10 minucie miała już 9 pkt.

    Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Ale pytanie pozostaje – jakie mogą być odległe powikłania takiego porodu i zakażenia?

    Jak rodziłam Krzysia to na poporodowej leżało jeszcze kilka mam, które rodziły kilka dni przede mną – zostały dłużej, bo maluszki były zakażone gronkowcem (skoro było ich kilka niemal z tego samego dnia, to pewnie na porodówce się zaraziły). Z tego co wiem, to maluszki dostawały augmentin.
    Jeśli chodzi o zapalenie płuc – to czasem wystarczy, że taki maluch się zachłyśnie wodami i już może się rozwinąć… Oczywiście nie wolno lekceważyć choroby, ale to chyba dość powszechne dolegliwości. Będzie dobrze 🙂

    #1786892

    kotagus

    Zamieszczone przez kurczak1
    Jak rodziłam Krzysia to na poporodowej leżało jeszcze kilka mam, które rodziły kilka dni przede mną – zostały dłużej, bo maluszki były zakażone gronkowcem (skoro było ich kilka niemal z tego samego dnia, to pewnie na porodówce się zaraziły). Z tego co wiem, to maluszki dostawały augmentin.
    Jeśli chodzi o zapalenie płuc – to czasem wystarczy, że taki maluch się zachłyśnie wodami i już może się rozwinąć… Oczywiście nie wolno lekceważyć choroby, ale to chyba dość powszechne dolegliwości. Będzie dobrze 🙂

    To kamień z serca. Mam nadzieję, że rodzice też odetchną… Widziałam wczorajsze zdjecia Małej, taka cudna mała dziewczynka i w głowce wenflon… Tak mi jej żal…

    #1786893

    qr-chuck

    Zamieszczone przez kotagus
    To kamień z serca. Mam nadzieję, że rodzice też odetchną… Widziałam wczorajsze zdjecia Małej, taka cudna mała dziewczynka i w głowce wenflon… Tak mi jej żal…

    No właśnie ten wenflon na główce tak rozczulająco działa – prawda?
    Położna mówiła, że noworodkom wkłuwają się właśnie w głowę, bo to są żyłki, które sa „idealne” do tego (odpowiednio grube, dziecko samo nie złapie, nie zegnie rurki…), a poza tym najprawdopodobniej później, jak urosną włoski, już nigdy nie będą tak używane, więc nie ma się co martwić, że będą blizenki…

    #1786894

    mamagosi

    moja córeczka jest wczesniakiem i zarazili ją w szpitalu sepsą przy przetaczniu krwi , teraz ma 2,5 roku i odpukac jest zdrową dziewczynką , niestety blizny po wkłóciach wenflonów jej pozostały zarówno na główce jak i narekach nogach do tego paskudne blizny po odleżynach 🙁 . jak się szybko poda antybiotyk to zawsze jest szansa że te paskudztwa sobie pójda a słyszałam że coraz częsciej gronkowcem zarażają Zamotany życze zdrówka malutkiej 😉



    #1786895

    gablysia

    W głowę wkłuwają sie wtedy gdy się da, przy długiej antybiotykoterapii muszą dziabać dziecko wszędzie. Mój Olaf ma zrosty na każdej żyle w każdym miejscu….
    Gronkowców jest dużo, wszystkie streptococcusy to gronkowce, najtrudniejszy do wytepienia jest aureus, czyli złocisty.
    Mój Olaf miał streptoccocusa haemoliticusa. Dostawał antybiotyki i jest zdrowy.
    Antybiotyki w pierwszych dniach życia moga upośledzać słuch.
    U nas był strach do 4-5 miesiąca, potem Olaf zaczął słyszec.
    Życzę dużo zdrówka małej.

    #1786896

    ahimsa

    Zamieszczone przez kurczak1
    No właśnie ten wenflon na główce tak rozczulająco działa – prawda?
    Położna mówiła, że noworodkom wkłuwają się właśnie w głowę, bo to są żyłki, które sa „idealne” do tego (odpowiednio grube, dziecko samo nie złapie, nie zegnie rurki…), a poza tym najprawdopodobniej później, jak urosną włoski, już nigdy nie będą tak używane, więc nie ma się co martwić, że będą blizenki…

    Mati miał weflon w główce tydz. po urodzeniu…nie działało to na mnie rozczulająco. Było mi go cholernie żal! Nie mamy żadnych zdjęć po urodzeniu, dopiero jak mu ten weflon wyjęli. Taki był biedniutki z tym czymś w główce:(



    #1786897

    magducha

    Zamieszczone przez Gablysia
    wszystkie streptococcusy to gronkowce, najtrudniejszy do wytepienia jest aureus, czyli złocisty

    Streptococcus to paciorkowce, a gronkowce to Staphylococcus (gronkowiec złocisty to Staphylococcus aureus).

    #1786898

    piechotka

    Zamieszczone przez mamagosi
    moja córeczka jest wczesniakiem i zarazili ją w szpitalu sepsą przy przetaczniu krwi , teraz ma 2,5 roku i odpukac jest zdrową dziewczynką , niestety blizny po wkłóciach wenflonów jej pozostały zarówno na główce jak i narekach nogach do tego paskudne blizny po odleżynach 🙁 . jak się szybko poda antybiotyk to zawsze jest szansa że te paskudztwa sobie pójda a słyszałam że coraz częsciej gronkowcem zarażają Zamotany życze zdrówka malutkiej 😉

    Miłosz tez ma blizny na rękach do dzisiaj… Ale w sumie to ja się cieszę, że je ma:) To tylko potwierdzenie tego jakim cudem jest Jego życie…:)

    #1786899

    piechotka

    Zamieszczone przez magducha
    Streptococcus to paciorkowce, a gronkowce to Staphylococcus (gronkowiec złocisty to Staphylococcus aureus).

    Miłosz takiego złapał po operacji w klinice. Na szczęście zareagował szybko na pierwszy podany antybiotyk.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close