Dzień trzeci……….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 177)
  • Autor
    Wpisy
  • #80713

    anek

    Dla nas w sumie drugi, bo wczoraj Olka jakas podziębiona była i rano miała 37 stopni.
    Kuracja chyba pomogła, bo już gorączka wczoraj się nie pojawiła, a dzisiaj dziecko wstało z lekkim katarkiem tylko i zażądało pójścia do przedszkola.
    Poszła, a ja dławię się kawą i wyrzutami sumienia, że może nie powinnam jej jeszcze dzis posyłać, boję się, że bardziej się pochoruje……
    Pocieszam się tylko tym, że tesciowa w pogotowiu i jeśli będa jakies sygnały niepokojące z przedszkola to pójdzie po Olkę.

    Wypiję do końca ta kawę z wyrzutami i ide cudze dzieci uczyć 🙂

    Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

    #1114602

    kasiex

    Re: Dzień trzeci……….

    super, ze Ola sie nie rozchorowala, moze to jakas goraczka spowodowana emocjami byla…

    Kuba z wczorajszego dnia najmilej wspominal moment, kiedy to jego zeszłoroczna pani zabrala go do starej grupy, zeby sie z kolegami przywital…
    widze, ze teskni do starej grupy, ale ogolnie jest ok i polubil juz chyba swoje nowe panie

    Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06



    #1114603

    anek

    Re: Dzień trzeci……….

    Moje dziecko też po 1 dniu zakochała się w swojej „ukochanej pani nauczycielce”.
    Wspomniana pani wybawiła mojego mężą, jego brata, siostre, a teraz Olke. Stasznie ją dzieci lubią. Druga pani jest młoda i Olka mówiła, że „fajnie się wygłupia „.
    :))

    Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

    #1114604

    kasiex

    Re: Dzień trzeci……….

    super!! to bardzo wazne, zeby dziecko lubialo swoja pania…

    Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06

    #1114605

    kra

    Re: Dzień trzeci……….

    Właśnie wyszli – to znaczy Wiktor z tatą. Niby bardzo nie protestował, w ogóle bardzo nie protestuje, mówi, że nie chce chodzić do przedszkola, ale z domu wychodzi bez płaczu i bez jakiegoś wielkiego buntu… Za to pojawiły się inne atrakcje: zaczął się jąkać i to strasznie, czasem przez dobre 2-3 minuty nie może słowa powiedzieć, budzi się w nocy po kilka razy, często z krzykiem typu „nie ma mamusi”, a jak wraca z przedszkola, to nie daje mi odejść od siebie dalej, niż na metr i tylko ja mogę go nakarmić, ubrać, wykąpać, bo sam mówi, że nie umie, a nikomu innemu nie pozwala (niestety Marcelek ma podobnie, więc mam problem…). A nei został jeszcze na cały dzień ani razu – odbieram go po 4 godzinach. Aż boję się pomyśleć, co będzie, jak będzie musiał leżakować…. JAk długo trwa taka aklimatyzacja? Kiedy przestanie to przeżywać?
    No i najgorsze, że nie wiem, co w tym przedszkolu się dzieje. Wiem tylko to, co mi dziecko powie, a to jest niewiele (mówi właściwie tylko co było na obiad). Jego pani nawet na oczy nie widziałam, jak go odbieram, jest tylko szatniarka. Łudzę się, że gdyby coś było nie tak, gdyby bardzo rozpaczał, to przedszkolanka by zeszła do mnie, żeby mi o tym powiedzieć… Jak myślicie?


    Kra+Wiktorek(2l 9m)+Marcelek(13m)

    #1114606

    emalka

    Re: Dzień trzeci……….

    przedszkolak wymaszerowal 20 min temu – z postanowieniem, ze mamy ja odebrac po podwieczorku – ale chyba zajze tam po obiedzie i wybadam sytuacje, czy wszystko ok i czy nie bylo siusianiowej wpadki…
    w nocy STRASZNIE duzo gadala, np. jak sie pisze konik? ky-o-ni-k – cyli konik, tak tak… tak sie smialam, ze potem nie moglam usnac hihi 🙂



    #1114607

    emalka

    Re: Dzień trzeci……….

    Zuza tez niewiele mowi, wiec dzis zazadalam coby maz o wszystko wypytal – czy jadla, co jadla, z kim sie bawi, kiedy jest smutna itp. Mysle, ze panie niedlugo zaczna na nasz widok uciekac, ale ja MUSZE sie poczuc doinformowana bo inaczej bardzo mi z tym zle. Wiec moze i Wy sciagnijcie do siebie Pania kiedy odbieracie Wiktora z przedszkola? moze zrobcie liste „najbardziej palacych ” watpliwosci, coby o niczym nie zapomniec? mysle, ze skoro dopiero zaczynacie – panie zrozumieja sytuacje i beda chetne do wspolpracy.
    a czy to jakanie pojawialo sie wczesniej? w jakich sytuacjach?

    #1114608

    paula26

    Re: Dzień trzeci……….

    a Borys płakał przy rozstaniu … przykro mi

    Paula, Borys i Maksiu

    #1114609

    anek

    Re: Dzień trzeci……….

    kurcze, ona do szkoły się nadaje, a nie do przedszkola ;p

    Ania i Oleńka ( 26.04.2003 )

    #1114610

    monikaapj

    mnie jest dzisiaj smutno :((

    nooooooooo…jest tak nie całkiem bosko, jak myślałam- a myślałam,że moje dziecko zaakceptuje od razu 8-godzinny dzień w przedszkolu…a tu dupa – kiedy poszłam po Baśkę o 16,20, pani powiedziała,że WSZYSCY rodzice(poza B była tylko trójka) odebrali swoje dzieci ok.15 i od tego czasu B zawodzi „Gdzie moja mamusia” :(( Tak odruchowo wkurzona pomyślałam „Czy ci rodzice nie pracują, do cholery???”.Pani poprosiła,żeby w tym tygodniu odbierać Basię ok 15 właśnie, a w przyszłym spróbujemy zostawić Ją dłużej…cholera, no niby mogę, choć prawem Murphy’ego akurat teraz u mnie w pracy wszyscy są w rozjazdach :((

    A z radosnych wieści-do tej cholernej 15 Basia byłą w przedszkolu grzeczna, ślicznie jadła, spała, wpadła w euforię na rytmice, na której grała na bębenku :))

    Dzisiaj rano stało się to, czego się spodziewałam – już w domu płakała,że „do psiedśkola nie idzie”, w aucie udało mi się Ją zagadać, ale w przedszkolu już był znów płacz i taką zapłakaną oddałam w ręce pani :((

    smutno mi jakoś, pocieszajcie mnie

    Monika i Basia (22.09.2003)



    #1114611

    Anonim

    Re: mnie jest dzisiaj smutno :((

    Pocieszam….
    inne dzieciaki tez pewnie beda stopniowo coraz dłużej zostawały więc Basi nie będzie przykro że wychodzi na końcu.
    Monika, trzymam kciuki żeby to było przejściowe, w końcu basia to dzielna dziewczynka! I skoro do tej 15. było OK to chyba dzisiaj tez będzie skoro ja wczesniej odbierasz.
    trzymaj sie

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)

    #1114612

    monikaapj

    Re: mnie jest dzisiaj smutno :((

    Oj, Monia, dzięki…tak mi teraz niewyraźnie…:((

    Do tego mój hiperwyrozumiały szefo dzisiaj coś nie w sosie i chooć zgodził się na to wychodzenie o 14, to kręcił nosiem…
    :((

    Monika i Basia (22.09.2003)



    #1114613

    effcia

    Re: Dzień trzeci……….

    dla nas też drugi. Przedszkolak wymaszerował rano z tatą, chociaż twierdził, że jest duży i do przedszkoal pójdzie sam, bo zna drogę(!!!). nie płakał, założył kapcie i pobiegł się bawić. dziś mąż go odbierze o 16.30, skoro 14.30 to było za wcześnie:P
    obawiam się tylko wpadki kupowej….bo z tym wciąż mamy problemy natury psychicznej…

    Effcia i dzieciaki

    #1114614

    Anonim

    Re: Dzień trzeci……….

    U nas to dopiero drugi dzień. Nina chetnie wstała rano, chetnie wyszła z domu, w przedszkolu od razu poleciała się bawić. Ja tylko przekazałam pani poduszke i piżamkę bo dziś pierwszy raz zostaje na spanie i poszłam. Inne dzieci oglądały sie jeszcze na rodziców, niektóre stały obok dopóki rodzice byli, jeden chłopiec płakał. Moje dziecko nawet nie zauwazyło że wyszłam, od momentu wejścia na salę kompletnie nie zwracała na mne uwagi Pogadała z pania i poleciała do lalek . W drodze do przedszkola mówiłam jej że odbiore ja po drugim daniu i że będzie leżakowała z dziećmi, a ona tylko „doooobra” . Wygląda na to że ja stresuje sie nową sytuacja bardziej niz Ninka .

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)

    #1114615

    paula26

    Re: mnie jest dzisiaj smutno :((

    podtrzymuje cię na duchu i przytulam, może mi samej też będzie łatwiej … Borys ciężko przechodzi rozstania a od jutra ja będę go prowadzać więc może być gorzej. kurcze serce mi się w plasterki kraje jak czytam smsa, że płakał i wołał TATUSIU!!! cholera dlaczego to musi byc takie trudne??
    wiem, że wczoraj cąły dzien smęcił w przedszkolu, połakiwał ale póxniej spokojnie opowiadął mi co sie działo, ze pani śpiewała piosenke, jadł obiadek tylko te cholerne poranki :/

    fajeczka?? zajaraj za mnie z porzadnym zaciągnięciem się bo mi to już nic wolno – palić, pić a człowiek w takim stresie żyje :/

    Paula, Borys i Maksiu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 177)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close