Dziewczyny, co tam?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #44584

    aggulka

    Co tu tak cicho? Z jednej strony dobrze, bo nikogo nie przybywa… Ale z drugiej… jakoś tak nijako bez wiadomości od Was. Przecież forum znowu działa jak burza! Wszystkie się juz wyniosły do starajacych, czy co? Chyba zostanę tu w końcu sama, jak tak dalej pójdzie…
    Napiszcie, co u Was słychać. Jak przygotowania do starań, jak badanka, jak samopoczucie? Jak działa na Was wiosna? Ja z jednej strony czuję przypływy energii, budzi się nadzieja, świat budzi sie do życia, to i ja. A z drugiej przypomina mi się poprzedni rok, poprzednia wiosna, kiedy świat jeszcze był normalny, kiedy jeszcze nie zdążył stanąć na głowie. A potem w parę dni wywaliło mi się wszystko na łeb…
    Tamtej Agaty już nie ma… A ta, która jest… sama nie wiem, jest silniejsza, ma więcej dystansu do życia, ale straciła też duzo zapału i baraniej wiary we własne szczęście. W sumie chyba wyszła na ludzi, szkoda tylko, że takim kosztem. Ale moze trzeba było wszytko zburzyć i zbudować na tym od nowa? Tego ja nie wiem, to wie tylko… On? Mam nadzieję, że był w tym jakiś sens…
    Dobra, chciałam tylko zapytać, co u Was, a zaczęłam wypisywać swoje przemyślenia jakże głębokie.
    U mnie, jak wyzej, a badania utkwiły na razie w ślepym zaułku – czyli żadnych odkryć, wszystko w normie… Wymaz z gardła też ok. Dwie dawki szczepionki na WZW B już wzięte. 5 maja decydujące starcie, czyli wizyta u gin.
    Całuję Was mocno, odzywajcie się, Agata

    #580375

    maja25

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Agatko! U mnie wszystko się wycisza. Boli jeszcze ale już mogę z tym żyć. Idzie wiosna i trzeba się cieszyć życiem. Czas płynie mi bardzo powoli a ja bym chciała żeby jak najszybciej minęło te parę cyki i żebyśmy mogli się znowu starać. Jest we mnie dużo nadzieji… napewno jest ona dobrym lekarstwem chociaż i tak nigdy nie wyleczy do końca. Pozdrawiam
    MAgda



    #580376

    myha1

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Witajacie, Coc od listopada upłynęło troszke czasu… teraz dopiero sie pozbierałam. Wróciłam… wiem ze nigdy nie zapomne, ale nauczyłam sie z tym zyc.Ja z moim mezem chcemy jeszcze troszke poczekac, chcemy byc gotowi:-)
    Teraz praca mnie znowu pochłoneła… to był moj sposób na ból.
    Mam nadzieje ze spotykamy sie wszytskie na starajacych i kazda z nas za klika miesiecy pochwali sie z swoim dzieciatkiem 🙂
    Caluski i gorace pozdrowienia

    #580377

    ninka

    Re: Dziewczyny, co tam?

    To i ja sie dolacze. Nie odzywalam sie bo niestety nie bylo o czym pisac. Otoz wiem jedno: 3 ryzy pod rzad udalo mi sie zajsc w ciaze za pierwszym razem. Ostatni raz w marcu tego roku. I niestety 3 razy sytuacja prawie identyczna czyli bardzo konkretne objawy ciazy i kilka dni po tsm wszystko sie konczy a po kolejnych krwawienie. Udalo mi sie obejsc bez zabiegu ale coz to za pocieszenie. Zamierzam sie wbrac do jakiegos lepszego specjalisty bo ten obecny to zaden fachman:( W sumie sama zrobilam po raz kolejny choroby odzwierzece, krzywa cukrowa i progesteron, ktory nie byl za wysoki bo 15. Dziewczyny moze nasuwa wam sie co moze byc przyczyna tak wczesnych poronien? Dodam dla przypomnienia, ze mam 5 letnia coreczke. To byla moja pierwsza i jak dotad jedyna szczesliwa ciaza.
    Aga a Ty jakie masz badania za soba? Moze cos mi podpowiesz zanim pojde do doktorka;)

    Ninka

    #580378

    jaewa

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Ja też jestem z Wami !!!!!!!!!
    Niestety przykro mi, ale nie potrafię Wam pomóc i brać udziału w Waszych dyskusjach, a na pewno nie jestem w stanie dawać fachowych rad. Moja ciąża, która zakończyła się 2.04 była moją pierwszą ciążą do tego już po pierwszym miesiącu starań, z resztą przebiegała bez zarzutów, dlatego nie mam doświadczenia. Po stracie Amelki mam problem z wyjsciem z domu, nie wiedziałam, że to takie trudne. Narazie nie radzę sobie z tym. Przyjmuję wapń (Vitrum Calcium z wit.D3) na wzmocnienie kości i zębów, od 1 lipca zacznę brać Folik. Z całego serca i bardzo serdecznie Was pozdrawiam, jestem z Wami każdego dnia.
    EwA

    #580379

    aggulka

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Widzę, ze jednak jesteście 😉 Dzięki wszystkim za odpowiedzi.

    Ninko, dobry lekarz to podstawa, niestety takich ze świecą szukać. Skoro u Ciebie trzy razy zdarzyło się to samo, powinno sie porządnie wziąć Cię pod lupę. Tym bardziej, że masz juz córeczkę – więc może coś się „popsuło” później. Z jakichś przyczyn zarodek albo nie zagnieżdża się prawidłowo, albo nie jest odpowiednio odżywiany… Wiec albo jakaś przeszkoda w macicy – moze zrosty, może jakiś mięśniaczek – albo hormony (np. niedomoga lutealna?). Moim (ale tylko moim, nie jestem lekarzem, mogę tylko gadać, co mi się nasuwa) zdaniem, powinnaś przebadać resztę hormonów i to z rozpisaniem na cały cykl, zwłaszcza, ze sama mówisz, że masz niski progesteron. No i moze trzeba by obejrzeć macicę… Histeroskopia? USG 3D z kontrastem? To tak na „nosa”.
    A jakie badania ja już zrobiłam? Proszę bardzo:
    Wszelkie możliwe posiewy i wymazy (mocz, szyjka macicy, gardło 🙂 ).
    Antykardiolipiny, SLE, WR, hormony: tarczycy (TSH, T3, T4), płciowe: FSH, LH, E2, progesteron, prolaktyna, testosteron, DHEAS, SHGB (albo SHBG, myli mi się), po pierwszym poronieniu i w trakcie drugiej ciąży toxo igg i igm, CMV igg i igm. Bardzo dokładne USG przezpochwowe. No i insulinę i cukier. Tylko ten ostatni był niepokojacy – w drugiej ciąży leciał do góry. Zawsze jest raczej wyższy niż niższy. Brakuje mi do kolekcji badań genetycznych (nie mogę się zdecydować, nie wiem, co by to miało zmienić. Jeśli się okaże, że rzeczywiście mam obniżone szanse na donoszenie ciąży i tak będę próbować, bo szanse mniejsze to jeszcze nie zerowe – a jeśli są zerowe… chyba nie chcę wiedzieć…) oraz listerii i chlamydii – zbieram siły na te ostatnie.
    To tyle o mnie.
    Życzę znalezienia dobrego lekarza. I nie poddawaj się – skoro masz już córeczkę, to tym bardziej wiesz, że moze byc ok! Trzeba pewnie tylko coś przeleczyć.
    Pozdrawiam, Agata



    #580380

    aggulka

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Ewa, jestem z Tobą. Wydaje mi się, że wiem, jak bardzo cierpisz, chociaż moje niepowodzenia są niczym przy Twojej stracie. Jesteś niesamowicie dzielna. Powiedz, czy myślałaś o tym, żeby poszukać pomocy u psychologa? Albo psychiatry? To żaden wstyd, uwierz mi, a oni naprawdę mogą ulżyć nam w cierpieniu, wiem, o czym mówię. Po co borykać się w samotności, oni od tego są, żeby nam pomagac.
    Pamiętaj, że nie jesteś sama. Chciałabym Jakoś Ci ulżyć… Ale jak… Tak naprawdę tylko czas moze wyleczyć, pomóc pogodzić się ze wszystkim. Życzę Ci więc, żeby czas szybko płynął i pozwolił Ci wkrótce znów cieszyć się życiem i mieć nadzieję. Całuję mocno, Agata

    #580381

    nuska

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Hej dziewczyny ja też tu jestem. Niestety ciągle zawieszona w próżni. Mam zaburzenia horonalne, zażywam luteinę, do lekarza idę dopiero za miesiąc. Potem będę miała robiony wymaz z szyjki, kiedyś miałam jakieś bakterie brałam antybiotyk, ale nie wiem czy są nadal czy się ich już pozbyłam. Nie wchodzę na starające się bo jeszcze nie moge sie starać. Poroniłam w styczniu. Trzymam za Was wszystkie kciuki i pozdrawiam. Nuśka.

    NUŚKA

    #580382

    pigmej

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Też czuwam, lecz bark mi słów – wiosna, bociany, matki z dziećmi a mój synek miłby 4 miesiące :(((((

    Pigmej

    #580383

    monka

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Ninko, a już miałam nqdzieję, że usłysze wiadomości od szczęśliwej grudniówki. Badałaś hormony? Masz specjalistę, który potrafi dobrze zinterpretowac wyniki? A może za szybko te kolejne ciąże? Przede wszystkim znajdź dobrego specjalistę. Cały czas o tobie myślę i pozdrawiam.

    Monika i wrześniowy promyczek



    #580384

    ninka

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Moniko dziekuje za pamiec. Niestety nie wszystko idzie po mojej mysli. Byc moze zlekcewazylam troche te moje niepowodzenia bo w sumie dwa z nich to ciaze biochemczne…. W kazdym razie tym razem bez pelnej diagnostyki nie odwaze sie sprobowac. Wybieram sie do lekarza we Wroclawiu bo w Opolu nie ma na kogo liczyc niesety:(
    Mam nadzieje, ze kiedys wlasnie na tym forum napisze najpiekniejszego posta. Poki co zycze Tobie szczesliwego rozwiazania.

    Ninka

    #580385

    olinja

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Hej Aggulko.
    Też od czasu do czasu tu zaglądam.
    Mam nadzieję, że szybko będziemy sie spotykać w Oczekujących.

    Ciepłe uściski dla Was dziewczyny

    Pozdrawiam,
    Olinka
    <><



    #580386

    Anonim

    Jakie badania?……

    Nic dobrego. Czekam na @ (46 dni). Piszecie o tylu badaniach po łyżeczkowaniu. Ja miaaąm tylko badaną krew na toxoplazmozę ( i prawdopodobnie to było przyczyną poronienia). Była kilkakrotnie na USG, niby wszystko w porządku.
    Kurcze nie wiem domagać się jeszcze jakiś badań przed kolejnymi próbami?

    #580387

    aggulka

    Re: Jakie badania?……

    Ojej, widzę, ze jesteś w dołku. Tak mi przykro, że i Ty przez to przechodzisz. Musisz być cierpliwa, czas będzie powolutku leczył rany – obiecuję Ci to – będzie coraz lepiej. Jeśli chodzi o badania… na pewno wiesz, ze takie historie zdarzają sie niestety dość często i właśnie najczęściej bez żadnej konkretnej (znanej) przyczyny. Pocieszajace jest jednak to, że najczęściej takze są to jednorazowe przypadki i następna ciąża przebiega bez żadnych problemów. Musisz sama podjać decyzję, czy chcesz przechodzić teraz te wszystkie badania. Z jednej strony – moze cos sie znajdzie. Ale piszesz, ze u CIebie mogła być toksoplazmoza. Z drugiej strony – u mnie po 2 poronieniach też nic nie znaleźli i chyba będę znów musiała próbować „w ciemno”… Jak sie przebadasz, na pewno będziesz spokojniejsza i bedziesz miała spokojne sumienie, ze wszystkiego dopilnowałaś, ale nie ma gwarancji, ze znajdzie sie przyczyna. Widzisz – sprawa jest kontrowersyjna… Nie wiem, co Ci poradzic. Ikkunia napisała mi kiedyś, żeby kierować sieintuicją – myslę, że to niezła rada. Od siebie mogę jeszcze dodać, że warto może zbadać hormony. Za jakieś dwa cykle, jak organizm dojdzie juz do siebie. No i koniecznie odpocznij. Wrzuć na luz, a wszystko się poukłada i będzie dobrze. Najważniejsze, to się nie poddawać. I pamiętaj, że masz nas tutaj. Całuję, Agata

    #580388

    aagata32

    Re: Dziewczyny, co tam?

    Witaj Ewa, ja też jestem tu po raz pierwszy.Poroniłam 17,04,2004 Właściwie to zaglądam tu od tygodnia i dzisiaj odważyłam sie zacząć pisać. Aż się boję jak zniosę pytania w pracy. Nie byłam jeszcze u lekarza po zabiegu łyżeczkowania ale przed zabiegiem kazał mi nie przerywać brania foliku. Pocieszam się że po poronieniu prierwszej ciąży najczęściej z następnymi nie powinno byc problemów. Staram sie w to wierzyć bo to podobno pomaga … Pozdrawiam serdecznie i życze szybkiego spełnienia marzenia.

    Agata

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close