Dziewczyny pomóżcie !!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #113668

    poziomka1980

    Mam 10 letniego synka. Mam ostatnio z Nim bardzo duży problem. Syn wogóle nie interesuje sie nauką….Jest zagrozony z kilku przedmiotów…Ja mu pomagam nonstop. Wracam z pracy zasiadamy do lekcji i odrabiamy razem, ale wtedy mój syn nagle jest strasznie zmęczony….chce jeść..wie że np. jutro ma pracę klasową a potrafi iść cichaczem do pokoju i wlączyć telewizor i leży sobie i ogląda…Jestem bezsilna….nie zaznacza prac domowych więc dostaje jedynki. Wyczerpałam już swoje wszystkie mozliwość… Chodzimy do psychologa…ma miec opinię o pomocy ze strony nauczycieli że musza mu poświęcac wiecej uwagi. Jestem w ciągłym kontakcie z wychowawcą. Chodze osobiście do nauczycieli….ale wiecie….nie mam już siły walczyć…szczególnie jak widze że on sobie to totalnie olewa….Ja siedze i sprawdzam mu lekcje a on potrafi siedziec dwie godziny w wannie mimo że ja mu powtarzam ciągle że zapraszam do lekcji….jest zero reakcji…Naprawdę brakuje mi juz sily i chce mi sie płakać…..dziewczyny gdzie popełniłam błąd???POMOCY !!!!

    #5163512

    fifka

    Hm… ja nie mam takiego dużego faceta w domu ale mogę ci doradzić z perspektywy samej siebie z dzieciństwa.

    Przypuszczam ze za dużo „gadasz”… mały wraca do domu i jest ciągle co z lekcjami siadaj do lekcji itp itd… nie ma czasu na odpoczynek – w prawdzie tobie się wydaję ze odpoczywa bo przecież nic nie robi ale jednak psychicznie ciągle jest w tej szkole i w tych „pracach domowych” dlatego zaczyna instynktownie się odcinać.

    Moja propozycja? Zapytanie syna czego oczekuję i jak sobie wyobraża dalej tą sytuację. moim zdaniem powinniście ustalić bardziej ramowy plan dnia. Np. wracasz po szkole to idziemy się „odmóżdzyć” pomóż mu wtedy zapomnieć o szkole i zajmijcie się czymś miłym. Poszalejcie razem, zróbcie coś szalonego zeby jego głowa odpoczęła a np. o godzinie 17-18 siadamy do lekcji po tym jak odpoczął



    #5163513

    smoki

    Poziomko, ja też mam trzecioklasistę w domu. Z lekcjami raz jest lepiej a raz gorzej. Wg mnie zmiany trzeba wprowadzać etapami i pomóc się dziecku zorganizować.
    U mnie dzieci nie mają telewizora ani komputera w pokoju.

    Lekcje odrabiamy korzystając z ustawionego minutnika, ale jak wiem że dane zadanie jest np na 10 minut, to daję 20, a zaoszczędzony czas można wykorzystać np na grę na komputerze.

    Za brak zadania dla odmiany traci się pewną ilość czasu komputerowego.

    Mamy wiele takich sposobów i to u nas działa 🙂

    #5163514

    zuzel

    Poziomka, czytam i tak mi się wydaje, że Twój syn rządzi w domu, robi co mu się podoba, a Ty nie masz na niego żadnego wpływu. :Niepewny:

    Wracasz z pracy pewnie później niż on ze szkoły – no to powinien być już „wyodpoczywany” po szkole.
    Po Twoim powrocie – jedzenie, siku i siadamy do lekcji (żeby nie było wymówek, że głodny czy musi do wc).
    Skoro siedzicie razem nad lekcjami, to jak może wyjść cichaczem na tv do innego pokoju?

    Skoro nie zaznacza co jest zadane, to co odrabiacie?
    Skoro jesteś w stałym kontakcie z nauczycielami, to poprosiłabym ich, żeby zaznaczali synowi w książce, ćwiczeniach, zeszycie co jest zadane. Może być to dla niego „obciach” i może się zmobilizuje żeby robić to samodzielnie. A jak to tak nie zadziała, to chociaż Ty będziesz wiedziała co jest zadane.

    I jeszcze jedno rzuciło mi się w oczy – Ty zapraszasz go do lekcji, a on jest w wannie? To on się kąpie o 18, czy siadacie do lekcji o 21? Jeśli tak późno, to nie dziwię się że jest zmęczony.

    Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej sprawdza się system motywacyjny. Jak zrobisz to, co jest zadane z matematyki, to pójdziesz na podwórko, pograsz na kompie czy obejrzysz ulubiony program w tv.

    #5163515

    zuzel

    Zamieszczone przez smoki
    Poziomko, ja też mam trzecioklasistę w domu. Z lekcjami raz jest lepiej a raz gorzej. Wg mnie zmiany trzeba wprowadzać etapami i pomóc się dziecku zorganizować.
    U mnie dzieci nie mają telewizora ani komputera w pokoju.

    Lekcje odrabiamy korzystając z ustawionego minutnika, ale jak wiem że dane zadanie jest np na 10 minut, to daję 20, a zaoszczędzony czas można wykorzystać np na grę na komputerze.

    Za brak zadania dla odmiany traci się pewną ilość czasu komputerowego.

    Mamy wiele takich sposobów i to u nas działa 🙂

    Super sposoby!

    #5163516

    poziomka1980

    Widzisz problem jest taki, że mały przeważnie wraca ze szkoły ok 13. Ja jestem w domu między 16 a 17. Ten czas po szkole przeznaczyliśmy na Jego odpoczynek już to ustalililśmy, chyba, że idzie po szkole do kolegi i odrabiają razem lekcje to gdy wrócę ze szkoły idzie na podwórko poganiać i o 18 lub 19 jeśli jest sprawdzian to uczy się….Początkowo udawało się….,ale z czasem lekcje odeszły w zapomnienie….Przychodze z pracy syn wraca z podwórka lub ewentualnie bawi się jeszcze godzinkę i próbuje go zmobilizować do odrabiania lekcji…..To jest poprostu tortura…..Najgorsze jest to, że mały wogóle nie przejmuje się tym, że mógłby miec nie odrobione lekcje lub nie przygotuje sie na klasówkę….



    #5163517

    zuzel

    No to wcześnie wracasz.
    Od 13 do 17 ma czas na relaks (np. podwórko).
    Jak wrócisz, to jedzenie i lekcje.
    Jak zapraszanie i próby mobilizacji nie pomagają, to byłabym chyba bardziej stanowcza.
    Odrabianie lekcji to w końcu obowiązek ucznia.

    #5163518

    poziomka1980

    Wiesz Zuzelko….
    To wygląda troszeczkę inaczej….
    Siedzimy razem nad lekcjami i mały musi podjeść np po książkę czy kredki cokolwiek nie chodzi mi tutaj o konkret chodzi o to że wykorzystując sytuację potrafi iśc np po gumkę i położyć sie i leżeć sobie ja za chwilkę mówię synek masz gumeczkę a on tak tak szukam….okazuje się że nawet nie zaczął jej szukać….Podaję Ci tutaj przykład….
    Co do nauczycieli…mają wpisywać małemu prace domowe….ale jeśli mały nie da zeszytu…niestety same tego nie dopilnują….a dla niego nie jest obciachem to ze dostanie jedynkę albo że panie mu wpisują co ma do odrobienia…
    Co do kapania jeszcze…Podam Ci przykład….Jest na podwórku do np 18…przychodzi do domu..wanna wody juz czeka…wskakuje….ja przygotowuje lekcje…a młody…siedzi i siedzi….Michałku, kończ już ja przygotowałam lekcje…dobrze już wychodzę mamusiu….czekam…nic….Michal wyjdz z wanny…ok juz się myję i wychodzę….znowu czekam…
    Wczoraj przypomniałąm mu że o 9,50 ma jeżyk angielski dodatkowo ze swoja panią….dobrze mamusiu pamiętam…wychodząc rano z domu tez mu przypomniałąm…..dobrze pamiętam…Jest 10,10 syn dzwoni i mówi mamusiu idę właśnie do szkoły….a ja jak to dopiero teraz….a angielski? Oj mamusiu nie musze isć…a ja jak to przecież masz prace klasową….oczywiście poszedł, ale spóźniony…..syn jest w IV klasie

    #5163519

    asik

    Imo jesteś za delikatna, odrobina zdrowej dyscypliny jeszcze nikomu nie zaszkodziła
    Niech wszystko ma swój porządek, określony czas, rytm dnia – zabawa, lekcje, kąpiel, kolacja
    tak jak u niemowlaków – jak dzień ma swój stały rytm wszystko idzie sprawniej i spokojniej
    wprowadźcie taki rytm, spiszcie na dużym kartonie – co i o której godzinie jest zaplanowane
    A co do odrabiania lekcji – niech syn przygotuje sobie wszystkie potrzebne materiały, książki, gumki, kredki – żeby nie było potrzeby co chwilę przerywać.
    A poza tym ja bym zostawiła syna niech sam odrabia lekcje,
    Ty możesz na koniec sprawdzić
    Wprowadź system nagród i kar – nie odrobił lekcji – nie ogląda ulubionego programu w tv, nie wychodzi na rower – itp.
    i w drugą stronę tak samo – jeśli odrobił szybko i dobrze – dodatkowy czas na przyjemności
    Za bardzo się cackasz i roztkliwiasz – syn to widzi i sam nie wykazuje żadnego zaangażowania,
    bo wie że mamusia i tak wszystkiego dopilnuje, więc po co ma się przemęczać.
    Bądź twarda – nie powtarzaj po milion razy „syneczku wyjdź z wanny”
    mówisz raz, drugi nie słucha to wchodzisz i wypuszczasz wodę z wanny.

    #5163520

    poziomka1980

    Wiesz….jak zostawiałam go samego żeby odrabiał lekcje to efekt był taki, że co chwilę musiałam zaglądac bo miał sto tysięcy innych rzeczy do zrobienia a nie lekcje.Tez myślę że jestem trochę za miekka….ale ja go nie puścic na podwórko jak jest taka piękna pogoda….macie rację jestem za miękka….



    #5163521

    Anonim

    Zamieszczone przez Poziomka1980
    Wiesz….jak zostawiałam go samego żeby odrabiał lekcje to efekt był taki, że co chwilę musiałam zaglądac bo miał sto tysięcy innych rzeczy do zrobienia a nie lekcje.Tez myślę że jestem trochę za miekka….ale ja go nie puścic na podwórko jak jest taka piękna pogoda….macie rację jestem za miękka….

    Ano jesteś za miękka.
    A weź go opiernicz raz a porządnie.
    nie zadne zapraszam do lekcji sia lala…..tylko siad do lekcji i nie ma gadania.
    Wydrzyj ze na niego japę raz a porządnie – tak zeby dzieciakiem wstrząsnąć.
    Niech zobaczy ze tez masz pewien kres wytrzymalosci, niech sie nawet wystraszy jak na niego wrzasniesz.

    Ja Cie nie chce straszyć…ale im głębiej w szkolny las tym bedzie ciezej…. a im bardziej bedziesz miekka..tym bardziej bedzie wlazil Ci na glowe…

    jeden z Twoich przykladów:
    [I]
    „Jest na podwórku do np 18…przychodzi do domu..wanna wody juz czeka…wskakuje….ja przygotowuje lekcje…a młody…siedzi i siedzi….Michałku, kończ już ja przygotowałam lekcje…dobrze już wychodzę mamusiu….czekam…nic….Michal wyjdz z wanny…ok juz się myję i wychodzę….znowu czekam…”[/I]

    Zmien kolejnosc…kapelusz mu z głowy nie spadnie jak po podwórku umyje rece i zrobi najpierw lekcje.
    Mysie rak, lekcje, kąpiel kolacja – spanie.

    A to:

    ”Wczoraj przypomniałąm mu że o 9,50 ma jeżyk angielski dodatkowo ze swoja panią….dobrze mamusiu pamiętam…wychodząc rano z domu tez mu przypomniałąm…..dobrze pamiętam…Jest 10,10 syn dzwoni i mówi mamusiu idę właśnie do szkoły….a ja jak to dopiero teraz….a angielski? Oj mamusiu nie musze isć…a ja jak to przecież masz prace klasową….oczywiście poszedł, ale spóźniony….”

    I co…jak historia sie skonczyła?
    Byla jakas solidna kara czy cos?

    #5163522

    smoki

    Zamieszczone przez Asik.

    Bądź twarda – nie powtarzaj po milion razy „syneczku wyjdź z wanny”
    mówisz raz, drugi nie słucha to wchodzisz i wypuszczasz wodę z wanny.

    Wypuszczałam:Hyhy::Hyhy::Hyhy: Wiesz jak szybko się wtedy myli, żeby nie zostać z mydłem na grzbiecie:Fiu fiu::Fiu fiu:

    Poza tym pozwoliłam ponosić synom konsekwencje swojego zachowania.

    Przykładowo:
    Powiedziałeś mi ostatniego dnia wieczorem, że na rano jest potrzebne to i to na prace plastyczną – pójdziesz bez materiałów, bo nie pobiegnę do nocnego marketu na zakupy.
    Nie odrobiłeś zadania – dostaniesz jedynkę.
    Zapomniałeś tornistra/worka z butami – sam wytłumaczysz się pani w klasie dlaczego go nie masz, mama za tobą nie przyniesie.
    Mówię synku mam teraz czas, żeby pomóc ci w lekcjach – jak syn nie przyjdzie, to trudno, potem mam swoje zajęcia więc odrabia sam.
    Syn pokazuje zachowaniem, że robi mi „łaskę”, że się ze mną uczy – przestaję się z nim uczyć tego dnia
    Syn guzdra się rano i nie schodzi na śniadanie, tak długo aż trzeba wyjść do szkoły – pakuję mu kanapki zamiast pysznej jajecznicy, którą reszta rodziny miała na śniadanie.
    itp itp

    Oczywiście olewanie nauki, czy przynoszenie jedynek/uwag ma swoje konsekwencje w domu. Najpierw trzeba wykonać obowiązki a dopiero później jest czas na podwórko czy kolegów.

    Przede wszytkim konsekwencja, chociaż często też jest mi ich żal. No i duże motywacyjne gratisy za dobre postępowanie 🙂



    #5163523

    poziomka1980

    Ta historia była dziś….był na połowie zajęć…Pani już nie chciała mu tłumaczyć ponieważ stwierdziła że nie będzie powtarzała 10razy….Jaką karą powinnam Go potraktować? Jak myślicie…Wspomnę tylko że na komputer ma zakaz…ewentualnie tylko na weekend

    #5163524

    poziomka1980

    Nic to nie pomoże…Jeśli go nie dopilnuje pójdzie z nieodrobionymi lekcjami nie weźmie materiałów na pracę plastyczną, jesli rano go nie wstrząsnę…tak normalnie spóźni się na lekcje….ja wiem, wiem jak to wygląda, ale naprawdę on tak wszystko olewa…..Ma gdzieś że dostanie jedynkę…czy uwagę…

    #5163525

    smoki

    Zamieszczone przez Poziomka1980
    Nic to nie pomoże…Jeśli go nie dopilnuje pójdzie z nieodrobionymi lekcjami nie weźmie materiałów na pracę plastyczną, jesli rano go nie wstrząsnę…tak normalnie spóźni się na lekcje….ja wiem, wiem jak to wygląda, ale naprawdę on tak wszystko olewa…..Ma gdzieś że dostanie jedynkę…czy uwagę…

    A co Ty potem z tym zrobisz? Czy coś się w domu zmieni jak przyniesie kolejną jedynkę?

    A i jest jeszcze jedna pułapka. Kary nie mogą być za duże, czy za długie, bo szybko dojedziesz do zakazu wszystkiego i syn faktycznie będzie miał zerową motywację. To musi działać w jego głowie tak; „dziś się nie udało i jest nie za fajnie, ale jutro jest nowy dzień więc jutro się uda, a potem będzie komputer/podwórko/lody itp”

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close