Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

tak, na wieść o mojej ciąży nie była pocieszona, ale mina jej zrzędła jak powiedziałam jej że ma mi zmienić umowę z ”czasu określonego na nieokreślony” to dopiero zrobiła minę 😉
pracuję w jej firmie od 2,5 roku, w momęcie jak skończyła mi się 2-ga umowa to 3-cią powinna mi dać na czas nieokreślony(to było w grudniu 06) ale moja cudowna szefowa kazała mi oddać tą 2-ą i dała mi znowu 2-gą ale na dłuższy termin… chamstwo prawda?
Ale ja zabezpieczyłam się i zanim oddałam żądaną umowę to wcześniej u notariusza zrobiłam odpis 😉 kosztowało to zaledwie 7,32 ;-))) a wartość ma oryginalnego dokumentu.
Narazie poprosiłam ją o zmiane umowy na właściwą, ale w razie potrzeby to sprawa jest wygrana w kazdym sądzie.

To bardzo przykre ,że w Polsce trzeba aż tak walczyć o swoje prawa, bo pracodawcy kombinują na każdym kroku.
Dlaczego mam rezygnować z czegoś co mi się należy?
przepis mówi jasno,że trzecia umowa ( nie licząc okresu próbnego) musi być już na czas nieokreślony – moja szefowa złamała ten przepis-ja jestem w porządku ona niestety nie..
pozdrawiam

31 odpowiedzi na pytanie: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

wow
nieźle pograłaś 😉 konkretnie 😉
sprytnie sie zabezpieczyłaś z tymnotariuszem.
Ale…miejmy nadzieje,ze szefowa nie zechce się odgryźć i nie skorzysta z pierwszej okazji do zwolnienia Cie.

Monika i Basia

majarzeszow Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

karen,

a musialas mowic tak wczesnie ? moze zle sie czujesz i jestes na zwolnieniu ? pytam, bo sama bede w podobnej sytuacji…

maja i

Adaś

tuya Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

nie może mnie zwolnić, bo jestem chroniona od samego początku .(informacja z PIP-u)
co do mojego samopoczucia, to jak na razie super, nie jestem na zwolnieniu, ale pewnie niebawem się na nie wybiorę, pracuję w handlu, praca stojąca, klientki męczące, szefowa paskudna- no a niedługo sesja na studiach. Nie ma co się poświęcać bo nikt mi za to nie podziękuje, a patrzeć na wiecznie nie zadowoloną minę mojej szefowei? wątpliwa przyjemność. Teraz najważniejsza jestem ja i moje maleństwo 😉
pozdrawiam

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Nie moze Cie zwolnic do czasu powrotu z macierzynskiego.Pierwszego dnia po powrocie juz moze.

Monika i Basia

tuya Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

moja szefowa nie miała innego wyjścia i dziś już na mnie czekała w biurze nowa umowa z datą od 1.01.2007 na czas nieokreślony, tak więc po macierzyńskim będzie również wychowawczy, a kto wie, może jeszcze w między czasie następny maluszek?
wszystko jest na dobrej drodze, byle maleństwo nie wiwinęło jakiegoś figla.
szefowa nazwala mnie diabłem w białych rękawiczkach i powiedziała,że tak mógł zrobić tylko koziorożec i już nigdy nie bedzie chciała mieć nic wspólnego z tym znakiem..(właśnie sie rozwodzi z panem koziorożcem)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Ja w tej samej sprawie musiałam interweniować u szefa szefów, hehe, który dopiero nakazał mojemu bezpośredniemu szefowi zmienić mi umowę. Ale był wściekły haha!

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

W odpowiedzi na:


szefowa nazwala mnie diabłem w białych rękawiczkach i powiedziała,że tak mógł zrobić tylko koziorożec i już nigdy nie bedzie chciała mieć nic wspólnego z tym znakiem..(właśnie sie rozwodzi z panem koziorożcem


Ekhm…no comments! Ja nie wiem, skąd ci ludzie się urywają! Z choinki????

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

jakos bardzo mi sie nie podoba Twoje podejscie do pracy i szefowej; mam wrazenie ze jest wyłącznie żądaniowe.Bez obrazy, ale nie chcialbym abys byla moim pracownikiem. Staram sie miec z lludzmi w pracy uklady partnerskie, ale watpie czy z Toba zdaloby to egzamin.

Monika i Basia

morena Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

mam podobne wrażenie

Hania i Michaś

tuya Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Trochę surowo mnie oceniacie. Być może sposób w jaki opisałam sytuację jest bardzo ”oszczędny” i ukierunkowany głównie na uczucie mojej satysfakcji, ale oczywiście,że się cieszę, ponieważ uzyskałam to co mi się należało.
Jestem pracownikiem uczciwym, solidnym i odpowiedzialnym za powierzone mi obowiązki, to,że zabezpieczyłam się tym odpisem świadczy jeszce o tym,że jestem bystra i nie muszę zgadzać się na nieuczciwe traktowanie. Gdyby moja szefowa była w porządku wobec swoich pracowników to nie było by dziś takiej rozmowy. Jestem zdziwiona waszą postawą, ale być może Wy nie rozumiecie mnie bo nie wiecie z jakim pokrojem człowieka mam do czynienia.O partnerstwie mowy być nie może, bo kobieta ta nie ma szacunku do innych ludzi, my jesteś wyłącznie jej personelem, któremu robi wielką łaskę i pozbywa się bez powodu, kiedy tylko pojawi sie ktoś kto ją zauroczy(najczęściej z konkurencji) jednak jej zachwyt szybko mija i potrafi po miesiącu pozbyć się osoby, której naobiecywała złotych gór, by tylko ta przeszła do jej firmy.Mogła bym pisać w nieskończoność.
Ja jestem najstarszym pracownikiem (prawie 3 lata)pracuję tak ”długo”bo to co robie robię dobrze, ale to nie znaczy,że nie byłam do zwolnienia.Gdy poszłam na studia, szefowa chciała się mnie pozbyć (bo to dla niej problem), póżniej podejrzewała,że jestem w ciąży też chciała mnie zwolnić-w jednym i drugim przypadku wybroniła mnie kierowniczka, która stawała za mną murem, argumentując,że błędem będzie pozbywanie się dobrego i zaufanego pracownika i która teraz notabene ma wiele przykrości, bo szefowa ją za wszystko wini, jednak ona żalu do mnie nie ma i twierdzi,że zdania o mojej osobie nie zmenia, a zachowanie Pani szefowej tylko uświadomiło jej w jakiej i ona znajdzie się sytuacj bo też stara się o dzidziusia.
Ja grzecznie z szefową rozmawiałam i poprosiłam ją (nie żądałam) o umowę na czas nieokreślony, powiedziałam jej,że jestem w ciąży i taka umowa była by dla mnie bardzo korzystna, a ona na tym zupełnie nic nie traci, dopiero jak ona mnie wyśmiała ,to powiedziałam jej ,że za bardzo to nie ma wyboru bo według prawa to taką właśnie mam i bardzo przykro mi,że uważa ona moją ciąże za chorobę.
Jeśli Wy, Ty Moniko była byś takim człowiekiem ,to wierz mi ja też nie chciała bym być Twoim pracownikiem.
Ale oczywiście masz prawo do swojego zdania i jeżeli nadal uważasz tak jak na początku, no to cóż , ja nic na to nie poradzę.

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

mogę tylko napisać, ze popieram to co zrobiłaś i nie potępiam Twojej postawy

Ja i …

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

pracodawcy zazwyczaj wykorzystują pozycję do zastraszania i wykorzystywania pracowników
jezeli którys juz jest świadomy swoich praw to nazywa sie to postawą roszczeniową bo ośmielił sie miec swoje plany w parciu o nalezne mu prawa
jeżeli nalezy mi sie urlop to go palnuje i biore
jezeli nalezy mi sie umowa na czas nieokreślony to w mogę sobie zaplanować ciaze dlaczego nie?
dlaczego nie chciałabyś takiego pracownika?
pracujacego sumiennie, dbajacego przez trzy lata o Twoje interesy…
dlaczego piszesz w ten sposób?

Ty masz p[odejscie partnerskie do pracownika ale on nie musi takiego mieć
praca np u Ciebie to dla niego praca on nie musi realizowac sie w np kontaktach partnerskich z szefem, moze mieć je zdecydowanie w powarzaniu… skupiony jest na pracy i wychodzi z niej… do domu na przykład, do znajomych…
szczerze mówiac nie rozumiem takiego podejścia szefa

właśnie mam takiego szefa, to mój kolega, no powiedzmy, że stałsienim bo przyjaxni ise z moja koleżanka (skomplikowane).
on w wielu rzeczach jest nie w porządku wobec mnie czy innych pracowników
traktuje nas po partnersku a jakże… tylko, ze to traktowanie oparte jest na takiej zasadzie:
jestesmy partnerami w interesach, kumplami, wspierajmy sie jak kumple otd ale działą to tylko w jedna strone to znaczy dla niego wszystko najlepiej za darmo i bez ograniczeń ale nas rozlicza z każdej złotówki jak fundusz europejski
załatwic to czy tamto najlepiej po znajomosci i za darmo o trzeba kasę dac… jaki ból…

ok trochę sobie pourzywałam ale szczerze mówiac nie rozumiem dlaczego postawa koleżanki skłoniła Cię do takiej oceny

Ja i …

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Olinjo, przed chwila wysmazylam tu dlugiego posta, ale skasowalam, bo nie mam chyba ochoty na dyskusje.

Poza jednym pytaniem: dlaczego mi odmawiasz prawa oceny innych a sobie pozwalasz poużywać moim kosztem????

Monika i Basia

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Karen, to co napisałam, było moim odczuciem po przeczytaniu tego, co wczesniej napisalas-jak sama przyznalas-bardzo oszczednie. I moja opinia tylko z tamtych danych wypływa. Nie wiedzialam, jakim Ty jestes pracownikiem ani jaka jest twoja szefowa.Piszesz o tym dopiero teraz, wiec nie dziw sie mojej ocenie.
Ja tez nie jestem takim czlowiekiem jak twoja szefowa.
Piszac na forum liczmy sie z tym,że zostaniemy ocenieni wylacznie na podstawie tego co napiszemy.

Monika i Basia

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Moniko :o) spokojnie :o))))))))

To nie tak.
Ciekawa byłam dlaczego najpierw w tym poście jestes pod wrazeniem zaradności koleżanki a później juz nie bardzo chciałabys z nia pracować.

Bywałam i pracodawcą i pracownikiem. Pracowałam w różnych miejscach poznałam wiele osób.
Obecnie jestem zdawało mi isew super sytuacji ale… myliłam sie
Ciekawa jestem jak Ty postrzegasz układ partnerski.
Jak dla mnie wymaga on niezwykłej wręcz kultury osobistej obu stron a to przyznasz trudne w dzisiejszych czasach.

Oczywiscie nie musisz mi odpisywac czy dyskutować (Twój post ten długi doszedł do mnie). Tak tylko pogadac chciałam a juzna pewno nie wyżywać siena Tobie.
Ulżyło mi w mojej poprzedniej wypowiedzi to, że mogłam sobie popisać o tym a nie dlatego, że znalazłam kogoś na kim moge sobie poużywać. Poużywałam sobie na moim szefie wirtualnie ale zawsze :o))))))))))))))

Nie odmawiam nikomu oceny to byłoby hipokryzja.
Moim zdaniem nie ma czegos takiego jak brak oceny w kontaktach miedzy ludzkich.
Czasami wytykam ocene tym, którzy deklaruja sie jako “nieoceniajacy” ale to juz inny temat.

Podsumowująć,
naprawde nic złego na myśli nie miałam :o)))))))))

Ja i …

tuya Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Monika, domyślam się,że Ty jesteś pracodawcą i oceniasz ”problem” z własnej perspektywy.
Być może nie było zbyt wiele inf, które pozwoliły by Ci na inną ocenę, ale ja mogę pisać i pisać o mojej szefowej i wierz mi z każdą chwilą robiła byś większe oczy.
Ale nawet bez dodatkowych inf, to partnerstwo nie równa się z zabieraniem umów, oszukiwaniem itp…
Twoja ocena troche mnie dotknęła, ale nie mam żalu bo przecież nie o to w tym chodzi, jednak cieszę się,że ktoś mnie rozumnie i stanął w mojej ”obronie”.

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

napisałam,że jestem pod wrażeniem, ale nie oznaczało to,że jestem pod wyłącznie pozytywnym wrażeniem.Podziwiałam to,że zabezpieczyła się przed nieuczciwością szefowej, nie podziwiałam jej postepowania z powodu tego, JAK wczesniej pisala- a wyjasnienia, zauwaz, pojawily sie duzo później-wyjasnienia, jakim pracownikiem jest Karen i do jak paskudnych akcji zdolna jest szefowa.

Monika i Basia

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Karen, pudło
nie jestem tylko pracodawcą, jestem i przełożonym i podwładnym, czyli chyba jeszcze gorzej bo miedzy młotem i kowadłem, gdzie musze szukac złotego środka,żeby pogodzić obie strony 🙂
Potępiam i nigdy nie zrobiłabym czegiś takiego jak twoja szefowa; nie zabierałabym dokumentów (to podpada chyba pod fałszerstwo), nie oszukiwałabym.
Ale nie chciałabym też,żeby podwładny traktował mnie jak potencjalnego wroga; wolę sytuację, nawet najtrudniejszą, kiedy mozemy o niej porozmawiac i razem znalezc najlepsze dla wszystkich wyjscie.

Monika i Basia

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

sii zauważyłam :o)))

a mozęsz mi napisac jak u Ciebie działa partneski pracodawca?
jak to wyglada w praktyce

bo jak mówię ja mam nienajlepsze doświadczenia z drugiej strony czyli od str pracownika tym razem

Ja i …

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Podpisuje się obiema rękoma!

Mat 2,5l. i lipcowy chłopczyk:)

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Słusznie postąpiłaś
Uważam, że należy walczyć o swoje jeśli inni nie chcą komuś dać tego co mu się chocby prawnie należy
Wszystkiego dobrego

Ania & Mati & Wojtek

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

W odpowiedzi na:


to,że zabezpieczyłam się tym odpisem świadczy jeszce o tym,że jestem bystra


hehehehehe moe ,a to jak wysoka samoocena 🙂

Kaśka i Mikołaj

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Moniko nie odpowiedziałaś mi na pytanie a ja naprawde chciałabym wiedzieć jak to wyglada u Ciebie.
Ale doczytałam, ze

W odpowiedzi na:


Ale nie chciałabym też,żeby podwładny traktował mnie jak potencjalnego wroga; wolę sytuację, nawet najtrudniejszą, kiedy mozemy o niej porozmawiac i razem znalezc najlepsze dla wszystkich wyjscie.


jeżeli pozwolisz to napisze kilka słów.
Zaczynałam pracę w obecnej firmie ponieważ moja bliska koleżanka poprosiła mnie o pomoc.
Było spotkanie, rozmowa kwalifikacyjna itp.
Zaczełam z maksymalnie pozytywnym nastawieniem.
Miałam tam pełnic funkcje szefa placówki.
Rzuciłam siew wir praacy a było jej dużo. Organizowałam wszystko jak tylko mogłam, monitorowałam o dodatkowych dwóch pracowników bo nie wyrabiałam. Po pół roku dostałam jedna pracownicę. Okazało sieteż, że jest tyle do zrobienia jakbym ja nic do tej pory nie zrobiła.
Że to i tamto trzeba teraz poprawić, dopisac, stworzycdokumenty.
I zdziwienie, ze ja nie poczuwam siedo skruchy.
Że nie poswięce wiecej czasu ok 12 godzin bo koleżanka tak a ja?
Ja mam ważniejsze rzeczy do robienia w swoim czasie wolnym.
A ponieważ okazało sie, ze nie jestem jednak szefem przestałam tez postrzegać placówke jako swoja.
Inaczej tez w moim rozumieniu wyglada sprawa odpowiedzialnosci za nia.
I tu partnerski szef chciał pójsc po linii koleżanki (nowej) i “no jesteście równe” “wszyscy robia wszystko”.
Sii nie ma sprawy. Ja umiem siedostosować ale.. zaczeło sie “a dlaczego nie zostaniesz dłuzej?” “o trzeba zapłacić”…
Szefostwo to dobrzy ludzie ale jako szefowie dla mnie beznadziejni.
Zdemotywowana jestem jak nigdy w życiu.
Robie swoja pracę najlepiej jak umiem ale nie mam do niej juz serca.
Wykonałam tytania robotę nie usłyszałam “dziękuje” nie o premie mi chodziło ale o zwykłe “dziekuje”.
Usłyszałam tylko same pretensje.
Owszem masa rzeczy jest do zrobienia ale ja to mówiłam w listopadzie, grudniu.
Nie ważne.

Partnerstwo tak ale sa rzeczy które nie podlegaja dyskusji i to dotyczy obu stron.

Współczuję Ci, że masz taka fuche.
Z jednej strony jesteś szefem a z drugiej pracownikiem.
A i to co ważne co piszesz to Ty chcesz rozmawiać, mój szef prowadzi monologi bo jest najlepszy i wie lepiej.
W tej chwili juz nie staram sie pokazać mu jak rzeczywistosć wygląda od strony placówki.

Wybacz, ze tak sie podczepiłam ale temat u mnie bardzo drażliwy i jak najbardziej aktualny.

Pozdrawiam cieplutko

Ja i …

tuya Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

ciapa, tak to ma prawo być postrzegane jako wysoka samoocena. Jestem osobą przebojową, pozbawioną większych kompleksów, pracuję w branży 10 lat i mam doświadczenie poparte nie tylko praktyką ale i licznymi szkoleniami. Jestem osobą, która nie czeka na polecenia tylko sama wychodzi z inicjatywą- taki temperament 😉 znam swoją wartość i mam szacunek do siebie i do innych, ale też oczekuję takowego wobec siebie, nie mam 15 lat i nie jestem na stażu czy praktykach-zasługuję na uczciwe traktowanie. Trzeba mieć wiare w siebie i wysoko się oceniać bo jeśli ”ja” mam o sobie niskie miemanie to wątpię,żeby ktoś na siłę je podciągał wyżej.
taki styl bycia często obracał się przeciwko mnie, bo pracodawcy nie lubią takich ludzi, bo nie są nastawieni na równe relacje (w końcu to on jest Panem) Niejednokrotnie słyszałam,że jestem roszczeniowa, ale przecież nie wymyślałam na siłe nic ponadto co przewidują przpisy.
Dlaczeo 2 tyg urlopu w sezonie to taki problem? przecież muszę naładować swoje akumulatory na najbliższy rok, kiedy mam to zrobić w styczniu? jak jest ponuro i zimno?
Szefowie nastawieni są tylko i wyłącznie na branie, im lepiej pracujesz i raz pokażesz ile potrafisz, to jesteś angażowana do coraz większej ilości dodatkowej pracy a w zamian nie dostajesz nic, płaca bez zmian, premia ani drgnie a i dziękuje też nie usłyszysz-bo jak by nagle szefowa zaczęła chwalić swój zespół czy pracownika to jeszcze mógłby zacząć upominać się o jakieś gratyfikacje, to lepiej uznać,że nic szczególnego się nie wydarzyło, poprostu zakres obowiązków się niepostrzeżenie powiększył i tak już poprostu zostanie..
ohhhhhh można tak w nieskończoność 😉

kata Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

bardzo dobrze zrobiłaś, oby więcej takich postaw, jak ktoś nie gra uczciwie to warto się zabezpieczyć

kata Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

brawo!!!!

świetna wypowiedź, tylko przykład brać

trzeba się cenić i koniec

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

W odpowiedzi na:


W odpowiedzi na:

to,że zabezpieczyłam się tym odpisem świadczy jeszce o tym,że jestem bystra

hehehehehe moe ,a to jak wysoka samoocena 🙂


hehhee ciapa no to masz matkę Polkę o wysokiej samoocenie…
zaradna, rzeczwą, niezkompleksioną.
gdzieś chyba w watku o serialach jakos Ci takich brakowało kobiet :o))))))

Ja i …

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

No tak tylko, wiem wiem czepiam się 🙂

Kaśka i Mikołaj

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Olinjo
dlaczego mam wrażenie,że w mojej osobie znalazłaś cel wsystkich swoich żali związanych z pracą? (Ale jeśli Ci to pomaga, to proszę, działaj dalej ).

Partnerstwo w pracy wg mnie to przede wszystkim wspomniana umiejętność rozmowy, kompromisu idobrych chęci z obu stron.Umiejętność postawienia się w sytuacji drugiej strony.

Monika i Basia

martowska Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

Niestety jest tak, jak piszesz, ja miałam łącznie 4 umowy wraz z próbnym okresem, a gdy dostałam na czas nieokreślony i po 6 miesiącach zaszłam w ciążę, to oczywiście sprawa była podejrzana. Jak oni mogą myśleć, ze wytrzymałabym w firmie ponad 2 lata tylko po to by zajść sobie w ciążę i czerpać z tego benefity? Okropieństwo.
Pozdrawiam cieplutko

Martowska i

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…

W odpowiedzi na:


Olinjo
dlaczego mam wrażenie,że w mojej osobie znalazłaś cel wsystkich swoich żali związanych z pracą? (Ale jeśli Ci to pomaga, to proszę, działaj dalej ).


hehe no co Ty Monika :o))))))))))))))))))
aż tak źle nie jest jeszcze mam komu głowę “suszyć” swoimi problemami

tak sobie myslałam, że moze mnie oswiecisz albo przywrócisz wiarę, że partnerstwo w jakiejs formie moze jednak mieć szanse przynajmniej w jakims wymiarze (oczywiscie pisze o miejscu pracy)

Ja i …

Znasz odpowiedź na pytanie: Dziś powiedziałam szefowej o mojej ciąży…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wiek przedszkolny
faworyzowanie wnuków/dzieci
czy w Waszych rodzinach ma to miejsce? mnie coraz bardziej niepokoi to co obserwuję ze strony rodziny męża i w smumie mojego taty też..... mój tata mam wrażenie więcej uwagi poświęca
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
znając życie .....
braknie mi później czasu na zyczenia więc dziś już je składam tak więc Mazurków dwie tony, jajek jak balony, kiełbasy wędzonej, dużo chrzanu do niej, słońca wiosennego, uśmiechu promiennego, wesołego
Czytaj dalej