dzisiaj mnie pocieszajcie….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 46)
  • Autor
    Wpisy
  • #80861

    Anonim

    W końcu i u nas zaczęły się schody 🙁 Po super udanym pierwszym tygodniu w przedszkolu, Nina zbudziła się dzisiaj w kiepskim humorze – jęczała przy wstawaniu i śniadaniu, przy ubieraniu stwierdziła że nie chce do przedszkola. Namówiłam ją jakos na wyjście z domu, trochę sie rozpogodziła nawet na dworze. Niestety, za brama przedszkola zaczęła popłakiwac, w szatni musiałam ją namawiać na założenie kapci, a ona płacząc powtarzała że chce wyjść. Nie była to jednak histeria – jak zobaczyła coś co ja zainteresowało, przestawała płakać. W końcu przekonałam ja do wejścia na górę, do sali – wyglądało na to że jest OK, ale jednak rozpłakała sie znowu jak zobaczyła że wychodzę. Pani wzięła ją na ręce i taką płaczącą zostawiłam w przedszkolu 🙁 Smutno mi 🙁 Juz myslałam że nam sie udało i kryzys nas ominie 🙁

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)

    #1119813

    kasiex

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    ponoć KAŻDE dziecko przechodzi kryzys prędzej, czy później…
    głowa do góry!
    i oby ten kryzys okazał się tylko KRYZYSIKIEM 🙂
    a Ninka już się z pewnością świetnie bawi…

    Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06



    #1119814

    majka781

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    Tak bywa. Też to przerabiałam, wychodziłam i wyłam pewnie nie lepiej od Smyka. Trzeba przez to przejść i być silnym aby nasze dzieci widziały, że to jest normalne, że mama wie, że krzywda im się tam nie dzieje, to bardzo ważne, ta nasza postawa bohaterki, choć czasami baaaaaaardzo trudna.

    Będzie dobrze kochana, zobaczysz … zahwiania się zdarzają nawet po bardzo długim okresie uczęszczania do przedszkola.

    A więc uszy do góry. Jak się martwisz, to weź telefon i zadzwoń czy wszystko ok. Mnie to zawsze uspokajało, choć wiem, że przedszkolanki czasami nie mówią całej prawdy.

    Majka i Smyk 08.10.2003

    #1119815

    cat

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    Ja Cię nie pocieszę. U nas koszmaru ciąg dalszy.
    Zaczynam się łamać…

    #1119816

    usianka

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    Nie wiem Monia czy Cie pociesze, ale u nas tez dzisiaj kiepsko… Mloda nie chciala mnie wypuscic z przedszkola. Mowi, ze sie boi zostawac beze mnie. Na dokladke ja chora, męza nie ma – po prostu do dupy
    Jakos wytrwamy….

    Ula i Emilka (2 10/12)

    #1119817

    Anonim

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    ech :/
    ja dziś mam wolne wiec moze ja troche wcześniej odbiorę. Normalnie wychodzi około 14.30, dzisiaj jak wszystko pozałtwiam postaram się o 14 być. Akurat po leżakowaniu.

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)



    #1119818

    dinna

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    nie wiem czy cie to pocieszy ale po weekendzie to normalne, ze na nowo musi sie odnalez

    zobaczyla ze dwa dni mogla byc z rodzicami wiec dlaczego nie dluzej

    glowa do gory, jak pierwszy tydzien byl udany to to jest chyba maly kryzysik a nie duzy

    H.


    Piotruś 08.11.2005

    #1119819

    emalka

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    to pocieszam najbardziej jak umiem!!!
    mysle, ze teraz Ninka swietnie sie bawi, o placzu czy smutkach pewnie nie ma czasu pomyslec!
    mysle, ze z dnia na dzien bedzie lepiej!

    #1119820

    emalka

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    :(( u Was nadal zle…?
    myslisz, ze to dlatego, ze Lukasz wie, ze zostajesz w domu z Karolina?

    #1119821

    ewa250

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    łącze się w bólu i pocieszam (samą siebie też niestety). Ninka na pewno sie dobrze teraz bawi a smutki czasami przychodzą niestety. Moj Jasio od piątku nie chce do przedszkola, dziesiaj też nie chciał…. zaprowadziłam go i oddałm pani (spóżnilismy sie dziś bo rano wypadała nasza co trzymięsięczna wyzyta u endokrynologa) i Jaś udał się wprost na połowę religii która rozpoczęła się po śniadaniu. Poszedł grzecznie z pania za rękę i nie płakał ale wiem że poźniej popłacze ……. cięko mi jak cholera i już momentami zastanawiam się czy nie zrezygnować ale mam świadomośc że to będzie błąd…….. wię staram się myśleć pozytywnie. Nie ma histerii i żadnycyh sensacji więc trzeba dać dziecku czas na oswojenie się w sytuacji (sobie też)

    Ewa i 3-letni Jaś



    #1119822

    wasia

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    Prędzej czy później każde dziecko ma kryzys.. Nina sobie poradzi, za kilka dni zobaczy, ze teraz przedszkole to stały punkt dnia i obedzie się bez płóaczu, ale z doświadczenia wiem (Ola do żłobka chodziłą ponad 2 lata), że nawet dziecko, którer lubi chodzić do przedszkola i chodzi już długo może mieć gorszy dzień i dostać histerii-po weekendzie, po chorobie.. Zdarza się..
    Wiem, ze nie ejst łatwo zostawiać płaczące dziecko, ale wyjścia nie masz, bo przedłużając rozstanie tylko pogarsza sie sprawę. Staraj się to przetrwać, nie wypytuj jej o to co było w przedszkolu z adużo, nie opowiadaj jak tam jest super-przedszkole to ma być zwykłą codzienna fajna sprawa a nie temat do ciągłych dyskusji 🙂

    Tak się to mądrze, a moja olka wyjechałą na tydzień w góry i sama nie wiem co będzie po powrocie….

    Asia i Ola (3 latka 6 m-cy)

    #1119823

    mirabelka79

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    oj:(((
    jestem pewna, ze to chwilowy kryzys i teraz Nina nawet nie pamieta, ze plakala i byla smutna. Zadzwon do przedszkola i upewnij sie, ze wszystko ok to bedziesz spokojniejsza…

    Troche mnie zmartwilas….czekam wiec na nasz kryzys:(( dzis bylo znowu dobrze, Goska w podskokach poleciala do przedszkola ale jak nadejdzie kryzys to nie wiem co bedzie:(

    Ala i Gosia (16.12.2003)



    #1119824

    ciapa

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    Musimy być twarde nie miętkie 🙂
    U nas tez nie najlepiej.
    Będzie dobrze. Byle by wytrzymać pierwszy miesiąc potem już z górki.

    Kaska i Mikołaj 18.09.2003

    #1119825

    Anonim

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    Będzie dobrze – może Gosie to ominie.
    Ja szczerze mówiac spodziewałam się że gorzej zniosę takie poranne płacze – a dziś byłam twarda, dopiero w domu zrobiło mi sie niemrawo.
    Wiem że przedszkole to dobry wybór i mam nadzieje że Ninie sie takie podejście udzieli
    Wydaje mi sie poza tym że te płacze były w duzej mierze spowodowane ogólnie złym nastrojem Niny – przed wyjściem awanturowała się o co tylko mogła

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)

    #1119826

    marta-g

    Re: dzisiaj mnie pocieszajcie….

    A ja tak sobie „obserwuję” Gosię i Ninę, bo Lenka jest prawie dokładnie w tym samym wieku i podobnie świetnie poradziła sobie z pierwszym tygodniem. Także teraz też nie nastawiam się na to, że u nas bez kryzysu się obejdzie. Dziś w każdym razie znów było dobrze, w podskokach poszła do przedszkola i jak zwykle rzuciła się na szyję pani wychowawczyni. Niestety w zeszłym tygodniu była tylko 3 dni, wróciła z katarem, więc nie mogła iść, nad czym bardzo bolała. Dziś rano w drodze do przedszkola powiedziała „mamo zadzwoń do pani, że jedziemy do przedszkola, bo już nie mam katarku” (bo dzwoniłam w czwartek i w piątek, że mała nie przyjdzie). Przedszkole było silną motywacją do walki z katarem 🙂 Trzymam kciuki za Ninę! Takie smuteczki chyba będą się zdarzać, dzieci miewają gorsze dni. Ja zawsze w takich momentach przypominam sobie siebie z tego okresu. Ja to dopiero dałam rodzicom i przedszkolankom popalić. Ryczałam kilka miesięcy, właściwie spędziłam je w pięciolatkach z moją starszą siostrą (biedna siostra!), jednak wspominam maluchy bardzo miło i bawiłam się tam świetnie.

    Marta i Lenka 15.01.2004

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 46)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close