Efekty uboczne INVITRO??

Dziewczyny mam takie krótkie pytanie…
Czy macie wiedzę, świadomość jak to właściwie jest z invitro. Czy są jakieś skutki uboczne? Jakie? Zarówno pytam o dzieci jak i o matki np w kwestiach nowotworowych w przyszłości. Czy ktoś Wam kiedyś coś mówił na ten temat? Ostrzegają przed podejściem do invitro czy to kolejny mit i plotka przeciwników invitro?
Słyszałam, że w tej chwili powstaje coraz więcej statystyk (pewnie dopiero teraz, bo jednak invitro nie jest bardzo starą metodą), że kobiety po stymulacji do invitro mają większą skłonność do nowotworów w przyszłości? Nie wiem czy powinnam o coś takiego pytać tutaj? Jeśli to nie na miejscu to przepraszam. Ostatnio wiele wątpliwości, pytań i niepokoi w mojej głowie.

33 odpowiedzi na pytanie: Efekty uboczne INVITRO??

samanta Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:że kobiety po stymulacji do invitro mają większą skłonność do nowotworów w przyszłości?
Paszula to na pewno, każda kuracja hormonalna niesie za sobą większe ryzyko wystąpienia nowotworów czy to piersi czy jajnika.
A odnośnie wad u płodu to zacytuję tutaj fragment rozpiski z nOvum:
“Nie stwierdzono znacząco częstszego występowania wad płodu po zastosowaniu technik wspomaganego rozrodu.
Częstotliwość występowania wad płodu jest minimalnie większa niż w populacji nie mającej problemów z płodnością, dla której ryzyko to wynosi ok. 2-3% i wg różnych doniesień wynosi 3-4% (podobnie dla dzieci urodzonych po konwencjonalnym zapłodnieniu pozaustrojowym, jak i po mikromanipulacji czyli ICSI).
Ten minimalny wzrost jest związany prawdopodobnie bardziej z niepłodnością a nie technikami jej leczenia.”

ewami Dodane ponad rok temu,

Co do dziecka to myślę, że jest tak jak napisała Samanta.

A co do mamy to faktycznie wzrasta ponoć ryzyko nowotworów, zwłaszcza jeśli jest kilka stymulacji. U mnie efekt uboczyny to jeszcze kilka kilogramów na plus.

samanta Dodane ponad rok temu,

A zapomniałam jeszcze o jednym – stres, stres i jeszcze raz stres hmmm Psychikę miałam i mam zszarganą, te programy dały mi nieźle w kość 🙁

kaktus Dodane ponad rok temu,

własnie dzis szperalam w internecie w tym temacie, ale z naciskiem na dzieci. Nigdzie nie znalazłam badań jednoznacznie mówiących o jakiś zmiennych wyrażnie óżnych u dzieci z invitro, a konwencjonalnego poczecia. Jedynie w przypadku doprowadzania zarodka do blastocysty badania są nowe, nie jednoznaczne. Przeprowadzane na myszach. Ludzką grupe porównawczą narazie trudno.
Mówiło się o tym, ze dzieci sa wyższe;) obalone ponadstandardową troską rodziców o dzieci… Ja własnie dlatego po dzisiejszym bilansie dwulatka szukałam sobie info;)

Nas nikt o dalekosiężnych skutkach nie informował, ale zdaję sobie sprawę, że skutki mogą by podobne jak przy kazdej kuracji hormonalnej.

Zastanawia mnie za to czy kobiety po stymulacji, często nie jednej, wcześniej skończa jajeczkowanie… bo jeżeli rodzimy się z określona ilością komórek jajowych to swoje juz nadrobiłyśmy…

gablysia Dodane ponad rok temu,

MOże byc tak, ze kobiety z duża ilością sztucznych stymulacji mają większe prawdopodobieństwo wystąpienia raka jajnika, bo np. kuracje hormonalne- antykoncepcja zmniejsza to ryzyko, działając na jajniki wyciszająco…..
Lecz…. są wśród nas dziewczyny, które bez stymulacji nie mają i nigdy nie będą miec owulacji, i one równiez nie są w 100 % zabezpieczone przed rakiem jajnika.

Myślę, ze jest to zbyt “nowa” metoda, która jeszcze nie przeszła swojego etapu sprawdzenia, bo…. dotyczy póki co jednego pokolenia.

WIem też, ze niepłodnośc męska jest dziedziczona. Czyli że nasi synowie moga dziedziczyć słabą zdolność plemników, lub ich brak po naszych mężach… ale jak to powiedziała Agata30 z bociana, to nie jest powód, by zaprzestać walki. Świat idzie do przodu i nasze dzieci będa miały już łatwiej w tej dziedzinie.

Czy dzieci z zapłodnień sztucznych są wyższe….. 🙁 to ja bym nie powiedziała… patrząc generalnie na mojego Olafa. On nie z ICSI, ale ….. po stymulacji w końcu.
ALe to tak na marginesie.

Skutki programów są negatywnie odczuwane od razu…. a nie po latach. Psychika chyba najgorzej to znosi… ale i cały organizm też. To jest tak, jakbyś pół życia chciała brać doping… w końcu organizm będzie próbował go zwalczyć, bo jest to ponad jego sily.

Ale warto…. dla tego jednego celu… warto zrobić wszystko… warto jak cholera!

Pozdrawiam.

niuunia Dodane ponad rok temu,

Ja wiedzy na ten temat nie mam , ale ostatnio to przeczytałam …

Ryzyko związane z zapłodnieniem pozaustrojowym:

* istnieje pewne ryzyko przeniesienia niepłodności męskiej pochodzenia genetycznego (związanej z chromosomem Y)
* hiperstymulacja jajnikowa – przeciętnie u 5% pacjentek ( czasami wymagana jest krótka 2-3-dniowa hospitalizacja)
* problemy naczyniowe i zakaźne związane z punkcją
* ciąża pozamaciczna, poronienie, ciąża mnoga

suminka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez niuunia:
Ryzyko związane z zapłodnieniem pozaustrojowym:

* istnieje pewne ryzyko przeniesienia niepłodności męskiej pochodzenia genetycznego (związanej z chromosomem Y)
* hiperstymulacja jajnikowa – przeciętnie u 5% pacjentek ( czasami wymagana jest krótka 2-3-dniowa hospitalizacja)
* problemy naczyniowe i zakaźne związane z punkcją

o ile tutaj się z tobą zgodzę bo to specyfika
to jednak z tym poniżej wcale – takie samo “ryzyko” jest jezeli starasz się naturalnie
Zamieszczone przez niuunia:
* ciąża pozamaciczna, poronienie, ciąża mnoga

oprócz swiadomości ze zwięky się ryzyko zachorowania na raka to zostało mi kilka kg oraz swiadomość ze będę musiała walczyć i znowu przez to przechodzić aby Ania miała rodzeństwo

gablysia Dodane ponad rok temu,

ciąża pozamaciczna w IVF to rzadkość, na granicy chyba 3 procentów.
Poronienie już wieksze 30 % ale to nie z techniki wynika, lecz z faktu, że jest to metoda leczenia niepłodności, która sama z siebie niesie większe ryzyko poronień.

Ciąża mnoga…. to fakt. Choć powiem szczerze, nie wiem, czy ci ludzie kłamią, bo im jest wstyd, czy powód jakiś jest inny, ale ile spotkałam bliźniąt…. żadna dziewczyna nie przyznała się do ingerencji. Wszystkie bliźnięta jako ciąże naturalsikowe. WSZYSTKIE! Łącznie z trojaczkami, które spotkałam kilka razy w Gliwicach… też zapierane, ze naturalne, wręcz matka nie wiedziała o czym do niej przemawiam.
Może to naprawdę taki czas na bliźnięta… a może to ja nie jestem godna zaufania 😉

suminka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:
Może to naprawdę taki czas na bliźnięta…

to może być racja bo ostatnio miałam wśród znajomych kilka przypadków naturalnych blizniaków (zazwyczaj jako drugi dzieciatka)

…. tez bym chciała ….

paszulka Dodane ponad rok temu,

Mnie dziwi taka skrytość w sprawie invitro. Dla mnie to powód do chwały i dumy, że jest się tak zawziętym i tak bardzo się poświęca, ale ludzie prości (chyba) czasem może ze wzgledu na strach przed potępieniem pewnych środowisk po prostu się wstydzą, boją…. nie wiem.

Ja tak pytam, bo poszłam wreszcie do Invimedu i zostałam zdiagnozowana jako niepłodna wtórnie. Dowiedziałam się, że to bardzo prawdopodobne po cesarce itp.
Czeka mnie HSG i laparo. Pani powiedziała, ze u mnie to ewidentny problem fizjologiczny czyli niedrożność lub endometrioza, bo hormony mam wzorowe. Jedyne co można zrobić to wydłużyć cykl, ale jeśli HSG i laparo wykluczą niedrożność i endometriozę. Jeśli nie wykluczą to invitro a jeśli wykluczą a stymulacja delikatna nie pomoże to też.
Strach ma wielkie oczy i ciągle mam nadzieję, że jednak nie ma powodów do obaw aż takich, ale…. zawsze jest to ale i dlatego chcę wiedzieć więcej.
Jest Basia i nie jestem aż tak zdesperowana… nie wiem czy to odpowiednie słowo… ale tak czuję. Przeszłam w życiu sporo jeśli chodzi o zdrowie i nie wiem czy jest sens aż tak mj organizm nadwyrężać, żeby aż tak sobie życia nie skrócić. Ryzyko (które dla mnie byłoby radością) bliźniąt jest też takie, że moje biedne nerki podwójnej ciąży mogą nie znieść. Mnóstwo pytań a odpowiedzi na razie brak. Boję się i smucę, że zmarnowałam tyle czasu. Mogłam tam pójść rok temu. Jeśli okazałoby się, że na ciążę naturalną nie mam szans to przynajmniej zmieniłabym pracę i czułabym się lepiej a tak przełączyłam swoje potrzeby na wegetację na zasadzie zagryźć zęby i przeczekać… będzie drugi dzidziuś i potem sobie wszystko poukładamy tak jak to sobie wymarzyliśmy. Kasa nas też ograniczała, ale i tak jestem zła… wściekła i rozżalona…a tym bardziej, że oprócz nieudanych starań i niezadowoloenia z pracy nie mam cienia powodu do zgryzoty. To aż grzech marudzić w moim przypadku… ale tak to jest, że człowiek czasem zapomina o tym, ze inni mają gorzej i cierpi ze swoich czasem błahych powodów!

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez suminka:to może być racja bo ostatnio miałam wśród znajomych kilka przypadków naturalnych blizniaków (zazwyczaj jako drugi dzieciatka)

…. tez bym chciała ….

Ja ostatnio dowiedziałam się (wczoraj), że cień skłonności do bliżniąt jest, bo moja prababcia jest z ciąży bliźniaczej (wtedy nie było stymulacji i invitro więc naturalnie:D) i może spłynie ta szansa i te geny na mnie. Jestem do niej bardzo podobna, więc może i to..
Chciałabym bliźniaki, ale się boje jak pisałam w poprzednim poście.
Chyba potrzebuję otuchy ale takiej racjonalnej i rady!! 🙂

paszulka Dodane ponad rok temu,

To jeszcze zapytam o to:
invitro to invitro i wiem co to… na tyle na ile muszę, ale jaka różnica między ISMI (pokręciłam chyba skrót ale to chyba inseminacja) i IUI?

Gupolek ze mnie pod tym względem!! 🙂

gablysia Dodane ponad rok temu,

IMSI to in vitro ICSI czyi z wstrzyknięciem plemnika wprost do jaja, ale w lepszym przybliżeniu.

IUI to inseminacja.
Różnica ? Kolosalna.
PRzede wszystkim w stymulacji, i w sposobie zapłodnienia.
Odsyłam do literatury… nawet na tym forum. 😀

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez suminka:to może być racja bo ostatnio miałam wśród znajomych kilka przypadków naturalnych blizniaków (zazwyczaj jako drugi dzieciatka)

…. tez bym chciała ….

a nie jest tak, ze częściej pojawiaja sie z uwagi na tabletki antykoncepcyjne? Podobno po ich odstawieniu się pojawiaja szczęścia w duetach;)

Przynajmniej tak się tłumaczy dwie ary blixniąt w naszej rodzinie, a tradycji takich nie było;)

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:Mnie dziwi taka skrytość w sprawie invitro. Dla mnie to powód do chwały i dumy, że jest się tak zawziętym i tak bardzo się poświęca, ale ludzie prości (chyba) czasem może ze wzgledu na strach przed potępieniem pewnych środowisk po prostu się wstydzą, boją…. nie wiem.

Ja tak pytam, bo poszłam wreszcie do Invimedu i zostałam zdiagnozowana jako niepłodna wtórnie. Dowiedziałam się, że to bardzo prawdopodobne po cesarce itp.
Czeka mnie HSG i laparo. Pani powiedziała, ze u mnie to ewidentny problem fizjologiczny czyli niedrożność lub endometrioza, bo hormony mam wzorowe. Jedyne co można zrobić to wydłużyć cykl, ale jeśli HSG i laparo wykluczą niedrożność i endometriozę. Jeśli nie wykluczą to invitro a jeśli wykluczą a stymulacja delikatna nie pomoże to też.
Strach ma wielkie oczy i ciągle mam nadzieję, że jednak nie ma powodów do obaw aż takich, ale…. zawsze jest to ale i dlatego chcę wiedzieć więcej.
Jest Basia i nie jestem aż tak zdesperowana… nie wiem czy to odpowiednie słowo… ale tak czuję. Przeszłam w życiu sporo jeśli chodzi o zdrowie i nie wiem czy jest sens aż tak mj organizm nadwyrężać, żeby aż tak sobie życia nie skrócić. Ryzyko (które dla mnie byłoby radością) bliźniąt jest też takie, że moje biedne nerki podwójnej ciąży mogą nie znieść. Mnóstwo pytań a odpowiedzi na razie brak. Boję się i smucę, że zmarnowałam tyle czasu. Mogłam tam pójść rok temu. Jeśli okazałoby się, że na ciążę naturalną nie mam szans to przynajmniej zmieniłabym pracę i czułabym się lepiej a tak przełączyłam swoje potrzeby na wegetację na zasadzie zagryźć zęby i przeczekać… będzie drugi dzidziuś i potem sobie wszystko poukładamy tak jak to sobie wymarzyliśmy. Kasa nas też ograniczała, ale i tak jestem zła… wściekła i rozżalona…a tym bardziej, że oprócz nieudanych starań i niezadowoloenia z pracy nie mam cienia powodu do zgryzoty. To aż grzech marudzić w moim przypadku… ale tak to jest, że człowiek czasem zapomina o tym, ze inni mają gorzej i cierpi ze swoich czasem błahych powodów!

O przynajmniej wiesz co się dzieje…na decyzje przyjdzie czas.

ja nigdy nie ukrywałam invitro. Mówiłam i mówię o tym szczerze i otwarcie… nie iwdze powodu do robienia tajemnic

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:IMSI to in vitro ICSI czyi z wstrzyknięciem plemnika wprost do jaja, ale w lepszym przybliżeniu.

IUI to inseminacja.
Różnica ? Kolosalna.
PRzede wszystkim w stymulacji, i w sposobie zapłodnienia.
Odsyłam do literatury… nawet na tym forum. 😀

No to teraz jestem już wyedukowana! 🙂
Poczytam poczytam literaturę, ale teraz mnie pytania trapią a w pracy jestem sama i dużo mam roboty. Zapytać łatwiej! 🙂

gablysia Dodane ponad rok temu,

Nie napisałam 😀 nie pytaj… ale w celu dokładniejszego opisu odesłałam do literatury he he.
Pytać możesz i musisz. Bez pytań to forum nie ma sensu. 😀

Katakus…
Niestety wiele ludzi czuje się potępionych korzystając z dobrodziejstwa IVF. I ogólne wyznanie w Polsce niestety tego nie ułatwia. A spotykając ludzi na ulicy… nie masz pewności, ze zrozumieją ciebie i twoje postępowanie, ze nie będą zadawać durnych pytań.
Dlaczego np. ja nie mówię już nikomu obcemu, ze moje dzieci to bliźnięta??? Wszystkim mówię, ze dzieli ich roczna różnica wieku. Tak mi jest łatwiej po prostu.

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Nie napisałam 😀 nie pytaj… ale w celu dokładniejszego opisu odesłałam do literatury he he.
Pytać możesz i musisz. Bez pytań to forum nie ma sensu. 😀

Katakus…
Niestety wiele ludzi czuje się potępionych korzystając z dobrodziejstwa IVF. I ogólne wyznanie w Polsce niestety tego nie ułatwia. A spotykając ludzi na ulicy… nie masz pewności, ze zrozumieją ciebie i twoje postępowanie, ze nie będą zadawać durnych pytań.
Dlaczego np. ja nie mówię już nikomu obcemu, ze moje dzieci to bliźnięta??? Wszystkim mówię, ze dzieli ich roczna różnica wieku. Tak mi jest łatwiej po prostu.

:eek::eek::eek: To bliźniąt też nie można miec?

Moze spotykam innych ludzi… może nie dostrzegam żłych reakcji… może nie chcę…

hakami Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:ciąża pozamaciczna w IVF to rzadkość, na granicy chyba 3 procentów.
Poronienie już wieksze 30 % ale to nie z techniki wynika, lecz z faktu, że jest to metoda leczenia niepłodności, która sama z siebie niesie większe ryzyko poronień.

Ciąża mnoga…. to fakt. Choć powiem szczerze, nie wiem, czy ci ludzie kłamią, bo im jest wstyd, czy powód jakiś jest inny, ale ile spotkałam bliźniąt…. żadna dziewczyna nie przyznała się do ingerencji. Wszystkie bliźnięta jako ciąże naturalsikowe. WSZYSTKIE! Łącznie z trojaczkami, które spotkałam kilka razy w Gliwicach… też zapierane, ze naturalne, wręcz matka nie wiedziała o czym do niej przemawiam.
Może to naprawdę taki czas na bliźnięta… a może to ja nie jestem godna zaufania 😉

Niektórzy mówią, że taki wysyp bliźniaków, trojaków to efekt zażywania wcześniej tabletek antykoncepcyjnych. Ja tam się na tym nie znam. Głupio powtarzamhmmm

gablysia Dodane ponad rok temu,

Katakus, można mieć bliźnięta, pod warunkiem, ze sa identyczne i równe wzrostem. Jeśli jest różnica tak duża jak u nas…. ludzie różnie reagują. Przeważnie pocieszają, ze urośnie, niech sie pani nie martwi, bo ten a tamten tez był mały i urósł. ALe sa tez takie reakcje, ze chłopcy zawsze sa niedorobieni…. 🙁
Mój syn nie jest niedorobiony.
Dlatego mówię, ze jest młodszy.

gablysia Dodane ponad rok temu,

Ja sie kiedyś spotkałam że jak ktoś jest stary i wazna dla niego kariera, i zażywa tabletki anty, to potem tak sie ma, ze rodza sie bliźnięta….
No i bądź tu mądry i tłumacz …
Ale właściwie to na bliźńięta reaguje sie z reguły bardzo sympatycznie. Bo są też ludzie, którzy sa zbyt spostrzegawczy, by im wcisnąć kit, ze jedno dziecko ma dwa a drugie rok….. 🙂 gdy oboje z takim samym zacięciem wspinają się na zjeżdzalnie 😀

kaktus Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Katakus, chłopcy zawsze sa niedorobieni…. 🙁
Mój syn nie jest niedorobiony.
Dlatego mówię, ze jest młodszy.

To zmienia postac rzeczy…bo ja zrozumiałam, że jak bliźnięta to napewno po leczeniu… ot taka ciążowa niemoc umysłowa;)

niuunia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez suminka:o ile tutaj się z tobą zgodzę bo to specyfika
to jednak z tym poniżej wcale – takie samo “ryzyko” jest jezeli starasz się naturalnie

oprócz swiadomości ze zwięky się ryzyko zachorowania na raka to zostało mi kilka kg oraz swiadomość ze będę musiała walczyć i znowu przez to przechodzić aby Ania miała rodzeństwo

Skopiowałam to z tej stronki [Zobacz stronę]

niuunia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:Katakus, można mieć bliźnięta, pod warunkiem, ze sa identyczne i równe wzrostem. Jeśli jest różnica tak duża jak u nas…. ludzie różnie reagują. Przeważnie pocieszają, ze urośnie, niech sie pani nie martwi, bo ten a tamten tez był mały i urósł. ALe sa tez takie reakcje, ze chłopcy zawsze sa niedorobieni…. 🙁
Mój syn nie jest niedorobiony.
Dlatego mówię, ze jest młodszy.

Niedorobieni to są ludzie , którzy tak twierdzą ,a nie dzeci …

Nie wiem jak ktoś ma czelność tak pomyśleć a co dopiero powiedzieć eh …

Mi się marzą bliźniaki i nie ukrywam , że w moich oczach jesteś mega szczęściarą 😀

Z zapartym tchem czytam zawsze każde Twoje wypowiedzi 😉

Taki sentyment straszny mam do mam bliźniaków 😉

gablysia Dodane ponad rok temu,

A ja nie ukrywam, że czuję się mega szczęściarą 😀
Ale bym życzyła komuś bliźniąt….. mam mieszane uczucia.
Nie ze względów trudów opieki czy coś…. ale innych…
Raczej życzę innym dwóch cudnych, łatwych i niestresujących ciąż. I niech będzie tak, raz za razem….. z roczną przerwą. To prawie jak bliźnięta.
Pozdrawiam.

suminka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez katakus:a nie jest tak, ze częściej pojawiaja sie z uwagi na tabletki antykoncepcyjne? Podobno po ich odstawieniu się pojawiaja szczęścia w duetach;)

może, szczegolnie ze to drugie dzieci po jakimś czasie 🙂
chyba zacznę też używąć 😀 😀

suminka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:ze chłopcy zawsze sa niedorobieni…. 🙁
Mój syn nie jest niedorobiony.
Dlatego mówię, ze jest młodszy.

sami są niedorobieni……..

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gablysia:ALe sa tez takie reakcje, ze chłopcy zawsze sa niedorobieni…. 🙁
Mój syn nie jest niedorobiony.
.

Błahahaha jak ja lubię te teksty
Nie mam bliźniąt ale mam dwóch synów, dwóch synów z których ja matka jestem dumna a i tak nie raz od ludzi tekst o niedorobieniu czy opóźnieniu chłopców słyszałam – a to, że będzie później chodził, później gadał, później sikał, później…..Do białej gorączki doprowadza mnie tekst teraz pora na córę bo z chłopaka to ni pies ni sabaka:mad:

No to żeby nie było, że zaistniałam sobie w wątku o invitro który z pewnych powodów podczytuję

W jednym z pierwszych odpowiedzi było
[quote]Częstotliwość występowania wad płodu jest minimalnie większa niż w populacji nie mającej problemów z płodnością, dla której ryzyko to wynosi ok. 2-3% i wg różnych doniesień wynosi 3-4%[/quote]
Czy ta róznica nie wynika z tego, że ciąże wspomagane są to ciąże z góry planowane, praktycznie od początku są wspomagane, chronione przed poronieniem- może ta róznica to ciąże tracone za nim kobieta się o niej dowiaduje

gablysia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aniast:
Czy ta róznica nie wynika z tego, że ciąże wspomagane są to ciąże z góry planowane, praktycznie od początku są wspomagane, chronione przed poronieniem- może ta róznica to ciąże tracone za nim kobieta się o niej dowiaduje

Być może…
Ja jednak twierdzę, ze powikłania w ciążach po leczeniu niepłodności, takim czy innym zawsze są większe. Moim zdaniem nie ma tu znaczenia sposób zapłodnienia, lecz własnie sam fakt “naginania natury do potrzeb własnego serca” krótko mówiąc.

O niedorobionych chlopczykach wypowiadają się głównie kobiety….. Mają chyba uraz do chłopczyków w ogóle. Mężczyzna nic tak strasznego o swoim gatunku nigdy by nie wypowiedział. Może zacznę szukać facetów na placach zabaw.
(sic!) będize z tym problem, bo ja nie chodze na place zabaw sama, ale z obstawą = z przyczyn techniczno-organizacyjnych.

mbm Dodane ponad rok temu,

tekst o chłopcach to zostawię bez komentarza, bo musiałabym posłużyć się niecenzural……
a co do dzieci, to pamiętam je ze zdjęcia jak siedzą z Tobą na kolankach, takie maluchy! a tu proszę! wyglądają na super-dzieciaki!

paszulka Dodane ponad rok temu,

To ja wrócę do tematu wątku!! 😀
Dziewczyny zostałam przekonana do invitro. U mnie można to zrobić bez albo z lekką stymulacją, bo mam hormony ok i wszystko wygląda u mnie dobrze. Pani powiedziała też, że na moje życzenie mogą wyprodukować tylko dwa zarodki i je wszczepić jednocześnie. To metoda Włoska i podobno mniej skuteczna, ale podejrzewam, że skuteczność invitro raczej leży głębiej w niepłodności i kwestii utrzymania ciąży niż ilości zarodków. Może się mylę, ale mam do tego prawo, bo w tych kwestiach dopiero się kształcę!
Oczywiście nie jest to u mnie konieczne dopóki nie mam wyniku HSG, ale ja zawsze dużo pytam i dużo mówię a teraz trafiłam na idealną lekarkę, która mi odpowiada i opowiada! To lekarka marzeń. Kobitka konkretna i rzeczowa. Uwielbiam ją!! 😀
Zaczynam dostawać skrzydeł!!
I poza tym wreszcie trafiłam na lekarza, który mówi mi kiedy mam dokładnie uprawiać seks!! 😀 Super!! Przynajmniej ja nie muszę się miotać i podejmować takich decyzji… bo potem się zastanawiam czy nie za często czy nie za rzadko…. i w ogóle… a tak mogę się po prostu bzykać w wyzaczonym terminie i jakoś stres mniejszy!! Straszne co piszę ale tak to już jest ze staraniami. Zobaczymy czy mój organizm wystraszy się HSG i ten cykl będzie mój czy jednak trzeba będzie powalczyć bardziej. Najważniejsze jest to, że już się nie boję i mam lekarza, któremu ufam i który mi pasuje “emocjonalnie” 🙂

elinka78 Dodane ponad rok temu,

Paszulka,mówisz o in vitro na naturalnym cyklu-rzeczywiście jest to zdecydowanie mniejsze ociążenie organizmu(a zarodków jest niewiele,bo i pobranych jajek mało-tylko dochodzi ryzyko,że ta mała ilość komórek wogóle się nie zapłodni i będzie trzeba do punkcji podchodzić po raz kolejny)Ale życzę Ci,aby po hsg in vitro nie było konieczne:)

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Elinka78:Paszulka,mówisz o in vitro na naturalnym cyklu-rzeczywiście jest to zdecydowanie mniejsze ociążenie organizmu(a zarodków jest niewiele,bo i pobranych jajek mało-tylko dochodzi ryzyko,że ta mała ilość komórek wogóle się nie zapłodni i będzie trzeba do punkcji podchodzić po raz kolejny)Ale życzę Ci,aby po hsg in vitro nie było konieczne:)

🙂 Dzięki.
No, ale wtedy po prostu wydaję więcej pieniążków a nie forsuję organizmu… no może psychikę troszkę, ale to i tak jakoś tak mi bardziej odpowiada.
Zobaczymy!!

Znasz odpowiedź na pytanie: Efekty uboczne INVITRO???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasze zdjęcia
Islandia - z innej strony....
Różne atrakcje Reykjaviku: Zoo i ogród botaniczny z fajnymi placami zabaw dla dzieci [IMG]http://i328.photobucket.com/albums/l340/aniapl/islandia%20II/010808005.jpg[/IMG] [IMG]http://i328.photobucket.com/albums/l340/aniapl/islandia%20II/010808013.jpg[/IMG] [IMG]http://i328.photobucket.com/albums/l340/aniapl/islandia%20II/010808120.jpg[/IMG] [IMG]http://i328.photobucket.com/albums/l340/aniapl/islandia%20II/010808121.jpg[/IMG] [IMG]http://i328.photobucket.com/albums/l340/aniapl/islandia%20II/010808125.jpg[/IMG] [IMG]http://i328.photobucket.com/albums/l340/aniapl/islandia%20II/010808105.jpg[/IMG]
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Mia gotuje :)
Dzisiaj Mia powiedziala : mama , plaćki plosie . Matka niewiele myslac chwycila za tarke ;) , jajka, make i oto efekty :). [IMG]http://i281.photobucket.com/albums/kk228/paduszynska/DSC_5415.jpg?t=1219162483[/IMG] " mama zdjecie plis...Mia sama plaćki" [IMG]http://i281.photobucket.com/albums/kk228/paduszynska/DSC_5421.jpg?t=1219162532[/IMG] "dagmara psestan,
Czytaj dalej