Fakty i mity o gryzoniach – pomóżcie wybrać…

Moje dzieci chcą. Bardzo chcą.
Najchętniej chomika, ale jak wymyślę coś innego to się zgodzą.

Ja sama miałam tylko myszkę, świnkę morska i szynszylę.
Myszkę pamiętam, że miałam, ale byłam za mała, żeby o nia dbać, więc nic o myszkach nie wiem.
Świnki i szynszylki dzieciom nie dam (pokrótce: po śwince mi się nie chce sprzątać i za długo żyje, a szynszylka jest wogóle najfajniejsza, ale by się za bardzo męczyła w klatce, a na pokój jej nie puszczę – już mi jedna chowana “wolno” najadła się nie-wiadomo-czego i zdechła – wystarczy)

Ja bym najchętniej chciała szczurka, ale wyczytałam, że to bardzo towarzyskie zwierzęta, trzeba się przynajmniej godzinę dziennie bawić, nie zostawiać… A nasze zwierzę będzie niestety skazane na w większości samotne weekendy i podrzucanie na wakacje… To chyba szczurek nie?

Znowu o chomiku wyczytałam, że toto płochliwe i źle się czuje przy tv czy radiu – a znowu dzieci lubią sobie puszczać głośno muzykę, albo grać i śpiewać… Wytrzyma coś takiego chomik?

Może myszoskoczek :Hmmm…: – podobno mało płochliwe…

Co by można futrzastego wybrać, żeby się dobrze czuło przy dzieciach? I nie miało problemu z zostawaniem samemu na weekend?

62 odpowiedzi na pytanie: Fakty i mity o gryzoniach – pomóżcie wybrać…

2011-12-27 17:33:41

Zamieszczone przez kurczak:Moje dzieci chcą. Bardzo chcą.
Najchętniej chomika, ale jak wymyślę coś innego to się zgodzą.

Ja sama miałam tylko myszkę, świnkę morska i szynszylę.
Myszkę pamiętam, że miałam, ale byłam za mała, żeby o nia dbać, więc nic o myszkach nie wiem.
Świnki i szynszylki dzieciom nie dam (pokrótce: po śwince mi się nie chce sprzątać i za długo żyje, a szynszylka jest wogóle najfajniejsza, ale by się za bardzo męczyła w klatce, a na pokój jej nie puszczę – już mi jedna chowana “wolno” najadła się nie-wiadomo-czego i zdechła – wystarczy)

Ja bym najchętniej chciała szczurka, ale wyczytałam, że to bardzo towarzyskie zwierzęta, trzeba się przynajmniej godzinę dziennie bawić, nie zostawiać… A nasze zwierzę będzie niestety skazane na w większości samotne weekendy i podrzucanie na wakacje… To chyba szczurek nie?

Znowu o chomiku wyczytałam, że toto płochliwe i źle się czuje przy tv czy radiu – a znowu dzieci lubią sobie puszczać głośno muzykę, albo grać i śpiewać… Wytrzyma coś takiego chomik?

Może myszoskoczek :Hmmm…: – podobno mało płochliwe…

Co by można futrzastego wybrać, żeby się dobrze czuło przy dzieciach? I nie miało problemu z zostawaniem samemu na weekend?

Szczurzynkę miałam, chomika też, a teraz świnkę morską. Szczurzysko najbardziej inteligentne, ale szkody czyniło ( czasy liceum więc luzik:)- ale teraz to bym na serce po czymś takim zeszła…) A świnia- całkowicie bezproblemowa, zero szkód, błyskotliwa to ona nie jest, ale da się jakiś kontakt nawiązać. A na przewijanie mam patenty 🙂 5 minut mi to zajmuje, przewijam codziennie. No jednak na świnię bym Cię namawiała…:)

figa2011-12-27 17:42:52

Świnki potrafią być kosztowne.
Nasza ma jakąś usterkę (genetyczną ponoć), dzięki której co miesiąc trzeba jej piłować zęby (?) – ok 50 pln za jeden raz, a pierwszy zabieg operacyjnego czegoś tam z zębolami kosztował ponad 5 setek(!). A po zabiegu prawei 2 miesiące jadła jakąs papkę z wodorostów za 15 pln dziennie.
Świnina obecnie nie może (i nigdy nie będzie mogła) jeść nic twardego,
karma w związku z tym odpada,
więc żarłok wciąga dziennie dwie sałaty (sałata mizerne ok 3-4 pln obecnie)
oraz inne starte na tarce (:Hyhy:) warzywa.

chilli2011-12-27 17:55:37

Figa – pr?bowałaś reklamować? :Boje się:

figa2011-12-27 18:17:33

Zamieszczone przez szpilki:Figa – pr?bowałaś reklamować? :Boje się:
Siła polityczna orzekła, że zamożna jestem, więc płacę i nie marudzę 😀

asik2011-12-27 19:03:35

U nas zadomowił się szczurek 🙂
Jest bardzo ugodowym zwierzęciem – pozwala się tarmosić i nosić Julce, na wszystko się godzi 😉
ale czasami siedzi samotnie w klatce, bo J. nie ma humoru na zabawy z nim
i też nie narzeka 😉
w wakacje albo zostaje u moich rodziców, albo jedzie z nami (np. na działkę)
Ogólnie bardzo polecam – jest niekłopotliwy, niehałaśliwy, nic nie zniszczył
ideał 😀
A przy tym jest dość kontaktowy – przychodzi na zawołanie, lubi się “miziać” i pieszczochać

asik2011-12-27 19:05:47

Zamieszczone przez gucia:Szczurzynkę miałam, chomika też, a teraz świnkę morską. Szczurzysko najbardziej inteligentne, ale szkody czyniło ( czasy liceum więc luzik:)- ale teraz to bym na serce po czymś takim zeszła…) A świnia- całkowicie bezproblemowa, zero szkód, błyskotliwa to ona nie jest, ale da się jakiś kontakt nawiązać. A na przewijanie mam patenty 🙂 5 minut mi to zajmuje, przewijam codziennie. No jednak na świnię bym Cię namawiała…:)

Ja za czasów liceum też miałam szczura – chodził sobie “na wolności” po domu
nic nie zniszczył, żadnych szkód nie zrobił
Nasz obecny Gryzek jednak nie ma aż takiej wolności – jak nas nie ma siedzi w klatce

tora2011-12-27 19:31:09

polecam kraby:Hyhy:

ewike2011-12-27 19:57:20

:Stres::Boje się:Figa
To już wolę chomika

gosik2011-12-27 20:51:54

miałam chyba wszystkie możliwe gryzonie
polecam szczurka :Kciuki:

tazmanka2011-12-27 21:00:02

Zamieszczone przez Asik.:U nas zadomowił się szczurek 🙂
Jest bardzo ugodowym zwierzęciem – pozwala się tarmosić i nosić Julce, na wszystko się godzi 😉
ale czasami siedzi samotnie w klatce, bo J. nie ma humoru na zabawy z nim
i też nie narzeka 😉
w wakacje albo zostaje u moich rodziców, albo jedzie z nami (np. na działkę)
Ogólnie bardzo polecam – jest niekłopotliwy, niehałaśliwy, nic nie zniszczył
ideał 😀
A przy tym jest dość kontaktowy – przychodzi na zawołanie, lubi się “miziać” i pieszczochać

szczury są fantastyczne, jak tylko mała trochę podrośne to nabędę.

Nie posikuje Ci na rękach?
Ja miałam kiedys same samiczki i posikiwały trochę, to było w nich chyba najgorsze, poza tym są cudowne, bardzo mądre stworzenia.

kkurka2011-12-27 21:56:37

kobietki jak tak czytam o tych szczorkach to o mało na serse nie schodze przed kompem szczurek-pieszczochac i miziac:Strach::Boje się::Boje się:
“Moje szczurki”mieszkaja w piwnicy:Fiu fiu: wystarczy mi ze pare razy sie natknełam na jakiegos jak schodziłam po wózek na sama mysl az mnie dreszcze przechodzą:Boje się::Boje się:

ale miałam myszki i chomika i swinke jak byłam mała:Hyhy: 🙂
a teraz mam pieska :D:Hyhy:

dagi2011-12-27 22:22:33

My ma my 2 swinki morskie i myszoskoczka (byly dwa ale jeden juz niestety zdechl).

Swinki bardzo kontaktowe, lagodne tylko niesamowicie brudza. Musimy im zmieniac sciolke doslownie co 2 dni :Boje się: bo inaczej smierdzi.

Myszoskoczek jest juz bardzo stary bo ma prawie 3 lata ale klopotu nim nie ma zadnego. Nie pozwalam go Mii wyciagac samodzielnie z klatki bo nadal jest za szybki i jej po prostu zwiewa pod szafe :).
W kazdym razie u mnie na kolankach raczej siedzi spokojnie, ewentulanie chetnie posili sie jakas salata czy ogorkiem i pelnia szczescia.
Szczury kocham i mysle, ze w przyszlosci sobie jednego kupimy. Na dzien dzisiejszy nie mamy miejsca dla jeszcze jednego zwierzaka.

qr-chuck2011-12-27 22:44:37

Zamieszczone przez gucia: A świnia- całkowicie bezproblemowa, zero szkód, błyskotliwa to ona nie jest, ale da się jakiś kontakt nawiązać. A na przewijanie mam patenty 🙂 5 minut mi to zajmuje, przewijam codziennie. No jednak na świnię bym Cię namawiała…:)

Jeszcze jest jedna zaleta świnki (nie wiem, czy jakoś udowodniona czy to gusła raczej, ale u mnie zadziałała): przy śwince nie choruje się na gardło. Ale moje dzieci (odpukać ;)) dość odporne i bez świnki…
No tyle że świnka jak dla mnie stanowczo za długo żyje: moja u mnie była 7 lat, potem rzuciła się z balkonu i pewnie coś ją zżarło, ale i tak ma udowodnione 7 lat… Co do błyskotliwości: moja “dawała pyska”, to znaczy wyciągała szyję i cmokała jak ją się zawołało po imieniu

A jak szczurki reagują na głośną muzykę, bo my do najcichszej rodziny nie należymy – zarówno starzy jak i dzieci… Bo wyczytałam, że stają się nerwowe i gryzą: prawda to?

asik2011-12-28 07:31:59

Zamieszczone przez kurczak:Jeszcze jest jedna zaleta świnki (nie wiem, czy jakoś udowodniona czy to gusła raczej, ale u mnie zadziałała): przy śwince nie choruje się na gardło. Ale moje dzieci (odpukać ;)) dość odporne i bez świnki…
No tyle że świnka jak dla mnie stanowczo za długo żyje: moja u mnie była 7 lat, potem rzuciła się z balkonu i pewnie coś ją zżarło, ale i tak ma udowodnione 7 lat… Co do błyskotliwości: moja “dawała pyska”, to znaczy wyciągała szyję i cmokała jak ją się zawołało po imieniu

A jak szczurki reagują na głośną muzykę, bo my do najcichszej rodziny nie należymy – zarówno starzy jak i dzieci… Bo wyczytałam, że stają się nerwowe i gryzą: prawda to?

My też raczej hałaśliwi 😉 i jest ok.
Gryzek nie gryzie 😉
Natomiast nie lubi jak mu “obcy” wkładają palce do klatki przez szczebelki
Już 2 czy 3 dzieciaków ugryzł (lekko).
Jak się go wyjmie z klatki to można go głaskać, miziać i pieszczochać
ale przez klatkę to chyba mu się wydaje, że palec jest jakimś smakołykiem do jedzenia 😉
albo po prostu broni terytorium 😉

olusia2011-12-28 11:54:57

Nie polecam chomika. Siedzi tylko w klatce, jak Patryk go wyciąga – to gryzie. W dzień śpi, w nocy hałasuje.
Miałam kiedyś świnkę. Dała się wyciągać, nie gryzła. Trochę hałasowała w nocy.

dominikak2011-12-28 12:11:49

Mamy i świnkę i chomika 🙂 jedo i drugie ogromnie polecam 🙂 Świnka u nas tylko załatwia się w klatce ,je i pije,poza tym puszczony jest od zawsze luzem (każde wieksze zwierze tak trzymaliśmy), nic nie niszczy i jest przekochany 🙂 Bardzo lubi dzieci, daje się im głaskać, a i oni nauczyli sie delikatności i się fajnie nim zajmują. Jest to dla nas taka alternatywa pieska 🙂
Chomik jest w klatce,ale codziennie jest wypuszczany na 2-3 godziny i zajmujemy się im po koleji. Obydwa zwierzaki mają drewniany żwirek,plus trociny,wymieniane codziennie wjmuję kupska i siki i podsypuję nowy),co dwa tygodnie wymieniam całość i myję-nic nam nie śmierdzi. Swinka jest nauczona załatwiać się w klatce i nie zdarzają się wypadki 🙂 uczyliśmy go tydzień 🙂

ewike2011-12-28 12:17:16

Zamieszczone przez Olusia:Nie polecam chomika. Siedzi tylko w klatce, jak Patryk go wyciąga – to gryzie. W dzień śpi, w nocy hałasuje.
Miałam kiedyś świnkę. Dała się wyciągać, nie gryzła. Trochę hałasowała w nocy.

Zapomniałam dodać mój mąż hobbystycznie oswaja każdego chomika

asik2011-12-28 12:19:23

Zamieszczone przez Olusia:Nie polecam chomika. Siedzi tylko w klatce, jak Patryk go wyciąga – to gryzie. W dzień śpi, w nocy hałasuje.
Miałam kiedyś świnkę. Dała się wyciągać, nie gryzła. Trochę hałasowała w nocy.

Słyszałam, że są różne gatunki chomików,
niektóre z nich charakteryzują się właśnie tym , że nie da się ich oswoić
Podobno

dominikak2011-12-28 13:04:20

My też oswajamy,przed chomikiem mieliśmy przez 10 lat myszki miniaturowe japońskie i też były fajne, ale żyły za krótko 🙁 Chomika mamy syryjskiego, tego większego,sa lepsze do oswojenia,niż dżungalskie,czy roborowskiego 🙂

qr-chuck2011-12-28 14:14:38

Zamieszczone przez ewike:Zapomniałam dodać mój mąż hobbystycznie oswaja każdego chomika

Mój się odgrzaża, że będzie tresował chomika, żeby przychodził na kolana i robił siku :Boje się:

qr-chuck2011-12-28 14:17:43

Zamieszczone przez Asik.:My też raczej hałaśliwi 😉 i jest ok.
Gryzek nie gryzie 😉
)

To dobrze 🙂
Bo mąż od wczoraj za mną chodzi, wybałusza oczy, wyszczerza zęby i kłapie szczęką i twierdzi, że tak będzie wyglądał ten biedny szczurek jak mu dzieci AC/DC zapodadzą…

qr-chuck2011-12-28 14:21:25

Zamieszczone przez Asik.:Słyszałam, że są różne gatunki chomików,
niektóre z nich charakteryzują się właśnie tym , że nie da się ich oswoić
Podobno

Znalazłam jakąś stronę chomiko-zakręconych ;).
Wychodzi, że dla dzieci to tylko syryjskie się nadają.
Jeszcze jedne też się w miarę oswajają (nie pamiętam które), ale są za płochliwe i przy dzieciach źle się czują.

asik2011-12-28 14:44:15

Kurczak idźcie w szczurka 😀

qr-chuck2011-12-28 15:01:15

Zamieszczone przez Figa:Świnki potrafią być kosztowne.
Nasza ma jakąś usterkę (genetyczną ponoć), dzięki której co miesiąc trzeba jej piłować zęby (?) – ok 50 pln za jeden raz, a pierwszy zabieg operacyjnego czegoś tam z zębolami kosztował ponad 5 setek(!). A po zabiegu prawei 2 miesiące jadła jakąs papkę z wodorostów za 15 pln dziennie.
Świnina obecnie nie może (i nigdy nie będzie mogła) jeść nic twardego,
karma w związku z tym odpada,
więc żarłok wciąga dziennie dwie sałaty (sałata mizerne ok 3-4 pln obecnie)
oraz inne starte na tarce (:Hyhy:) warzywa.

:Szok:
Moja przez większą część roku jadła głównie mlecze, które jej po drodze ze szkoły zbierałam.
Zębów też sama nie ścierała: ona wady genetycznej nie miała – poprostu leń nie lubił się wysilać i gardziła twardszym jedzeniem i zębiska jej rosły… Co jakiś czas się łamały i odrastały dalej. Qrcze, nikomu nawet nie przyszło do głowy, żeby ją do weterynarza z powodu zębów ciągnąć :Niepewny:
Ale żyła długo i w dobrej kondycji, więc chyba nie było potrzeby…

qr-chuck2011-12-28 15:04:55

Zamieszczone przez tora:polecam kraby:Hyhy:

Mąż wymyślił patyczaki – chyba podobna “liga” 😉

Ale córka od razu zapowiedziała, że nie chce ptaków i ryb, musi być coś “słodkiego” 😉
Szczurek wbrew pozorom się nadaje :Rogaty:

dominikak2011-12-28 16:12:53

Kurczak-nie patyczaki 😉

Wiesz, ja zaczynałam od 6 jajeczek, po roku mieliśy 5 wielkich słoików po 70-80 patyczaków w nich i masę jajeczek w 10 inkubatorkach…. Masakra,one jajeczka na potęgę składały:Boje się: po kawałku oddawałam kolegom synów,znajomym ,do sklepu zoologicznego i się ich pozbyłam:Śmiech: najgorsze było czyszczenie ich słoików i obrzydzały mnie wylinki 😉 i pamiętam to hurtowe zbieranie,mycie i mrożenie liści na zime dla patyczaków 😉

a co hałasów przyy śwince i chomiku-mam czwórkę głośnych dzieci, słuchamy mocnej muyki,dzieci no stop biegają,tupią, zwierzakom to nie przeszkadza 😉 Bolek spokojnie sobie śpi na kkocyku,lub podusi, a obok się siłują chłopy 😉

qr-chuck2011-12-28 16:19:56

Zamieszczone przez DominikaK:Kurczak-nie patyczaki 😉

Wiesz, ja zaczynałam od 6 jajecek, po roku mieliśy 5 wielkich słoików po 0-0 patyczaków w nich i masę jajeczek…. Masakra,one jajeczka na potęgę składały:Boje się: po kawałku oddawałam kolegom synów,znajomym ,do sklepu zoologicznego i się ich pozbyłam:Śmiech: najgorsze było czyszczenie ich słoików i obrzydzały mnie wylinki 😉 i pamiętam to hurtowe zbieranie,mycie i mrożenie liści na zime dla patyczaków 😉

Ożeż… Dzięki za ostrzeżenie 🙂

Wczoraj wieczorem padła jeszcze propozycja hodowli białych myszek. Dużej ilości białych myszek. A żeby hodowlę jakoś ogarnąć to zaproponowałam, że kupimy warana :D. Mąż szczęśliwy – już chciał po te myszki gonić 😉

Ja tylko raz widziałam jak kumpel karmi warana – już mi wystarczy.

etruska2012-01-02 14:19:21

Prawda o gryzoniach jest dla mnie taka, że to bardzo delikatne zwierzęta, a mit taki, że można je kupować dzieciom. Dziecko jeszcze nie wie, jak się delikatnie z czymkolwiek obchodzić, przy kilkulatku gryzoń zginie w cierpieniach, jak komuś nie szkoda zwierzaka, to niech chociaż pomyśli, jak się będzie czuło dziecko po śmierci swojego pupila.

qr-chuck2012-01-02 14:32:28

Zamieszczone przez etruska:Prawda o gryzoniach jest dla mnie taka, że to bardzo delikatne zwierzęta, a mit taki, że można je kupować dzieciom. Dziecko jeszcze nie wie, jak się delikatnie z czymkolwiek obchodzić, przy kilkulatku gryzoń zginie w cierpieniach, jak komuś nie szkoda zwierzaka, to niech chociaż pomyśli, jak się będzie czuło dziecko po śmierci swojego pupila.

Moje dzieci już nie takie małe. Ja w wieku mojej córki miałam świnkę morską. Spokojnie dożyła sędziwego wieku.

asik2012-01-02 14:33:14

Zamieszczone przez etruska:Prawda o gryzoniach jest dla mnie taka, że to bardzo delikatne zwierzęta, a mit taki, że można je kupować dzieciom. Dziecko jeszcze nie wie, jak się delikatnie z czymkolwiek obchodzić, przy kilkulatku gryzoń zginie w cierpieniach, jak komuś nie szkoda zwierzaka, to niech chociaż pomyśli, jak się będzie czuło dziecko po śmierci swojego pupila.

Kilkulatek to już całkiem kumaty człowiek 😉 bez przesady
nie mówimy tu o kupnie zwierzaka noworodkowi 😉
a poza tym jak dzieci mają się nauczyć dbać o zwierzęta jeśli będziemy im zabraniać tych zwierząt trzymać w domu
A jeśli chodzi o śmierć pupila – to też może wiele nauczyć nasze dzieci, że życie się kiedyś kończy,
nie trwa wiecznie.

qr-chuck2012-01-02 14:59:58

Zamieszczone przez Asik.:Kilkulatek to już całkiem kumaty człowiek 😉 bez przesady
nie mówimy tu o kupnie zwierzaka noworodkowi 😉
a poza tym jak dzieci mają się nauczyć dbać o zwierzęta jeśli będziemy im zabraniać tych zwierząt trzymać w domu
A jeśli chodzi o śmierć pupila – to też może wiele nauczyć nasze dzieci, że życie się kiedyś kończy,
nie trwa wiecznie.

Mniej-więcej to samo mówiłam wczoraj mojemu mężowi (co do opieki powołując się zresztą na przykład znajomej – babka po ślubie wymyśliła sobie pieska. Po czym okazało się, że pieska trzeba albo regularnie wyprowadzać, albo po nim sprzątać, a jej wyprowadzać się nie chce a sprzatać się brzydzi, a mąż głównie wyjazdowo pracował. Więc czasem czekała po kilka dni w ob…ym domu, aż mąż wróci z delegacji i posprząta)

U nas stanęło na szczurku (z myszoskoczkiem w rezerwie :)).
Ale żeby nie było tak łatwo Asia ma udowodnić, że potrafi się zaopiekować. Do ferii (2 tyg.) jest test: pokój ma być sprzątany codziennie BEZ przypominania (skoro szczurek ma biegać, to musi być na tyle posprzątane, żeby można było w każdej chwili odkurzyć ;)), lekcje odrabiane BEZ przypominania. A jeszcze z własnej inicjatywy wsadziła pluszaka do pudełka i codziennie ma go karmić i zmieniać mu wodę. Pożyjemy – zobaczymy :Rogaty:
Ale widzę, że jej faktycznie zależy…

ewike2012-01-02 15:39:29

Zamieszczone przez kurczak:Mniej-więcej to samo mówiłam wczoraj mojemu mężowi (co do opieki powołując się zresztą na przykład znajomej – babka po ślubie wymyśliła sobie pieska. Po czym okazało się, że pieska trzeba albo regularnie wyprowadzać, albo po nim sprzątać, a jej wyprowadzać się nie chce a sprzatać się brzydzi, a mąż głównie wyjazdowo pracował. Więc czasem czekała po kilka dni w ob…ym domu, aż mąż wróci z delegacji i posprząta)

U nas stanęło na szczurku (z myszoskoczkiem w rezerwie :)).
Ale żeby nie było tak łatwo Asia ma udowodnić, że potrafi się zaopiekować. Do ferii (2 tyg.) jest test: pokój ma być sprzątany codziennie BEZ przypominania (skoro szczurek ma biegać, to musi być na tyle posprzątane, żeby można było w każdej chwili odkurzyć ;)), lekcje odrabiane BEZ przypominania. A jeszcze z własnej inicjatywy wsadziła pluszaka do pudełka i codziennie ma go karmić i zmieniać mu wodę. Pożyjemy – zobaczymy :Rogaty:
Ale widzę, że jej faktycznie zależy…:Cwaniak:Życie jest ciężkie

etruska2012-01-03 08:56:25

Zamieszczone przez kurczak:Mniej-więcej to samo mówiłam wczoraj mojemu mężowi (co do opieki powołując się zresztą na przykład znajomej – babka po ślubie wymyśliła sobie pieska. Po czym okazało się, że pieska trzeba albo regularnie wyprowadzać, albo po nim sprzątać, a jej wyprowadzać się nie chce a sprzatać się brzydzi, a mąż głównie wyjazdowo pracował. Więc czasem czekała po kilka dni w ob…ym domu, aż mąż wróci z delegacji i posprząta)

U nas stanęło na szczurku (z myszoskoczkiem w rezerwie :)).
Ale żeby nie było tak łatwo Asia ma udowodnić, że potrafi się zaopiekować. Do ferii (2 tyg.) jest test: pokój ma być sprzątany codziennie BEZ przypominania (skoro szczurek ma biegać, to musi być na tyle posprzątane, żeby można było w każdej chwili odkurzyć ;)), lekcje odrabiane BEZ przypominania. A jeszcze z własnej inicjatywy wsadziła pluszaka do pudełka i codziennie ma go karmić i zmieniać mu wodę. Pożyjemy – zobaczymy :Rogaty:
Ale widzę, że jej faktycznie zależy…

I tak to Ty będziesz po nim sprzątać, też byłam dzieckiem i wiem ile trwa taki zapał… Poza tym szczurki hoduje się w parach, nie powinno się trzymać jednego zwierzaka – każdy hodowca Ci to powie, sprzedawca w zoologicznym też. Chyba że masz zamiar z nim spędzać minimum 8 godzin dziennie, poza tym szczury często chorują na płuca, warto nauczyć się rozpoznawać objawy, bo jeśli nie zauważysz zdechnie w ciągu kilku dni. I warto sprawdzić listę weterynarzy, którzy znają się na gryzoniach, większość nie ma o nich pojęcia i albo odmówi pomocy albo nie będzie wiedziała co zrobić. Poczytaj sobie o szczurkach zanim je kupisz np. na

superbasiek2012-01-03 09:03:59

Zamieszczone przez kurczak:Moje dzieci chcą. Bardzo chcą.
Najchętniej chomika, ale jak wymyślę coś innego to się zgodzą.

Ja sama miałam tylko myszkę, świnkę morska i szynszylę.
Myszkę pamiętam, że miałam, ale byłam za mała, żeby o nia dbać, więc nic o myszkach nie wiem.
Świnki i szynszylki dzieciom nie dam (pokrótce: po śwince mi się nie chce sprzątać i za długo żyje, a szynszylka jest wogóle najfajniejsza, ale by się za bardzo męczyła w klatce, a na pokój jej nie puszczę – już mi jedna chowana “wolno” najadła się nie-wiadomo-czego i zdechła – wystarczy)

Ja bym najchętniej chciała szczurka, ale wyczytałam, że to bardzo towarzyskie zwierzęta, trzeba się przynajmniej godzinę dziennie bawić, nie zostawiać… A nasze zwierzę będzie niestety skazane na w większości samotne weekendy i podrzucanie na wakacje… To chyba szczurek nie?

Znowu o chomiku wyczytałam, że toto płochliwe i źle się czuje przy tv czy radiu – a znowu dzieci lubią sobie puszczać głośno muzykę, albo grać i śpiewać… Wytrzyma coś takiego chomik?

Może myszoskoczek :Hmmm…: – podobno mało płochliwe…

Co by można futrzastego wybrać, żeby się dobrze czuło przy dzieciach? I nie miało problemu z zostawaniem samemu na weekend?

… miałam już i chomiki, i myszki i myszoskoczki i te ostatnie są nafajniejsze, najbardziej się przywiązują i są przefantastyczne 🙂

Pozdrówki 🙂

qr-chuck2012-01-03 09:26:11

Zamieszczone przez SuperBasiek:… miałam już i chomiki, i myszki i myszoskoczki i te ostatnie są nafajniejsze, najbardziej się przywiązują i są przefantastyczne 🙂

Pozdrówki 🙂

Mnie się też myszoskoczki podobają – ale córka nie chce. Chyba “szczur” coś jej mówi, a “myszoskoczek” nie.
Ale wizyta w sklepie jeszcze przed nami (ale dopiero po feriach!) – wszystko może się zmienić.

etruska2012-01-03 09:57:35

Zamieszczone przez kurczak:Mnie się też myszoskoczki podobają – ale córka nie chce. Chyba “szczur” coś jej mówi, a “myszoskoczek” nie.
Ale wizyta w sklepie jeszcze przed nami (ale dopiero po feriach!) – wszystko może się zmienić.

Mimo wszystko ponawiam prośbę, żebyś szczurki kupowała w parze – koszt jest ten sam, niewiele więcej zjedzą, sprzątać i tak trzeba, a będą dużo szczęśliwsze. To zwierzątka stadne, trochę się już u mnie wychowało i wiem, że o wiele im lepiej razem.

No i potrzebują duuużej klatki, może i w sklepie szczurki są małe, ale potem rosną naprawdę spore, zwłaszcza panowie – moi z ogonem mają jakieś pół metra, w proporcji 30 cm tułów plus 20 cm ogon.

No i panowie bardziej śmierdzą niestety – znaczą teren.

O myszoskoczkach wiem niewiele, ale na pewno są dużo mniejsze.

qr-chuck2012-01-03 10:50:25

Zamieszczone przez etruska:Mimo wszystko ponawiam prośbę, żebyś szczurki kupowała w parze – koszt jest ten sam, niewiele więcej zjedzą, sprzątać i tak trzeba, a będą dużo szczęśliwsze. To zwierzątka stadne, trochę się już u mnie wychowało i wiem, że o wiele im lepiej razem.

No i potrzebują duuużej klatki, może i w sklepie szczurki są małe, ale potem rosną naprawdę spore, zwłaszcza panowie – moi z ogonem mają jakieś pół metra, w proporcji 30 cm tułów plus 20 cm ogon.

Wbrew pozorom brałam to pod uwagę…

Ale chyba mniejsze szczurki też są? Bo te które hodowali znajomi, to nie były aż tak wielkie… A jedna szczurzyca miała już 7 lat (ponoć ewenement :Hmmm…:), więc chyba była to jej docelowa wielkość.

Na klatkę mogę przeznaczyć obszar szerokości mniej-więcej 1,2 m, wysokość dowolna: starczy?

alice822012-01-03 11:16:46

ja miałam myszkę DEMON kochana była taka tyci słodka i tak fajnie pachniał trocinkami …jak umarł wyłam jak głupkowata
miałam też szczurzycę ZDZISŁAWĘ w spadku siorka dostała no była big ale fajna też umarła też wyłam 🙂

teraz kupujemy papugę

etruska2012-01-03 11:20:31

Zamieszczone przez kurczak:Wbrew pozorom brałam to pod uwagę…

Ale chyba mniejsze szczurki też są? Bo te które hodowali znajomi, to nie były aż tak wielkie… A jedna szczurzyca miała już 7 lat (ponoć ewenement :Hmmm…:), więc chyba była to jej docelowa wielkość.

Na klatkę mogę przeznaczyć obszar szerokości mniej-więcej 1,2 m, wysokość dowolna: starczy?

Myślę, że spokojnie – moja klatka ma 60x40x70 cm i trzy pięterka, to w sumie takie minimum, jak na szczura. Szczury potrafią się też “spłaszczać”, więc jak np. kupisz klatę z szerokim rozstawem prętów, jak dla fretki, małe szczury mogą się przecisnąć.

7 lat? To rzeczywiście ewenement, standardowo żyją 2-2,5 roku. Samiczki są zwykle sporo mniejsze od samców, panie mają tak 25 cm bez ogona, panowie 30 cm. To chyba też zależy od gatunku, kapturki, które są w sklepach najczęściej, nie są takie duże, tak samo husky, jednokolorowe mam wrażenie, że rosną większe.

Jakby co to jeszcze jeden link do artykułu podrzucam:

alice822012-01-03 11:30:55

jejkuu weszłam na stronę ale słodziaki 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Fakty i mity o gryzoniach – pomóżcie wybrać…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
co musze wiedziec przed zakupem kota
Zastanawiam sie czy nie kupic sobie kota, moj m sie zgodzil i nawet mnie namawia. Jako poczatkujaca najchetniej wzielabym kota od kogos kto np. wyjedza, takiego juz nauczonego sikac do
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Dziecko a narty..
Moja Zuza w styczniu będzie miała 2 lata i 10 miesięcy.. Jest sprawna fizycznie, dużo tańczy, chodzi na rytmikę... Jedziemy na ferie na narty i zastanawiam się nad zapisaniem jej do
Czytaj dalej