Fakty i mity o gryzoniach – pomóżcie wybrać…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 63)
  • Autor
    Wpisy
  • #111233

    qr-chuck

    Moje dzieci chcą. Bardzo chcą.
    Najchętniej chomika, ale jak wymyślę coś innego to się zgodzą.

    Ja sama miałam tylko myszkę, świnkę morska i szynszylę.
    Myszkę pamiętam, że miałam, ale byłam za mała, żeby o nia dbać, więc nic o myszkach nie wiem.
    Świnki i szynszylki dzieciom nie dam (pokrótce: po śwince mi się nie chce sprzątać i za długo żyje, a szynszylka jest wogóle najfajniejsza, ale by się za bardzo męczyła w klatce, a na pokój jej nie puszczę – już mi jedna chowana „wolno” najadła się nie-wiadomo-czego i zdechła – wystarczy)

    Ja bym najchętniej chciała szczurka, ale wyczytałam, że to bardzo towarzyskie zwierzęta, trzeba się przynajmniej godzinę dziennie bawić, nie zostawiać… A nasze zwierzę będzie niestety skazane na w większości samotne weekendy i podrzucanie na wakacje… To chyba szczurek nie?

    Znowu o chomiku wyczytałam, że toto płochliwe i źle się czuje przy tv czy radiu – a znowu dzieci lubią sobie puszczać głośno muzykę, albo grać i śpiewać… Wytrzyma coś takiego chomik?

    Może myszoskoczek :Hmmm…: – podobno mało płochliwe…

    Co by można futrzastego wybrać, żeby się dobrze czuło przy dzieciach? I nie miało problemu z zostawaniem samemu na weekend?

    #5001765

    Anonim

    Zamieszczone przez kurczak
    Moje dzieci chcą. Bardzo chcą.
    Najchętniej chomika, ale jak wymyślę coś innego to się zgodzą.

    Ja sama miałam tylko myszkę, świnkę morska i szynszylę.
    Myszkę pamiętam, że miałam, ale byłam za mała, żeby o nia dbać, więc nic o myszkach nie wiem.
    Świnki i szynszylki dzieciom nie dam (pokrótce: po śwince mi się nie chce sprzątać i za długo żyje, a szynszylka jest wogóle najfajniejsza, ale by się za bardzo męczyła w klatce, a na pokój jej nie puszczę – już mi jedna chowana „wolno” najadła się nie-wiadomo-czego i zdechła – wystarczy)

    Ja bym najchętniej chciała szczurka, ale wyczytałam, że to bardzo towarzyskie zwierzęta, trzeba się przynajmniej godzinę dziennie bawić, nie zostawiać… A nasze zwierzę będzie niestety skazane na w większości samotne weekendy i podrzucanie na wakacje… To chyba szczurek nie?

    Znowu o chomiku wyczytałam, że toto płochliwe i źle się czuje przy tv czy radiu – a znowu dzieci lubią sobie puszczać głośno muzykę, albo grać i śpiewać… Wytrzyma coś takiego chomik?

    Może myszoskoczek :Hmmm…: – podobno mało płochliwe…

    Co by można futrzastego wybrać, żeby się dobrze czuło przy dzieciach? I nie miało problemu z zostawaniem samemu na weekend?

    Szczurzynkę miałam, chomika też, a teraz świnkę morską. Szczurzysko najbardziej inteligentne, ale szkody czyniło ( czasy liceum więc luzik:)- ale teraz to bym na serce po czymś takim zeszła…) A świnia- całkowicie bezproblemowa, zero szkód, błyskotliwa to ona nie jest, ale da się jakiś kontakt nawiązać. A na przewijanie mam patenty 🙂 5 minut mi to zajmuje, przewijam codziennie. No jednak na świnię bym Cię namawiała…:)



    #5001766

    figa

    Świnki potrafią być kosztowne.
    Nasza ma jakąś usterkę (genetyczną ponoć), dzięki której co miesiąc trzeba jej piłować zęby (?) – ok 50 pln za jeden raz, a pierwszy zabieg operacyjnego czegoś tam z zębolami kosztował ponad 5 setek(!). A po zabiegu prawei 2 miesiące jadła jakąs papkę z wodorostów za 15 pln dziennie.
    Świnina obecnie nie może (i nigdy nie będzie mogła) jeść nic twardego,
    karma w związku z tym odpada,
    więc żarłok wciąga dziennie dwie sałaty (sałata mizerne ok 3-4 pln obecnie)
    oraz inne starte na tarce (:Hyhy:) warzywa.

    #5001767

    chilli

    Figa – pr?bowałaś reklamować? :Boje się:

    #5001768

    figa

    Zamieszczone przez szpilki
    Figa – pr?bowałaś reklamować? :Boje się:

    Siła polityczna orzekła, że zamożna jestem, więc płacę i nie marudzę 😀

    #5001769

    asik

    U nas zadomowił się szczurek 🙂
    Jest bardzo ugodowym zwierzęciem – pozwala się tarmosić i nosić Julce, na wszystko się godzi 😉
    ale czasami siedzi samotnie w klatce, bo J. nie ma humoru na zabawy z nim
    i też nie narzeka 😉
    w wakacje albo zostaje u moich rodziców, albo jedzie z nami (np. na działkę)
    Ogólnie bardzo polecam – jest niekłopotliwy, niehałaśliwy, nic nie zniszczył
    ideał 😀
    A przy tym jest dość kontaktowy – przychodzi na zawołanie, lubi się „miziać” i pieszczochać



    #5001770

    asik

    Zamieszczone przez gucia
    Szczurzynkę miałam, chomika też, a teraz świnkę morską. Szczurzysko najbardziej inteligentne, ale szkody czyniło ( czasy liceum więc luzik:)- ale teraz to bym na serce po czymś takim zeszła…) A świnia- całkowicie bezproblemowa, zero szkód, błyskotliwa to ona nie jest, ale da się jakiś kontakt nawiązać. A na przewijanie mam patenty 🙂 5 minut mi to zajmuje, przewijam codziennie. No jednak na świnię bym Cię namawiała…:)

    Ja za czasów liceum też miałam szczura – chodził sobie „na wolności” po domu
    nic nie zniszczył, żadnych szkód nie zrobił
    Nasz obecny Gryzek jednak nie ma aż takiej wolności – jak nas nie ma siedzi w klatce

    #5001771

    tora

    polecam kraby:Hyhy:

    #5001772

    ewike

    :Stres::Boje się:Figa
    To już wolę chomika

    #5001773

    gosik

    miałam chyba wszystkie możliwe gryzonie
    polecam szczurka :Kciuki:



    #5001774

    tazmanka

    Zamieszczone przez Asik.
    U nas zadomowił się szczurek 🙂
    Jest bardzo ugodowym zwierzęciem – pozwala się tarmosić i nosić Julce, na wszystko się godzi 😉
    ale czasami siedzi samotnie w klatce, bo J. nie ma humoru na zabawy z nim
    i też nie narzeka 😉
    w wakacje albo zostaje u moich rodziców, albo jedzie z nami (np. na działkę)
    Ogólnie bardzo polecam – jest niekłopotliwy, niehałaśliwy, nic nie zniszczył
    ideał 😀
    A przy tym jest dość kontaktowy – przychodzi na zawołanie, lubi się „miziać” i pieszczochać

    szczury są fantastyczne, jak tylko mała trochę podrośne to nabędę.

    Nie posikuje Ci na rękach?
    Ja miałam kiedys same samiczki i posikiwały trochę, to było w nich chyba najgorsze, poza tym są cudowne, bardzo mądre stworzenia.

    #5001775

    kkurka

    kobietki jak tak czytam o tych szczorkach to o mało na serse nie schodze przed kompem szczurek-pieszczochac i miziac:Strach::Boje się::Boje się:
    „Moje szczurki”mieszkaja w piwnicy:Fiu fiu: wystarczy mi ze pare razy sie natknełam na jakiegos jak schodziłam po wózek na sama mysl az mnie dreszcze przechodzą:Boje się::Boje się:

    ale miałam myszki i chomika i swinke jak byłam mała:Hyhy: 🙂
    a teraz mam pieska :D:Hyhy:



    #5001776

    dagi

    My ma my 2 swinki morskie i myszoskoczka (byly dwa ale jeden juz niestety zdechl).

    Swinki bardzo kontaktowe, lagodne tylko niesamowicie brudza. Musimy im zmieniac sciolke doslownie co 2 dni :Boje się: bo inaczej smierdzi.

    Myszoskoczek jest juz bardzo stary bo ma prawie 3 lata ale klopotu nim nie ma zadnego. Nie pozwalam go Mii wyciagac samodzielnie z klatki bo nadal jest za szybki i jej po prostu zwiewa pod szafe :).
    W kazdym razie u mnie na kolankach raczej siedzi spokojnie, ewentulanie chetnie posili sie jakas salata czy ogorkiem i pelnia szczescia.
    Szczury kocham i mysle, ze w przyszlosci sobie jednego kupimy. Na dzien dzisiejszy nie mamy miejsca dla jeszcze jednego zwierzaka.

    #5001777

    qr-chuck

    Zamieszczone przez gucia
    A świnia- całkowicie bezproblemowa, zero szkód, błyskotliwa to ona nie jest, ale da się jakiś kontakt nawiązać. A na przewijanie mam patenty 🙂 5 minut mi to zajmuje, przewijam codziennie. No jednak na świnię bym Cię namawiała…:)

    Jeszcze jest jedna zaleta świnki (nie wiem, czy jakoś udowodniona czy to gusła raczej, ale u mnie zadziałała): przy śwince nie choruje się na gardło. Ale moje dzieci (odpukać ;)) dość odporne i bez świnki…
    No tyle że świnka jak dla mnie stanowczo za długo żyje: moja u mnie była 7 lat, potem rzuciła się z balkonu i pewnie coś ją zżarło, ale i tak ma udowodnione 7 lat… Co do błyskotliwości: moja „dawała pyska”, to znaczy wyciągała szyję i cmokała jak ją się zawołało po imieniu

    A jak szczurki reagują na głośną muzykę, bo my do najcichszej rodziny nie należymy – zarówno starzy jak i dzieci… Bo wyczytałam, że stają się nerwowe i gryzą: prawda to?

    #5001778

    asik

    Zamieszczone przez kurczak
    Jeszcze jest jedna zaleta świnki (nie wiem, czy jakoś udowodniona czy to gusła raczej, ale u mnie zadziałała): przy śwince nie choruje się na gardło. Ale moje dzieci (odpukać ;)) dość odporne i bez świnki…
    No tyle że świnka jak dla mnie stanowczo za długo żyje: moja u mnie była 7 lat, potem rzuciła się z balkonu i pewnie coś ją zżarło, ale i tak ma udowodnione 7 lat… Co do błyskotliwości: moja „dawała pyska”, to znaczy wyciągała szyję i cmokała jak ją się zawołało po imieniu

    A jak szczurki reagują na głośną muzykę, bo my do najcichszej rodziny nie należymy – zarówno starzy jak i dzieci… Bo wyczytałam, że stają się nerwowe i gryzą: prawda to?

    My też raczej hałaśliwi 😉 i jest ok.
    Gryzek nie gryzie 😉
    Natomiast nie lubi jak mu „obcy” wkładają palce do klatki przez szczebelki
    Już 2 czy 3 dzieciaków ugryzł (lekko).
    Jak się go wyjmie z klatki to można go głaskać, miziać i pieszczochać
    ale przez klatkę to chyba mu się wydaje, że palec jest jakimś smakołykiem do jedzenia 😉
    albo po prostu broni terytorium 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 63)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close