Fatalne zauroczenie…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)
  • Autor
    Wpisy
  • #73466

    noname

    Czy Wam zdarza się popaść w zauroczenie prawie-obcym mężczyzną, kimś kto zaimponuje Wam umiejętnościami, kto Was onieśmiela, względem kogo jesteście np. w relacji zależności albo kimś komu coś zawdzięczacie?

    Czy z takim uczuciem walczycie (zwłaszcza gdy wszystko nie ma możliwości wyjść poza Waszą głowę i skierować się w stronę realizacji fantazji)? A może pielęgnujecie w sobie ten dreszczyk? W sumie, męża to nie boli (bo nie wie, a Wy tylko fantazjujecie)…

    Czy to mija? Takie zauroczenie…

    Zauroczyłam się… swoim lekarzem, ginekologiem… trochę mnie to męczy, a trochę jest przyjemne… Taka przewrotność…

    Personalia (czytaj nick) zmieniono z powodów osobistych…

    #960525

    figa

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Mnie zniewala intelekt przez duże I 😀
    Ale tak nieszkodliwie zniewala ;P

    Beata i Ptysia (30.01.03)



    #960526

    olinja

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Zauroczenie ma to do siebie, ze przychodzi jakby samo. Pojawia sie i juz jest.
    Podobaja nam sie inne osoby
    Ja w tej chwili, dzisiaj podchodze do tego spokojnie. Wiem, przekonałam sie w zyciu, ze to co mnie zauroczyło to jest jakas jedna rzecz. Element, który akurat sie wybił z wielu.
    No i wiem, ze każdy człowiek ma wady. Oprócz mojego meża on nie ma wad :o))))))))))))))).

    Co do:

    W odpowiedzi na:


    W sumie, męża to nie boli (bo nie wie, a Wy tylko fantazjujecie)…


    Moje myśli sa również oddane meżowi. Nie kręci mnie fantazjowanie na temat innych meżczyzn.
    Wolę fantazjowanie razem :o)))))))))

    Jonatan (20.04.2005)

    #960527

    noname

    Re: Fatalne zauroczenie…

    „Fantazjowanie”… może źle to nazwałam… zwłaszcza w kontekście… hehe… ginekologa…
    Chodziło mi raczej o to, że myślę o tym mężczyźnie (ileśtam razy dziennie), że go sobie przypominam, że niejako go podziwiam, taka admiracja bardziej…

    #960528

    olinja

    Re: Fatalne zauroczenie…

    :o)

    Jonatan (20.04.2005)

    #960529

    Anonim

    Re: Fatalne zauroczenie…

    bruni też tak ma…
    mąż wie:)
    a moje zauroczenie jest ode mnie o 7 lat młodsze (młoszy)…
    ……ech

    Bruni [starająca sie od XI’05]
    z Filipkiem ur.24-04-2003



    #960530

    ciku

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Zdarza się, ale nigdy nie daję się ponieść takiemu uczuciu. Trzymam je na wodzy tak dlugo, aż ustąpi. No i nie fantazjuję. Takie rzeczy mogą narobić wiele kłopotów, a ja bardzo cenię to co mam.

    Kacperek 12.02.04

    #960531

    ellenka25

    Re: Fatalne zauroczenie…

    kilka mcy po ślubie – na studiach – przeniósł się do nas fajny chłopak – i było zaurocznie 😉 byłam mocno adorowana ;-))) miło było
    miło było pomyśleć o nim ale nie pielęgnowałam tego, chociaż zdecydowanie łatwiej jest – spotkać kogoś raz – fantazjowanie szybciej przechodzi ;-)))

    p.s

    Natalia2.06.2003

    #960532

    beem

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Kręci się po tym świecie kilku Panów, którzy mogli by mnie zauroczyć:))) Ale mimo wszystko nie daję się ponieść fantazjom… bo, wiem jak źle bym się czuła, gdyby to mojego Męża ktoś tam (czyt. kobieta) oczarował, nawet tak malutko, platonicznie i tylko intelektem:)))
    A przy okazji nawet nie czuję pokusy, bo ciągle mam wrażenie, ze z tych kilku Panów – trafił mi się najlepszy:))))

    Beata + Szymek (25.04.2004)

    #960533

    kotus

    Re: Fatalne zauroczenie…

    NIE-albo jestem za stara na takie coś,albo jestem tak wierna mojemu meżowi
    Nie bawi mnie to
    Na obcych mężczycn patrzę jako na COŚ,a nie jak na KOGOŚ hi hi
    Nie wiem,ale takie uczucia kojarzą mi sie z osoba niedojrzałą emocjonalnie,sorry
    Mój mąż to typowy romanyk,a więc lubimy z mężem pofantazjowac i myslec tylko o sobie.



    #960534

    noname

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Wiecie, ostatnio sporo rozmawiałam z kimś znajomym na temat potrzeby takiego „dreszczyku” z zewnątrz małżeństwa. Taka nieszkodliwa mała tajemnica, bez szans rozwoju i realizacji… Ja chyba czegoś takiego potrzebuję… To może być trzymany na wodzy flirt (tylko, żeby było z kim ), albo takie malutkie platoniczne uczucie jakie mnie teraz złapało…
    Kto jeszcze tak ma?

    Ps. Kotku, nie gniewam się, choć się nie zgadzam…

    #960535

    kanadyjka03

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Ja wyznaje zasade „nie czyn drugiemu, co tobie niemile”, taka juz jestem. Nie chcialabym, zeby moj maz byl zauroczony inna kobieta i kilka razy dziennie fantazjowal sobie na jej temat, zwlaszcza tak, zebym o tym nie miala pojecia. Ja wiec, nie dopuszczam swiadomie do takich sytuacji, ale to wcale nie znaczy, ze co dla mnie niedobre, dla Ciebie tez musi byc niedobre. Jesli uwazasz, ze Twoj zwiazek potrzebuje takich emocji to sobie fantazjuj, byle rozsadnie! Pytasz, czy to przechodzi-mysle, ze to bedzie zalezalo tylko i wylacznie od Ciebie.



    #960536

    kasiejka

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Tak sobie teraz pomyslałam, że takim w sumie fantazjowaniem zaczyna się większość zdrad małżeńskich i odejść do tej innej, innego w końcowym etapie. To takie chodzenie po cienkim lodzie- moim zdaniem. Owszem ta pokusa niekiedy jest by fantazjować zwłaszcza gdy widzi się powalającego latynoską urodą bruneta, który do tego spogląda z wyraźnym zainteresowaniem lub ewidentnie podrywa jest nęcąca. U mnie na szczęście to rzadkość duża i dosłownie na kilka godzin bo nie dopuszczam fantazjowania- dla mnie to rodzaj zdrady. Mówię sobie wtedy co widzę, co mi się tak podoba? Tylko zewnętrzne opakowanie bo co może zachwycać przy takim powierzchownym kontakcie? Człowieka- mężczyznę, kobietę poznaje się latami obcując na codzień blisko siebie skóra przy skórze. Dopiero wtedy poznaje się coraz prawdziwsze oblicze tej osoby. A o to w sumie chodzi by widzieć w prawdzie a nie w zauroczeniu.
    Każdy w sumie facet gdy się go pozna w codzienności staje się bardziej prozaiczny i nie tak erotycznie kosmiczny.
    Ja się ogromnie cieszę ze swego życiowego wyboru- mojego męża, który zachwyca mnie coraz bardziej tym jakim jest człowiekiem tam w środku. A na początku znajomości dawałam mu kilka razy kosza, dobrze że się uparł. Szukałam pięknych opakowań a trafiałam na życiowe pomyłki. K.

    #960537

    agae

    Re: Fatalne zauroczenie…

    W odpowiedzi na:


    Wolę fantazjowanie razem :o)))))))))


    A feee…. Olinjo! Nie spodziewałam się tego po Tobie

    Aga, Maciuś 9 lat i Zuzia 24.01.05

    #960538

    noname

    Re: Fatalne zauroczenie…

    Kanadyjko, właśnie od dobrej strony to ujełaś… Też mam takie skrupuły (jak to się pisze???), no ale… nikt nie jest doskonały. I własnie staram się zachować rozsądek w tym sensie, że myślę sobie o takim kimś kto jest kompletnie nieosiągalny…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close