Forumowy Kurs Pierwszej Pomocy!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 50)
  • Autor
    Wpisy
  • #112359

    gotka

    Co myślicie???:Hmmm…:Natchnęło mnie..żebyśmy tutaj ciut info o tym zawarły, jak pomagać w awaryjnych sytuacjach???:Boje się:Pomijając panikę, jakieś rady jak udzielić pomocy w konkretnych sytuacjach, np. zakrztuszenie, utrata przytomności,etc., by się przydały??? Mamy, które korzystały z kursu..może podzielą sie swoimi uwagami???:o

    ..może później byśmy zebrały to info.. w pierwszym poście..i jakaś ściąga gotowa:)
    Może coś w głowach zostanie..na wypadek:Niepewny:

    #5093577

    beamama

    Jestem za, Kurczak dawaj! 🙂



    #5093578

    bep

    Nauczyć dzieci postępowania w takich sytuacjach.
    Moi obaj! potrafią ułożyć dorosłego w pozycji bocznej ustalonej. Starszy przeszkolony jak wybrać 112 z komórkowego.
    Teraz tylko musimy to tłuc i powtarzać!

    #5093579

    taurus

    w kwestii pierwszej pomocy ja polecam ten filmik z aktorem Vinnie Jones’em

    #5093580

    qr-chuck

    Zamieszczone przez beamama
    Jestem za, Kurczak dawaj! 🙂

    Żeby to było takie proste…
    Nie pamiętam wszystkiego :(.

    Tak z informacji, które na swój użytek zakwalifikowałam jako „ważne” (może trywialne, jak sie pomyśli, ale czasem nie uświadamiamy sobie takich rzeczy):

    – nawięcej śmiertelnych wypadków dzieci zdarza się w domu przy upadku ze stołu. To jest taka wysokość, że dziecko centralnie ląduje na głowę (moje włażą wszędzie, ale na stół nigdy)

    – przy oparzeniu przede wszystkim należy miejsce oparzone schłodzić. Jak się da to zdjąć ubranko i pod bieżącą zimną wodę. (z mojego doświadczenia domowego: tylko raz jak wylałam sobie na rękę wżące flaki to zimna woda nie wystarczyła. W innych przypadkach po 10 minutach pod kranem nie było śladu. Ale fakt, że nie miałam do czynienia z poważnym oparzeniem)

    – przy ratowaniu dziecka zachłyśniętego, zadławionego najlepiej uklęknąć, ew. usiąść. Nigdy nie należy manewrować dzieckiem stojąc – najczęściej działa się w stresie i można dziecia upuścić.

    – serce dziecka bije dużo szyciej niż dorosłego, a przy tym żebra są miększe. Przy reanimacji (resuscytacji? – nigdy nie wiem co jak się nazywa…) należy uciskać w tempie „jak najszybciej się da”, ale nie tak jak dorosłego, że całym ciężarem ciała. Przy bardzo małym dziecku wystarczy samymi kciukami. Tak samo przy sztucznym oddychaniu: wpuszczamy dużo mniej powietrza niż przy ratowaniu dorosłego.

    – bardzo rzadko da się przywrócić krążenie „ręczną” reanimacją. Reanimacja w większości przypadków ma na celu utrzymanie czynności życiowych do przybycia karetki.

    – głowa bardzo krwawi – nawet przy niewielkiej ranie może lecieć ciurkiem. Ale ponieważ istnieje ryzyko, że czaszka jest uszkodzona i przy próbie tamowania krwi poprostu wciśniemy części kości do mózgu NIE TAMUJEMY UCISKOWO, jeśli nie mamy pewności, że czaszka cała!

    – jak dziecko spadnie z jakiejś wysokości i leży NIE PODNOSIMY, NIE UTULAMY, zanim nie sprawdzimy, że się prawidłowo rusza (jest to matczyny odruch, który trzeba za wszelką cenę u siebie zwalczyć – najpierw oglądamy, potem tulimy)! Jeśli jest uraz kręgosłupa, takim utuleniem możemy zrobić kalekę na całe życie.

    – jak wzywamy pogotowie podajemy dokładne dane, typu: ulica taka i taka, podjazd od strony takiej, można/nie można podjechać pod klatkę, klatka pierwsza/środkowa/czerwona itd. Piętro, drzwi drewniane/zielone… Przy domkach np. ulica taka i taka, potem skręt w drogę piaskową, dom z zielonym dachem, wejście z prawej strony itd… Chodzi o to, żeby ratownicy nie tracili czasu objeżdżając dookoła…

    Jak mi coś przyjdzie do głowy to jeszcze dopiszę.

    #5093581

    laurencja

    Co do poparzen
    czasem ciezko jest ocenic stopien poparzenia, wiec nie wolno zrywac z dziecka ubrania, ktore bezposrednio przylega do skory, polewamy woda na ubranie



    #5093582

    laurencja

    Przy krwotoku z nosa nigdy nie odchylamy glowy do tylu (sporo ludzi tak reaguje), sadzamy osobe na krzesle z glowa lekko pochylona do przodu, dajemy zimny oklad na kark i czolo

    …to tak co mi na szybko przyszlo…

    #5093583

    qr-chuck

    przypomniało mi się jeszcze: przy ataku padaczki nie wolno choremu wkładać do buzi rzeczy metalowych, plastikowych długopisów itd. Chory może je pogryźć i np. połknąć odłamki, albo o metal nawet połamać zęby… Jak już się coś koniecznie chce włożyć to typu notes w skórzanej oprawie :Hyhy:

    #5093584

    gobin

    Zamieszczone przez kurczak

    – przy oparzeniu przede wszystkim należy miejsce oparzone schłodzić. Jak się da to zdjąć ubranko i pod bieżącą zimną wodę. (z mojego doświadczenia domowego: tylko raz jak wylałam sobie na rękę wżące flaki to zimna woda nie wystarczyła. W innych przypadkach po 10 minutach pod kranem nie było śladu. Ale fakt, że nie miałam do czynienia z poważnym oparzeniem)

    ja bym dodała NIE wolno pod żadnym wypadkiem smarować oparzenia tłuszczem, białkiem, alkoholem i piankami
    przy głębokim oparzeniu ta woda nie może być bardzo zimna bo dojdzie do wstrząsu. Jak nie ma wody może być mleko i piwo podobno

    Zamieszczone przez kurczak
    – przy ratowaniu dziecka zachłyśniętego, zadławionego najlepiej uklęknąć, ew. usiąść. Nigdy nie należy manewrować dzieckiem stojąc – najczęściej działa się w stresie i można dziecia upuścić.

    odwrócić dziecko do góry nogami?

    Zamieszczone przez kurczak
    – serce dziecka bije dużo szyciej niż dorosłego, a przy tym żebra są miększe. Przy reanimacji (resuscytacji? – nigdy nie wiem co jak się nazywa…) należy uciskać w tempie „jak najszybciej się da”, ale nie tak jak dorosłego, że całym ciężarem ciała. Przy bardzo małym dziecku wystarczy samymi kciukami. Tak samo przy sztucznym oddychaniu: wpuszczamy dużo mniej powietrza niż przy ratowaniu dorosłego.

    – bardzo rzadko da się przywrócić krążenie „ręczną” reanimacją. Reanimacja w większości przypadków ma na celu utrzymanie czynności życiowych do przybycia karetki.

    15 uciśnięć na 2 wdechy

    Zamieszczone przez kurczak

    – jak wzywamy pogotowie podajemy dokładne dane, typu: ulica taka i taka, podjazd od strony takiej, można/nie można podjechać pod klatkę, klatka pierwsza/środkowa/czerwona itd. Piętro, drzwi drewniane/zielone… Przy domkach np. ulica taka i taka, potem skręt w drogę piaskową, dom z zielonym dachem, wejście z prawej strony itd… Chodzi o to, żeby ratownicy nie tracili czasu objeżdżając dookoła…

    i pytamy czy zostało przyjęte zgłoszenie czy to w przypadku pogotowia, straży czy policji

    przepraszam za wcięcie

    miałam w swoim życiu kilka sytuacji stresowo ratowniczych
    trochę straciłam głowę jak mój M 2 lata temu wyżynarką prawie uciął sobie palca chciałam gazikiem tamować ranę a ręcznik przeciekał :Boje się::Śmiech:

    #5093585

    agnessa

    Zamieszczone przez kurczak
    przypomniało mi się jeszcze: przy ataku padaczki nie wolno choremu wkładać do buzi rzeczy metalowych, plastikowych długopisów itd. Chory może je pogryźć i np. połknąć odłamki, albo o metal nawet połamać zęby… Jak już się coś koniecznie chce włożyć to typu notes w skórzanej oprawie :Hyhy:

    Mnie uczyli, że nic się nie wkłada….
    należy sprawdzić, czy w okolicy nie ma czegoś o co chory może się uderzyć, po napadzie ułożyć w pozycji bocznej i czekać na przyjazd karetki. Nie podawać żadnych leków.



    #5093586

    taurus

    Zamieszczone przez gobin

    odwrócić dziecko do góry nogami?

    15 uciśnięć na 2 wdechy

    :

    To ja znam ze szkolenia 30 ucisniec 2 wdechy

    #5093587

    klucha

    do poczytania:



    #5093588

    agnessa

    Zamieszczone przez kurczak

    – serce dziecka bije dużo szyciej niż dorosłego, a przy tym żebra są miększe. Przy reanimacji (resuscytacji? – nigdy nie wiem co jak się nazywa…) należy uciskać w tempie „jak najszybciej się da”, ale nie tak jak dorosłego, że całym ciężarem ciała. Przy bardzo małym dziecku wystarczy samymi kciukami. Tak samo przy sztucznym oddychaniu: wpuszczamy dużo mniej powietrza niż przy ratowaniu dorosłego.

    niedawno oglądałąm program, w którym (aby było łatwiej) kazali robić uciski w rytm piosenek:
    „A wszystko to bo ciebie kocham” Ich troje albo: Bee Gees – Stayin’ Alive”.
    A jeśłi ktoś nie bardzo czuje się w temacie to lepiej, żeby robić tylko uciski- 100 razy, bo zanim ktoś sprawdzi czy dobrze ułożył głowę mija za dużo cennego czasu.
    Jeśli ktoś umie robić wdechy wtedy robimy 30 ucisków i 2 wdechy.

    to czego mnie uczyli na pierwszej pomocy: należy, jeśli to możliwe prosić o pomoc konkretną osobę, wydawać konkretne polecenia:”Zadzwoń na 999″, „Wyjdź po karetkę”, itp.

    #5093589

    qr-chuck

    Zamieszczone przez taurus
    To ja znam ze szkolenia 30 ucisniec 2 wdechy

    Bo to się zmienia :Hyhy:
    I jeszcze do tego w różnych krajach (siostra studiowała medycynę na Ukrainie, potem w Polsce) inaczej uczą…
    A jak jest dwóch ratowników, to jeszcze inaczej (nie pamiętam jak :()

    #5093590

    klucha

    a masaż serca i sztuczne oddychanie najlepiej poćwiczyć na specjalnym manekinie, wtedy dowiemy się ze to nie takie łatwe jak sie wydaje 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 50)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close