GAZOWANE

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #25626

    iza101

    Mamusie, jak to jest z napojami gazowanymi pitymi w ciąży?? Ja od początku ciąży piłam tylko gazowane (nie mogłabym bez nich żyć). Słyszałam jednak że mają ujemny wpływ na fasolkę

    #341982

    chmurka

    Re: GAZOWANE

    JA W LATO TEŻ CZĘSTO PIŁAM ,ALE PRZESTAŁAM JAK ZACZEŁAM MIEĆ PO NICH ZGAGĘ


    chmurka 21.09



    #341983

    anador

    Re: GAZOWANE

    Wszystko w nadmiarze szkodzi, nie tylko dziecku ale i tobie. Mysle ze zaczynami powoli wpadac w paranoje, zastanawiajac sie co wolno a co nie. Za chwile okaze sie ze mozna tylko wode pic, jesc tylko np chleb i wygladac jak staruszka z zaniedbanymi wlosami, paznokciami , skora. Jedynym pozytkiem bedzie zadbane mieszkanie, no bo przeciez kurz tez moze szkodzic dziecku.
    Dla mnie to okrutna wizja i jestem szczesliwa majac lekarza, ktory sam mi ja przedstawil i powiedzial, zebym sie tym wszystkim nie przejmowala. CZego i Wam zycze.

    Dorota i Ola (21.11.2003)

    #341984

    tryton

    Re: GAZOWANE

    Ja od poczatku ciązy do 15 tyg. mogłam ugasić pragnienie jedynie ……..pepsi lub colą, co tez robiłam.
    Nawet teraz czasami mam jeszcze ochotę na te, absolutnie niezdrowe wynalazki.
    A propos, mama mojej chrześnicy: Panienki 5letniej, śłicznej i zdrowej, miała ochote na gazowane napoje przez cała ciąże i wszystko było i jest OK
    Nie popadajmy w paranoję!

    No to pa:)))
    Tryton i Maluszek, początek stycznia 2004

    #341985

    zorza

    Re: GAZOWANE

    gazowana woda jest niewskazana tylko ze względu na zgagę jaką wywołuje, ale na pewno nie szkodzi dziecku..

    „Jeśli coś uparcie gaśnie, zufaj iskierce nadziei”
    ZORZA
    Termin: 17 marca 2004

    #341986

    iza101

    Re: GAZOWANE

    Dziewczyny, to nie paranoja lecz zwykła ciekawość – bo nie mam tak silnej woli by odstawic moje ukochane bąbelki



    #341987

    planetka

    Re: GAZOWANE

    Zawsze piłam wodę niegazowaną i soki. Noo, Colą też nie pogardziłam, ale żebym była jakąś straszną fanką, to nie. A teraz jak zobaczę Colę, to aż mi ślinka cieknie. Po prostu nie mogę się opanować. Co prawda sama jest dla mnie za słodka, ale ją sobie rozcieńczam wodą. Mąż przestał pić Colę w domu, bo jak sobie kupuje, to ja mu zaraz wypijam – a on strasznie dba, żebym się zdrowo odżywiała, hihihi. Jeśli zaś chodzi o wodę, to najbardziej smakuje mi Nałęczowianka lekko gazowana. A zgagi nie mam, więc po co mam sobie żałować???

    Planetka i Oleńka (22.10.2003)

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close