Gdy dzieci odwiedzają koledzy…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #122895

    teremona

    Cześć, jestem nowa na forum.
    Mam pewien problem i chcę się dowiedzieć jak u was to wygląda.

    Moja starsza córka ma 13 lat, młodsza 9. Gdy przychodzą do nich znajomi, zachowują się z reguły jakby wyszli z buszu, podam kilka przykładów.

    1. Buty. Szczególnie w lecie dzieciaki zapominają żeby zdjąć buty, jak wchodzą do domu. Kiedy we wrześniu starsza urządzała urodziny w ogrodzie dzieciaki łaziły przez salon do kuchni i łazienki zostawiając ślady brudnych z ziemi i trawy butów. Robili tak mimo że córka wyraźnie powiedziała, że buty mają zostawiać na tarasie, kiedy wchodzą do domu. Innym razem przychodzę do domu, u starszej była koleżanka, wchodzę do pokoju, a ta leży z trampkami na łóżku. To się udarłam, że ma ściągać buty, zdjęła, zaniosła do przedpokoju, wróciła w skarpetkach. Nie chce jednak od tej pory przychodzić i córka ma do mnie o to pretensje, ale przecież nie mogę sobie pozwolić, żeby chodzili w brudnych butów, a już w ogóle leżeli w nich na pościeli. W ostatnim tygodniu wpadła do niej na chwilę inna koleżanka, bo chciała zobaczyć nowe ubrania. Zdjęła kurtkę i bez oporów w glanach w stronę salonu. Tym razem sama córka zwróciła jej uwagę, ta odburknęła że woli nie ściągać bo dużo sznurowania a ona tylko na chwilę. Córka trwała przy swoim, tamta że ma białe skarpetki (śmiech). Córka dalej, że ma zdjąć i że u nas jest czysto. W końcu przysiadła i zaczęła rozsznurowywać, i tu wyszło kłamstwo – skarpetki miała czarne. Posiedziała w pokoju córki z pół godziny, 15 minut sznurowała buty i wyszła. Chce nosić takie buty, powinna być przygotowana na długie sznurowanie. W dodatku jeszcze skłamała, z czystego lenistwa.

    2. Rzucanie jedzeniem, tłuczenie naczyć. Podczas wspomnianych urodzin w ogrodzie pizza latała po trawie, pełno ciastek, cola wylana na meble ogrodowe, już nie wspomnę o stłuczonych 3 szklankach i talerzu, których kawałki szkła musiałam szukać w trawie. Nikt nie przyznał się do stłuczenia, wszyscy jakby nic się nie stało, kompletny brak rozmyślności. A przecież to nie są małe dzieciątka, tylko pierwsza gimnazjum. Chyba powinni wiedzieć, że pizzę się je, a nie podrzuca i nie rozpycha się rąk na stole, żeby pozrzucać i potłuc naczynia. Innym razem po Haloween zbierałam czipsy rozsypane po całym domu. Zero kultury.

    3. Zaglądanie do lodówki bez pozwolenia. To zdarzało się wielokrotnie. Kto nie przychodzi do domu bez pytania zagląda do lodówki i bierze co chce do jedzenia. Nie wiem czy to skutek amerykańskich seriali, czy zwykły brak wychowania, ale dla mnie nie jest normalne że obce dzieci grzebią po mojej kuchni. Przecież mogą spytać, poprosić, a nie rzucać się i brać jak leci. W dodatku często jedzenie lata po domu i wcale nie zostaje zjedzone, lądując ostatecznie na podłodze (patrz punkt 2).

    Jak wygląda to u was w domu? Zdarzają wam się takie sytuacje?

    #5789401

    fleur

    Myślę że dlatego to tak wygląda że rodzicie rzadko wychodzą wspólnie z dziećmi a jeśli już to pozwalają na wszystko nie ucząc wcale odpowiedniego zachowania, patrz ikea czy mcdonalds To jest wyłączna wina rodziców, dzieci dobre maniery wynoszą z domu. Co gorsza jeśli nie zacznie się tej nauki od lat przedszkolnych później nie będzie to proste, można szukać pomocy na szukamterapeuty.pl , zapytać jak sobie poradzić, jak rozmawiać, jak uczyć ale do tego też trzeba mądrego rodzica który zauważa problem.



    #5789402

    iwica

    U mnie na szczęście niema problemów. Dzieci zazwyczaj grają razem lub oglądają

    #5789403

    antossia

    To zależy od otoczenia dzieci. U mnie starsza siostra i jej znajomi to była podobna sytuacja jak autorka postu. Moi znajomi byli szaleni aczkolwiek ogarnięci, a tych młodszych sióstr zachowują się głośno, ale są kulturalni zawsze zdejmą buty i wiedzą, że są u kogoś i zachowują się jak na gościa przystało.

    #5789404

    maczu

    Aż ciężko mi uwierzyć, bo kiedy ktoś do nas przychodzi, to jest spokojnie. Ewentualnie, jak dzieci zamkną pokój, to słychać co jakiś czas krzyki wynikające z zabawy, ale tylko tyle.
    Nie urządzaliśmy nigdy kinderbalu w ogrodzie, może dlatego nie znam problemu z rzucaniem jedzenia, a już tym bardziej zaglądania do lodówki. Raczej dzieci są nieśmiałe i trzeba dopytywać. czy też chcą się np. załapać na obiad.

    #5789405

    nadia-0101

    u mnie też raczej spokojnie się zachowują i pierwsze co to ściągają buty, nawet jak mówię, żeby nie sciągać



    #5789406

    manuela-antosik

    To chyba świadczy o zwykłym braku dobrego wychowania.. trudno, nie widzę wyjścia z tej sytuacji. Myślę, że możesz zwracać im uwagę jak się mają zachowywać, ale bez przesady, bo nie będą chciały owiedzaćTwojej córki i będzie miała o to pretensje. Pilnuj, żeby Twoje dziecko wiedziało jak się zachować- skoro inni nie potrafią, ich sprawa 🙂

    #5789407

    warszawski78

    W kazdym domu panuja inne zwyczaje i przekonania. Trzeba tez pamietac, ze wiek 13 lat to juz taki okres buntu, w ktorym ciezko sie dogadac z dziecmi w tym wieku i niezaleznie od kwestii wychowania wolą stac przy swoim i nie isc na zadne ustepstwa. Takie sytuacje beda mialy miejsce i to nasze dziecko musi zrozumiec, ze jego kolegow dotycza jakies zasady w domu w ktorym przebywa, nawet gdy nas nie ma. Na takie sytuacje osób z zewnatrz jednak kazde z nas jest narazone i trzeba twardo stac przy swoim. Pozdrawiam

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close