Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Niewielką sumę pieniędzy. Co robicie? Każecie mu je sobie oddać, powiedzmy “na przechowanie” czy pozwalacie mu je zatrzymać, aby mogło je wydać w sposób jaki chce, czyli albo dołożyć do skarbonki, gdzie zbiera drobniaki na coś, albo od razu np. na cukierki w najbliższym sklepie?

Pytam, bo mieliśmy dzisiaj taką sytuację u nas i okazało się, że reprezentujemy z mężem dwie różne szkoły w tej sprawie. Mąż zostawił nas na placu zabaw i pojechał jeszcze załatwić jakąś tam sprawę, a Maciek w tym czasie znalazł w piasku na pustym placu zabaw 5 zł. Powiedziałam, że fajnie ma, bo to sporo pieniążków i będzie mógł sobie kupić za to dużo lizaków albo loda i żeby schował do kieszonki, aby tego pieniążka nie zgubić. Po powrocie męża w samochodzie wywiązała sie rozmowa o tym znalezionym pieniążku i mąż stwierdził, że takie małe dzieci nie powinny dysponować jakimiś “swoimi” pieniędzmi i jeśli takowy znalazł, to powinien mi go oddać. Argumentował to tym, że teraz naprawdę znalazł, a kiedy indziej zabierze komuś albo wyciągnie np. dziadkowi czy nam z portfela (tępimy właśnie grzebanie w takich rzeczach komuś, bo ostatnio go na to napadło) i powie, że znalazł, bo znowu będzie chciał mieć swoje pieniądze, aby je móc wydać na coś. Tym razem była to czysta sytuacja, bo byłam przy tym, gdy znalazł ten pieniążek w piachu, nikogo na około nie było, więc nie mieliśmy kogo spytać, czy to jego. A co w sytuacji, gdy przyniesie mi go i powie, że znalazł a mogło tak nie być (według teorii mojego męża)?

Czy takie małe dzieci powinny już mieć do swojego dyspozycji takie niewielkie sumy? Gdy widziałam jego dumę, gdy podszedł do pani w sklepie i powiedział “Mam 5 zł i poproszę cukierki” po czym sam sobie wybrał co i ile chce. I ten jego dumny z siebie marsz do domu po schodach po zrobieniu tak ważnej rzeczy jak samodzielny zakup przed chwilą.

Czy to coś złego czy uczenie już od małego poszanowania pieniądza? Masz ileś tam, a jak to wydasz to Twoja sprawa.

33 odpowiedzi na pytanie: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

kamelia Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Kurcze, trudne zagadnienie… Bo i Twoje stanowisko jest mi bliskie, ale i tłumaczenia Twojego męża też nie są bezzasadne… Chyba jednak bliżej mi do Twojego… W ramach budowy wzajemnego zaufania na linii rodzice – dziecko i odwrotnie.
Co innego gdyby zaistniala kiedys sytuacja jaką hipotetycznie opisywał Twój mąż. Wtedy być może w ramach kary i nauki, zmieniłabym metodę postępowania, po wyjaśnieniu wszystkiego z dzieckiem.

Kamelia z Michałkiem 14.08.2003 i marcową pijawką

dinna Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

jak dla mnie to znalazl powinno byc dziecka, inna sytuacja by byla gdyby znalazl w domu, chociaz tutaj sama nie wiem.

ale odbierac trzylatkowi to co znalazl po za domem, dla mnie dziwne i nie sadze by czegos dobrego to nauczylo, a sytuacji ze zabierze z portfela to napewno to nie zapobiegnie.

u nas jest tak ze jak znajdzie to wrzuca do skarbonki, wiadomo do skarbonki czasami i my cos damy albo babcia, mialam taka sytuacje ze Nika niewiele wiecej niz 3 latka robila awanture w sklepie ze chce bryloczek lewka, ja na to ze moze kupic ale za swoje pieniazki ze skarbonki, dla mnie byl to zakup bezsensowy, na drugi dzien poszlimy do sklepu a ona pekala z dumy ze kupuje za swoje

H.


Piotruś 08.11.2005

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Czyli na razie wychodzi na to, że nie ma nic złego w tym, żeby 3-4-latki mogły już zacząć dysponować “swoimi” pieniędzmi. My też zbieramy grosiki do skarbonki, ale tym razem to była suma, która wystarczyła na cukierki (dla mnie obrzydliwe, ale kolorowe i takie miały być i żadne inne ) i jeszcze na dwa, tym razem już zdrowsze, ciastka. Był naprawdę tak dumny z tego, że pierwszy raz dał swoje pieniążki i mógł wybrać ze wszystkiego co było w sklepie, że aż naprawdę nawet po chodzie można to było zauważyć Dlatego wydaje mi się, że takie coś nie rozpuszcza dzieci tylko uczy mądrości w wydawaniu posiadanych pieniędzy. Gdyby cukierki okazały się obrzydliwe, następnym razem dłużej by się zastanowił nad ich wydaniem. No i to poczucie “dorosłości” też jest chyba ważne i fajne dla takich maluchów.

teo Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

kuba od 3 roku zycia ma swoja skarbonkę….

uwazam ze jesli znajdzie – to bez problemu moze sobie je albo odłozyć – albo cos kupic jesli to wystarczając suma!!

uwazam ze mozna dziecko nauczyc rozróznienia sytuacji rzeczywistego znalezienia na ulicy! – a przywłaszczenia sobie pieniedzy [rzeczy] która nalezy do kogos innego [np do was – naleza wasze pieniadze – wasz portfel itp]

minka Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Argument Twojego męża do mnie nie przemawia. Równie dobrze możnaby założyć, że jak będzie musiał oddać to następnym razem nie pokaże, że znalazł a o zaufanie przecież chodzi. Ja bym nie robiła ze zdażenia wielkiej sprawy. Może zaproponowałabym, że jak ma pieniążka to może chciałby dołożyć się do czegoś wspólnego dla domowników? Np lody dla wszystkich.


Minka z Oliwką (19.11.2003)

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

my staramy sie Filipa od tematu pieniedzy trzymac daleko, a to dlatego, ze był swiadkiem jak moja mama zadzwoniła po śmieciarzy, zeby zabrali smieci – mieszka w lesie i przyjeżdzają po smieci na telefon.
Przyjechali, wywiexli, mama zapłaciła. Filipa fascynują śmieciary, wozy strażackie i policyjne itp.
Dostał od nas duzą śmieciare i bawił sie w wysypisko – narozwalał klocków i zwoził je (sprzatał) śmieciara w jedno miejsce, bo go poprosiłam zeby posprzatał pokój.
Powiedział do mnie, ze ok, ale żebym zadzwoniła po smieciarę, no to w zabawie do Filipa zadzwoniłam jak do MPO i poprosiłam o wywóz smieci. Klocki posprzatal (wywiózł) po czym woła mnie i mówi ” a teraz mi zapłac”
Dopominał sie pieniedzy, nie dałam, byl napad płaczu.

Długo tłumaczylam, ze dzieci nie pracują i nie mają swoich pieniedzy itd.
Przede wszystkim moje argumenty są takie:
-na pieniadzach sa zarazki, sa brudne
-łatwe do połkniecia

Poza tym nie chciałam by Filip zaczął pewne rzeczy już teraz od pieniedzy uzależniac.
Rozumie, ze pieniadze są dla dorosłych i bedzie miał swoje jak bedzie duzy jak Tata i bedzie pracował. Wytłumaczylismy mu, ze jak potrzbuje coś, to mama i tata sa dorosli,mają pieniązki i mu to kupią.
Nie dajemy do reki i nie pozwalamy mu dawac do reki w prezencie.
Natomiast jak mu wpadnie w reke jakis drobniak w domu, to prosimy by przyniósł skarbonke i razem tam wrzucamy.

gdyby znalazł w piaskownicy, musiałby mi oddać, tak samo jak inny przedmiot dla niego nieprzeznaczony.
Poszłabym i kupiła z nim coś za te pieniązki, wiedziałby o tym, albo wrzucilibysmy razem do skarbonki.

kulki Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Postąpiłabym tak jak Ty. Argumenty Twojego męża mnie nie przekonują – co ma znalezienie do grzebania w cudzym portfelu, dl amnie to 2 rózne sprawy.

Natomiast jeżeli chodzi o jakieś kieszonkowe, czy skarbonkę, to w mojej opinii za wcześnie. Chętnie wprowadzę, ale tak powiedzmy w podstawówce.

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

U mnie w domu dostawało się jakies kieszonkowe, ale chyba gdzieś od ok 6-7 lat.. Tylko, ze moi rodzice nie nauczyli nas jak szanowac kasę, raczej mocno kontrolowali na co wydajemy i to krytykowali.. MOje siostry jak dostały sporoą kasę na komunię czy urodziny to musiały dac rodzicom, a oni wydzielali im co jakiś czas jak któraś chciała sobie coś kupić-i zawsze było gadanie-po co? na co? etc.. Wg mnie to bład, przegięcie w stronę kontroli.. Nie wiem jak ja bedę uczyć Olkę, napewno chciałabym, zeby nauczyła sie prostej rzeczy-jak wydasz wszystko szybko, to później nie masz.. I że warto oszczędzać na coś większego… Znajoma, kiedy jej córka chce, zeby jej kupić kolejną parę jakiś super-modnych spodni mówi-ok, połowę nazbierasz, druga połowę Ci dołozymy. Jej córka potrafi się mocno zawiąć i oszczędzać nawet pół roku a i satysfakcję ma dużą z późniejszego zakupy…

Olka na razie ma skarbonkę do której rodzina wrzuca jej jakieś drobne-ale naprawdę drobne-grosiki, 50gr i 1 zł.. Na razie niec z tym nie robimy, młoda się cieszy, ze ma już dużo w skarbonce.. Zobaczymy, jak to będzie, jak będzie chciała to wydać 🙂

Natomiast jak znajdzie jakiegoś pieniążka to jest jej, wrzuca sobie sama do skarbonki. Nie przyszło by mi do głowy jej zabierać..

Asia i Ola (5.02.2003) +starania…

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Bede oryginalna (no juz nie do konca, bo co to za originalnosc, powtorzyc opinie bruni 😉 ) – Mateusz nie ma kontaktu z pieniedzmi, m. in. dlatego, ze wklada nadal rzeczy do buzi, a pieniadze… wiadomo…
5 zlotych to wg mnie nie jest malutka kwota, nie sadze, bym pozwolila mu wydac tyle na cukierki – mysle, ze bym wziela pieniazek, ale wrzucila go do skarbonki albo dolozyla mu do czegos – z wyjasnieniem, ze to bedzie dla niego i ze takie znaleziska, jak i wszelkie inne, nalezy zglaszac. W ogole kwestia sporna – co podnosic z ziemi… hm 😉
Trudna sprawa, wcale nie wydaje mi sie prosta, uwazam, ze Twoj maz moze miec troche racji – z tym szukaniem potem kontaktu z pieniedzmi, zabraniem np. z polki pozostawionych i twierdzeniem, ze znalazl. Nie wiem… W kazdym razie nie jestem zaskoczona tym, ze ktos moze miec taka opinie.

Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

podpisze się pod oryginalnymi opiniami 😉
Nina nie ma kontaktu z pieniędzmi – tzn. nie dostaje ich do ręki ani od nas ani od kogoś w prezencie. Nie ma też swojej skarbonki. Wie że pieniążki nie są dla dzieci, że jak będzie duża i będzie pracowała to będzie miałą swoje pieniądze, a na razie jak cos potrzebuje to ktos dorosły jej kupi.
Znalezisko musiałaby oddać.

Monika i
Nina (prawie 3)

figa Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Nie wiem.
Ptyśka “kupowała” już kilka razy, ale traktowałyśmy to (obie) jako trening pewnej umiejętności (płacenie, kiedy mówi się “proszę” i “dziękuję”, przyjmowanie reszty). Wtedy rzeczywiście jest dumna – bo umie 😉
Ona jeszcze nie zdaje sobie sprawy z rzeczywistego znaczenia pieniędzy. I nie widzi różnicy poimiędzy sytuacją kiedy je ma i kiedy ich nie ma 😉 Temat leży więc odłogiem, aż koleżanka Ptyśka zainteresuje się zjawiskiem ;).

Przypomniało mi się, że Ptyla znalazła niedawno 7 zł. Oddała tacie, a tata uznał, że wyda te pieniądze na coś, co sprawi przyjemność Ptysi. Był to “lot” samolotem-automatem na monety ;)) Była bardzo zadowolona a tacie zostało jeszcze 5 zeta extra. Cieszył się jak dziecko :DDD

dorotka1 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

my wkladamy do skarbonki
jak szymon cos majstruje to mowie ze jak zepsuje to bedzie musial wyjac kase ze skarbonki i zaplacic za nowa rzecz
skutkuje:)
wie ze to nieduzo pieniazkow w tej skarbonce ale ze jak sie uzbiera tov bedzie sobie mogl cos kupic
na razie do pelnej duzo nam brakuje ale jak sie wypelni spelnimy obietnice

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

E,tam – zepsuła mu mama zabawę. Trza było zapłacić rzecz jasna – “na niby”

Magda, Iga(10) i Filip(7)

dinna Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

a biedna mama tak sie poswieca, dotyka tych zarazkow

a kiedy bedziesz chciala sie wycofac z takiej wersji to powiesz ze zarazki zniknely

a zaplacic trzeba bylo na niby

H.


Piotruś 08.11.2005

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Kamila ma skarbonkę … jak dostaje pieniązki lub znajdzie zaraz biegnie do skarbonki a to dlatego ze kiedys jak dostała papierkowe pieniązki od mojego taty to wyrzuciła do kosza bo myslała ze to papierki 🙂
Co do zabawy nie pozwalam się jej bawić …

Nati, Kamilka 05.04.04 i Kacper 25.05.06

2308 Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Ja uważam, że dziecko powinno dostawać niewielkie kwoty pieniędzy i samo decydować co za to może kupić. Niewielkie tzn. 1 – 5 zł i nie za często wtedy uczy się szacunku do pieniędzy. Ja od jakiegoś czasu daję mojemu synkowi pieniążaki i wkłada sobie je do skarbonki. Są to różne kwoty nawet 10 groszy. I powiem Ci, że chyba zaczyna rozumieć wartośc pieniędzy bo : W tym tygodniu byłam z nim na zakupach. Ja poszłam sobie do sklepu z ubraniami (on nie znosi takich), a on poszedł sobie do Smyka pooglądać zabawki. Umawiamy się, że ma tam na mnie czekać lub przy fontannie przed sklepem. Weszłam więc po niego a on mi zaczął pokazywać zabawki, które mu się podobają. Powiedziałam, mu, że niestety nie mogę mu nic dziś kupić, ale jeśli chce mogę mu pozyczyć i w domu mi odda ze swojej skarbonki, do której to zbiera teraz pieniążki na buty narciarskie. Widziałam, że bardzo go to zaskoczyło, ale tak mu się szkoda zrobiło pieniędzy ze skarbonki i tego, że będzie musiał jeszcze długo zbierać na buty, a zima tuż tuż, że sam zrezygnował z zakupu samochodziku.
Jednej rzeczy której nie mogę znieść to jak dostaje duże kwoty pieniędzy od babci lub moich ciotek. Tłumaczyłam im, że on nie potrzebuje pieniędzy, że jak dostanie ich tak dużo to nie musi już czekać na coś co sobie wymarzył, ale to na nic. I tak mu dają. Twierdzą, że nie wiedzą co mu kupić. Moje dziecko cieszy się ze wszystkiego co dostaje i jak ktoś chce mu zrobić prezent wystaczy jajko z niespodzianką.
A myślę, że cola i chipsy miały by dla niego większą wartośc niż 100 zł. Bo to u nas tylko na wielką okazję.
A jak będziecie sami dawać dziecku pieniążki nie wierzę, żeby kiedykolwiek sam wziął je z portfela.

cszynka Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Ola znalazła tak jak Twój Maciek 5 zł, ale częściej jednak znajduje grosiki. Pozwalam jej zatrzymać. Jeśli większy pieniążek to idziemy wydać przy najbliższej okazji. Pozwalam na zakup słodycza ale też sugeruję cos innego, bardziej trwałego. I za te 5 zł był batonik i gazetka dla dzieci.
Raz w hipermarkecie Ola znalazła jakieś 2 grosze. Widziałyśmy jak wypadają jednemu panu i obie poszłyśmy te pieniążki oddać.
Także myślę, ze rozróżnia pieniądze znalezione i znalezione .

dotina Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Kuba wszystkie znalezione pieniążki oddaje mamusi 🙂
Nigdy mu nie kazałam tego robić, on tak sam z siebie :-))
Ciekawe co bedzie jak podrośnie hi hi …

Doti i

goha Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Jak na razie Dareczek zanjduje tylko pieniążki w domu i wtedy mówię, że należą do mamy/taty i je oddaje. Jeżeli znalazłby je na ulicy to pozwoliłabym kupić mu coś co sam wybierze (właśnie w ramach samodzielności).
Nie da się dziecka całkiem odseparować od tematu pieniędzy. Moim zdaniem trzeba wyrobić odpowiednie podejście do nich.

GOHA i Dareczek (02.04.03)

1014monia Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

zachowałabym się tak samo jak Ty ,
dzieci są cały czas bombardowane reklamami zabawek , pieniądz coraz wcześniej przestaje być dla nich abstrakcją , niestety , dlatego trzeba znaleźć złoty środek a demonizowanie tematu prowadzi być może do nadmiernego zainteresowania i pożądania pieniędzy
tłumaczymy pojęcie własności , że każdy dorosły musi ciężko pracować na pieniążki , że nie możemy kupić wszystkiego bo wtedy rodzice musieliby tylko pracować i że lepiej nie dostać nowej zabawki a wyjść razem na spacer

Monika i Olguśka 6/5/2003

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Wiesz co, moim zdaniem z durnych 5 zeta zrobiła się za duża sprawa. Miał 5 zl, niech ,kupi co chce i z bani.
Ale skoro powaznie, to polećmy poważnie- dla mnie trzylatek jest za mały na kasiorę w ogóle- u nas jest tak, że Baśka rozumie,ze za pieniądze mozna cos kupic i ze rodzice chodzą do pracy bo zarabiają pieniążki, ale to wszystko.Ona nie ma poczucia, czy papierowy pieniążek jest więcej wart niz mniejszy.Lubi sama kupowac w sklepie, ale tez nie ma opcji proszenia o kasę nikogo.

Monika i Basia

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Aha – Bacha nie ma skarbonki.Świadomie.Nie uważam,żeby była jej potrzebna.

Monika i Basia

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

jest różnica między znalezieniem na ulicy, a znalezieniem w domu już nie mówiąc o znalezieniu w cudzym portfelu :)))

Zrobiłabym tak jak Ty.

Dziecko nauczone, że torebek, portfeli, itp. się nie rusza nie będzie w nich grzebać w poszukiwaniu pieniędzy.

Nie do rozumiem podejścia Twojego męża, może dlatego że się z nim nie zgadzam 🙂 Dziecko można wychować 😉 I zakładanie, że będzie wykradało pieniądze, kłamało itp. jest mi obce. Ale może ja jeszcze mało wiem 🙂

Szymon 8/12/2003

laminja Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Szymon od bardzo dawna ma kontakt z pieniędzmi – wie, że jak się idzie do sklepu to trzeba zapłacić. Od dawna chodzi z babcią do sklepiku po drodze na plac zabaw i prosi panią/pana o bułkę, a potem wręcza pieniądze. Raz pozbierał w domu drobniaki z podłogi (mój mąż nie umie się oduczyć wyjmowania ich z kieszeni w spodniach, a ja je oczywiście wysypuję chowając spodnie), pozwoliłam mu schować je do kieszeni w kurtce na bułkę. Przyjechaliśmy na basen, po zajęciach poszliśmy do kasy zapłacić za parking i mój syn wtedy (miala około 2 lat) wyjął z kieszeni pieniądze i chciał zapłacić :)) – widzicie jaki kochany 😉

Uczymy go konieczności płacenia za towary, bo moi teściowie mają sklep, tam od zawsze pozwalali mu na wszytsko. A potemy były problemy z innych sklepach. Dlatego jak chce coś wziąć z półki w sklepie dziadka idzie na drugą stronę lady i płaci 🙂 Wcześniej dajemy mu jakiś monety, żeby miał czym zapłacić dziadkowi. Szymon widzi jak ludzie płacą, jak dziadek obsługuje kasę i wkłada tam pieniądze otrzymane za towary.

Szymon 8/12/2003

mamysz Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

moim zdaniem miałaś rację pozwalając małemu zatrzymać pieniądze…
Weronika ma swoje pieniądze, zbiera je w portfeliku albo w skarbonce. Kiedy idę z nią do sklepu i chce wydębić ode mnie jakąś zabawkę wtedy mówię jej, że jeśli chce zabawke musi kupić sobie sama i ona naprawdę z radością bierze te swoje oszczędności i kupuje sobie jakiś drobiazg.
Jak skończą się jej pieniądze to trudno, musi zbierać znowu…

ewka z Weroniką 06.10.02 i Maksiem 30.12.2005

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

W odpowiedzi na:


woła mnie i mówi ” a teraz mi zapłac”
Dopominał sie pieniedzy, nie dałam, byl napad płaczu.


Przecież niekoniecznie musiałaś mu płacić prawdziwymi pieniędzmi. Jeśli to była zabawa w MPO, to i pieniądze mogły być np. namalowane na papierze. Wg mnie potraktowałaś po prostu zachowanie Filipa, jakby to był pierwszy symptom uzależnienia dobrego zachowania od zapłaty. A on po prostu podejrzał taką sytuację i nie mając nic złego na myśli, chciał zrobić to samo. Tak myślę.
Przecież jeszcze trochę i będziecie grać w Monopol, tam też są “pieniądze”, ale wiadomo, że służą do zabawy i hotelu to się za nie nie kupi

Wiem, że nie chcesz uczyć Filipa od małego, że jak coś zrobi, to dostanie za to zapłatę, bo my także będziemy się tego wystrzegać jak ognia. Dlatego na samym początku, już w tytule, zaznaczyłam, że chodzi o pieniądze znalezione. Tak na ulicy (o co najbardziej mi chodziło), jak i w domu, gdzie wiadomo, że drobniaki czasem leżą po kątach. Te drugie właśnie zbieramy do skarbonki, ale z tymi znalezionymi 5 zł była sprawa inna, bo nie należały do nikogo z nas. I dlatego ciekawiła mnie taka sytuacja. Pewnie w ogóle bym nie zaczęła tematu na forum, gdyby nie reakcja mojego męża, dość stanowcza, która mnie bardzo zdziwiła i dlatego zaczęłam się zastanawiać, jakie zdanie mają inni rodzice na ten temat.

W odpowiedzi na:


Przede wszystkim moje argumenty są takie:
-na pieniadzach sa zarazki, sa brudne
-łatwe do połkniecia


Tak jak i małe patyki, kamyki, muszelki, etc.

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

W odpowiedzi na:


Wiesz co, moim zdaniem z durnych 5 zeta zrobiła się za duża sprawa. Miał 5 zl, niech ,kupi co chce i z bani.


No właśnie też mi się teraz tak wydaje, bo Maciek dawno zapomniał o całej sprawie, miał pieniądze to je wydał-nie ma pieniędzy i żadnego problemu w tym nie widzi Nie słyszę od tamtej pory, żeby dać mu znowu pieniądze na cukierki, bo on koniecznie musi iść sobie je kupić.

Większy problem był dla mnie, bo chyba za dużo sobie wyobrażałam złego po całym tym zajściu. Dlatego moje oponentki raczej mnie nie przekonują, że dziecko nie powinno mieć żadnego kontaktu z pieniędzmi. To część naszego życia i tak długo jak nic złego nie zauważę w posiadaniu przez Maćka niewielkich sum swoich pieniędzy, tak długo będę mu pozwalała je mieć, np. właśnie w skarbonce, z której będzie wydawał według swojego uznania. Nauczy go to słusznych wyborów na przyszłość

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

No wiesz, przesada w zadna strone nie jest dobra 😉
Dlatego zgadzam sie,ze nie mozna calkowicie pozbawiac dziecka kontaktu z kasą- bo tak sie nie da, bo to nienaturalne.Tyle ze kazdy z nas inaczej usala granice – u nas nie ma skarbonki dlatego, bo Baska nie czuje potzreby zbieranai do niej kasy.Ma za to swoj portfelik(jakis moj stary), do ktorego schowala kilka złociaków.

Monika i Basia

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

No to trzeba by zaczac od tego, czy zbieramy do kieszeni patyki, kamyki i muszelki 😉

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

Aaaa Mati wie, ze trzeba placic. Czasami probuje zaplacic w sklepie wyimaginowanym pieniazkiem 😉

Ale jakos temat zakupow u nas ostatnio nie na topie…

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

No, jasne. Wszelkiej maści i wielkości A jeśli nie zbieramy, to przynajmniej podnosimy z ziemi i oglądamy. Czy Mati albo Filip (bruni, to do Ciebie ) nic nie biorą do ręki na spacerach??

redford Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

W odpowiedzi na:


u nas nie ma skarbonki dlatego, bo Baska nie czuje potzreby zbieranai do niej kasy


Maciek też jeszcze materialistą nie jest i nie czuje potrzeby dostawania pieniędzy. Skarbonka jest właściwie miejscem do zbierania rozrzuconych po domu drobniaków. U nas jakoś ciągle się jakieś po kątach znajduje Wg mnie, to że Maciek ma za zadanie zbierać je właśnie i odnosić w jedno miejsce, uczy go szanować pieniądze, a nie rozwalać po kątach (tak jak nam się to niestety widać zdarza ).

lea Dodane ponad rok temu,

Re: Gdy dziecko znajdzie pieniądze

coś tam chyba czasami biorą (mówię o synach męża mojego i bruni 😉

Znasz odpowiedź na pytanie: Gdy dziecko znajdzie pieniądze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Zwolnienie z pracy tuż po porodzie?
Witam,jestem nauczycielką i pracuję w szkole. Umowę miałam do końca sierpnia 2006. Dyrekcja nie planowała mi tej umowy przedłużać,nie mogli mnie jednak zwolnić ze wzlędu na ciążę.Postawili mi "warunek"-już pod
Czytaj dalej
Książka kucharska
Do świąt jeszcze daleko, ale....
No tak, daleko, ale tym razem po raz pierwszy wigilijna wieczerza rozegra się u mnie w domu. I potem pierwszy dzień świąt też. W związku z powyższym wynalazłam kilka przepisów
Czytaj dalej