GDYBYM WYSZŁA ZA SWOJEGO PIERWSZEGO FACETA, TO… ;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 182)
  • Autor
    Wpisy
  • #105873

    dorthe81

    ja zaczynam🙂 … musiałabym podejmować wszystkie decyzje i odpowiadać sobie na pytania a tak w ogóle to pewnie szybko bym się rozwiodła bo pewnie miałabym dość życia w trójkącie: czyli ja, on i jego mamusia

    Piszcie dziewczyny – będzie wesoło, a może i czasem nostalgicznie, wspomnieniowo itp

    #3900025

    tosia

    Zastanawiałabym się jak to jest z innym :Fiu fiu: i pewnie bym już z nim z tego powodu nie była..



    #3900026

    zuzel

    Ciężko powiedzieć :Hmmm…:
    Mój pierwszy facet to kolega z przedszkola, który miał kapcie w kropki. Tylko tyle o nim wiem, tak o nim mówiłam w domu. Nikt nie pamięta jego imienia, nie mam żadnego zdjęcia z przedszkola.
    Gdybym za niego wyszła… no niestety nie wiem. Czysta karta.

    #3900027

    gosiek25

    … żyłabym długo i szczęśliwie 🙂
    A tak serio to mój mąż jest moim pierwszym i mam nadzieję że ostatnim facetem z którym dożyję szczęśliwie conajmniej do 80-tki :Wow!:

    #3900028

    gevalia2006

    Byłabym żoną pierdoły totalnego, musiała bym wszystko za niego robić jak jego mamusia ! wszystko podane na tacy! dla niego liczyło się tylko towarzystwo 🙂

    #3900029

    figa

    Byłoby ciekawie.:Śmiech:
    Pensja męża zapewne szła by na alimenty na dzieci rozproszone po całym kraju,
    a może i za granicą.
    Generalnie ćwiczyłabym się w dzieleniu się z bliźnimi… mężem :Hyhy:
    Na pewno nie byłoby miejsca na chwilową nawet nudę :Śmiech:



    #3900030

    Anonim

    Pewnie miałabym już więcej niż jedno dziecko 😉

    Dzieci te byłyby dość rozbrykane – zabawy z dziecmi to było to, co wychodziło mu zawsze najlepiej. Wtedy to było urocze. Panowania nad nimi, do tej pory ponoc sie nie nauczył.

    Byłoby wesoło, bo to wesoły chłopak był 😀

    Miałabym dużo nie swojej kasy do dyspozycji, bo lubił i lubi skubnąć od swoich rodziców.

    I jeszcze gdybym lubiła jego kolegów tak, jak on… Kochał mnie i kochał swoich kolegów. Zostało mu to drugie 🙂

    #3900031

    dorthe81

    dziewczyny może okręsle bardziej tego pierwszego faceta nie chodzi może juz takiego za czasów przedszkola 😉 ale przynajmniej takiego z którym chodziłyscie dłużej np. tego wcześniejszego przed swoim mężem ,może tak bedzie lepiej :Śmiech:

    #3900032

    zuzel

    Zamieszczone przez dorthe81
    dziewczyny może okręsle bardziej tego pierwszego faceta nie chodzi może juz takiego za czasów przedszkola 😉 ale przynajmniej takiego z którym chodziłyscie dłużej np. tego wcześniejszego przed swoim mężem ,może tak bedzie lepiej :Śmiech:

    Do ślubu by nie doszło, ponieważ zdaniem jego mamy nie nadawałam się na jego żonę, bo:
    – jestem z miasta,
    – jestem wykształcona.

    A poza tym, to w jednym przypadku byłabym żoną rolnika na Warmii, w kolejnych przypadkach byłabym żoną śląskich mikroprzedsiębiorców. W jednym przypadku byłabym żoną obrzydliwie bogatego faceta i moim jedynym obowiązkiem byłoby rodzenie mu dzieci 🙂 W kolejnym przypadku byłabym żoną bogatego prawnika, w innym superinteligentnego matematykoinformatyka który ma problemy z wiązanie butów (mimo swej ponadprzeciętnej inteligencji ma z tym problemy i preferuje buty na rzepy lub wsuwane). Ooo, albo byłabym żoną informatyka, która zajmuje się domem i dziećmi i jak najwięcej czasu powinna spędzać z dala od męża.
    Jeszcze w innym przypadku mieszkałabym we Francji, w kolejnym na Podkarpaciu.

    Podsumowując: co facet, to zupełnie inne życie by mnie czekało. Tylko z jednym podobne do obecnego.

    #3900033

    betrisa

    gdybym była żoną mojej pierwszej miłości, to bym mieszkała z jego rodzicami, niezbyt by się nam finansowo powodziło on ani jakiegoś wykształcenia nie zdobył, ogólnie nie jest to człowiek za wysokich lotów. Dodam,ze jakbym go poznała teraz to by mnie w ogóle nie zainteresował.A jak on mi kiedyś imponował, niedaleko mi było do uwielbienia. Człowiek to bywa głupi. O jak dobrze,że nic z tego nie wyszło. Ale kurcze i tak to siedzi w człowieku, słyszy sie piosenki z tamtych czasów itd…rozumiecie o czym piszę. Jakiś tam sentyment został. Nawet jak go przez przypadek gdzieś spotkałam z zaskoku
    (oczywiście udawałam,że nie widzę, bo mi się jakoś głupio zrobiło;) to widziałam tego chłopaka jakim kiedyś był a nie tym kim jest teraz, a zmienił się bardzo wizualnie niekoniecznie na kożyść, byliśmy nastolatkami to wiadomo. Ale temat podałyście;) Ja z nikim na temat jego nie rozmawiam.



    #3900034

    kasiulkawpk

    Zamieszczone przez Figa
    Byłoby ciekawie.:Śmiech:
    Pensja męża zapewne szła by na alimenty na dzieci rozproszone po całym kraju,
    a może i za granicą.
    Generalnie ćwiczyłabym się w dzieleniu się z bliźnimi… mężem :Hyhy:
    Na pewno nie byłoby miejsca na chwilową nawet nudę :Śmiech:

    miałyśmy tego samego faceta:)???

    :Śmiech:
    jak ja mu dziękuje że mnie zdradził a potem zostawił :Hura!:

    #3900035

    qr-chuck

    No to ja pojadę:
    zakładając że byłabym ze swoim pierwszym facetem i żyłabym tak jak on by mi kazał (mało prawdopodobne) byłabym dziwką i pewnie już byłby ze mnie schorowany strzęp jeśli wogóle bym jeszcze żyła… Facet był szalenie przystojny, miał kupę kasy, był miły, opiekuńczy, zabawny, ale…
    okazał się sutenerem i po jakiś 2 miesiącach znajomości próbował mnie „sprzedać”. Chyba miałam szczęście że po próbie napojenia mnie spirytusem – to miał być drink, tylko dziwnie zatkało mnie przy pierwszym łyku (dopiero po długim czasie się kapnęłam, że to musiał być niemal czysty spiryt, wtedy nie wiedziałam o co chodzi) i pojechałam do rygi i zamknęłam się w łazience na całą noc. Ale musiał mieć minę :Śmiech:
    Ta noc zdecydowała, że jednak już nie miałam ochoty na więcej spotkań…

    Potem od znajomych – znajomych dowiedziałam się, że handluje „swoimi” dziewczynami… Potem zresztą za to siedział…
    Że też wcześniej nie kapnęłam się skąd ratownik z basenu na zadupiu ma na wypasiony wóz, kasę na wyjścia i drogie ciuchy :Hmmm…:…
    Na szczęście młodym i głupim jest się tylko raz 😉



    #3900036

    kaktus

    byłabym wlasna kuzynką;)..nie to chyba tak nie działa;)

    On jest teraz mężem mojej kuzynki;) Razem chodzimy z dziecmi na basen, bywamy u siebie, wyjezdżamy na weekendy, spotykamy się na uroczystościach rodzinnych;) Mam stały podgląd co bybyło gdyby;)

    Lubimy się, lubimy nowo poznanych bawic naszymi perypetiami, ale nie ma w tym ani nutki zalu:) tak jak jest jest najlepiej;)

    #3900037

    kasiulkawpk

    Zamieszczone przez kurczak
    No to ja pojadę:
    zakładając że byłabym ze swoim pierwszym facetem i żyłabym tak jak on by mi kazał (mało prawdopodobne) byłabym dziwką i pewnie już byłby ze mnie schorowany strzęp jeśli wogóle bym jeszcze żyła… Facet był szalenie przystojny, miał kupę kasy, był miły, opiekuńczy, zabawny, ale…
    okazał się sutenerem i po jakiś 2 miesiącach znajomości próbował mnie „sprzedać”. Chyba miałam szczęście że po próbie napojenia mnie spirytusem – to miał być drink, tylko dziwnie zatkało mnie przy pierwszym łyku (dopiero po długim czasie się kapnęłam, że to musiał być niemal czysty spiryt, wtedy nie wiedziałam o co chodzi) i pojechałam do rygi i zamknęłam się w łazience na całą noc. Ale musiał mieć minę :Śmiech:
    Ta noc zdecydowała, że jednak już nie miałam ochoty na więcej spotkań…

    Potem od znajomych – znajomych dowiedziałam się, że handluje „swoimi” dziewczynami… Potem zresztą za to siedział…
    Że też wcześniej nie kapnęłam się skąd ratownik z basenu na zadupiu ma na wypasiony wóz, kasę na wyjścia i drogie ciuchy :Hmmm…:…
    Na szczęście młodym i głupim jest się tylko raz 😉

    o jacie Kurczak ale miałaś farta, że udało Ci się 🙂

    #3900038

    ma-ma

    Zamieszczone przez Figa
    Byłoby ciekawie.:Śmiech:
    Pensja męża zapewne szła by na alimenty na dzieci rozproszone po całym kraju,
    a może i za granicą.
    Generalnie ćwiczyłabym się w dzieleniu się z bliźnimi… mężem :Hyhy:
    Na pewno nie byłoby miejsca na chwilową nawet nudę :Śmiech:

    Ja się tylko podpiszę 😀
    Pod dzieleniem się mężem z bliźnimi…..płci pięknej :Śmiech:
    i pensją, która poszłaby na alimenty dla dzieci rozproszonych po kraju 😀
    No i pewnie dziś byłabym już rozwódką 😀

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 182)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close