"Gerard czasem wróży na to, że z nim przyjdzie drugie lato" Marzec 2005 we wrześniu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 1,202)
  • Autor
    Wpisy
  • #100864

    marzec05

    Zapraszamy do pisania! 🙂

    #2724733

    gertruda

    No! DO PISANIA, a nie czytania!
    😉

    To ja apjać mój post wklejam 🙂

    Takie pytanie. a moze sonda
    Kiedy byłyście dziećmi, jakie postacie z ksiązek/ filmów lubiłyście, a jakie mimo ogólnych zachwytów nie robiły na Was wrażenie lub nawet bałyście się ich.
    Bo ja mam kilka. Np. ALicja w krainie czarów bezdennie mnie nudziła. Dorotki i czarnoksiężnika z krainy oz tez nie lubiłam (a chciałam ostatnio pokazać Domiśce w formie musicalu, no i nie wiem czy dam rade na to patrzeć). Pippi pończoszanka wydawała mi sie nienormalna, okropnie brzydka i zbyt chaotyczna – nie lubiłam.
    Muminków troche sie bałam, ale tylko tych szmacianych produkcji se-ma-fo-ra. Te animowane były juz ok.

    itd itd… Mogłabym pisac i pisac, ale nie wiem czy bedzie odzew z waszej strony, wiec na razie koncze



    #2724734

    cat

    Zamieszczone przez Gertruda
    Bo ja mam kilka. Np. ALicja w krainie czarów bezdennie mnie nudziła. Dorotki i czarnoksiężnika z krainy oz tez nie lubiłam (a chciałam ostatnio pokazać Domiśce w formie musicalu, no i nie wiem czy dam rade na to patrzeć).

    Dorotkę bardzo lubiłam – wszystkie części. Musical też, o ile chodzi o ten stary – z Jacksonem i Dianą Ross.
    Alicja jest trochę odjechana. 😉
    W ogóle Lewis Caroll to mocno kontrowersyjna postać, są podejrzenia, że miał skłonności pedofilskie :/

    Napiszę potem co lubiałm czytać. Teraz lecę knedle podać 😀

    #2724735

    martys26

    Alicja w krainie czarów mnie równiez nie przypadła do gustu,nie lubiłam Pankracego był dla mnie odrażający,zmechacony;)a do szału doprowadzał mnie Koralgol,drażnił mnie jego głosik!Mis Uszatek mnie wkurzał ,chodził do przedszkola a mieszkał sam:Hmmm…:
    Uwielbiałam Plastusiowy pamiętnik,lubiłam Zaczarowany ołówek.Później Sąsiadów chyba był to Pat i Mat.
    To tak na teraz wieczorem coś dopiszę.

    #2724736

    gertruda

    Zamieszczone przez Cat
    Dorotkę bardzo lubiłam – wszystkie części. Musical też, o ile chodzi o ten stary – z Jacksonem i Dianą Ross.

    No własnie, ten „stary” z Jacksonem, jest młodszy od tego który ja mam na płycie. Ja mam ten z 1939 roku. Z Judy Garland. no starość jak nie wiem.

    Ten, o którym mówisz jest z 1978 roku.
    Chyba kupię ten drugi, bo wydaje mi sie jednak przystępniejszy dla dziecka przyzwyczajonego do bajek nasyconych kolorami.
    A moze w poprzestać po prostu na bajce ?
    .:Hmmm…:
    niee, chyba nie.

    Najpierw i tak, musze jej przeczytać wersję ksiązkową, a to pewnie troche potrwa.

    [quote]
    Napiszę potem co lubiałm czytać. Teraz lecę knedle podać :D[/quote]Ty to masz dobrze z tym męzem – kucharzem 🙂

    U mnie na obiad mielone i brokuły 😀

    #2724737

    cat

    Zamieszczone przez Gertruda
    Ty to masz dobrze z tym męzem – kucharzem 🙂

    Owszem.
    Ale bez przesady. 😉 Potrafię zrobić knedle. Dziadek nauczył mnie dawno temu. Wielka filozofia. :Fiu fiu:
    Zresztą muszę coś zrobić ze śliwkami, bo mocno obrodziły.

    Zamieszczone przez MARTYS26
    ,nie lubiłam Pankracego był dla mnie odrażający,zmechacony;)

    😀
    Ale piosenki fajne tam były. Łapy, łapy cztery łapy, a na łapach pies kudłaty.

    [quote]Mis Uszatek mnie wkurzał ,chodził do przedszkola a mieszkał sam:Hmmm…: [/quote]
    Da się odczuć ten paradoks, nie?
    Łukasz też sie temu dziwił.l

    [quote]Uwielbiałam Plastusiowy pamiętnik.[/quote]
    Nadal jest lekturą do kl. I. 😉
    Choć wg. mnie lekko się zestarzał.

    Miałam kilka swoich ulubionych książek w wieku wczesnoszkolnym.
    Na pewno Mary Poppins.
    Ronja, córka zbójnika.
    Niekończąca się opowieść – na fali filmu, książka jest dłuższa i trudniejsza, ale ok. (swoją drogą – może ten film pokaż Domiśce – Karolka trochę oglądała z nami. )
    Doktor Dolittle
    Tajemniczy ogród – (tu też jest fajny film).
    Czytałam też komiksy np. Tytusa 😀

    Moja mama pracowała w wydawnictwie książkowym, więc czytałam wszystko, co u nich wychodziło. Nie wszystko było fajne. :Niepewny:

    A z takich książek przez które nie przebrnęłam i w zasadzie nie wiem dlaczego jest Ania z Zielonego Wzgórza. Tzn. pierwszą częśc jeszcze zmęczyłam, ale dalszych już nie.

    Oczywiście trochę tu zawyżyłyśmy poziom tymi lekturami.
    W przedszkolu ich na pewno nie czytałam 😉



    #2724738

    gertruda

    Zamieszczone przez MARTYS26
    lubiłam Pankracego był dla mnie odrażający,zmechacony;)a do szału doprowadzał mnie Koralgol,drażnił mnie jego głosik!Mis Uszatek mnie wkurzał ,chodził do przedszkola a mieszkał sam:Hmmm…:
    Uwielbiałam Plastusiowy pamiętnik,lubiłam Zaczarowany ołówek.Później Sąsiadów chyba był to Pat i Mat.
    To tak na teraz wieczorem coś dopiszę.

    Pankracego lubiłam, ale w szkole dopiero. Po nim był teleturniej Rambit – to uwielbiałam! 🙂
    Kolargol dla mnie tez nie do przebrnięcia.
    Nad osobą Uszatka ngdy sie nie zastanawiałam. Zaliczałam go chyba do starszych dzieci. Na pewno nie uważałam, że jest dzieckiem. Zające były dziećmi.
    Tylko dlaczego chodził do przedszkola i bawił sie z dziećmi. Pedofil? 😉

    Zaczarowany ołówek uwielbiałam i marzyłam o takim na własność!
    Plastuś z pamietnika też mnie wkurzał, ale czytałam, bo przecież Pani kazała, nie? 😉

    #2724739

    gertruda

    Zamieszczone przez Cat
    Owszem.
    Ale bez przesady. 😉 Potrafię zrobić knedle. Dziadek nauczył mnie dawno temu. Wielka filozofia. :Fiu fiu:

    Ja nie potrafię :Wstyd:

    [quote]Miałam kilka swoich ulubionych książek w wieku wczesnoszkolnym.Na pewno Mary Poppins. [/quote]Ja też!!!
    [quote]
    Niekończąca się opowieść – na fali filmu, książka jest dłuższa i trudniejsza, ale ok. (swoją drogą – może ten film pokaż Domiśce – Karolka trochę oglądała z nami. )[/quote]Był nie tak dawno w tv.
    Oglądaliśmy z Domiśką.
    Troche sie bała i mało rozumiała jeszcze
    [quote]
    Doktor Dolittle
    Tajemniczy ogród – (tu też jest fajny film).
    Czytałam też komiksy np. Tytusa 😀 [/quote]Też to wszystko czytałam w podstawówce.
    a z komiksów jeszcze Kajko i kokosz i Astreix z Obeliksem.
    [quote]
    A z takich książek przez które nie przebrnęłam i w zasadzie nie wiem dlaczego jest Ania z Zielonego Wzgórza. Tzn. pierwszą częśc jeszcze zmęczyłam, ale dalszych już nie. [/quote]A ja uwielbiam. Do dziś.
    I film tez jest super!

    #2724740

    gertruda

    A ja w wieku przedszkolnym byłam pod ogromnym wrażeniem baśni.
    Andersena znałam bardzo dobrze. Poza tym inne co popularniejsze baśnie Grimm, a takze Pinokio, Dziadek do orzechów itp. Miałam jakies takie bardzo obszerne wydanie tych baśni, z pięknymi ilustracjami Szancera.
    Były długie i wprowadzały piękny nastrój. Teraz, większość książek z baśniami traktuje je bardzo powierzchownie – imho 😉 Mam wrażenie , ze wiecej jest obrazków niz tekstu. :/
    Pamietam, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie baśń o Królowej Śniegu, która porwała rodzeństwo i ta biedna Gerda tak bardzo chciała uratowac Kaia. 🙂 A on nic nie pamietał. Strasznie to przezywałam 😉

    I jeszcze „Dzikie łabędzie” Nie wiem czy kojarzycie. Siostra musiała uszyć 7 6 swetrów z pokrzyw dla swoich braci zakletych w łabedzie. I nie mogła przy powiedzieć ani słowa, bo inaczej czary ze swetrami by nie zadziałały. No cierpiałam strasznie razem z nią, bo jako gaduła, wiedziałam jakie to straszne nie móc nic mówić 😉

    #2724741

    beatek

    Zamieszczone przez Gertruda
    Nad osobą Uszatka ngdy sie nie zastanawiałam. Zaliczałam go chyba do starszych dzieci. Na pewno nie uważałam, że jest dzieckiem. Zające były dziećmi.
    Tylko dlaczego chodził do przedszkola i bawił sie z dziećmi. Pedofil? 😉

    😀 No faktycznie postać Uszatka była dziwna, lubiłam go, ale nie był moim ulubionym bohaterem. Najbardziej lubiłam Smerfy, a potem Gumisie. Nienawidziłam Koralgola i Muminków.

    Pamiętam jeszcze Sąsiadów – zawsze zastanawiałam się dlaczego oni nie mówią, Wilka i zająca (nu pagadi – czy jakoś tak!), całkiem fajny był Krecik, Reksio i Bolek i Lolek.
    [quote]
    Zaczarowany ołówek uwielbiałam i marzyłam o takim na własność!
    [/quote]

    Oj ja też 🙂

    Z książek bardzo podobała mi się Ania z Zielonego Wzgórza i „Pies który jeździł koleją”.
    Nie lubiłam Dzieci z Bulerbyn, bo strasznie gruba była ta książka :Hyhy:

    Królowej Śniegu bardzo się bałam. Lubiłam Kopciuszka, Brzydkie Kaczątko ale najbardziej Szewczyka Dratewkę (nie wiem czy to było takie popularne).



    #2724742

    martal

    Anie uwielbiam,chyba z 5 razy czytalam cala serie.Dzieci z bullerbyn tez bardzo mi sie podobaly, juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogla ja poczytac Mati.

    #2724743

    gertruda

    Zamieszczone przez martal
    Anie uwielbiam,chyba z 5 razy czytalam cala serie.Dzieci z bullerbyn tez bardzo mi sie podobaly, juz nie moge sie doczekac kiedy bede mogla ja poczytac Mati.

    Anie próbowałaś jeszcze? Ja juz czytam.
    Zaczynałyśmyod Lotty i Emila a teraz dzieci z Bullerbyn lecimy.
    A w zanadrzu mam film ‚Dzieci z Bullerbyn” I tylko czekam na moment, kiedy sobie usiądziemy we trzy i obejrzymy. Fajny jest. taki ciepły i rodzinny. 🙂

    I widze, ze jest wiecej miłośniczek Ani 🙂
    Jejku, jak ja przeżywałam te ich miłość Ani i Gilbetra.
    A potem ile dzieci mieli… 😉
    Za to nigdy nie przepadałam za Dianą. Jakaś taka kwokowata mi sie wydawała 😀



    #2724744

    gertruda

    Zamieszczone przez beatek
    .

    Pamiętam jeszcze Sąsiadów – zawsze zastanawiałam się dlaczego oni nie mówią,

    A mnie dziwiło, że w każdym kolejnym odcinku ich domy były znów nowe i niezniszczone. A przecież za każdym razem cos tam psuli
    😉

    [quote]
    Z książek bardzo podobała mi się Ania z Zielonego Wzgórza i „Pies który jeździł koleją”.[/quote]Oj jak ja płakałam na tej książce.! I prawie zeszłam na zawał jak on sobie ta łapkę przyciął tą zwrotnicą.
    Potem już zawsze miałam stresa kiedy przechodziłam (nielegalnie) przez tory. i uwazałam zeby nie iśc w okolicy zwrotnic 😀

    [quote]
    Królowej Śniegu bardzo się bałam. Lubiłam Kopciuszka, Brzydkie Kaczątko ale najbardziej Szewczyka Dratewkę (nie wiem czy to było takie popularne).[/quote]a ja szewczyka miałam na płycie analogowej, razem ze „stoliczku nakryj sie”. Zna ktoś? Strasznie mnie jarał fakt, ze ten stolik tak sam wyczarowuje pyszne potrawy 😉
    Miałam adapter i wiele płyt z bajkami.
    I słuchałam, tak jak teraz Domiska bajek-grajek na cd 🙂
    Inne czasy…

    #2724745

    magdzik1

    Witam dziewczyny.

    My sierpień mieliśmy remontowo- sprzątaniowy. Remont nie był specjalnie duży, bardziej odswieżanie mieszkania, malowanie, trochę zmian w wyposażeniu, dokupywaliśmy sprzet AGD (i tu ciekawostka, to mój mąż namówił mnie na zmywarkę do naczyń :-). Trochę było kłucia i wiercenia. Teraz kończymy generalne porzadki. A że wszystko robimy sami, to wiadomo, że idzie powoli (ja staram się nie przemęczać, nie dźwigać, etc). A tak jak wcześniej pisałam mój W. miał problemy z plecami na czas malowania.

    W tamtym tygodniu miałam wizytę u mojej lekarki. Z ciążą wszystko o.k.
    Córeczka jest nadal córeczką, waży już 880 dag. :-).
    Ja przytyłam 3 kg. Mam nadal anemię, ale wyniki już mi praktycznie nie lecą w dół, więc chyba nie jest źle.
    Jedyne co daje mi się we znaki, to żylaki (krążenie) w tyle prawej nogi. Cały tył łydki mam żylakowy. No ale o tym się rozpisywać nie będę. Bynajmniej z przodu jak patrzę to nie widzę zmian na nodze.

    A tak wogóle na dniach zaczynam 7 miesiąc :-).

    Cat; jeśli mogę to bardzo proszę o przepis na knedle, one chodziły za mną jeszcze przed ciążą, a nikt ze znajomych nie robi :-). ( U Ciebie urodzaj śliwek, a u nas w sadzie nie obrodziły w tym roku).

    Geri wspominałaś o książkach dla dzieci, podeślij linka co polecasz, albo tytuły/ autorów.

    #2724746

    cat

    Zamieszczone przez Magdzik1
    Cat; jeśli mogę to bardzo proszę o przepis na knedle, one chodziły za mną jeszcze przed ciążą, a nikt ze znajomych nie robi :-). ( U Ciebie urodzaj śliwek, a u nas w sadzie nie obrodziły w tym roku).
    .

    Szkoda, że mieszkasz tak daleko, z chęcią podzieliłabym się sliwkami.
    A knedle się robi łatwo, gotujesz ziemniaki, ile to nie wiem, bo ja wszystko robię na oko, no ale powiedzmy, że sporo tych ziemniaków, mają sie porządnie ugotować na miękko. Obierasz, rozgniatasz, dodajesz mąkę i 2 jajka i dalej ugniatasz ze sobą. Rozwałkowujesz, wycinasz kółka, wsadzasz w to śliwkę (ja daję rozciętą bez pestki) i kule wrzucasz do gotującej wody.
    Podajesz z masełkiem i cukrem.
    Wszystko. 🙂

    Fajnie, że się odzywasz, zastanawiałayśmy się z Gertrudą co u Ciebie.
    A Ty po prostu wiłaś gniazdko 😉
    No i dziewczynka jednak 🙂 Fajnie.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 1,202)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close