gin i trochę zażaleń do świata

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #34707

    stonka

    wczoraj byłam u gina. Kazał mi się jeszcze nie cieszyć, bo do 3 miesiąca to wiele może się jeszcze zdarzyć. Niby wiem o tym, ale teraz głębiej dotarło do mnie, jakie to wszystko jest niepewne. Mam się nie martwić, bo wszystko będzie dobrze ( jak mam to zrobić???), dużo odpoczywać, najlepiej iść na zwolnienie, jeść co mi się żywnie podoba (oprócz mięty i soku malinowego, bo podobno powodują skurcze macicy), zrobić mnóstwo dodatkowych badań.Duphaston mam brać nadal, 1x dziennie, no i mam się nie martwić. Pytam – jak??? A jeszcze się dowiedziałam, że kuzynka mojego Miśka też jest w ciąży, i to ze 2 miesiące po ślubie….. A my prawie trzy lata….No, nie twierdzę, że ciągłych starań.Ale nie mogłaby byc kiedy indziej w tej ciąży? Teraz w rodzince zaczną się porównania, a u niej to tak, a ja to inaczej. A ja nie chcę!!!!Nie chcę być porównywana, tym bardziej, że nie wiadomo co z tą moją ciążą będzie…. A nie przeżyję, jak mojej fasolce coś się stanie ( a muszę się z tym liczyć niestety), a ona będzie miała śłicznego dzidziusia. Nie, wcale jej źle nie życzę, broń Boże, nawet ją l;ubię, poza tym nie jestem zawistna ( tak mi się przynajmniej wydaje), ale tak bardzo się boję. Staram się myśleć pozytywnie, ale co jakiś czas ogarnia mnie straszna fala strachu. Chyba jestem do tego straszna panikara, bo gin powiedział wczoraj, że w razie plamieńi innych tego typu historii od razu mam do niego dzwonić, tak samo gdyby ustąpiło napięcie w piersiach. Przyszłam do domu, położyłam się – żeby odpoczywać( przecież mi zalecił) no i od razu wydało mi się , że piersi już mnie nie bolą i zaraz zacznę krwawić. Psychoza jakaś. Wiem , że muszę się wyluzować, i staram się z całych sił….Przecież mam się cieszyć!!!! A, no i USG bedę miała robione dopiero po nowym Roku, buuuuuu. Teraz podobno za wcześnie i będzie mało widać. Trudno,będę musiała uzbroić się w cierpliwość. A tu wyjazd na Sylwestra, i nie bardzo mam ochotę mówić jeszcze znajomym, ale pewnie będzie głupio wyglądało, ani nie pojeżdżę na nartach, ani alkoholu, i tak się będą domyślać… A tak w ogóle, to wiem, że powinnam sięprzenieść do oczekujących, ale mi tu z Wami strasznie dobrze i nie wyrzucajcie mnie jeszcze przez chwilkę…
    Przesyłam mnóstwo fluidków i dzidziusiowych zarazków, prycham i kicham na monitor, powinny już przeniknąć!

    #455244

    pasiasta

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    Nic się nie martw, łatwo to napisać, a sama cały czas się martwię. U mnie jest trochę inna sytuacja: gin mówi że jest ok, a moja własna mama z całego serca nie chce wnuka!!!! Dostałam opr jak usłyszała że gin dał mi L4!!! Powiedziała, że jak ma to być słaba ciąża to niech sobie pójdzie Do tego bratu w tajemnicy powiedziała, że jej dziecko meble zniszczy Jak tak można, własna matka, swoim codziennym zachowaniem funduje mi bezsenne noce, sama już nie pamięta że mnie babcia chowała przez 3 lata bo też się budowali!!! Jak przyniosłam kasetę z nagranym serduszkiem to nawet nie zerknęła na telewizor, bardzo mnie tym rani, bo to na prawdę jest nasz wyczekiwany maluszek, dobrze, że mam cudownego męża, który mnie w tym wszystkim wspiera.

    Uffff, to się wreszcie wygadałam

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04



    #455245

    gosik

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    Stoneczko

    Nie dziwię się twojemu żalowi do gina – jest w pełni usprawiedliwiony….ale był z tobą szczery..może zbyt szczery, ale ja osobiście wolę to……. Nie zrozum mnie źle, ale te pierwsze 3 miesiące to rzeczywiście okres, gdy wiele się może stać (później niestety też)…pomyśl o tych dziewczynach, które słyszą od lekarza – wszystko u pani jest w porządku, a za dwa dni dostają krwotoku ….i wielki żal, bo przecież lekarz mówił….tak naprawdę lekarz nie wie co się wydarzy i nie może tego przewidzieć. Mam nadzieję że mnie zrozumiesz…..mam znajomą króra po poronieniu trafiła do lekarza, który nawet nie założył jej karty ciąży, nie badał przez te trzy miesiące….powiedział, co ma się stać to stanie, poczekamy ….dziś ma śliczną córcię i nadal chodzi do tego lekarza. Może twój rzeczywiście źle się wyraził…ale każdy ma jakieś swoje metody…wolę , żeby lekarz mi powiedział jakie ewentualne problemy mogą mnie spotkać i na co mam uważać, niż żeby uśmiechał się do mnie i mówił ,,zbyt się pani przejmuje, wszystko będzie dobrze…..(kiedyś to słyszałam….) Zawsze możesz zmienić lekarza, bo temu, który cię prowadzi, musisz ufać.

    Tymi piersiami naprawdę się nie przejmuj u mnie bolesność i wrażliwość ustąpiła po jakiś 2 tygodniach po tym, jak dowiedziałam się o ciąży, zero mdłości , wymiotów ani wogóle oznak ciążowych…..i wszystko jak narazie jest dobrze. Staraj się myśleć pozytywnie, że musi i będzie dobrze….wiem, że to zawsze łatwo komuś doradzać, ale jak już raz straciłam Dzidzię i wiem jak ciężko jest pozytywnie myśleć….

    Ślę ci gorącego buziaka. Zobaczysz, za parę miesięcy spotkamy się na mamuśkach i pogadamy o nieprzespanych nockach i chumorach naszych dzieciątek

    GOSIA i Maleńki Majowy Cud

    #455246

    stonka

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    nie, nie mam przetensji do gina, tez wolę wiedzieć że moze być źle. te moje żale, to takie ogólno – światowe… Bardzo bym chciała mieć zdrową dzidzię.

    #455247

    stonka

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    Kasiasta, strasznie mi przykro z powodu twojej Mamy, ale nic się nie martw, przecież masz wspaniałego męża. Wszystko się ułoży. W którym tygodniu robiłaś USG?? ja się strasznie nie mogę doczekać

    #455248

    marti1

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    stoneczko,

    Taka jest przykra prawda, że te pierwsze 3 miesiące są pełne obaw. Ale pamiętaj, że nadmiernym stresem też możesz niepotrzebnie zaszkodzić. Wiem, że ciężko jest tak myśleć ale tak naprawdę do ma być to będzie i nie zmienimy tego więc może zamiast się za bardzo stresować po prostu odpocznij i się zrelaksuje. Miej pozytywne myśli i na pewno wszystko będzie dobrze!!!
    Nie dziwię Ci się, że na razie nie chcesz wksakiwać na oczekujące, ja jeżeli zajdę w ciążę zawitam tam dopiero w 4 miesiącu. I nikt CIę stąd nie wygania!!! Będzie nam bardzo miło jak posiedzisz sobie z nami i powspierasz inne starające się!

    Wielki buziak,

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją



    #455249

    marti1

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    Kasiu,

    Chciałam CI tylko napisać, że naprawdę mi przykro! Dla mnie takie zachowanie mojej mamy byłoby jednym z najgorszych ciosów.
    Mam nadzieję, że szybko zrozumie jak wielkie szczęście nosisz pod sercem.

    Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

    #455250

    pasiasta

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    Marti, tak jak piszesz nic dodać nic ująć, szkoda tylko że to cios od najbliższej osoby, a mama raz poroniła, przerobiła tragedię i mi życzy tego samego????????????????

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04

    #455251

    jjjjjjjjjj

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    stoneczko nie zamartwiaj się tak bardzo i nie miej ciemnych myśli, pozytywne myślenie działa cuda, będę trzymaała kciuki za ciebie i twoję fasolkę, pozdrwaiam

    JOVI (rozpoczynam 4 cykl starań)
    falvit i folik
    gg 1582733

    #455252

    pasiasta

    Re: gin i trochę zażaleń do świata

    Pierwsze robiłam w 4 i zobaczyłam:

    Drugie zrobiłam w 6 (dwa dni temu:)) i widziałam już malutkie seruszko (cudowny widok, taka tycia tycia pompeczka, życzę Ci tego samego:)))):

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close