Gonia

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #66252

    Anonim

    Czego nie powinna jeść karmiąca piersią matka 2- miesięcznego bobaska? 🙂 Albo co powinna jeść?

    #844271

    suzzie

    Re: Gonia

    Proszę :))))))))) kopiuję dietę Joanny R:

    Ze względu na to, że wiele osób prosi inne osoby o przesłanie tej diety to wstawię ją tu taj, żeby każdy miał do niej dostęp. Szkoda, że nie zrobiłam tego wcześniej:-)
    A oto dieta dla mam karmiących.

    UWAGA: Dieta, którą tu przedstawiam, jest dietą przedstawioną na konferencji we Francji (o ile dobrze pamiętam wypowiedź mojej położnej, ze szkoły rodzenia). Jest to dieta profilaktyczna, dobrowolna i wiele osób może się z nią nie zgadzać, bo wiele lekarzy również jej nie zna.:-)

    Dieta, którą mam to właściwie jest wykaz produktów które można jadać, a których nie można. Przez pierwsze 6 tygodni życia maluszka ta dieta, już wielokrotnie sprawdzona oszczędza maluszka przed paskudnymi kolkami jelitowymi i przed alergiami i skazami białkowymi.
    Sama sprawdziłam. Mój maluszek zaczął mieć kolki dopiero jak odstąpiłam od diety. Alergi nie ma żadnej.

    Dieta jest zalecana do 3 miesiąca życia dziecka, do czasu kiedy uszczelnia się przewód pokarmowy i alergeny nie przechodzą. Oczywiście, zaleca się, aby mama po 6 tygodniach wprowadzała nowe pokarmy do swojej diety, ale z wyczuciem i powoli. Jeśli maluszkowi nic nie jest to można jadać wprowadzone pokarmy:-)

    NIE WOLNO (ze względu na właściwości alergizujące, któe również mogą powodować kolki):
    – mleka krowiego i jego pochodnych (sery żółte, twarogi, jogurty, masło, itp.)
    – czekolady, kakao i jego pochodnych (batoniki, cukierki),
    – ryb,
    – orzechów,
    – jaj kurzych,
    – wołowiny, cielęciny,
    – cytrusów, bananów, kiwi,
    – poziomek, truskawek,
    – śliwki,

    NIE WOLNO (ze względu na właściwości wzdymające)
    – owoców małopestkowych (wiśnie, czereśnie, itp.)
    – brzoskwinie, można ewentualnie po teście, czyli obserwując jak się maluszek zachowa po zjedzeniu iewielkiej ilości,
    – kapusty, roślin strączkowych (fasola, bób, groszek, itp.)
    – kalafiora, brokuł
    – winogron,
    – napojów gazowanych,
    – soków z kartoników (ze względu na to, że kartony z sokami są wyłożone folią bodajże z odrobiną aluminium, można soku z butelek, ale też nie z cyrtusów)
    – papryki,
    – krwawych i surowych mięs,
    – ostrych przypraw,
    – grzybów leśnych,
    – cebuli i czosnku (ze względu na to, że bardzo przenikają do pokarmu mamy),
    – makaronów (ze względu na zawartość jaj)
    – sztucznych sosów, zupek, gorących kubków, itp.

    Należy też ponadto uważać, czy np. jaja nie kryją się w innych produktach przetworzonych, lub mleko, itp.

    WOLNO JADAĆ:
    – wieprzowinę, królika,
    – indyka i ogólnie drób: kurczak, kaczkę, gołąbki spożywcze ale ptaszki, nie te z mielonego z kapustą)
    – pieprz ziołowy, odrobinę soli,
    – ziemniaki, kasze,
    – ryż,
    – pieczywo gruboziarniste,
    – jabłka, marchew, buraczki,
    – ogórki, ogórki małosolne,
    – pomidory (sparzone bez skórki)
    – porzeczki,
    – jagody,
    – maliny leśne,
    – gruszki po teście,
    – mleko krowie możemy czasami zastąpić mlekiem kozim.
    – czasami jaja kurzęce możemy zastąpić przepiórczymi.

    Po 6 tygodniach możemy powoli wprowadzać: (powoli, tzn.w odstępie 7 dni po zjedzeniu jakiegoś produktu, obserwujemy jak się zachowuje dziecko, jeżeli nic się nie zmienia, tzn. że możemy to jeść. )
    – po troszku mleko, kawę inkę z mlekiem, jogurty po testach,
    – w odtsępie 7 dni możemy wprowadzić drugi produkt. Jeżeli dziecko dostanie wysypki, krostki czy inne dolegliwości sie ujawnią, to lepiej z tego produktu zrezygnować.
    – po troszeczku czekoladę,
    – mozemy jajecznicę, ale np. z 1 całego jaja + 1 żółtko (uczula białko, nie żółtko).

    Co do gotowych dań, to naprawdę tu jest mimo pozorów duże pole do popisu. Ja sobie gotuję np. dużo ryżu, żeby co dzień sobie trochę do obiadku skubnąc.
    Sórowki doprawiam tylko cukrem i solą, lub niczym (też są pyszne).

    Przykłady potraw:
    – mielone, najlepiej drobiowe, doprawiam, solą, pieprzem ziołowym, bułką tartą, ale zamiast jajka daję mączkę ziemniaczaną. Gotujemy, w odrobinie rosołku, np. z łyżką warzywka. Do tego ryż, gotowana marchewka, z odrobiną oliwki i bułki tartej.
    – gularz z piersi kurczaka, lub z indyka. Mięso próżymy, najpierw przyprawiamy (z odrobiną warzywka), potem zalewamy wodą, i pod przykryciem próżymy do miękkości. Potem możemy zaciągnąc z mąką na sosik. Do tego kasza gryczana, surówka z buraczków i pychota:-)
    – surówki: buraczki z jabłkiem, marchewka z jabłkiem, lub osobno:-)
    – możemy jeść gotowany: schabik, pierś z kurczaka (ja to gotuję w rosołku z warzywka).
    – kaczkę możemy piec w piekarniku, ale bez tłuszczu, bo kaczka ma bardzo dużo tłuszczu, i najlepiej bez skórki. Do tego ziemniaczki, ryz, lub kasza.
    Itd., itd.:-)
    – zupki są bardzo dobre: z marchwi, z odrobiną ziemniaków, lub kaszy jęczmiennej.

    Dla mam karmiących dobry jest też preparat z magnezem: LACTOMAG, oraz wapno: REXORUBIA, pomocna też przy wyżynaniu się ząbków u dziecka.

    Mam nadzieję, że trochę pomysłów podsunęłam i że przyda Ci się tych kilka rad. U mnie się na razie sprawdza. Maluszek co prawda ma dopiero tydzień, ale nic mu nie jest:-)

    Pozdrawiam.
    JoannaR

    p.s. Jak coś to mogę jeszcze potem coś podsunąc. Wbrew pozorom, nie chce mi się teraz jeść. Zupełnie inaczej niż w ciąży. I naprawdę smakuje i ta lekkostrawna dieta:-)

    Michał (11.08.2004)

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close