granice tolerancji

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #105643

    tora

    ciekawa jestem waszych opinii..

    #3839694

    yoko

    co ma praca i uzależnianie zatrudnienia od tego kto z kim sypia!



    #3839695

    tora

    Zamieszczone przez bruni
    co ma praca i uzależnianie zatrudnienia od tego kto z kim sypia!

    no wlasnie, niby nic, w kazdym razie w szkole panstwowej. ale tu chodzi nie o panstwowa szkole, tylko wyznaniowa.

    #3839696

    k8-77

    Zamieszczone przez tora
    no wlasnie, niby nic, w kazdym razie w szkole panstwowej. ale tu chodzi nie o panstwowa szkole, tylko wyznaniowa.

    sluchalam z nia wywiadu w trojce dzis. wyraznie podkreslila, ze w szkoły panstwowe nie moga odmowić zatrudnienia homoseksualisty. powiedziala, ze gdyby takie zdarzenie mialo miejsce w szkole panstwowej sama wystapilaby w obronie takiego homoseksualisty.

    strach napisac, ze troche ma racje…. szkola katolicka to badz co badz szkola wyznaniowa, gdzie nacisk kladzie sie na wychowanie w wierze katolickiej. a wiara katolicka nie dopuszcza uznania zwiazkow homoseksualnych. dlaczego mieliby wiec zatrudniac homoseksualistow?

    z drugiej stronu zawsze bardzo intryguje mnie ten paniczny strach walczacych katolikow przed homoseksualizmem. o co chodzi? czy ten zatrudniony nauczyciel – gej/ nauczycielka – lesbijka opiewalaby uczniom uroki pozycia z tą sama płcia? prezentowala pozycje i zabawki z sex-shopu? spowodowalaby, ze wszyscu uczniowie katolickiej szkoly zostaliby gejami czy lesbijkami?

    ja napisze tak: strzez mnie, boze, przed szkola katolicka. moje dzieci pojda sie uczyc do swieckiej. i niech ich uczy gej/ lesbijka – byle by po tych lekcjach byly madre, otwarte, radosne, moralne i pelne szacunku do świata.

    #3839697

    tora

    Zamieszczone przez k8_77
    sluchalam z nia wywiadu w trojce dzis. wyraznie podkreslila, ze w szkoły panstwowe nie moga odmowić zatrudnienia homoseksualisty. powiedziala, ze gdyby takie zdarzenie mialo miejsce w szkole panstwowej sama wystapilaby w obronie takiego homoseksualisty.

    strach napisac, ze troche ma racje…. szkola katolicka to badz co badz szkola wyznaniowa, gdzie nacisk kladzie sie na wychowanie w wierze katolickiej. a wiara katolicka nie dopuszcza uznania zwiazkow homoseksualnych. dlaczego mieliby wiec zatrudniac homoseksualistow?

    uff.. myslalam, ze tylko ja mam takie wrazenie.
    jakos wydaje mi sie, ze skoro oczekujemy od katolikow szacunku do przestrzeni publicznej, (np wolnej od krzyzy), to powinno nas byc stac na szacunek dla wartosci katolickich w ich prywatnej przestrzeni (w tym wypadku w szkole)

    Zamieszczone przez k8_77
    z drugiej stronu zawsze bardzo intryguje mnie ten paniczny strach walczacych katolikow przed homoseksualizmem. o co chodzi? czy ten zatrudniony nauczyciel – gej/ nauczycielka – lesbijka opiewalaby uczniom uroki pozycia z tą sama płcia? prezentowala pozycje i zabawki z sex-shopu? spowodowalaby, ze wszyscu uczniowie katolickiej szkoly zostaliby gejami czy lesbijkami?

    .

    tez nie lapie tego leku, geyem sie jest albo nie jest, zarazic sie tym nie da, ale w tym konkretnym wypadku, mysle ze to mowa o ogolnych zalozeniach wiary. ten strach, to juz sprawa wtorna, zwiazana z nieznajomoscia tematu.

    Zamieszczone przez k8_77
    ja napisze tak: strzez mnie, boze, przed szkola katolicka. moje dzieci pojda sie uczyc do swieckiej. i niech ich uczy gej/ lesbijka – byle by po tych lekcjach byly madre, otwarte, radosne, moralne i pelne szacunku do świata.

    moja cora w katolickiej sie uczy 😉
    ale szybko dodam, ze katolicka w kanadzie ma niewiele wspolnego z katolicka w polsce.

    dla mnie tam osobiscie matematyki moglby uczyc gey, geografii muzulmanin a plastyki zyd, jezeli tylko byliby dobrymi nauczycielami. ale zdaje sobie sprawe, ze czesc rodzicow oddajac dzieciaki do tej szkoly, moze miec konkretne oczekiwania co do tematu.

    #3839698

    ciapa

    Zamieszczone przez k8_77
    sluchalam z nia wywiadu w trojce dzis. wyraznie podkreslila, ze w szkoły panstwowe nie moga odmowić zatrudnienia homoseksualisty. powiedziala, ze gdyby takie zdarzenie mialo miejsce w szkole panstwowej sama wystapilaby w obronie takiego homoseksualisty.

    strach napisac, ze troche ma racje…. szkola katolicka to badz co badz szkola wyznaniowa, gdzie nacisk kladzie sie na wychowanie w wierze katolickiej. a wiara katolicka nie dopuszcza uznania zwiazkow homoseksualnych. dlaczego mieliby wiec zatrudniac homoseksualistow?

    z drugiej stronu zawsze bardzo intryguje mnie ten paniczny strach walczacych katolikow przed homoseksualizmem. o co chodzi? czy ten zatrudniony nauczyciel – gej/ nauczycielka – lesbijka opiewalaby uczniom uroki pozycia z tą sama płcia? prezentowala pozycje i zabawki z sex-shopu? spowodowalaby, ze wszyscu uczniowie katolickiej szkoly zostaliby gejami czy lesbijkami?

    ja napisze tak: strzez mnie, boze, przed szkola katolicka. moje dzieci pojda sie uczyc do swieckiej. i niech ich uczy gej/ lesbijka – byle by po tych lekcjach byly madre, otwarte, radosne, moralne i pelne szacunku do świata.

    ooo z lenistwa czekałam na komentarz pod którym mogłabym się podpisać 😀



    #3839699

    lea

    Zamieszczone przez tora

    tez nie lapie tego leku, geyem sie jest albo nie jest, zarazic sie tym nie da, ale w tym konkretnym wypadku, mysle ze to mowa o ogolnych zalozeniach wiary. ten strach, to juz sprawa wtorna, zwiazana z nieznajomoscia tematu.

    Nie sądzę, by chodziło o zarażenie, nie przesadzajmy 😉
    Mam wiele szacunku dla szkół katolickich – z paru powodów: poziom nauczania (w tych, które znam), dyscyplina (w tym zdrowym ujęciu), nierzadko naprawdę fajna atmosfera a do tego postawienie sprawy jasno: wolę szkołę jawnie katolicką niż pseudoświecką, w której rytm życia wyznaczają katolickie praktyki i udaje się, że tak nie jest.

    Taka szkoła chce promować określony system wartości i jestem chyba skłonna uznać, że ma do tego prawo. I znowu: wolę takie postawienie sprawy, bo jest uczciwsze, niż promowanie rozwiązłego katechety jawnie zdradzającego żonę z koleżanką z pracy, docierającego do pracy w stanie wskazującym aż po utratę świadomości. Nie chodzi mi tu o przyzwolenie do wtrącanie w życie prywatne i zaglądanie komuś do sypialni, ale o pewną granicę przyzwoitości…

    Kiedy nauczyciel-gej traci pracę, zwykle zyska to dodatkowa otoczkę, że chodzi o nietolerancję, zabobon, etc. Niekoniecznie tak jest naprawdę.
    Znasz może tę sprawę?

    Wg mnie np. w tym przypadku, który podlinkowałam, stwierdzenie, że chodzi o nietolerancję – byłoby uproszczeniem. A sprawa dość znana, być może właśnie takie przypadki budzą obawy środowisk katolickich. Czasami nie chodzi o inna orientację, o której przecież nie trzeba mówić w pracy, a przede wszystkim nie trzeba jej promować, manifestować uczniom, stając się stroną w konflikcie między uczniami a dyrekcją.

    Autorka artykułu na słowa „czy zdaje sobie pani sprawę, kim pani jest?” ma chyba jednoznacznie skojarzenia dotyczące orientacji seksualnej. A wg mnie niekoniecznie o to chodzi. Ta pani od lat jest działaczką środowisk homoseksualnych, redaktorką zaangażowanego pisma. Ale widzi chyba tylko to, że prześladuje się ją za orientację (dodam, ze prześladowań nie popieram, i uważam, że czyjaś orientacja seksualna to nie sprawa dyrekcji).

    #3839700

    tora

    Zamieszczone przez Lea
    Nie sądzę, by chodziło o zarażenie, nie przesadzajmy 😉

    ja w jednym zdaniu wrzucilam wszystko do wora. ciagle jest grupa ludzi, ktora uwaza, ze „tym” mozna sie zarazic, taa.. smutno i nieprawdopodobnie to brzmi, ale ciagle jeszcze tak jest.

    Zamieszczone przez Lea
    Wg mnie np. w tym przypadku, który podlinkowałam, stwierdzenie, że chodzi o nietolerancję – byłoby uproszczeniem. A sprawa dość znana, być może właśnie takie przypadki budzą obawy środowisk katolickich. Czasami nie chodzi o inna orientację, o której przecież nie trzeba mówić w pracy, a przede wszystkim nie trzeba jej promować, manifestować uczniom, stając się stroną w konflikcie między uczniami a dyrekcją.

    nie kojarze tej sprawy. ale dla mnie to fajnie, ze znalazl sie ktos, kto stanal po stronie ucznia. zwlaszcza w takiej sprawie, w ktorej dorastajaca mlodziez odkrywajaca swoja innosc czesto potrzebuje wsparcia.

    #3839701

    moni2003

    ja uważam że szkoła katolicka ma prawo do tego by nie zatrudniać homoseksualisty i nie być przez to oskarżaną o łamanie praw człowieka

    tak samo jak szkoła państwowa – świecka (przynajmniej w teorii) nie ma prawa zwalniać pracownika ze względu na jego orientację seksualną, kolor skóry czy wyznanie

    #3839702

    ivoonna

    Zamieszczone przez ciapa
    ooo z lenistwa czekałam na komentarz pod którym mogłabym się podpisać 😀

    to ja też dołacze
    tyle tylko, ze ja nie wiem jeszcze do jakiej szkoly zapisze corki
    biore tez pod uwage szkole katolicka



    #3839703

    kantalupa

    kazda jednostka edukacyjna ma jakies swoje priorytety, ktorych trzyma sie kurczowo podczas zatrudniania kadry
    kiedy szukalam pracy (robilam to przez targi pracy dla nauczycieli w szkolach miedzynarodowych), wiele jednostek nie chcialo z nami nawet rozmawiac (musisz umowic sie na rozmowe kwalifikacyjna podczas prezentacji), bo mam dzieci
    argumentacje byly przerozne, niektore calkiem logiczne, niektore wykretne, ale generalnie wlasnie do opieki nad dziecmi sprawa sie sprowadzala
    nie odmawialabym prawa szkolom katolickim do zatrudniania kadry, ktora odpowiada ich profilowi i tyle
    skoro homoseksualizm stoi w sprzecznosci z idealami prezentowanymi przez dana jednostke, nie sadze, ze da sie to jakos logicznie obejsc
    angielskie przyslowie mowi: praktykuj to, czego uczysz

    oczywiscie otwiera to cale wielkie pole do glebokich naduzyc, szczegolnie ze w pl sprawa bezwyznaniowosci szkoly jest ciagle nierozwiazana, ale to juz jakby caly kolejny rozdzial do dyskusji

    #3839704

    lea

    Zamieszczone przez tora
    ja w jednym zdaniu wrzucilam wszystko do wora. ciagle jest grupa ludzi, ktora uwaza, ze „tym” mozna sie zarazic, taa.. smutno i nieprawdopodobnie to brzmi, ale ciagle jeszcze tak jest.

    Pewnie tak, ale w przypadku szkolnictwa chyba nie o to chodziło. Raczej o zarażanie ideologiczne 😉

    Zamieszczone przez tora

    nie kojarze tej sprawy. ale dla mnie to fajnie, ze znalazl sie ktos, kto stanal po stronie ucznia. zwlaszcza w takiej sprawie, w ktorej dorastajaca mlodziez odkrywajaca swoja innosc czesto potrzebuje wsparcia.

    Wg mnie ten artykuł jest bardzo jednostronnie napisany.
    Co to znaczy stanąć po stronie ucznia?

    Można zabrać głos na posiedzeniu Rady Pedagogicznej, a można powiedzieć przy klasie, że pani dyrektor ma wąskie horyzonty i boi się zarażenia 😉
    Nie wiemy, którą z dróg wspierania uczennic wybrała ta pani. Jeśli coś w rodzaju drugiej (podkopywanie autorytetu dyrekcji i innych nauczycieli jest wśród kadry na porządku dziennym 🙁 ), to finalna sytuacja tej pani ma zupełnie inny wymiar. Po prostu pozwolę sobie nie uwierzyć, że całe grono odwróciło się od niej tylko i wyłącznie z powodu orientacji i poparcia uczennic. Zrobiłam nawet mały sondaż w swoim otoczeniu, gdy czytałam o tej sprawie – także wśród osób nie najbardziej otwartych na sprawę odmiennej orientacje seksualnej. Jestem pewna, że gremialny ostracyzm (aż po nieodpowiadanie „cześć” czy „dzień dobry”) tylko i wyłączenie z powodu orientacji nie jest możliwy i musiało tam być coś więcej…

    Z racji swojej wyraźnej „odmienności” (nie seksualnej 😉 ) miałam kiedyś na pieńku z częścią starszej kadry pedagogicznej, bardzo konserwatywnej, ale to nie objawiało się w takich drastycznych formach.

    Co do uczennic z artykułu – one miały wsparcie, nie były same. Popierali je m. in. rodzice. I wsparcie nauczycieli też nie było nie na miejscu, ale jak już wspomniałam – w praktyce można to wyrazić na różne sposoby.
    W całej sprawie chodzi mi jednak o to, że wg mnie pani ta miała problemy nie z powodu samej orientacji, a jej manifestowania i własnych uprzedzeń po części (z opisu sprawy wynika, że od razu założyła pewne podejście do siebie i postępowała w myśl niego; samospełniająca się przepowiednia).



    #3839705

    kantalupa

    Zamieszczone przez Lea
    W całej sprawie chodzi mi jednak o to, że wg mnie pani ta miała problemy nie z powodu samej orientacji, a jej manifestowania i własnych uprzedzeń po części (z opisu sprawy wynika, że od razu założyła pewne podejście do siebie i postępowała w myśl niego; samospełniająca się przepowiednia).

    przeczytalam z ciekawoscia
    to, co uderzylo mnie najbardziej, to – w moim pojeciu – falszywe pojecei szczerosci w relacji z uczniem
    dla mnie nauczyciel – a tkwie w tym zawodzie od trzynastu lat – to w zasadzie urzednik – czlowiek, ktory nie dzieli sie swoim zyciem prywatnym z uczniami
    plakalam, bo sie z kims rozstalam to dla mnie jakas kompletna abstrakcja – nie chce, zbey moi uczniowie postrzegali mnie przez pryzmat mojej seksualnosci
    nie znaczy to wcale, ze chce byc w ich oczach bezemocjonalna osoba – wiedza, ze mam zieci, meza (uczy w tej samej szkole, wiec to akurat trudno ukryc), ale te prywatna czecs mojego zycia zostawiam dla siebie

    trudno powiedziec, gdzie dokladnie tkwi zrodlo paskudnego ostracyzmu, ale czytajac artyklu nie moglam sie oprzec wrazeniu, ze bohaterka nie jest calkowicie bez winy

    #3839706

    paszulka

    Zastanawiam się tylko jak wychodzi na jaw, że dany nauczyciel jest gejem?
    „Dzień dobry, czy jest pan gejem?”

    Prywatne szkoły mogą określać profil pracownika jakiego chcą zatrudnić moim zdaniem. Tak, jak jest to w biznesie. Z tym, że w biznesie nie ma szans na takie akurat kryterium, bo sąd murowany.

    Wydaje mi się:Hmmm…:, że orientacja w pracy nauczyciela nie ma znaczenia, bo seksualność nauczyciel powinien zostawić w domu tzn poza murami szkoły. Czy homo czy heteroseksualista dla uczniów jest nauczycielem.

    #3839707

    lea

    Zamieszczone przez kantalupa
    trudno powiedziec, gdzie dokladnie tkwi zrodlo paskudnego ostracyzmu, ale czytajac artyklu nie moglam sie oprzec wrazeniu, ze bohaterka nie jest calkowicie bez winy

    Mam podobne wrażenia, choć wiem, że nic nie wiem 😉

    Wiec to jedynie wrażenie…
    Ale czym różni się taki coming out od opisywania zwierzeń porozwodowych przez gwiazdy w brukowcach?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close