GRONKOWIEC ZŁOCISTY

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #70006

    asia2005

    Cześć cieżaróweczki,
    Wczoraj otrzymałam bardzo przykrą wiadomość z laboratorium. Posiew z szyjki macicy wykazał gronkowca złocistego .
    Martwi mnie to bardzo.
    Chętnie usłyszę wasze opinie, przeżycia i wszystko to ,co wiecie na temat „tej paskudy”.
    Pozdrawiam
    Asia i Oliwier

    PS: od dzisiaj zaczynam leczenie antybiotykiem.

    #901107

    qr-chuck

    Re: GRONKOWIEC ZŁOCISTY

    Sama nie mam bezpośrednich doświadczeń, ale leżałam na patologii z dziewczyną, której chyba wszystkie mozliwe posiewy wychodziły pozytywnie, gronkowiec też (nawiasem mówiąc instruktorka aquaerobicu…).
    Jest to o tyle niebezpieczne w ciąży, że:
    1. może zakazić dziecko
    2. może spowodować przedwczesne skurcze i poród.
    Ale – z tego co widziałam ładnie leczy się antybiotykami (leki brali i ona i mąż). Jeśli nie rozpoczęła Ci się akcja porodowa (a skoro nie jesteś w szpitalu to pewnie nie) to zwalczysz to paskudztwo i będzie w porządku. Bardzo dobrze, że już znaleźli co dokładnie Cię zaatakowało i mogą zastosować odpowiedni antybiotyk, a nie działać na ślepo. Będzie dobrze.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)



    #901108

    kra

    Re: GRONKOWIEC ZŁOCISTY

    Moje dziecko miało gronkowca po porodzie. U mnie go nie wykryto, ale prawdopodobnie musiałam też go mieć, bo skąd byłby u małego? U niego objawiało się to ropnymi krostkami, które po paru dniach zasychały, a po jakichś 2 tygodniach strupki odpadły. Nie był niczym leczony – przeszło samo. Ale powiedzieli mi, że to był łagodny gronkowiec, więc pewnie różnie bywa. W każdym razie w naszym przypadku nie okazało się to niebespieczne. Ale, jeśli wiodomo, że coś takiego się pojawiło, to oczywiście trzeba wyleczyc.

    Kra, Wiktorek (19.11.2003) i Marcelek (1.08.2005)

    #901109

    asia2005

    Re: GRONKOWIEC ZŁOCISTY

    Dziękuję Wam za info

    #901110

    gacek

    Re: GRONKOWIEC ZŁOCISTY

    cześć Asiu,

    nie jestem co prawda instruktorką areobika;-)), ale w czasie mojej ciąży łapałam wszystko co możliwe. Ilość leków, które musiałam sobie aplikować przyprawiała o ból głowy i zrozumiały stres. Wszystko skończyło się jednak rewelacyjnie i moja Córeczka ( również Asia) urodziła się zupełnie zdrowa. W związku z tym nie martw się na zapas. Moja doktor ginekolog stwierdzała, że w takich przypadkach lepiej leczyć niż nie leczyć i tej wersji się trzymałam. Głowa do góry;-))
    Pozdrawiam
    Dorota

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close