Grudniówki – jak sobie radzicie…

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #57961

    anetus

    …z tym czekaniem? Ja osobiście jestem sobą przerażona. Czytam na forum, że kobitki myją okna, robią zakupy i generalne porządki i ciągle zglądają by sobie znaleźć coś do roboty a mi nic się nie chce (termin 15.XII). W nocy spać nie mogę, rano wstać ne mogę. Pojawił mi się jakiś dziwny poranny nawrót mdłości – po śniadaniu krąże wokół łazienki. Sziedzieć nie mogę bo mały kopie mnie po żebrach i uciska na pęchęrz, co jest związane z ciągłym chodzeniem do łazienki. Jak leżę to wszystko mi drętwieje i strzyka w kręgosłupie przy zmianie strony. Nie gotuję nic-chyba męża zagłodzę i martwię się, że ciągle cisza. Mąż się zaczyna denerwować, bo przecież do wyznaczonego terminu jeszcze trochę czasu a ja chce już i koniec!!!Masakra!
    To tyle. Pozdrawiam gorąco Was, Wasze Skarby i oczywiście waszych facetów (pewnie nie wszyscy są tak biedni jak mój). Pa

    anetus28

    #741774

    bociek

    Re: Grudniówki – jak sobie radzicie…

    Rzeczywiście najlepsza recepta na dobre samopoczucie to zająć się czymś, aby nie myśleć cały czas o zblizającym się porodzie. Widmo porodu wisi nade mną od 2 tygodni, na razie jestem twardzielką – trzymam się dzielnie mimo zgładzonej szyjki, rozwarcia, nisko położonej główki – pełna gotowość startowa. Prawdę mówiąc teraz nie wiem czy przypadkiem od wielkiego wydarzenia nie dzielą mnie GODZINY! Brzuch mnie boli od samego rana a od godziny nasilił się i ma charakter falowy. W dodatku mam biegunkę… Siedzę sama w domu i nie wiem czy mam już dzwonić po męża czy też jest to fałszywy alarm… na razie z bólu nie umieram 🙂 Prawdę mówiąc wolałabym poczekać przynajmniej do poniedziałku, mojego ginekologa nie bedzie do tego dnia w szpitalu.
    Jesli się nie odezwę w ciągu kilku najbliższych dni to będzie to oznaczało że jednak zaczął się poród.
    A twój mąż powinien być bardzij wyrozumiały – w końcu każda ciężarna ma prawo do swoich fanaberii. Zamiast się denerwować powinien zmobilizować cię do jakiego działania – bezczynność plus ciągłe mysli o porodzie na pewno nie przyspieszą porodu.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Kasia + Alusia

    PS. Wychodzę z propozycją aby nie otwierać nowych wątków dotyczących grudniówek. Skoro nasz główny wątek nie został automatycznie umieszczony na samej górze postarajmy się utrzymywać go na jak najwyższej pozycji. W końcu my i nasze maluchy jesteśmy najwazniejsze w tym miesącu 🙂

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close