Grun to dodać chorym sił :(

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #94083

    lilavati

    Pomorze, miasto 40tyś mieszkańców, poradnia onkologiczna.
    Kobieta po mastektomii (3.5 roku temu), Maj tego roku -w trakcie badań kontrolnych wykryty guzek w drugiej piersi, czekamy bo 9 czerwca wizyta kontrolna u prowadzącego onkologa on ma zadecydować o dalszym postępowaniu. Poniedziałek dzień wizyty – kobiecina w wieku 79lat dotaszczona do przychodni o planowanej godzinie wizyty (rejestracja kilka miesięcy wcześniej), w przychodni ani żywej duszy – cisza, pustka, wszystko pozamykane. Nic tu po nas zdenerwowani i zdezorientowani wracamy do domu. Wtorek cały dzień wisimy na telefonie – albo zajęte albo nikt nie odbiera. Dzisiaj – środa idziemy sprawdzić co się dzieje -„proszę przyjść 19.06 dowiedzieć się czegoś więcej ale sama z siebie radzę sobie poszukać onkologa”:(:o

    #1866513

    klucha

    niestety, sama podobnych stresów i wkurzeń doświadczyłam w cdz. Lekarze odchodzą na prywatne praktyki czy do prywatnych klinik, nie ma komu leczyć chorych dzieci. Planują zamknąć poradnie specjalistyczne, na następne wizyty umawiają tylko te dzieci które kwalifikują się do operacji/zabiegów – w ten sposób mamy wyznaczoną następną wizytę.
    Tłok, zamieszanie, lekarze latajacy miedzy gabinetami czy oddziałami. ręce mi opadły.

    Jako pacjent powinnam wyjść na ulice i zastrajkować. Z mojej pensji odprowadzane są grube składki na słuzbe zdrowia i nic z tego nie mam, jak przychodzi co do czego i tak musze wydawać na wizyty prywatne.

    A w cdz naogladam się chorych dzieci przez te kilka godzin, zawsze psychicznie siadam po takich wizytach.
    Chłopak chory na raka, dziewczynka z deformacją biodra, nastolatek z sondą w nosie, przewożone noworodki na specjalistyczne badania, dziewcyznka z poparzoną buzią – nie miała milimetra zdrowej skory na twarzy, na widok której moje dziecko zadało pytanie MAMO CO TO JEST? po moich tłumaczeniach dlaczego ta dziewczynka tak wygląda Zuzia popłakała się…
    ludzie zjeżdżaja z całej Polski do szpitala i do poradni specjalistycznych, z nadziejami że tutaj znajdą pomoc dla swoich dzieci…



    #1866514

    lilavati

    Zamieszczone przez Klucha
    Jako pacjent powinnam wyjść na ulice i zastrajkować. Z mojej pensji odprowadzane są grube składki na słuzbe zdrowia i nic z tego nie mam, jak przychodzi co do czego i tak musze wydawać na wizyty prywatne.

    Dokładnie, szczerze Wam współczuje

    Mnie najbardziej zszokował fakt, że przychodnia nie powiadomiła o odejściu lekarza swoich pacjentów :(, liczyłam na jakiś odruch ludzki, że to oni pomogą tym ludziom znaleźć miejsce gdzie będą mogli kontynuować leczenie….ale kolejny raz okazało się, ze naiwna jestem 🙁 Lekarz nie odszedł na prywatną praktykę,najprawdopodobniej (taka nieoficjalna wersja krąży) wykurzył go lekarze miejscowi którzy niechętni są aby przejąć pacjentów „kolegi”

    #1866515

    klucha

    mnie też nie poinformowali o odejściu lekarki prowadzącej Zuzie. W poniedziałek przeżyłam szok a zarazem strach co teraz bedzie. Gdy po3 godzinach dostałam się do gabinetu strach mój był uzasadniony. Wyniki takie że o kant tyłka, powinny być podjęte jakies decyzje, ale uslyszałam jestem tutaj tylko dziś na zastępstwie – przyjmuję na dwa gabinety – poczekajmy jeszcze pół roku. Pół roku w naszym przypadku to czas lecacy przez sito.
    Podpytałam sie ortroptystki w ten sposób wiem gdzie prywatnie przyjmuje lekarz który przez dwa lata prowadził Zuzię, więc znów jeżdżenie na dwa fronty prywatny gabinet i na nfz gdyby Zu musiala mieć operację.

    #1866516

    lilavati

    Zamieszczone przez Klucha
    mnie też nie poinformowali o odejściu lekarki prowadzącej Zuzie. W poniedziałek przeżyłam szok a zarazem strach co teraz bedzie. Gdy po3 godzinach dostałam się do gabinetu strach mój był uzasadniony. Wyniki takie że o kant tyłka, powinny być podjęte jakies decyzje, ale uslyszałam jestem tutaj tylko dziś na zastępstwie – przyjmuję na dwa gabinety – poczekajmy jeszcze pół roku. Pół roku w naszym przypadku to czas lecacy przez sito.
    Podpytałam sie ortroptystki w ten sposób wiem gdzie prywatnie przyjmuje lekarz który przez dwa lata prowadził Zuzię, więc znów jeżdżenie na dwa fronty prywatny gabinet i na nfz gdyby Zu musiala mieć operację.

    :(:(:( ech koszmar.
    My tez telefon prywatny do poprzedniego lekarza mamy, mimo, że leczył państwowo podał go w razie gdyby była potrzeba…będziemy dzwonić po południu aby dopytać czy jest szansa …ale pojawił się inny problem – pacjentka nie chce już być taszczona 60km od domu, chce przerwać leczenie…

    #1866517

    klucha

    wiesz nie dziwię się jej 🙁 jest zmęczona i schorowana
    ja młoda kobieta po przejechaniu ponad 200 km i wyczekiwaniu w kolejkach do lekarza mam dość
    a co dopiero kobieta w wieku 79 lat….



    #1866518

    gosiag

    Aniu! współczuję… Julka non stop zainfekowana bo ma tak potwornie przerośnięty mogdał, że laryngolod (wojewódzki konsultant) powiedził, że natychmiast do usunięcia… Powiedził to w kwietniu… na maj zarejstrowalam się z J. na kwalifikację do zabiegu w szpitalu gdzie miałoby to się odbyć a sam zabieg… 8 września 🙁 Teraz okazuje się że i oboczne migdałki powiększone 🙁 a ile jeszcze do wrzesnia będzie chorować (a z nią młodsze bo się zarazają 🙁 )

    #1866519

    kotagus

    Współczuję serdecznie!!

    PS. ja za swoim lekarzem -ortopedą już trzeci raz zmieniam przychodnię. Szczęśliwie rejestratorki udzielają informacji, do której konkurencji lekarz właśnie przeszedł 😉

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close