Grzeszki dnia codziennego

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 46)
  • Autor
    Wpisy
  • #42922

    orange

    Dajecie się skusić na małą czarną?
    Wypijecie kieliszek czerwonego wina do niedzielnego obiadu?
    Pozwolicie siobie na szklaneczkę piwa?
    Papieros co jakiś czas?

    Czy nie dajecie się?

    Pozdrawiam ciepło, Orange

    #561681

    majarzeszow

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    to ja sie przyznaje. srednio co 2 tygodnie mnie bierze na coca-cole, ale szklaneczka wystarczy. Co jakis czas upijam malenki lyczek wina z kieliszka meza – tak dla smaku. srednio raz w miesiacu wylamuje sie i nie wchodze pod prysznic tylko do wanny – dawniej codziennie byla kapiel w wannie, potem z dnia na dzien przestawka na prysznic.

    z rzeczy notorycznych: jezdze samochodem (zaczynam 8 miesiac hihiihi), a moja ginka krzywi sie i labiduje, zebym nie jezdzila. nie potrafie. na uczelnie mam 8 km – w zimie mam wstawac wczesniej i tluc sie autobusem ???? to wole spokojnie wsiasc. zreszta moj samochod jest automatyczny, ma tylko gaz i hamulec. i uwazam na dziury w jezdni.

    za czesto pije herbate czarna, powoli przestawiam sie na owocowe, mietowke i melise.
    to chyba tyle tych grzzeszkow 🙂

    Maja +



    #561682

    kobin

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Na szczescie nie pale, kawy nie lubie, wino czerwone jest nawet wskazane od czasu do czasu a piwko najwyzej pol szklaneczki – rzadko, bo wcale nie mam ochoty.
    Za to latwo mnie skusic na slodycze, Marsy, Liony i tego typu pysznosci. Wypad do sklepu bez loda nie wchodzi w rachube

    kobin,Konciu i

    #561683

    ania-r

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Czasem kawka z duuuuużą ilością mleka
    Czekoladka
    Raz wizyta w Pizza Hut
    Bułeczka na śniadanie
    No i blacha szarlotki, która zniknęła w ciągu jednego popołudnia

    Więcej grzechów (póki co) nie pamiętam 😉

    Ania, Emilka i

    #561684

    orange

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    To teraz moja kolej 🙂

    Od papierosów mnie odrzuca,
    piwa nigdy nie lubiłam, więc problemów nie ma. Z kieliszka czerwonego wina (baardzo sporadycznie) „wchodzą” mi tylko dwa łyczki…

    Za to nie mogę się obudzić bez kawy 🙁 Opracowałam sobie metodę, że piję ją co kilka dni i baardzo rozrzedzam mleczkiem… Może tak nie zaszkodzi?

    #561685

    betsi

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Ja akurat nie palę, nie piję /jeśli juz to cos słabego i sporadycznie/. Jedynie piłam!!!, bo juz tego nie robię kawkę z mleczkiem. Pierwsze jak męża za drzwi rano wystawiłam to wstawiałam sobie wodę na ukochana kaweczkę, ale od samych początków ciąży ta moja ukochana kaweczka rosła mi w ustach, cos strasznego. Zapach mi nawet przeszkadzał. Co dziwnego nawet mnie do niej nie ciągnie.

    Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04



    #561686

    patik

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Na początku ciąży nie piłam wogóle kawy, od tygodnia nie mogę bez niej funkcjonować – rozpuszczalna z 1,5 łyżeczki z dużą ilością mleka. Bardzo rzadko od męża łykam kapkę czerwonego wina – wcześniej mi nie pozwalał…Oczywiście nie mogę żyć bez słodyczy – te ukochane krówki- i czarnej herbaty.

    Buziaki
    Patik i czerwcowa dziewczynka (11.06.2004)

    #561687

    shibaa

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Ja z wymienionych czasem (no ze dwa – trzy razy w tygodniu) wypijam w pracy filiżankę słabej kawki. Dość mocnej herbaty nie potrafię sobie odmówić. Czasem tez mam ochotę – i wypijam trochę pepsi. Od czasu do czasu jakiś mc donalds.
    Ogólnie – staram się nie przeginać w żadną stronę 🙂 Kocham mojego Dziecia ale przecież jestem w ciąży a nie jakaś upośledzona czy chora! :))) (tak powtarzam mężowi kiedy mnie opieprza za odkurzanie czy mycie wanny) 🙂
    Agata

    #561688

    beasia

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    hej!
    akurat kawy i herbaty czarnej w ogóle nie pijam ( i przed ciążą i teraz), do wina i innego alkoholu też mnie jakoś w ciąży nie ciągnie (w czasie ciąży wypiłam tylko 1 lampkę wina na sylwka), papierosów nie paliłam, więc z tym też nie mam problemu.
    Moje grzeszki to – czasami mnie nachodzi straszliwa ochota na mirindę i muszę choćby kilka łyczków…., poza tym pizza, czasmi wizyta w Mc Donaldzie i niepohamowany apetyt na słodycze i lody- z tym mi najgorzej walczyć :-)))

    #561689

    truskawka25

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Kazdy ma swoje grzeszki, mnie raz na miesiąc nachodzi na coca-colę, potrafię wtedy nawet 2 l naraz wypić. Czasami mineralna gazowana. Kawa, papierosy, wino, piwo całkowicie odstawiłam (choć wszystkiego bardzo duzo używałam). Mocnej herbaty nie pijam, zawsze z cytryna lub jakoś owocową. Chyba najbardziej mi teraz brakuje zimnego piwa, czasami jak siedzę ze znajomymi a oni tak popijaja to potrafię wcześniej wyjść z towarzystwa żeby duzej sie niekatować.
    Pozdrawiam
    truskawka



    #561690

    aaga

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Z papieroskow to swiadomie zrezygnowalam – na rzecz dzidziusia. Czasami mam ochote sobie zapalic, ale nie jest problemem zrezygnowac. Piwko kiedys bardzo lubilam i brak ochoty na jedno male we wrzesniu byl juz jakims sygnalem, ze dzieje sie cos ciekawego…:-))) ! Nie mam na nie ochoty do dzisiaj, wiec nie pijam.
    Natomiast… pochlaniam tony slodyczy! Uwielbiam wszystko o smaku toffi, zwlaszcza wafelki i lody! I jak do tej pory mam „tyyylko” 12 kg do przodu! Winko – owszem – od czasu do czasu lampeczka czerwonego. Kawka – rowniez, ale nie z mlekiem – raczej mleko z kawa :-).
    No i mc Donald’s, Oscar itp. „smakolyki” rowniez od czasu do czasu mi sie zdarzaja. A jezeli chodzi o napoje gazowane, to zdecydowanie oranzada – rowniez od czasu do czasu – zielona, zolta, czerwona, biala – zalezy od nastroju.
    No, ale pomyslcie sobie, ze z tego wszystkiego bedziemy musialy raczej zrezygnowac, gdy urodzi sie dzidzia i bedziemy karmily cycusiem… Tkaze teraz, na jakis czas? Nie robmy sobie wyrzutow!

    Pozdrawiam serdecznie.
    Aga i Ktos(7.06.04)

    #561691

    bramka

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Moim najwiekszym grzechem bylo palenie fajek w trakcie starania sie, nie potrafilam zrezygnowac i bylam na siebie wsciekla i bylam przekonana, ze jak zajde w ciaze to nie bede potrafila rzucic ten obrzydliwy nalog. Ale sie udalo! Dziewczyny niedlugo bedzie miesiac jak nie pale :-)))
    A co do reszty to pestka w porownaniu z papierosami. Z kawy juz dawo zrezygnowalam, slodycze racjonuje, mam mniejsza ochote na slodkie niz przed ciaza.
    Zobaczymy co bedzie dalej 🙂
    Pozdrawiam
    Bramka



    #561692

    jestem

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Na sumieniu mam:
    – potężnie zakrapianą alkoholem imprezkę (kiedy nie wiedziałam jeszcze, że w moim brzuchu mieszka fasolka). Sumienie mnie gryzie do dziś i pewnie dlatego do dwunastego tygodnia nie wypiłam ani kropelki.
    – trzy dni temu, żeby uczcić koniec etapu mdłości wybraliśmy się z mężem na pizzę – zjadłam najbardziej ostrą jaką znalazłam (bo taką uwielbiam) no i zapiłam szklanką piwa (ale był to sikacz z beczki),
    – kiedy ciśnienie drastycznie spada pozwalam sobie na słabą kawę z dużą ilością mleka,
    – czasem ciastko, zwykle sernik (białko!)
    – no i jeszcze we wczesnej ciąży wyjazd w góry, co prawda niewysokie (Beskidy), ale jednak góry! Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie wiedziałam, że gwałtowny spadek ciśnienia może spowodować poronienie. Na szczęście nic się stało a wyjazd wyraźnie poprawił mi nastrój. A tak w ogóle z tymi górami to pewnie jakieś mity, gdyby coś miało się stać to pewnie i tak by się stało bez zględu na miejsce przebywania…
    Papierosów na szczęście nie palę.
    Pozdrowionka


    Daga i …

    #561693

    chybak

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Oj, ja to mam duuużo grzeszków :(( Przede wszystkim nie potrafię zrezygnować z kąpieli w wannie. Nie robie już tego codziennie, ale co kilka dni muszę!!! Poza tym nie odżywiam się najzdrowiej – rzadko jem obiady, prawie ciągle na kanapkach, jem słodycze, lody, piję coca – colę, czarną herbatę, ale nie piję kawy i nie palę papierosów. Czasami zdarza mi się wypić kilka łyczków alkoholu, ale jest to wyłącznie winko 🙂 Poza tym chyba nie odstaję od większości :))

    Daga

    #561694

    chybak

    Re: Grzeszki dnia codziennego

    Oj, ja to mam duuużo grzeszków :(( Przede wszystkim nie potrafię zrezygnować z kąpieli w wannie. Nie robie już tego codziennie, ale co kilka dni muszę!!! Poza tym nie odżywiam się najzdrowiej – rzadko jem obiady, prawie ciągle na kanapkach, jem słodycze, lody, piję coca – colę, czarną herbatę, ale nie piję kawy i nie palę papierosów. Czasami zdarza mi się wypić kilka łyczków alkoholu, ale jest to wyłącznie winko 🙂 Poza tym chyba nie odstaję od większości :))

    Daga

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 46)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close