Halloween

Postów wyświetlanych: 15 - od 16 do 30 (wszystkich: 58)
  • Autor
    Wpisy
  • #3929073

    heksa

    Zamieszczone przez teo
    jak mieszkaliśmy w PL nie obchodziliśmy Halloween

    to co piszesz to jakies nieporozumienie
    okropne to uczenie dzieciaków że jak ktos nei otworzy to mają smarowac i niszczyc kogos drzwi czy furtki

    jak by gdziekolwiek w krajach gdzie halloween jest świętem – tak sie zdarzyło – to takie coś byłoby surowo karane

    tutaj na halloween jest fajnie
    wesoło
    a zwyczaj jest taki – że puka sie do domów ktore są ozdobione – to znaczy ze ktos bierze udział w „zabawie” słodycze albo psikus

    U nas tez jest fajnie.
    Co prawda sami nie rozdajemy slodyczy, bo mieszkamy przy glownej ulicy i tam raczej nikt po domach nie chodzi. Zreszta my w tym czasie halloweenujemy w miasteczku tesciow. Co roku ludzie stroja domy i czekaja na dzieciaki. W tym roku moja szwagierka rozdawala cukierki, ale nie spodziewala sie az takiej frekfencji bo trzy razy maz lecial do sklepu po wiecej slodyczy. Jak sie nie chce brac udzialu w zabawie, to zgaszone swiatlo na ganku wystarczy. Co to za chamstwo smarowanie komus drzwi! :Strach:Nie do pomyslenia!

    U nas za to przegieciem jest, ze mlodziez, w dodatku ledwo przebrana, domaga sie slodyczy. Poza tym duzo palacych rodzicow asystujacym dzieciom; szwagierka narzekala na bol glowy od dymu papierosowego.
    Ale generalnie zabawa byla przednia …

    No i Swieto Zmarlych w Stanach jest w zupelnie innym czasie – w maju albo czerwcu.

    #3929074

    kantalupa

    obchodzimy tylko w szkole (bo amerykanska)
    moje dzieciaki w domu zrobily sobie jack o’lantern, ale do wczoraj juz niestety nam troche splesnial;)

    smarowanie drzwi to jest cos, co pod dewastacje mienia podpada, dziwie sie, ze rodzice o tym nie wiedza
    znajoma, ktora wyposazyla dziecko w paste to dla mnie glebokie nieporozumienie

    zabawa jestw sumie fajna dla dzieciakow i nie przeszkadza mi przejecie zwyczaju
    ale pewnie duuuuzo czasu trzeba, zeby wyrobily sie jakies jasne tradycje, np. nie chce uczestniczyc, wiec nie ozdabiam domu itp.



    #3929075

    bratek

    u mnie na wsi dzieciaki chodzą
    ale z naszego osiedla- kilku uliczek
    zbieraja sie wszystkie chetne i chodzą razem z rodzicami czyli nami
    dzieciaki maja frajdę, my sobie plotkujemy
    dwa lata temu to było zaskoczenie dla wielu sąsiadów
    rok temu byli juz przygotowani 🙂
    ale u nas nic na siłę
    mieszkamy w super okolicy
    jesli ktoś nie otwiera sznujemy to
    choć to sie tylko raz zdarzyło

    #3929076

    monikachorzow

    nie zauwazyłam u nas wczoraj żadnych helołinowców,nie bawimy się w cukierki albo psikusy ani w dynie …ot dzień jak każdy inny…

    #3929077

    agat79

    My wczoraj bylismy w domu, chociaz dzieciaki chcialy, ale wszyscy znajomi wyjechali, i jakos samemu nie chcialonam sie chodzic- w grupie razniej. My mielismy wizyte jednych „kosciotrupkow”, dostali troche zelkow. Ogolnie swieto mi nie przeszkadza, ale nic na sile. Ale o smarowaniu keczupem i zlosliwosciach pierwsze slysze.

    #3929078

    raz-dwa

    U nas wczoraj chodzili.
    2 razy otworzylam, za 3 razem nie, bo bylam w lazience i zanim wyszlam – poszli.

    Potem ok. 21 znow ktos przyszedl, stwierdzilam ze to przegiecie i postanowilam nie otworzyc, wiec dzwonili natretnie jakies 5 minut!
    Wkurzylam sie na maxa i chcialam wyjsc pogonic.

    Nic mi na szczescie nie wysmarowali.

    Moje dziewczyny nie uczestniczyly w „zabawie”.



    #3929079

    gotka

    ..a mnie martwią te wszystkie nowe „zwyczaje”..:Niepewny:

    ..za kilka lat dzień Wszystkich Świętych będzie się pewnie kojarzył z dynią i przebierańcami:Niepewny:

    #3929080

    tora

    Zamieszczone przez olaka
    Dziewczyny jestem ciekawa jak to jest u Was. „Obchodzicie” Halloween? tzn. czy wasze dzieci, dzieci z okolicy chodzą po domach po cukierki? Jestem trochę wkurzona, bo mieszkam na ulicy szeregowców, gdzie zchodzą się dzieciaki z całej okolicy i dzwonią co 3 min. Ulicę dalej ani widu ani słuchu, u nas w Haloween jak na festynie. I niby jak kto chce to niech się bawi, tyle tylko, że jak nie masz ochoty otwieać co 3 min i nie otwierasz, to masz obsmarowaną furtkę keczupem, pasta do zębów, obsypana mąką itp. W zeszłym roku sąsiadka mnie namówiła, żeby iść z naszymi córeczkami zbierać cukierki, ale już za chwilę byłam zła bo ona dała swojej 7 latce pastę do zębów, bo jak ktoś nie otworzy to ma smarować :Wstyd:. W końcu zabrałam tą pastę, bo uważam to za świństwo, a i nie mam zamiaru uczyć dziecka niszczyć innej własności. Poza tym było coś jeszcze co mnie zdenerwowało jeszcze bardziej. Otóż mąż koleżanki został w domu, tak jak mój, ale stwierdził, ze nie będzie otwierał drzwi, spuścił rolety i tyle, podczas gdy mój stał co 3 min przy furtce. Zresztą była u nas koleżanka Ninki z tatą po cukierki, no to myślę sobie, bawią się w to, no to idziemy do Majki. Ale mimi, ze śiweciło się w domu, nikt nie otworzył. Jestem jakaś dziwna? za uczciwa? jakoś nie potrafię być taka, no bo jak moje dziecko się bawi to pozwalam też bawić się innym… a poza tym co to za zwyczaj? chętnie pobawię się w domu, zrobię imprezkę dla dzieci, ale to łażenie mnie wkurza…. :Wstyd:

    co za porazka…:Strach::Niepewny:

    generalnie mam tak, ze pewnie gdybym mieszkala w tej chwili w Polsce, mialabym rowniez mieszane uczucia,

    ale jako ze moje dzieciaki urodzily sie w Kanadzie, a i ja tu znalazlam dom, to i Helloween jest kolejnym elamentem mojej integracji.

    tak jak dziewczyny wczesniej pisaly, smarowanie komus dzwi, to zwykly wandalizm i tyle. nie spotkalam sie z czym takim tutaj.
    mieszkam na osiedlu zdecydowanie dzieciowym. prawie w kazdym domu sa dzieci 2-3..
    przed moje dzwi przywedrowalo wczoraj cos kolo 200 dzieciakow jak nie wiecej. skad wiem?
    juz prawie miesiac przed tym dniem w sklepach mozna dostac specjalne paczki wypelnione po brzegi cukierkami, mini batonikami (typu mars czy twix..) chipsami itp ja zakupilam takie 2 kartony, w kazdym po 125 batonikow. rozdalam karton i pol. ale tez w najgoretszym okresie wyszlismy ze swoimi dzieciakami po cukierki i nikt w domu nie zostal, wiec nie bylo komu rozdawac.

    bylo calkiem sympatycznie, dorosli czesto juz stali w progu i rozdawali cukierki, spora czesc z nich rowniez byla przebrana, w niektorych domach dzieciaki, ktore juz wrocily z wedrowki, rozdawaly. u nas po powrocie do domu przejela ta role marta – to byla dla niej ogromna atrakcja.

    niektorzy, zeby uniknac ciaglego otwierania dzwi, po prostu wystawili miche z cukierkami i kartka, zeby obsluzyc sie samemu…. no coz, czytajac Twoj post, jakos dziwnie mam przeswiadczenie, ze nie sprawdziloby sie to w Polsce. prawdopodobnie wystarczyloby tych cukerkow tylko dla pierwszego dziecka…:Niepewny:

    #3929081

    olaka

    Zamieszczone przez tora
    co za porazka…:Strach::Niepewny:

    generalnie mam tak, ze pewnie gdybym mieszkala w tej chwili w Polsce, mialabym rowniez mieszane uczucia,

    ale jako ze moje dzieciaki urodzily sie w Kanadzie, a i ja tu znalazlam dom, to i Helloween jest kolejnym elamentem mojej integracji.

    tak jak dziewczyny wczesniej pisaly, smarowanie komus dzwi, to zwykly wandalizm i tyle. nie spotkalam sie z czym takim tutaj.
    mieszkam na osiedlu zdecydowanie dzieciowym. prawie w kazdym domu sa dzieci 2-3..
    przed moje dzwi przywedrowalo wczoraj cos kolo 200 dzieciakow jak nie wiecej. skad wiem?
    juz prawie miesiac przed tym dniem w sklepach mozna dostac specjalne paczki wypelnione po brzegi cukierkami, mini batonikami (typu mars czy twix..) chipsami itp ja zakupilam takie 2 kartony, w kazdym po 125 batonikow. rozdalam karton i pol. ale tez w najgoretszym okresie wyszlismy ze swoimi dzieciakami po cukierki i nikt w domu nie zostal, wiec nie bylo komu rozdawac.

    bylo calkiem sympatycznie, dorosli czesto juz stali w progu i rozdawali cukierki, spora czesc z nich rowniez byla przebrana, w niektorych domach dzieciaki, ktore juz wrocily z wedrowki, rozdawaly. u nas po powrocie do domu przejela ta role marta – to byla dla niej ogromna atrakcja.

    niektorzy, zeby uniknac ciaglego otwierania dzwi, po prostu wystawili miche z cukierkami i kartka, zeby obsluzyc sie samemu…. no coz, czytajac Twoj post, jakos dziwnie mam przeswiadczenie, ze nie sprawdziloby sie to w Polsce. prawdopodobnie wystarczyloby tych cukerkow tylko dla pierwszego dziecka…:Niepewny:

    u nas niestety nie ta kultura i nie to poszanowane czyjeś własności, o wystawieniu cukierków lepiej zapomnieć. U mnie bilans po Halloween, domofon i maska samochodu wysmarowana pastą 😡

    pewnie gdyby nie te huligańskie wybryki to nie miałabym aż tak negatywnego nastawienia do tego święta. Małż się zarzeka, że w przyszłym roku będzie gonił, a jak złapie kgoś na smarowaniu to wezwie straż miejską. Niestety moim zdaniem to zły pomysł, bo może przynieść odwrotny skutek i o wiele większe złośliwości, niestety. Pozostaje tylko siedzieć cicho w domu i potem czyścić co brudne. Nasz sklepikarz mi powedział, że dzieciaki po kolei wchodziły do sklepu, jak powiedzieli, że nie będą dawać cukierków, to powiedzieli, że rozsypią im mąkę po sklepie. A jakiś klient, który odmówił zakupu cukierków, oberwał surowym jajkiem 🙁
    Co by nie powiedzieć, u nas kultura jest na wysokim poziomie…

    Tora super zdjęcia, aż chciałoby się zauczestniczyć w tym Waszym święcie 🙂 Musi być zabawa przednia 🙂

    #3929082

    annn–89

    Tak jak któraś z Was napisała wcześniej ja tez nie kupuje tego święta zupełnie dla mnie okres 1 listopada to wspomnienie bliskich których nie ma juz z nami czas zadumy wspomnień a nie jakieś zabawy ja spostrzegam ten okres całkiem inaczej i nie chciałabym żeby moje dziecko uczestniczyło w tych zabawach



    #3929083

    ma-ma

    Zamieszczone przez gotka
    ..a mnie martwią te wszystkie nowe „zwyczaje”..:Niepewny:

    ..za kilka lat dzień Wszystkich Świętych będzie się pewnie kojarzył z dynią i przebierańcami:Niepewny:

    Też się tego obawiam, nie kupuję tego święta.
    U mnie w okolicy na szczęście nikt nie obchodzi takiego „święta”, nikt się nie przebiera i gdyby doszło do niszczenia mienia (tak jak napisała olaka) wezwałabym jednak straż miejską. Zabawa w takim wydaniu jak jest u Tory – super, bo to w sumie ma być zabawa, nikt nikomu krzywdy nie robi. U nas – nie ta kultura.
    Kilka lat temu, w mojej okolicy kilka osób próbowało szczęścia w kolędowaniu, też się nie przyjęło, panowie nie potrafili nawet zaśpiewać porządnie jednej całej kolędy, za to potrafili wyciągnąć ręce po kasę 😉 W zeszłym roku nikt im już nawet nie otwierał furtki 🙂

    #3929084

    olaka

    Zamieszczone przez gotka
    ..a mnie martwią te wszystkie nowe „zwyczaje”..:Niepewny:

    ..za kilka lat dzień Wszystkich Świętych będzie się pewnie kojarzył z dynią i przebierańcami:Niepewny:

    taaaaa, a na grobach zamiast zniczy będziemy stawiać lampiony z dyni :Hyhy:



    #3929085

    cszynka

    Zamieszczone przez olaka
    taaaaa, a na grobach zamiast zniczy będziemy stawiać lampiony z dyni :Hyhy:

    wczoraj widziałam taki
    przez moment pomyślałam, że może dziecko tam pochowane
    ale nie, to był grób starszej osoby
    jakoś dziwnie wyglądało to
    ale skoro rodzina tak chciała… :Niepewny:

    #3929086

    olaka

    Zamieszczone przez heksa
    U nas tez jest fajnie.
    Co prawda sami nie rozdajemy slodyczy, bo mieszkamy przy glownej ulicy i tam raczej nikt po domach nie chodzi. Zreszta my w tym czasie halloweenujemy w miasteczku tesciow. Co roku ludzie stroja domy i czekaja na dzieciaki. W tym roku moja szwagierka rozdawala cukierki, ale nie spodziewala sie az takiej frekfencji bo trzy razy maz lecial do sklepu po wiecej slodyczy. Jak sie nie chce brac udzialu w zabawie, to zgaszone swiatlo na ganku wystarczy. Co to za chamstwo smarowanie komus drzwi! :Strach:Nie do pomyslenia!

    U nas za to przegieciem jest, ze mlodziez, w dodatku ledwo przebrana, domaga sie slodyczy. Poza tym duzo palacych rodzicow asystujacym dzieciom; szwagierka narzekala na bol glowy od dymu papierosowego.
    Ale generalnie zabawa byla przednia …

    No i Swieto Zmarlych w Stanach jest w zupelnie innym czasie – w maju albo czerwcu.

    chciałabym zobaczyć na żywo takie święto u Was. Musi być super 🙂

    A tak swoją drogą: czekam na Twoje zdjęcia! może pokażesz jakieś nowe fotki?

    #3929087

    zuzel

    Tora – super fotki. Czytając Twój opis też bym chętnie w takim święcie pouczestniczyła. Wniosek: większość społeczności musi chcieć się bawić, żeby była to zabawa a nie uciążliwość.

Postów wyświetlanych: 15 - od 16 do 30 (wszystkich: 58)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close