hartowanie sutkow

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #51563

    asiag

    hmmm – wiem ze dziwnie brzmi ale podobno to sie bardzo przydaje i przygotowuje do karmienia. Przy pierwszym dziecko tego nie robilam i mialam za swoje – pogryzione i poranione piersi. Slyszlam ze bardzo fajna metoda to pocieranie szczoteczka do rak ( miekka ) – robicie tak?
    AsiaG

    #662104

    goosie

    Re: hartowanie sutkow

    heh, drazliwy temat – moj gin powiedzial, ze mozna oddac usluge draznienia w outsourcing – mezowi 🙂 – i polaczyc w ten sposob przyjemne z pozytecznym. Ale jak na razie to cholerstwo jest tak wrazliwe, ze wszelka proba powazniejszej ingerencji podnosi mi wlos na glowie… jakos sobie mysle naiwnie, ze dziecko to pewnei sama slodycz, choc oczywiscie rozum podpowiada, ze bedzie zupelnie inaczej….



    #662105

    marzena79

    Re: hartowanie sutkow

    slyszalam o hartowaniu sutkow ale nie slyszalam o tym jak sie do tego zabrac : ) a od kiedy zaczac?

    #662106

    monikaapj

    Re: hartowanie sutkow

    mnie w ciąży tego kategorycznie zabroniono, ponieważ drażnieniem sutków można wywołać skurcze macicy.

    Monika i Basia (22.09)

    #662107

    kobin

    Re: hartowanie sutkow

    Sutkow nie nalezy ruszac w zadnym wypadku. Po pierwsze wlasnie ze wzgledu na wywolanie ewentualnych skorczy, a po drugie, ze mozesz sobie taka szczoteczka zedrzec naskorek, ktory Ci pozniej ladnie zatka ujscia kanalow mlecznych odrastajac. Poszukaj w literaturze na ten temat, zeby nie bylo, ze bzdury wypisuje.
    Pozdrawiam

    kobin,Konciu i

    #662108

    asiag

    Re: hartowanie sutkow

    to wiemy juz wszystko:))
    dzieki:))
    AsiaG i Kuba:)



    #662109

    ahimsa

    Re: hartowanie sutkow

    Kolezanka radzila pocierac je recznikiem frotte, ale napawa mnie to przerazeniem!:) nie wiem…sa jeszcze kapturki na sutki.Moze one uchronia?

    #662110

    slonia

    Re: hartowanie sutkow – info ze szkoły rodzenia

    Nie hartować, ani nie drażnić przed zakończeniem 37 tygodniem ciązy. – zgadza się chodzi o wywoływanie skurczy macicy.
    Potem można masować, ale nie myć przypadkiem środkami chemicznymi pod prysznicem, bo ściera się warstwa ochronna naturalna.
    Brodawki i tak będą boleć na początku, ważne jest aby dobrze się nauczyć podawać cyca maluchowi, od tego w dużym stopniu zależy jak będą bolesne. Jest cała masa reguł jak to robić umiejętnie, są też specjalne masaże piersi przed karmieniem i okłady po. Najlepiej jest skontaktować się z poradnią laktacyjną lub kupić dobrą książeczkę o karmieniu piersią. Też nie miałam pojęcia, że to taka sztuka ….
    Słoń i sierpniowa lwiczka lub panna

    #662111

    Anonim

    Re: hartowanie sutkow

    brrrr…jak to powiedziala mi polozna w szpitalu:” piersi to nie stal i nie trzeba ich chartowac (hartowac!!!?)”

    #662112

    jednoskrzydla

    Re: hartowanie sutkow

    jeszcze jedna rzecz o ktorej sie dowiedzialam od poloznej i z poradni laktacyjnej – cwiczenie sutkow szczotka owszem uodparnia sutki ale na szczotke nie na buzie dziecka! do tego w.w. zatykanie kanalikow

    i jeszcze jedna rada – dobrze jest przez pierwszy okres nie podawac dziecku smoka! bo sie zaczyna nasz maluszek gubic – piers sie ssie zupelnie inaczej niz smok – myla mu sie techniki – a w efekcie (smok ssie sie dziaslami!) zaczyna uzywac dziaselek przy naszej piersi i stad rany…

    Przy karmieniu dziecka piersi (sutki) maja prawo pobolewac ale nie krwawic – krew jest oznaka bledu w karmieniu (naszego lub maluszkowego)

    … tyle mi powiedziano

    a jak bedzie … sama musze sie przekonac!
    buziaki!

    Jednoskrzydla



    #662113

    blueanna

    Re: hartowanie sutkow

    hej hej 🙂

    hartowanie sutkow to bardzo stara rada i metoda, ale nieaktulna. to jest natura, ktora do twojego dziecka sama sie dostosuje, wiec nie ma potrzeby jej na karmienie przygotowywac- mozesz jedynie sobie tym zaszkodzic – spowodowac miedzy innymi mikro ranki, a te dopiero pozniej moga prowadzic do problemow przy karmieniu.
    i zagdzam sie z jednoskrzydla w kwestii smoczka, ktorego na poczatku nie nalezy uzywac, zeby nie zmylic dziecka – to samo tyczy sie butelek ( ponoc dziecko przez pierwsze tygodnie nie potrzebuje ani wody, ani herbatek, ani niczego innego jesli je karmisz, bo nawet konsystencja mleka dostosowuje sie potrzeb dziecka)- wprowadza to dziecko w blad, i czesto nie chce dziecko pozniej ssac i zapomina bardzo szybko jak prawidlowo ssac – za czym idzie zle karmienie, niezadowolenie, a w koncu i brak pokarmu. u mnie w klinice nawet jesli matka nie moze karmic (z roznych przyczyn) w celu dokarmienia sztucznym pokarmem nie uzywaja butelek – tylko PALCA! zeby nie oduczac dziecka ssania.
    wiem, ze pewnie nie wszystkie Mamy sie z tym zgodza, ale do mnie to bardzo przemawia, bo przeciez w krajach, gdzie cywilizacja jest daleko w tyle, nikt nie uzywa ani butelek, ani smoczkow, ani nie hartuje sutkow a dzieci ssa mleko ile chca i jak dlugo chca.
    pozdrawiam serdecznie 🙂

    #662114

    yohanna

    Re: hartowanie sutkow

    Mają rację dziewczyny, które piszą, żeby absolutnie nie podrażniać sutków. Podrażnianie powoduje wydzielanie oksytocyny, która może doprowadzić do skurczów macicy – a chyba same już wiecie, co się może stać, jak te skurcze nastąpią zbyt szybko…

    Asia i Dominiczek (ur 07.01.2004)



    #662115

    asiag

    Re: hartowanie sutkow

    dziekuje Wam za tak obszerne odpowiedzi i juz wiem ze to zly pomysl z tym hartowaniem – dodoam ze nie zamierzam dawac smoka dziecku i uwierzycie lub nie przy pierwszym dzicku mi sie udalo bez smoka!!:))… Musze przyznac ze dzieki jednej pani ( poloznej ) ktora przyszla do mnie po porodzie w odwiedziny do domu – 8 lat temu chodzily pilegniarki srdowiskowe !) i ona mnie nauczyla jak karmic dziecko.. inaczej po 2 czy trzech tygodniach Arturo bylby na butelce tak mialam pogryzione brodawki. A jej wystarczylo 10 minut i juz wiedzialam jak to sie robi. Co dziwne w szpitalu przez kilka dni karmilam i nikt mi nie powiedzial ze robie to zle .. w sumie co ich to obchodzi:((((… nie wiem moze teraz po kilku latach sie cos zmienialo.. Mam wrazenie ze wszystko zapomnialam. a moze jest jak z jazda na lyzwach ze tego sie nie zapomina:)))….???

    Pozdrowienia dla wszystkich !!

    Asia G i Kuba !!

    #662116

    Anonim

    Re: hartowanie sutkow

    JA TAM HARTOWAŁAM I TEZ MIAŁAM PORANIONE I POGRYZIONE!!!!
    mnie to nic nie dało!

    Bruni i Filipek’04.2003

    #662117

    qr-chuck

    nie hartowalam i dobrze

    To ja sie jeszcze dopisze „optymistycznie”. Bedac w ciazy nie hartowalam sutkow, bo bolalo mnie na sama mysl o tym, ze moglabym dotknac ich czyms szorstkim… No i bez tego lykalam fenoterol, bo mialam przedwczesne skurcze, wiec nie chcialam sobie dokladac.
    Pozniej bardzo sie balam, ze popekaja i pilnowalam, zeby mala dobrze ssala – to znaczy chwytala brodawke z niemal cala otoczka. Bylo to chyba lekko sadystyczne, bo corcia na poczatku uparla sie, ze bedzie ssala skladajac usta w ciup, chwytala wiec tylko sama brodawke, nic nie lecialo, wiec ssala coraz mocniej, a ja wtedy wpychalam jej palca obok brodawki i zabieralam cyca. Po 2-3 probach mala zaczynala sie zloscic – wtedy otwierala szeroko usta i ja wykorzystywalam ten moment zeby wepchac jej jak najwiecej. Bardzo szybko zalapala o co chodzi – o ile dobrze pamietam, to juz drugiego dnia od razu otwierala szeroko dzioba. I to byla cala filozofia dobrego dostawiania do piersi – cala reszte – to znaczy wygodne pozycje do karmienia dopracowalysmy sobie powoli pozniej (na poczatku po kazdym karmieniu bylam cala zdretwiala – teraz to az sie dziwie, jak niewygodne pozycje potrafilam przybierac!). Ale nic nie popekalo, a karmie juz 3,5 miesiaca, wiec chyba tak zostanie.
    Pozdrawiam,

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close