histeria

Ala ma 2 lata i 7 mis, jest bardzo kontaktowa, rozgadana, samodzielna i mysląca. Aniołeczek. Tylko raz na jakis czas wpada w taką histerie ze ja zupełnie nie wiem co z tym robic. Zaczyna sie ze coś jest nie tak jak ona chce np zasnie w samochodzie, ja ją niose na góre i ona sie taka spiąca wybudzi i zaczyna płakac. jest nieprzytomnia wiec wole zeby jeszcze chwile pospała. Dzisiaj poszło najpierw o to ze sie spazyła jajecznicą (tu przynajmniej powód sensowny) a potem ze mamusia w sklepie na rece nie wzieła. No a potem to co nastepuje to cyrk
– płacze i traci kontakt z otoczniem, coś chce ale na ten czas przestaje mówic, macha rekami i krzyczy jak niemowlak
– całą sobą chce na mnie wejść i ja mam z nią chodzic. nie moge usiąść, mam isc tam gdzie ona chce – ale nie wiem gdzie bo ona sie drze a nie mówi. macha niby ręką ale nieprecyzyjnie
– moje próby olania, udawania ze nic sie nie dzieje lub wyjścia powodują zawsze jeszcze wiekszy szał. dzisiaj w sklepie było lezenie plackem na posadzce, czołganie
– czasem w tym płaczu tak sie jakoś wykręca i kładzie jakby miała skórcze. i krzyczy ała. wiec ja sie wtedy zaczynam bac i próbuje sie dowiedziec o co chodzi. no ale ona nie mówi
– pakuje rece do buzi i potrafi zwymiotowac
– oczywiscie takie cyrki to robi tylko mi – mąż ja poprostu bierze na rece jak ona chce i ją nosi. a ja jestem wyrodna matka i uwazam ze to nie metoda i nie sposób
– w koncu ona sie uspokaja w ciągu minuty i sie potem śmieje……. a ja sie trzęse ze zmeczenia. to potrafi trwac do 45 min – jak sie zapre ze ma sie sama uspokoic. no ale to jej za nic nie idzie. w sumie zawsze w koncu konczy na rekach. no ale naprawde ja wiele razy próbowałam i jej sie chyba przetrzymac nie da. kilka razy to tak płakał ze prawie zemdlała ze zmeczenia i dopiero przytulenie pomagało. Chyba raz sama sie w koncu uspokoiła ale chyba po godzinie. słychac było ze sie do tego płaczu zmusza a potem miała chrype kilka dni. ale wtedy lezała w swoim łóżku a wczoraj nie dało sie jej odłozyc.
– o tym ze sie zaraz uspokoi świadczy to ze coś powie, przynajmniej jedno nie lub tak. a dopóki sie derze to tylko krzyczy i nic jej nie zaciekawi. jedyne co to musi sie we mnie wpic jak pijawka, na rączkach
– problem jest w tym ze ona jak sie wscieka to tak krzyczy ze przestaje sie komunikowac, dzisiaj w tym sklepie to jej sie chyba siku chciało. ale zamiast powiedziec to chciała na rece. Ja mówie ze nie a ona mi droge zabiega i w ryk. Ja chce jej dac reke a ona pada na płasko i sie drze. to ja sobie usiadłam na ławeczce i czekam az ta wstanie i przestanie popis…..Mi chodzi o to jak ja mam jej pokazac ze jej zachowanie jest złe. bo moje metody narazie do niczego nie prowadzą

42 odpowiedzi na pytanie: histeria

brawurkot Dodane ponad rok temu,

Łoj jakbym widziała swojego Jonatanka!!! :Hyhy:
Ja olewam takie histerie, biorę na przetrzymanie i mam nadzieję, ze w końcu przestanie w ogóle takie sceny urządzać.
No ale ja znam przyczyny – z jednej strony zazdrość o brata, z drugiej – babcia mi dziecko masakrycznie rozpuściła, kiedy ja musiałam leżeć prawie całą ciążę. Teraz ja próbuje wszystko naprawiać i młody się buntuje. Ale się nie daje i nie ulegam jego histeriom. Powoli widzę,z e jest poprawa.

edysia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:Ala ma 2 lata i 7 mis, jest bardzo kontaktowa, rozgadana, samodzielna i mysląca. Aniołeczek. Tylko raz na jakis czas wpada w taką histerie ze ja zupełnie nie wiem co z tym robic. Zaczyna sie ze coś jest nie tak jak ona chce np zasnie w samochodzie, ja ją niose na góre i ona sie taka spiąca wybudzi i zaczyna płakac. jest nieprzytomnia wiec wole zeby jeszcze chwile pospała. Dzisiaj poszło najpierw o to ze sie spazyła jajecznicą (tu przynajmniej powód sensowny) a potem ze mamusia w sklepie na rece nie wzieła. No a potem to co nastepuje to cyrk
– płacze i traci kontakt z otoczniem, coś chce ale na ten czas przestaje mówic, macha rekami i krzyczy jak niemowlak
– całą sobą chce na mnie wejść i ja mam z nią chodzic. nie moge usiąść, mam isc tam gdzie ona chce – ale nie wiem gdzie bo ona sie drze a nie mówi. macha niby ręką ale nieprecyzyjnie
– moje próby olania, udawania ze nic sie nie dzieje lub wyjścia powodują zawsze jeszcze wiekszy szał. dzisiaj w sklepie było lezenie plackem na posadzce, czołganie
– czasem w tym płaczu tak sie jakoś wykręca i kładzie jakby miała skórcze. i krzyczy ała. wiec ja sie wtedy zaczynam bac i próbuje sie dowiedziec o co chodzi. no ale ona nie mówi
– pakuje rece do buzi i potrafi zwymiotowac
– oczywiscie takie cyrki to robi tylko mi – mąż ja poprostu bierze na rece jak ona chce i ją nosi. a ja jestem wyrodna matka i uwazam ze to nie metoda i nie sposób
– w koncu ona sie uspokaja w ciągu minuty i sie potem śmieje……. a ja sie trzęse ze zmeczenia. to potrafi trwac do 45 min – jak sie zapre ze ma sie sama uspokoic. no ale to jej za nic nie idzie. w sumie zawsze w koncu konczy na rekach. no ale naprawde ja wiele razy próbowałam i jej sie chyba przetrzymac nie da. kilka razy to tak płakał ze prawie zemdlała ze zmeczenia i dopiero przytulenie pomagało. Chyba raz sama sie w koncu uspokoiła ale chyba po godzinie. słychac było ze sie do tego płaczu zmusza a potem miała chrype kilka dni. ale wtedy lezała w swoim łóżku a wczoraj nie dało sie jej odłozyc.
– o tym ze sie zaraz uspokoi świadczy to ze coś powie, przynajmniej jedno nie lub tak. a dopóki sie derze to tylko krzyczy i nic jej nie zaciekawi. jedyne co to musi sie we mnie wpic jak pijawka, na rączkach
– problem jest w tym ze ona jak sie wscieka to tak krzyczy ze przestaje sie komunikowac, dzisiaj w tym sklepie to jej sie chyba siku chciało. ale zamiast powiedziec to chciała na rece. Ja mówie ze nie a ona mi droge zabiega i w ryk. Ja chce jej dac reke a ona pada na płasko i sie drze. to ja sobie usiadłam na ławeczce i czekam az ta wstanie i przestanie popis…..Mi chodzi o to jak ja mam jej pokazac ze jej zachowanie jest złe. bo moje metody narazie do niczego nie prowadzą

Mi to wyglada na typowy bunt dwulatka 🙂

Co robić, ja “olewałam” czym sie bardziej darła tym bardziej nie zwracałam na nia uwagi, tak jak by jej nie było.
W domu, np pogłaszalismy z męzem telewizor jak zaczynała histerie i wrzaski, zero reakcji ogladaliśmy w milczeniu film. Mówiłam jej tylko, ze jak tak wrzeszczy to ja nic nie rozumiem i ma sie uspokoic a potem na spokojnie przyjść i powiedziec o co chodzi.
I olewka ….
Po kilku razach jak zobaczyła, ze jej cyrki nie przynoszą rezultatów przestała i to z dnia na dzień 🙂
Cierpliwości zyczę.

octavia27 Dodane ponad rok temu,

Histeria

Mam z synem podobny problem też zaczyna się od tego że on chce coś na co ja z kolei się nie zgadzam np kupno nowego samochodu zaczyna się od krzyku jak nie zwracam uwagi wrzeszczy rzuca się na podłogę tupie ale najlepszy sposób na niego to nie zwracać uwagi być konsekwentnym .Mój syn w ciągu dnia pije Melisę na uspokojenie i przynajmniej jest troszkę spokojniejszy i noc mam przespaną

klucha Dodane ponad rok temu,

bunty dwulatka,
najgorsze jakie wspominam
w archiwum masz kupę na ten temat.

snoopy Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:bunty dwulatka,
najgorsze jakie wspominam

myslałam że bunt dwulatka to najgorsze co moze byc
ale juz teraz wiem ze “bunt trzylatka” jest jeszcze gorszy :Hyhy:
tyle tylko, ze ja już odporniejsza jestem 😉

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez alina24:myslałam że bunt dwulatka to najgorsze co moze byc
ale juz teraz wiem ze “bunt trzylatka” jest jeszcze gorszy :Hyhy:
tyle tylko, ze ja już odporniejsza jestem 😉

hehehe poczekaj, aż wejdzie w okres dorastania:Śmiech:

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez alina24:myslałam że bunt dwulatka to najgorsze co moze byc
ale juz teraz wiem ze “bunt trzylatka” jest jeszcze gorszy :Hyhy:
tyle tylko, ze ja już odporniejsza jestem 😉

bunty dwulatka przypadają między 2 a 3 rokiem życia
to najgorszy etap 🙂

ale potem też nie jest łątwo, wszystko zależy od charakteru dziecka

errol Dodane ponad rok temu,

Nie podchodziłabym do zachowania twojej córki jako do czegoś co jest złe a raczej do czegoś co jest rozwojowe, mimo iż jest to bez wątpienia jeden z najtrudniejszych okresów dla rodziców, skupiłabym się raczej na zrozumieniu co i dlaczego przeżywa twoje dziecko a nie na tym co zrobić, mysle że wtedy łatwiej ci przyjdzie przyjęcie tego. Wiec popierwsze twoje dziecko wlasnie odkryło, że nie jest już czescią świata taką jak stołek czy ściana, tylko osobną istotą , więcej czuje i więcejj wie, ale narzedzia jakimi może to wyrazić wciąż są dosc prymitywnye, np. mae dziecko jeszcze nie potrafi mówić o emocjach, po drugie doświadczając tak wielu rzeczy ona sama może czuć się przerażona lub przytłoczona tymi doswiadczeniam, niemówiąc o zalewających ją emocjach, w związku z tym bardzo potrzebuje rodzica, który bedzie w stanie te emocje ogarnąć czyli zrozumiec i nie ulegać im, ale towarzyszyc jej w porzeżywaniu ich i uczyć jak je wyrazać, po trzecie jest to wołanie o silnego rodzica, którego taki stan nie przeraza. Z całego serca polecam książkę “Jak mówic do dzieci żeby słuchały i jak słuchac żeby mówiły” bardzo pomaga, dobra nawet dla modszych, napisana z punktu widzenia rodzica ii dość konkretnie pokazujaca co robić
pozdrawiam
R&R

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Oj pamiętam,pamiętam.Teraz już jest zdecydowanie lepiej,jednak czasami próbuje nas potestować.Jednak szybko przekonuje się,że to na nic:Fiu fiu:
Musisz przetrzymać te histerie jak będziesz ulegała to Ala będzie wiedziała,że jak krzyczy to prędzej czy później ulegniesz,albo Twój mąż.
A po paru razach jej się odechce bo zobaczy,że to jak się zachowuje nie robi na Was żadnego wrażenia.
Wiem,że nie jest łatwo,ja mam strasznego uparciucha w domu.Potrafił trzymać nas kilka godzin,ryczek,krzyczeć.
Mieliśmy kiedyś taki ciąg 3-4 dni,akurat na wakacjach.Jak wspominam to co sie wtedy działo to aż mi się słabo robi,koszmar.
Ważne żebyście z mężem trzymali się razem i byli razem konsekwentni.
Dziecko widzi wtedy,że macie takie samo zdanie a nie jedno ulega a drugie nie.
Powodzenia! 🙂

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:bunty dwulatka przypadają między 2 a 3 rokiem życia
to najgorszy etap 🙂

ale potem też nie jest łątwo, wszystko zależy od charakteru dziecka
Na serio się zaczyna bac….właśnie patrząc na ten charakterek młodszego:Stres:

ps. z matem horror był między 1,5-2,5l. A teraz super grzeczny chłopiec z niego.

beamama Dodane ponad rok temu,

Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉

:Śmiech::Śmiech::Śmiech:

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉

NIgdy nie zaliczały gleby ze złości?:Hmmm…: nie złościły się, jak nie chciałaś czegoś dac/na coś pozwolic?:Fiu fiu:

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gabrycha:Oj pamiętam,pamiętam.Teraz już jest zdecydowanie lepiej,jednak czasami próbuje nas potestować.Jednak szybko przekonuje się,że to na nic:Fiu fiu:
Musisz przetrzymać te histerie jak będziesz ulegała to Ala będzie wiedziała,że jak krzyczy to prędzej czy później ulegniesz,albo Twój mąż.
A po paru razach jej się odechce bo zobaczy,że to jak się zachowuje nie robi na Was żadnego wrażenia.
Wiem,że nie jest łatwo,ja mam strasznego uparciucha w domu.Potrafił trzymać nas kilka godzin,ryczek,krzyczeć.
Mieliśmy kiedyś taki ciąg 3-4 dni,akurat na wakacjach.Jak wspominam to co sie wtedy działo to aż mi się słabo robi,koszmar.
Ważne żebyście z mężem trzymali się razem i byli razem konsekwentni.
Dziecko widzi wtedy,że macie takie samo zdanie a nie jedno ulega a drugie nie.
Powodzenia! 🙂

problem w tym ze z mezem problemu nie ma. nie ma problemu kiedy on ulegnie bo ulega natychmiast. Ala chce na rece to jest na rękach i juz. A ja jej nie biore i jest ryk. Wyraznie jej zachowanie jest takie jak jest zmęczona. Normalnie super grzeczna dziewczynka, sama sie bawi, sama spi. te jej wyskoki są jak z innej bajki. Dzisiaj oglądałam super nianie i dziecko dokładnie zachowywało sie jak Ala (z tą róznicą ze moje wtedy nie mówi wiec ja nie wiem o co chodzi). Mój problem to czy olac i wywołac 10 razy dłuższą histerie (ja to wyjątkowo rozwścieka) czy przytulic i niech sie drze??? No i te ataki – normalnie autystyczne jakies. A z drugiej strony wiem ze ona potrafi sie do płaczu zmusic…… ach te kochane gadziny nasze

klucha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉

CHCIALABYM MIEĆ TAKI PROBLEM :Wow!:

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:problem w tym ze z mezem problemu nie ma. nie ma problemu kiedy on ulegnie bo ulega natychmiast. Ala chce na rece to jest na rękach i juz. A ja jej nie biore i jest ryk.
No i o to mi chodzi własnie.:)
Mąż ulega Ty nie i nie jesteście razem konsekwentni.Bo jakby i mąż nie ulegał to mała widziałaby,że nic nie zdziała ani u jednego rodzica ani u drugiego.
Ty się trzymasz i próbujesz nie ulegać,ale mąż nie widzi problemu i odrazu mała jest u niego na rękach.
Problem pojawia się kiedy taty nie ma jest tylko mama a mama jest konsekwenta i nie ulega,nie bierze na ręce.
Wiem,że w zmęczeniu dzieci są o wiele bardziej nerwowe,ale nawet w zmęczeniu jesli ulegniemy to one to zapamiętają;) cwaniaczki małe:)

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Klucha:CHCIALABYM MIEĆ TAKI PROBLEM :Wow!:
I ja i ja:)

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:NIgdy nie zaliczały gleby ze złości?:Hmmm…: nie złościły się, jak nie chciałaś czegoś dac/na coś pozwolic?:Fiu fiu:

Nigdy w życiu :Strach:
Dlatego obawiam się, że nie mają mocnego kręgosłupa :Fiu fiu::Fiu fiu:

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Nigdy w życiu :Strach:
Dlatego obawiam się, że nie mają mocnego kręgosłupa :Fiu fiu::Fiu fiu:

Daj spokój:)))):Śmiech:
Masz bardzo grzeczne dzieci! Tylko się cieszyc!:Kciuki:

ps. dopytam- zawsze spełniały bez oporów polecenia? nawet w wieku 1,5 roku dajmy na to? Nie było sytuacji,że Ty w jedną a ono w drugą na spacerze?;) i nijak się nie dawało przekonac? Bo Jeremiu notorycznie ląduje na glebie, jak się nam plany nie zgadzają;)

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Daj spokój:)))):Śmiech:
Masz bardzo grzeczne dzieci! Tylko się cieszyc!:Kciuki:

ps. dopytam- zawsze spełniały bez oporów polecenia? nawet w wieku 1,5 roku dajmy na to? Nie było sytuacji,że Ty w jedną a ono w drugą na spacerze?;) i nijak się nie dawało przekonac? Bo Jeremiu notorycznie ląduje na glebie, jak się nam plany nie zgadzają;)
moje starsze nie wykonuje polecen i taki poprostu jest. A młoda wykonuje wspaniale i jest cudna. tylko czasem wpada w taki absurdaly szał……

kasiex Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉

moje tez jeszcze nie glebowaly
obym sobie nie wykrakala

ale zbuntowac sie potrafia, nie powiem
pomaga olewka, albo natychmiastowa rozmowa z przytuleniem i tlumaczeniem cichym, spokojnym tonem

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:
Bo Jeremiu notorycznie ląduje na glebie, jak się nam plany nie zgadzają;)

U nas teraz jak nam się plany nie zgadzają to jest oburzenie,obraza,gadanie,że on tego czy tego nie zrobi bo on to teraz ma inne plany:Fiu fiu:
Ostatnio mówi do mnie-żegnaj i poszedł obrażony do pokoju;)
Ostatnią histerię i atak furii mieliśmy w wakacje-KOSZMAR.Mam nadzieję,że nie będzie szybko powtórki z rozrywki.Wolę posłuchać sobie jego”narzekań” -fajne takie gadanie prawie czterolatka:)

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kasiex:moje tez jeszcze nie glebowaly

mój to nawet w piasku na plaży ze złości tak się wytarzał,że miał takie czerwone kropeczki na całym ciele…plaża pełna ludzi,wrzeszczące i wijące sie dziecko:Wstyd:no cóż spokój nas tylko ratował;)

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gabrycha:mój to nawet w piasku na plaży ze złości tak się wytarzał,że miał takie czerwone kropeczki na całym ciele…plaża pełna ludzi,wrzeszczące i wijące sie dziecko:Wstyd:no cóż spokój nas tylko ratował;)
moje glebe zaliczyło w centrum hamdlowym. jak ktos do niej podchodził (ja siedziałam obok na ławaczce) to był wrzaskliwy ped na czterech, troche pełzła. i wlazła na mnie. wtedy powiedziała coś o siku. czyli poprostu była zmeczona i chciała ne rece (nózki bolą) . jaj jej nie wziełam. a potem był juz taki ryk ze powiedziałam ze musi sie najpierw sama uspokoić. problem w tym ze ona sie nie chce sama uspokoic. ..

beamama Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ahimsa:Daj spokój:)))):Śmiech:
Masz bardzo grzeczne dzieci! Tylko się cieszyc!:Kciuki:

ps. dopytam- zawsze spełniały bez oporów polecenia? nawet w wieku 1,5 roku dajmy na to? Nie było sytuacji,że Ty w jedną a ono w drugą na spacerze?;) i nijak się nie dawało przekonac? Bo Jeremiu notorycznie ląduje na glebie, jak się nam plany nie zgadzają;)

No Ala, spełnianie poleceń a histeria to co innego 😉
Jeśli np nie chcą wracać ze spaceru do domu to pochlipią trochę, ale na ziemię się nie rzucają 😉 Ogólnie jak zagadam, odwrócę uwagę to do WSZYSTKIGO przekonam 🙂

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:moje glebe zaliczyło w centrum hamdlowym. jak ktos do niej podchodził (ja siedziałam obok na ławaczce) to był wrzaskliwy ped na czterech, troche pełzła. i wlazła na mnie. wtedy powiedziała coś o siku. czyli poprostu była zmeczona i chciała ne rece (nózki bolą) . jaj jej nie wziełam. a potem był juz taki ryk ze powiedziałam ze musi sie najpierw sama uspokoić. problem w tym ze ona sie nie chce sama uspokoic. ..
Kochana w najgorszych odcinkach super niani dzieciaki się uspakajały,a nie były z tych co łatwo ulegają;) czasami trwało to naprawdę długo.Ma silny charakter i może Was trzymać dłuuugo.Trzeba czekać moim skromnym zdaniem,utrudnienie jest takie,że to sie często u Was dzieje poza domem,ale z takimi sytuacjami też się spotkaliśmy.Niestety łatwo nie jest ale trzeba dać jej czas,jak potrzebuje to nawet bardzo długi czas.
Ja tez za pierwszym czy drugim razem myślałam,że się nie uspokoi,ale widziałam,że te histerie trwają coraz krócej.
Mój mąż na spacerach z młodym też miał różne jazdy i tylko czekanie i dawanie mu czasu działało.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez beamama:No Ala, spełnianie poleceń a histeria to co innego 😉
Jeśli np nie chcą wracać ze spaceru do domu to pochlipią trochę, ale na ziemię się nie rzucają 😉 Ogólnie jak zagadam, odwrócę uwagę to do WSZYSTKIGO przekonam 🙂

TYlko, że u nas zmiana planów- JEGO planów wywołuję rzut na ziemię. Nie rusza mnie to:Hyhy:
Tylko czasem nie mam czasu by przeczekac;) w domu należy zostawic i za 10min sam przyjdzie uśmiechnięty. Każda próba uspokojenia kończy się większą złością.

Pocieszam się, że z tego się wyrasta, Mati był na tym etapie taki sam! a ja skonczył 2,5 roku- nie to dziecko!;) mądry i grzeczny. I bbb empatyczny! ( widzę, jak się opiekuje Jeremiem)

k-eyti Dodane ponad rok temu,

Tak czytam i czytam…aż się boję co bedzie dalej z moim wojtkiem…ostatnio w sklapie za każdym razem wpada w histerię.On chce chodzić a nie jeździć w wózku,próbuję odwracać jego uwagę,dać mu coś ciekawego ale nie…on wyjdzie z wózka ,poodpina się i wychodzi…Próbowałam mu pozwolić chodzić ale za raczke-bo ludzi dużo a go nogi niosą gdziekolwiek tylko nie tam gdzie ja jestem.Mówiłam że bedzie chodził ale za rękę, a jak nie to wraca do wózka.To zaczyna płakać,wyć, rzucać się, najgorzej że wali wtedy głową o ten beton! Biorę go wtedy na rece a potem wsadzam do wózka bo długo takiego nie utrzymam.Oczewiście to wsadzanie też rózowo nie wyglada bo on się szarpie.A jak juz go tam wsadze to zwiśnie w tym wózku i nieda się posadzić.I drze sie cały czas.Wszyscy na mnie patrzą jak na wyrodną matkę.jakby mu jeść nie dała a on pewnie z głodu umiera! Jak ja tego nie lubię.Jak chce po dobroci dać mu ic, czy ciastko to tylko się gorzej robi.Rzuca wszystkim co dostanie.ostatnio nic nie udaje mi się kupić w spokoju i wracam do domu padnięta! Alicja tak nie robiła, ona miała rzucanie sie na podłoge ale w domu jak miała zostać a ja wychodziłam…a w sklepie conajwyżej płakała że cos chce…Ale Wojtek…potrafi płakać i płakać.W domu znowu jak mu czegos niedam, no noża z szuflady, to się obraża na mnie, rzuca na podłogę a potem leci się tulić do alicji a ta zawsze go przytuli…Ehh…

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k_eyti:Tak czytam i czytam…aż się boję co bedzie dalej z moim wojtkiem…ostatnio w sklapie za każdym razem wpada w histerię.On chce chodzić a nie jeździć w wózku,próbuję odwracać jego uwagę,dać mu coś ciekawego ale nie…on wyjdzie z wózka ,poodpina się i wychodzi…Próbowałam mu pozwolić chodzić ale za raczke-bo ludzi dużo a go nogi niosą gdziekolwiek tylko nie tam gdzie ja jestem.Mówiłam że bedzie chodził ale za rękę, a jak nie to wraca do wózka.To zaczyna płakać,wyć, rzucać się, najgorzej że wali wtedy głową o ten beton! Biorę go wtedy na rece a potem wsadzam do wózka bo długo takiego nie utrzymam.Oczewiście to wsadzanie też rózowo nie wyglada bo on się szarpie.A jak juz go tam wsadze to zwiśnie w tym wózku i nieda się posadzić.I drze sie cały czas.Wszyscy na mnie patrzą jak na wyrodną matkę.jakby mu jeść nie dała a on pewnie z głodu umiera! Jak ja tego nie lubię.Jak chce po dobroci dać mu ic, czy ciastko to tylko się gorzej robi.Rzuca wszystkim co dostanie.ostatnio nic nie udaje mi się kupić w spokoju i wracam do domu padnięta! Alicja tak nie robiła, ona miała rzucanie sie na podłoge ale w domu jak miała zostać a ja wychodziłam…a w sklepie conajwyżej płakała że cos chce…Ale Wojtek…potrafi płakać i płakać.W domu znowu jak mu czegos niedam, no noża z szuflady, to się obraża na mnie, rzuca na podłogę a potem leci się tulić do alicji a ta zawsze go przytuli…Ehh…
wynies go wtedy do drugiego pokoju. połoz na coś miękkeiego – kocyk, pluszka czy poduszke i idz. drzwi otwarte. jak sie uspokoi to wyjdzie. Na sklep niestety rady nie mam. Moja w domu to awanturt robi jak jest zmeczona i sie nagle obudzi, moj problem jest taki ze ja wtedy nie wiem o co chodzi i sie zastamawiam czy ona chora nie jest (wyje, macha rekami, torsje ma) Wtedy, w zasadzie sama sie nie uspokoi. Natomiast inne awantury udało mi sie ograniczyc.

ahimsa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:wynies go wtedy do drugiego pokoju. połoz na coś miękkeiego – kocyk, pluszka czy poduszke i idz. drzwi otwarte. jak sie uspokoi to wyjdzie. Na sklep niestety rady nie mam. Moja w domu to awanturt robi jak jest zmeczona i sie nagle obudzi, moj problem jest taki ze ja wtedy nie wiem o co chodzi i sie zastamawiam czy ona chora nie jest (wyje, macha rekami, torsje ma) Wtedy, w zasadzie sama sie nie uspokoi. Natomiast inne awantury udało mi sie ograniczyc.
U nas też działa metoda zosatwienia w spokoju dziecka.
Sklep- z zasady nie chodzę tam z dziecmi;) nie by byli jacys szczególnie upierdliwi ale wolę sama sobie robic zakupy.

A jak już idę z młodym to np. nigdy kiedy on jest zmęczony, przypada już pora spania, kiedy jest głodny itd. To znacznie ułatwia życie.

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:Ala ma 2 lata i 7 mis, jest bardzo kontaktowa, rozgadana, samodzielna i mysląca. Aniołeczek. Tylko raz na jakis czas wpada w taką histerie ze ja zupełnie nie wiem co z tym robic. Zaczyna sie ze coś jest nie tak jak ona chce np zasnie w samochodzie, ja ją niose na góre i ona sie taka spiąca wybudzi i zaczyna płakac. jest nieprzytomnia wiec wole zeby jeszcze chwile pospała. Dzisiaj poszło najpierw o to ze sie spazyła jajecznicą (tu przynajmniej powód sensowny) a potem ze mamusia w sklepie na rece nie wzieła. No a potem to co nastepuje to cyrk
– płacze i traci kontakt z otoczniem, coś chce ale na ten czas przestaje mówic, macha rekami i krzyczy jak niemowlak
– całą sobą chce na mnie wejść i ja mam z nią chodzic. nie moge usiąść, mam isc tam gdzie ona chce – ale nie wiem gdzie bo ona sie drze a nie mówi. macha niby ręką ale nieprecyzyjnie
– moje próby olania, udawania ze nic sie nie dzieje lub wyjścia powodują zawsze jeszcze wiekszy szał. dzisiaj w sklepie było lezenie plackem na posadzce, czołganie
– czasem w tym płaczu tak sie jakoś wykręca i kładzie jakby miała skórcze. i krzyczy ała. wiec ja sie wtedy zaczynam bac i próbuje sie dowiedziec o co chodzi. no ale ona nie mówi
– pakuje rece do buzi i potrafi zwymiotowac
– oczywiscie takie cyrki to robi tylko mi – mąż ja poprostu bierze na rece jak ona chce i ją nosi. a ja jestem wyrodna matka i uwazam ze to nie metoda i nie sposób
– w koncu ona sie uspokaja w ciągu minuty i sie potem śmieje……. a ja sie trzęse ze zmeczenia. to potrafi trwac do 45 min – jak sie zapre ze ma sie sama uspokoic. no ale to jej za nic nie idzie. w sumie zawsze w koncu konczy na rekach. no ale naprawde ja wiele razy próbowałam i jej sie chyba przetrzymac nie da. kilka razy to tak płakał ze prawie zemdlała ze zmeczenia i dopiero przytulenie pomagało. Chyba raz sama sie w koncu uspokoiła ale chyba po godzinie. słychac było ze sie do tego płaczu zmusza a potem miała chrype kilka dni. ale wtedy lezała w swoim łóżku a wczoraj nie dało sie jej odłozyc.
– o tym ze sie zaraz uspokoi świadczy to ze coś powie, przynajmniej jedno nie lub tak. a dopóki sie derze to tylko krzyczy i nic jej nie zaciekawi. jedyne co to musi sie we mnie wpic jak pijawka, na rączkach
– problem jest w tym ze ona jak sie wscieka to tak krzyczy ze przestaje sie komunikowac, dzisiaj w tym sklepie to jej sie chyba siku chciało. ale zamiast powiedziec to chciała na rece. Ja mówie ze nie a ona mi droge zabiega i w ryk. Ja chce jej dac reke a ona pada na płasko i sie drze. to ja sobie usiadłam na ławeczce i czekam az ta wstanie i przestanie popis…..Mi chodzi o to jak ja mam jej pokazac ze jej zachowanie jest złe. bo moje metody narazie do niczego nie prowadzą

cytuje sama siebie bo działa !!!! Dzisiajbyłysmy w sklepie (tym samym). Znowu zaczeła marudzic i chciec na rączki. w koncu powiedziła ze chce siku. wiec ja biegiem ją wysadzic….ale nie zrobiła. troche chumor sie jej poprawił ale nie chciała isc. usadła na barierce. ja poszłam za róg. A ta mnie za chwile dogoniła, kazała sie wziąć za rączke i sama szła. obeszłyśmy całą hale a ona biegła za mną. A potem poszłysmy do fryzjera, ja sie czesałam a ona sie bawiła swoja zabawką (takie kółeczko z pszyssawkami co sie rzuca na gładkie powierzchnie – 30 min zdejmowała i wsadzała te przyssawki….)
DZIDZIA MI SIE NAPRAWIŁA. kurcze, warto czasem byc twardą i olać histrie. Podstawowa zasada – nie odpuscic. bo wtedy dziecko wie ze jak odpowiednio długo sie drze to bedzie efekt i nastepnym razem podrze sie jeszcze dłuzej. A jak sie całkiem je oleje to, jak widac , szybko uczy sie ze taka metoda sensu nie ma i juz jej nie próbuje.

jeszcze tylko nie wiem co robic jak ona z płaczem sie budzi. ale moze tez oleje…

Dodane ponad rok temu,

Najbardziej to chyba by pomógł wspólny front z mężem:).

Ja mam prawie 2-letnią córeczkę, czasem w domu krzykiem próbuje coś przeforsować… histerię z mężem brzydko mówiąc olewamy, jak to nie pomaga – wkładamy na dwie minuty do łóżeczka (informuję ją, że to za nieładne zachowanie) – zawsze pomaga, po czasie podchodzę, pytam, czy już się uspokoiła, ona na to, że tak, biorę na ręce i przytulam.
Wyobrażam sobie, jak taka histeria potrafi emocjonalnie wyczerpać…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:jeszcze tylko nie wiem co robic jak ona z płaczem sie budzi. ale moze tez oleje…
My albo staramy się nie dopuścić do tego, żeby L. zasnęła, albo… dajemy jej trochę pospać w samochodzie (jedno z nas zostaje parę minut dłużej…). Cyrków po pobudce nie robi, ale… jest taka niedopieczona…

aborka Dodane ponad rok temu,

przechwaliłam. jak pisałam to ona niby spała ale okazało sie ze nie. JAk wstała to pojechałysmy po Bartka, jak wróciłysmy to wymysliłam im malowanie farbkami witrazowymi. Bartek podziebiony i marudny, płakał ze mu sie rozmazuje. A Ala mazała byle jak. w koncu zwaliła swoje dzieło na podłoge (oczywiscie farbą do dołu). Zabrałam to jej dzieło i umyłam pod kranem (to jest kontur na folii do wypełniania). No i sie panna obraziła i poszła wyc do przedpokoju. Ze 20 minut sie zmuszała, az kanape zapluła – została wielka mokra plama ze śliny. No ale zmeczona była jak cholera i głodna. A ja głupia zamiast nakarmic to te farby im dałam. Musiałam poczekac az Bartek skonczy bo on tez marudził. jak juz w koncu posprzątłam i wydłam obiad to PADŁAM. a mam w planach troche potraw wigilijnych udziergac. Kazałam mezowi zabrac towarzystwo jak najdalej……

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:przechwaliłam. jak pisałam to ona niby spała ale okazało sie ze nie. JAk wstała to pojechałysmy po Bartka, jak wróciłysmy to wymysliłam im malowanie farbkami witrazowymi. Bartek podziebiony i marudny, płakał ze mu sie rozmazuje. A Ala mazała byle jak. w koncu zwaliła swoje dzieło na podłoge (oczywiscie farbą do dołu). Zabrałam to jej dzieło i umyłam pod kranem (to jest kontur na folii do wypełniania). No i sie panna obraziła i poszła wyc do przedpokoju. Ze 20 minut sie zmuszała, az kanape zapluła – została wielka mokra plama ze śliny. No ale zmeczona była jak cholera i głodna. A ja głupia zamiast nakarmic to te farby im dałam. Musiałam poczekac az Bartek skonczy bo on tez marudził. jak juz w koncu posprzątłam i wydłam obiad to PADŁAM. a mam w planach troche potraw wigilijnych udziergac. Kazałam mezowi zabrac towarzystwo jak najdalej……

okazało sie ze wychodzą jej przynajmniej 2 piątki a pewnie wszystkie 4 :). czyli wiadomo o co chodziło. teraz całe noce płacze co 5 minut, glut sie leje ciurkiem, cała buzia w wysypce…..

k-eyti Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Avocado:Najbardziej to chyba by pomógł wspólny front z mężem:).

Ja mam prawie 2-letnią córeczkę, czasem w domu krzykiem próbuje coś przeforsować… histerię z mężem brzydko mówiąc olewamy, jak to nie pomaga – wkładamy na dwie minuty do łóżeczka (informuję ją, że to za nieładne zachowanie) – zawsze pomaga, po czasie podchodzę, pytam, czy już się uspokoiła, ona na to, że tak, biorę na ręce i przytulam.
Wyobrażam sobie, jak taka histeria potrafi emocjonalnie wyczerpać…

W domu to niemem problemu z niezwracaniem uwagi na taka histerię.Ale w sklepie gorzej…wszyscy się gapią, ten się rzuca na ten beton…A do łóżeczka nie wsadzam bo mi wychodzi gorą normalnie.Poddzwiga się i normalnie głową w dól chce spaść…a jest opuszczone oczewiście…
Miejmy nadzieje,że dzieciaczki wyrosną powoli z takich zachowań…

k-eyti Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:okazało sie ze wychodzą jej przynajmniej 2 piątki a pewnie wszystkie 4 :). czyli wiadomo o co chodziło. teraz całe noce płacze co 5 minut, glut sie leje ciurkiem, cała buzia w wysypce…..

Ojej…biedulka…

Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k_eyti:W domu to niemem problemu z niezwracaniem uwagi na taka histerię.Ale w sklepie gorzej…wszyscy się gapią, ten się rzuca na ten beton…A do łóżeczka nie wsadzam bo mi wychodzi gorą normalnie.Poddzwiga się i normalnie głową w dól chce spaść…a jest opuszczone oczewiście…
Miejmy nadzieje,że dzieciaczki wyrosną powoli z takich zachowań…

Histeria poza domem zdarzyła mi się ze dwa razy (to znaczy nie mnie, a dziecku;))… też olałam i trwałam przy swoim, jednak zdaję sobie sprawę, że inaczej się do tego podchodzi, jak problem zdarza się sporadycznie, a inaczej, jak częściej.

k-eyti Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aborka:wynies go wtedy do drugiego pokoju. połoz na coś miękkeiego – kocyk, pluszka czy poduszke i idz. drzwi otwarte. jak sie uspokoi to wyjdzie. Na sklep niestety rady nie mam. Moja w domu to awanturt robi jak jest zmeczona i sie nagle obudzi, moj problem jest taki ze ja wtedy nie wiem o co chodzi i sie zastamawiam czy ona chora nie jest (wyje, macha rekami, torsje ma) Wtedy, w zasadzie sama sie nie uspokoi. Natomiast inne awantury udało mi sie ograniczyc.

Czasem nie zdążę go wynieść.jego awantury są tak nagłe że czasem potrzebuję chwile się zastanowić o co mu chodzi? Ale w domu robi je dosyć żadko.W sklepie niemal natychmiast po wejściu.Chce wszystkiego dotykać, biegać i z rzucać.Wózek jest wtedy bee …Boję się z nim jechać gdziekolwiek…czuje sie taka bezradna wtedy…matka a niewie jak poradzić sobie z dzieckiem…tzn ja wiem, wsadzić do wózka, zapiąć i olać darcie się…na spacerze w parku tak kiedyś zrobil to go przetrzymałam i przestał płakać a nawet potem sie uśmiechał jakby się nic nie stało.Ale tam było mało ludzi.W sklepie zaraz każdy patrzy bo ja nie reaguję.A jak chcę zareagować, dać mu picie lub cokolwiek żeby przestał krzyczeć, kopać itd…to jest dwa razy gorzej.On oczewiście caly zapłakany, zasmarkany, wygląda jakby niewiem jaka mu się krzywda działa.Starsze baby patrzą na mnie jakbym właśnie kogoś zabijała…z takim wyrzutem..nawet kiwają głowami…Czasem mam ochote dogadać jednej czy drugiej.Młodsze babki i małżeństwa przeważnie nie reagują…też tak sie czujecie jak wyrodne matki?

aborka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez k_eyti:Czasem nie zdążę go wynieść.jego awantury są tak nagłe że czasem potrzebuję chwile się zastanowić o co mu chodzi? Ale w domu robi je dosyć żadko.W sklepie niemal natychmiast po wejściu.Chce wszystkiego dotykać, biegać i z rzucać.Wózek jest wtedy bee …Boję się z nim jechać gdziekolwiek…czuje sie taka bezradna wtedy…matka a niewie jak poradzić sobie z dzieckiem…tzn ja wiem, wsadzić do wózka, zapiąć i olać darcie się…na spacerze w parku tak kiedyś zrobil to go przetrzymałam i przestał płakać a nawet potem sie uśmiechał jakby się nic nie stało.Ale tam było mało ludzi.W sklepie zaraz każdy patrzy bo ja nie reaguję.A jak chcę zareagować, dać mu picie lub cokolwiek żeby przestał krzyczeć, kopać itd…to jest dwa razy gorzej.On oczewiście caly zapłakany, zasmarkany, wygląda jakby niewiem jaka mu się krzywda działa.Starsze baby patrzą na mnie jakbym właśnie kogoś zabijała…z takim wyrzutem..nawet kiwają głowami…Czasem mam ochote dogadać jednej czy drugiej.Młodsze babki i małżeństwa przeważnie nie reagują…też tak sie czujecie jak wyrodne matki?
JA NIE …. bie za starszym sama na zakupy nie chodziłam a młodsza tylko raz taką szopke odwaliła. ale ja skrupulów nie mam. ona lezy i wali głową w podłoge a ja olewam. A starszy juz ma 5 lat i wyrósł. Ale on w histerie nie wpadał. tylko sie poprostu nie słuchał.

Znasz odpowiedź na pytanie: histeria?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
temperatura
jaką max. temperature wasze maluchy maiły przy ząbkowaniu a jaką przy 3dniówce? mała ma prawie 7mcy i 38.-39.2 i nie wiem co to
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
życzenia
witam mam prośbę chciałabym złożyć życzenia kolegom którzy spędzą je w Iraku i Afganistanie, jakie wysłać żeby nie były banalne i żeby ze względu na miejsca gdzie są trochę nie urazić. zazwyczaj są
Czytaj dalej