histeria

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)
  • Autor
    Wpisy
  • #97173

    aborka

    Ala ma 2 lata i 7 mis, jest bardzo kontaktowa, rozgadana, samodzielna i mysląca. Aniołeczek. Tylko raz na jakis czas wpada w taką histerie ze ja zupełnie nie wiem co z tym robic. Zaczyna sie ze coś jest nie tak jak ona chce np zasnie w samochodzie, ja ją niose na góre i ona sie taka spiąca wybudzi i zaczyna płakac. jest nieprzytomnia wiec wole zeby jeszcze chwile pospała. Dzisiaj poszło najpierw o to ze sie spazyła jajecznicą (tu przynajmniej powód sensowny) a potem ze mamusia w sklepie na rece nie wzieła. No a potem to co nastepuje to cyrk
    – płacze i traci kontakt z otoczniem, coś chce ale na ten czas przestaje mówic, macha rekami i krzyczy jak niemowlak
    – całą sobą chce na mnie wejść i ja mam z nią chodzic. nie moge usiąść, mam isc tam gdzie ona chce – ale nie wiem gdzie bo ona sie drze a nie mówi. macha niby ręką ale nieprecyzyjnie
    – moje próby olania, udawania ze nic sie nie dzieje lub wyjścia powodują zawsze jeszcze wiekszy szał. dzisiaj w sklepie było lezenie plackem na posadzce, czołganie
    – czasem w tym płaczu tak sie jakoś wykręca i kładzie jakby miała skórcze. i krzyczy ała. wiec ja sie wtedy zaczynam bac i próbuje sie dowiedziec o co chodzi. no ale ona nie mówi
    – pakuje rece do buzi i potrafi zwymiotowac
    – oczywiscie takie cyrki to robi tylko mi – mąż ja poprostu bierze na rece jak ona chce i ją nosi. a ja jestem wyrodna matka i uwazam ze to nie metoda i nie sposób
    – w koncu ona sie uspokaja w ciągu minuty i sie potem śmieje……. a ja sie trzęse ze zmeczenia. to potrafi trwac do 45 min – jak sie zapre ze ma sie sama uspokoic. no ale to jej za nic nie idzie. w sumie zawsze w koncu konczy na rekach. no ale naprawde ja wiele razy próbowałam i jej sie chyba przetrzymac nie da. kilka razy to tak płakał ze prawie zemdlała ze zmeczenia i dopiero przytulenie pomagało. Chyba raz sama sie w koncu uspokoiła ale chyba po godzinie. słychac było ze sie do tego płaczu zmusza a potem miała chrype kilka dni. ale wtedy lezała w swoim łóżku a wczoraj nie dało sie jej odłozyc.
    – o tym ze sie zaraz uspokoi świadczy to ze coś powie, przynajmniej jedno nie lub tak. a dopóki sie derze to tylko krzyczy i nic jej nie zaciekawi. jedyne co to musi sie we mnie wpic jak pijawka, na rączkach
    – problem jest w tym ze ona jak sie wscieka to tak krzyczy ze przestaje sie komunikowac, dzisiaj w tym sklepie to jej sie chyba siku chciało. ale zamiast powiedziec to chciała na rece. Ja mówie ze nie a ona mi droge zabiega i w ryk. Ja chce jej dac reke a ona pada na płasko i sie drze. to ja sobie usiadłam na ławeczce i czekam az ta wstanie i przestanie popis…..Mi chodzi o to jak ja mam jej pokazac ze jej zachowanie jest złe. bo moje metody narazie do niczego nie prowadzą

    #2228046

    brawurkot

    Łoj jakbym widziała swojego Jonatanka!!! :Hyhy:
    Ja olewam takie histerie, biorę na przetrzymanie i mam nadzieję, ze w końcu przestanie w ogóle takie sceny urządzać.
    No ale ja znam przyczyny – z jednej strony zazdrość o brata, z drugiej – babcia mi dziecko masakrycznie rozpuściła, kiedy ja musiałam leżeć prawie całą ciążę. Teraz ja próbuje wszystko naprawiać i młody się buntuje. Ale się nie daje i nie ulegam jego histeriom. Powoli widzę,z e jest poprawa.



    #2228047

    edysia

    Zamieszczone przez aborka
    Ala ma 2 lata i 7 mis, jest bardzo kontaktowa, rozgadana, samodzielna i mysląca. Aniołeczek. Tylko raz na jakis czas wpada w taką histerie ze ja zupełnie nie wiem co z tym robic. Zaczyna sie ze coś jest nie tak jak ona chce np zasnie w samochodzie, ja ją niose na góre i ona sie taka spiąca wybudzi i zaczyna płakac. jest nieprzytomnia wiec wole zeby jeszcze chwile pospała. Dzisiaj poszło najpierw o to ze sie spazyła jajecznicą (tu przynajmniej powód sensowny) a potem ze mamusia w sklepie na rece nie wzieła. No a potem to co nastepuje to cyrk
    – płacze i traci kontakt z otoczniem, coś chce ale na ten czas przestaje mówic, macha rekami i krzyczy jak niemowlak
    – całą sobą chce na mnie wejść i ja mam z nią chodzic. nie moge usiąść, mam isc tam gdzie ona chce – ale nie wiem gdzie bo ona sie drze a nie mówi. macha niby ręką ale nieprecyzyjnie
    – moje próby olania, udawania ze nic sie nie dzieje lub wyjścia powodują zawsze jeszcze wiekszy szał. dzisiaj w sklepie było lezenie plackem na posadzce, czołganie
    – czasem w tym płaczu tak sie jakoś wykręca i kładzie jakby miała skórcze. i krzyczy ała. wiec ja sie wtedy zaczynam bac i próbuje sie dowiedziec o co chodzi. no ale ona nie mówi
    – pakuje rece do buzi i potrafi zwymiotowac
    – oczywiscie takie cyrki to robi tylko mi – mąż ja poprostu bierze na rece jak ona chce i ją nosi. a ja jestem wyrodna matka i uwazam ze to nie metoda i nie sposób
    – w koncu ona sie uspokaja w ciągu minuty i sie potem śmieje……. a ja sie trzęse ze zmeczenia. to potrafi trwac do 45 min – jak sie zapre ze ma sie sama uspokoic. no ale to jej za nic nie idzie. w sumie zawsze w koncu konczy na rekach. no ale naprawde ja wiele razy próbowałam i jej sie chyba przetrzymac nie da. kilka razy to tak płakał ze prawie zemdlała ze zmeczenia i dopiero przytulenie pomagało. Chyba raz sama sie w koncu uspokoiła ale chyba po godzinie. słychac było ze sie do tego płaczu zmusza a potem miała chrype kilka dni. ale wtedy lezała w swoim łóżku a wczoraj nie dało sie jej odłozyc.
    – o tym ze sie zaraz uspokoi świadczy to ze coś powie, przynajmniej jedno nie lub tak. a dopóki sie derze to tylko krzyczy i nic jej nie zaciekawi. jedyne co to musi sie we mnie wpic jak pijawka, na rączkach
    – problem jest w tym ze ona jak sie wscieka to tak krzyczy ze przestaje sie komunikowac, dzisiaj w tym sklepie to jej sie chyba siku chciało. ale zamiast powiedziec to chciała na rece. Ja mówie ze nie a ona mi droge zabiega i w ryk. Ja chce jej dac reke a ona pada na płasko i sie drze. to ja sobie usiadłam na ławeczce i czekam az ta wstanie i przestanie popis…..Mi chodzi o to jak ja mam jej pokazac ze jej zachowanie jest złe. bo moje metody narazie do niczego nie prowadzą

    Mi to wyglada na typowy bunt dwulatka 🙂

    Co robić, ja „olewałam” czym sie bardziej darła tym bardziej nie zwracałam na nia uwagi, tak jak by jej nie było.
    W domu, np pogłaszalismy z męzem telewizor jak zaczynała histerie i wrzaski, zero reakcji ogladaliśmy w milczeniu film. Mówiłam jej tylko, ze jak tak wrzeszczy to ja nic nie rozumiem i ma sie uspokoic a potem na spokojnie przyjść i powiedziec o co chodzi.
    I olewka ….
    Po kilku razach jak zobaczyła, ze jej cyrki nie przynoszą rezultatów przestała i to z dnia na dzień 🙂
    Cierpliwości zyczę.

    #2228048

    octavia27

    Histeria

    Mam z synem podobny problem też zaczyna się od tego że on chce coś na co ja z kolei się nie zgadzam np kupno nowego samochodu zaczyna się od krzyku jak nie zwracam uwagi wrzeszczy rzuca się na podłogę tupie ale najlepszy sposób na niego to nie zwracać uwagi być konsekwentnym .Mój syn w ciągu dnia pije Melisę na uspokojenie i przynajmniej jest troszkę spokojniejszy i noc mam przespaną

    #2228049

    klucha

    bunty dwulatka,
    najgorsze jakie wspominam
    w archiwum masz kupę na ten temat.

    #2228050

    snoopy

    Zamieszczone przez Klucha
    bunty dwulatka,
    najgorsze jakie wspominam

    myslałam że bunt dwulatka to najgorsze co moze byc
    ale juz teraz wiem ze „bunt trzylatka” jest jeszcze gorszy :Hyhy:
    tyle tylko, ze ja już odporniejsza jestem 😉



    #2228051

    ciapa

    Zamieszczone przez alina24
    myslałam że bunt dwulatka to najgorsze co moze byc
    ale juz teraz wiem ze „bunt trzylatka” jest jeszcze gorszy :Hyhy:
    tyle tylko, ze ja już odporniejsza jestem 😉

    hehehe poczekaj, aż wejdzie w okres dorastania:Śmiech:

    #2228052

    klucha

    Zamieszczone przez alina24
    myslałam że bunt dwulatka to najgorsze co moze byc
    ale juz teraz wiem ze „bunt trzylatka” jest jeszcze gorszy :Hyhy:
    tyle tylko, ze ja już odporniejsza jestem 😉

    bunty dwulatka przypadają między 2 a 3 rokiem życia
    to najgorszy etap 🙂

    ale potem też nie jest łątwo, wszystko zależy od charakteru dziecka

    #2228053

    errol

    Nie podchodziłabym do zachowania twojej córki jako do czegoś co jest złe a raczej do czegoś co jest rozwojowe, mimo iż jest to bez wątpienia jeden z najtrudniejszych okresów dla rodziców, skupiłabym się raczej na zrozumieniu co i dlaczego przeżywa twoje dziecko a nie na tym co zrobić, mysle że wtedy łatwiej ci przyjdzie przyjęcie tego. Wiec popierwsze twoje dziecko wlasnie odkryło, że nie jest już czescią świata taką jak stołek czy ściana, tylko osobną istotą , więcej czuje i więcejj wie, ale narzedzia jakimi może to wyrazić wciąż są dosc prymitywnye, np. mae dziecko jeszcze nie potrafi mówić o emocjach, po drugie doświadczając tak wielu rzeczy ona sama może czuć się przerażona lub przytłoczona tymi doswiadczeniam, niemówiąc o zalewających ją emocjach, w związku z tym bardzo potrzebuje rodzica, który bedzie w stanie te emocje ogarnąć czyli zrozumiec i nie ulegać im, ale towarzyszyc jej w porzeżywaniu ich i uczyć jak je wyrazać, po trzecie jest to wołanie o silnego rodzica, którego taki stan nie przeraza. Z całego serca polecam książkę „Jak mówic do dzieci żeby słuchały i jak słuchac żeby mówiły” bardzo pomaga, dobra nawet dla modszych, napisana z punktu widzenia rodzica ii dość konkretnie pokazujaca co robić
    pozdrawiam
    R&R

    #2228054

    gabrycha

    Oj pamiętam,pamiętam.Teraz już jest zdecydowanie lepiej,jednak czasami próbuje nas potestować.Jednak szybko przekonuje się,że to na nic:Fiu fiu:
    Musisz przetrzymać te histerie jak będziesz ulegała to Ala będzie wiedziała,że jak krzyczy to prędzej czy później ulegniesz,albo Twój mąż.
    A po paru razach jej się odechce bo zobaczy,że to jak się zachowuje nie robi na Was żadnego wrażenia.
    Wiem,że nie jest łatwo,ja mam strasznego uparciucha w domu.Potrafił trzymać nas kilka godzin,ryczek,krzyczeć.
    Mieliśmy kiedyś taki ciąg 3-4 dni,akurat na wakacjach.Jak wspominam to co sie wtedy działo to aż mi się słabo robi,koszmar.
    Ważne żebyście z mężem trzymali się razem i byli razem konsekwentni.
    Dziecko widzi wtedy,że macie takie samo zdanie a nie jedno ulega a drugie nie.
    Powodzenia! 🙂



    #2228055

    ahimsa

    Zamieszczone przez Klucha
    bunty dwulatka przypadają między 2 a 3 rokiem życia
    to najgorszy etap 🙂

    ale potem też nie jest łątwo, wszystko zależy od charakteru dziecka

    Na serio się zaczyna bac….właśnie patrząc na ten charakterek młodszego:Stres:

    ps. z matem horror był między 1,5-2,5l. A teraz super grzeczny chłopiec z niego.

    #2228056

    beamama

    Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
    Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
    Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉



    #2228057

    ahimsa

    Zamieszczone przez beamama
    Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
    Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
    Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉

    :Śmiech::Śmiech::Śmiech:

    #2228058

    ahimsa

    Zamieszczone przez beamama
    Wiecie co….ja to mam jakieś dziwne dzieci….:Niepewny:
    Nie wiem, co to histerie, czy jakieś bunty, poważnie, jakieś takie bez charakteru te dzieci :Hmmm…:
    Czy ktoś jeszcze ma taki problem? 😉

    NIgdy nie zaliczały gleby ze złości?:Hmmm…: nie złościły się, jak nie chciałaś czegoś dac/na coś pozwolic?:Fiu fiu:

    #2228059

    aborka

    Zamieszczone przez Gabrycha
    Oj pamiętam,pamiętam.Teraz już jest zdecydowanie lepiej,jednak czasami próbuje nas potestować.Jednak szybko przekonuje się,że to na nic:Fiu fiu:
    Musisz przetrzymać te histerie jak będziesz ulegała to Ala będzie wiedziała,że jak krzyczy to prędzej czy później ulegniesz,albo Twój mąż.
    A po paru razach jej się odechce bo zobaczy,że to jak się zachowuje nie robi na Was żadnego wrażenia.
    Wiem,że nie jest łatwo,ja mam strasznego uparciucha w domu.Potrafił trzymać nas kilka godzin,ryczek,krzyczeć.
    Mieliśmy kiedyś taki ciąg 3-4 dni,akurat na wakacjach.Jak wspominam to co sie wtedy działo to aż mi się słabo robi,koszmar.
    Ważne żebyście z mężem trzymali się razem i byli razem konsekwentni.
    Dziecko widzi wtedy,że macie takie samo zdanie a nie jedno ulega a drugie nie.
    Powodzenia! 🙂

    problem w tym ze z mezem problemu nie ma. nie ma problemu kiedy on ulegnie bo ulega natychmiast. Ala chce na rece to jest na rękach i juz. A ja jej nie biore i jest ryk. Wyraznie jej zachowanie jest takie jak jest zmęczona. Normalnie super grzeczna dziewczynka, sama sie bawi, sama spi. te jej wyskoki są jak z innej bajki. Dzisiaj oglądałam super nianie i dziecko dokładnie zachowywało sie jak Ala (z tą róznicą ze moje wtedy nie mówi wiec ja nie wiem o co chodzi). Mój problem to czy olac i wywołac 10 razy dłuższą histerie (ja to wyjątkowo rozwścieka) czy przytulic i niech sie drze??? No i te ataki – normalnie autystyczne jakies. A z drugiej strony wiem ze ona potrafi sie do płaczu zmusic…… ach te kochane gadziny nasze

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 43)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close