hmmm…mam się martwić?

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #42525

    norah

    Hejka,
    Długo tu nie bywałam, ale jakoś strasznie mnie przygnębiało, że kolejnej z nas nie udaje się donosić ciąży.
    Dzisiaj weszłam tu, żeby Was się poradzić i przy okazji chyba wpadłam w doła, zwłaszcza po poście mysi, z którą razem przeżywałam poronienie w listopadzie – mysiu strasznie mi przykro, że znów…:(((
    Oki, ale nie przygnębiajmy się może bardziej – pytam o to o co miałam:
    Jak większość z Was wie, poroniłam 2.11.2003r. – tzw. poronienie samoistne, bez łyżeczkowania.
    Pierwszy okres dostałam 24 grudnia, kolejny 25 stycznia i od tej pory cisza. W ciąży na pewno nie jestem /chwilowy brak męża;)/, więc skąd to opóźnienie? Bóle jajnika owulacyjne też miałam, infekcji raczej nie mam i własnie nie wiem, czy czekać nadal, czy zapisywać się gdzieś prywatnie do gina na weekend? Może którejś z Was też tak organizm szalał po poronieniu? Liczę jak zawsze na Waszą przeogromną wiedzę:))
    Pozdrawiam serdecznie,
    norah

    #556558

    mysia

    Re: hmmm…mam się martwić?

    Cześć Norah…wiec na początek strasznie dziękuję za pamięć, wiesz było mineło trzeba szukać przyczyny skoro ktoś na górze dwa razy niedoprowadził do szczęśliwej ciązy być może mnie ostrzega , że coś mam jeszcze niewyleczone wiec najpierw teraz gruntowne badania a od wrzesnia ponownie do dzieła. Zresztą ciut psychika mi siadła aby ponownie po 3 miesiącach od poronienia spróbować. Ale martwię się twoim okresem……to znaczy, że organizm hormonalnie jeszcze nie doszedł do siebie pomimo jednego cyklu w miare normalnego i moja rada po miesiaczce lec do lekarza i popros o badanie hormonków. Moja lekarka po tym drugim poronieniu zrobiła mi USG 2 tyg temu na USG był pęcherzyk 22mm i powiedziałami że organizm prawdopodobnie już się zregenerował i ja też ci radze abyś poprosiła lekarkę co się tam w jajniczkach dzieje

    Myślę, że USG i badanie hormonków duzo nam wyjaśni co się dzieje.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki aby okres się w końcu pojawił ja właśnie dostałam po 6 tyg pierwszy okres po 2 poronieniu

    Mysia – mama aniołków
    03.11.03
    05.02.04



    #556559

    z-kasia1

    Re: hmmm…mam się martwić?

    Ja miałam odwrotną sytuację. Po zabiegu pierwszy cykl był taki sobie (długość może być, ale krwawienie niby takie miesiączkowe a niby nie). Potem, od 2-3 cyklu wszystko się unormowało….i trwało to tak do 5-6 cyklu. Właśnie kiedy miałam zacząć i zaczęłam starania wszystko zaczęło się sypać (a przypuszczałam, że nie było to związane z zabiegiem, bo już trochę czasu minęło). Przez 2 miesiące starań miałam tak nieregularne cykle jak nigdy, właściwie dostawałam krwawienia (miesiączkowego?) nawet po 19-20 dniach. Wszystko się pomerdało, byłam wściekła bo już miało być dobrze. Poszłam na usg i okazało się, że mam bardzo małe endometrium. Dostałam leki i wszystko było ok – w tym samym cyklu zaszłam w ciążę.

    Może warto, jak sugeruje Mysia, zrobić badania hormonów i usg dopochwowe. W Twoim przypadku cykl się wydłuża, ale to nie ma znaczenia – coś może być nie tak i uważam, że warto to teraz sprawdzić i potem nie miec problemów. Z innej strony, nie minęło jeszcze tak dużo czasu od poronienia i może Twój organizm dopiero teraz powraca do normy.
    pozwodzenia, pozdrawiam

    Kasia

    #556560

    norah

    Re: hmmm…mam się martwić?

    Hejka,
    Własnie ustaliliśmy z mężem, że poczekam jeszcze tydzień i jak się @ nie pojawi to w sobotę do gina.
    Nigdy nie myślałam, że brak małpy bedzie u mnie powodem do zmartwienia.
    Jest jeszcze coś, co mnie martwi i zastanawia – robiłam sobie badania okresowe do pracy i wyszedł mi ponadnormatywny cukier w krwi /w moczu go brak/, zupełnie jak wtedy przed poronieniem. Być może tu powinnam zacząć upatrywać przyczyny?
    Będę musiała gina też uczulić na to. Zresztą pójdę prywatnie, więc mam nadzieję, że tu lekarz nie bedzie marudził, że tych, czy innych badań nie trzeba robic…

    #556561

    norah

    Re: hmmm…mam się martwić?

    ….i już okey – dziś się leje ze mnie jak z przysłowiowej świni.
    I czego ja się nie mogłam doczekać;))
    Noi tak, ja się skończy upiorna @ to idę do gina, bo kto słyszał o 60 dniowych cyklach…

    #556562

    maja25

    Re: hmmm…mam się martwić?

    dobrze że już jest
    Pozdrawiam
    Magda



    #556563

    joannas13

    Re: hmmm…mam się martwić?

    Ja też jestem „listopadowa”.
    Nie zamartwiaj się – trzeba być dobrej myśli.
    TEkst o świni bardzo mi przypadł do gustu.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Aśka

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close