Hormony przestały działać…

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #29473

    orlika

    Kiedyś mój kolega powiedział,że „baby to mogą nie spać po nocach,bo mają takie hormony, co je przy życiu trzymają”.Śmiałam się wtedy z tego, nie zdając sobie sprawy z tego, że w twierdzeniu tym tkwi cień prawdy…Przez dwa miesiące nie narzekałam na nic.Cieszyłam się,że moje dziecko jest taaakie grzeczne;nie choruje; nie płacze…Co prawda nie miałam czasu dla siebie,ale byłam zadowolona (hormony pewnie).Od paru dni zauważyłam u siebie pewną zmianę. Nie mam już po prostu siły. Siedzę w domu już dwa miesiące i nie wychodzę praktycznie nigdzie (prócz spacerów z wózkiem wokół bloku). Owszem,nie narzekam na brak towarzystwa,ale brak mi swobody, ja chcę wyjść do ludzi! Męża nie ma w domu całymi dniami,nie ma kto mnie wyręczyć w opiece nad dzieckiem.Nawet jak biorę prysznic, wnoszę małego do łazienki. Mętna i nieskładna ta moja wypowiedź, taka jak ja ostatnio…No cóż…Hormony przstały działać…

    Orlika&Patryś 19-08-03

    #388941

    joannar

    Re: Hormony przestały działać…

    Heh, wiem o czym mówisz. Ja czasami kiedy jestem strasznie zmęczona i wstaję do małego w nocy, na karmienia, to czuję żal do męża, że leży tak obok i po prostu śpi. Wiem oczywiście, że to niedorzeczne, bo mimo wsyztsko on wstaje do pracy bardzo wcześnie, a ja sobie odsypiam potem te wstawania w dzień. Choć mój mąż kiedy wraca z pracy zajmuje się dzieckiem, przewija, nosi, usypia. I muszę powiedzieć, że bardzo lubię te wstawnia nocne do dziecka, kiedy tak w ciszy sobie ciumka a ja mogę się na niego napatrzeć. Ale jednak, hormony przestają czasem działać i my też mamy dość. W sensie czysto fizycznym. Każda mam chyba to przechodzi. Ja też poszłabym sobie do kina z mężem, albo gdzieś wogóle do ludzi. Ale jak się okazuje, że muszę na chwilę gdzieś wyjść bez mojego bąbelka, to tęsknie do niego strasznie. Chyba jednka te hormony tak nie przestają do końca działać:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003



    #388942

    kika210

    Re: Hormony przestały działać…

    Nie przestają nie przestają;)
    Ja jeszcze teraz bywam płaczliwa, zaraz potem radosna, potem nerwowa itp… A ogólnie jestem bardzo zmęczona, bo w sumie jestem całe dni sama z małą… A teraz idę spać:) pozdrowionka

    KIKA210 + Ada 22.05.03r.

    #388943

    mamma

    Re: Hormony przestały działać…

    pocieszę Cię-ja tak mam już prawie dwa lata…:-)

    Aga-mama Dominiki (5.12.2001)

    #388944

    orlika

    Re: Hormony przestały działać…

    Wisielczy humor;) Śmiech przez łzy:)

    Orlika&Patryś 19-08-03

    #388945

    Anonim

    Re: Hormony przestały działać…

    Dopiero 2 miesiące. Ja już tak prawie 8 miesięcy. I zanosi się, że taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez czas dłuższy bliżej nie określony. Pragnę kontaktu z ludźmi. Szkoda, że nasi mężowie nie zawsze to rozumieją.

    Agnieszka i Kacperek (05.03.2003)



    #388946

    mamma

    Re: Hormony przestały działać…

    ooo…właśnie !!! :-)…ale chyba więcej tego śmiechu przez łzy…,a już najwięcej to łez ze śmiechu-taaaką mam pod bokiem Spryciulę i Kombinatorkę 😉

    Aga-mama Dominiki (5.12.2001)

    #388947

    ika-76

    Re: Hormony przestały działać…

    U mnie bylo na odwrót: to mąż wstawał przez pierwsze 2 miesiace do Małej, a potem mnie budził, zebym dala cyca 😉 Ja spalam kamiennym snem i placz dziecka mnie nie budził. Byłam tak wykonczona, ze odpoczełam dopiero jak pojechalismy na urlop i tam sie wreszcie wyspałam 😉 przynajmniej częsciowo. Teraz po nocach moj maż sobie slodko spi, a ja wstaję do małej Pskudy, na szczescie juz nie jest to takie czeste.

    Pozdrowienia

    Iwona i Krysia (4.05.2002)

    #388948

    ada77

    Re: Hormony przestały działać…

    To zupełnie naturalne, hormony hormonami, a zmęczenie zmęczeniem. Zresztą ja mam jeszcze jedną teorię: to jest tak, jak z zakochaniem i wielką miłością. Kiedy się zakochujemy- rosną nam skrzydła, możemy nie spać, nie jeść, nie pić, wszystko jest piekne, proste, zawsze się udaje, nie ma przeszkód nie do pokonania, różowe okulary przyrośnięte, przyklejone do nosa. Z czasem klej przestaje trzymac tak mocno, okulary zaczynają się chwiac na nosie, widac coraz więcj szarawych stron życia, umyka trochę tej energii. I kończy sie etap zakochania i ( w dobrym scenariuszu) to szaleństwo przeradza się w uczucie, owszem wielkie, ale stabilne, ono już nie wybucha raz po raz, ale pali się równym płomieniem. A różowe okulary osuwają się z nosa coraz niżej. Chyba tak jest i z mamuśkami. Wciąż ubóstwiasz swoje dziecko, kochasz je z całej siły, ale mineło trochę czasu, oswoiłaś się z tym uczuciem, organizm zmęczony szaleństwem ze szczęścia chce odpoczynku, mózg nowych bodźców (LUDZI!!!!), a nos się zmęczył od okuralów. To juz tak jest, ale to nic złego. Pędź do znajomych, umów się ploty, ustaw męża na Patryczkowej warcie!!! To nic złego, a dzidzia musi się uczyć (dla jej zdrowia psychicznego), że nie tylko z mamą mozna spędzać czas,
    całuski dla Was, tulonka dla Patrysia
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))
    miki 5 miechów

    #388949

    joannar

    Re: Hormony przestały działać…

    Jakoś znajdujemy te siły:-)

    JoannaR i Pawełek 19.09.2003

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close