hospiucjum domowe

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #109595

    Anonim

    czy jest ktoś, kto ma jakiekolwiek doświadczenie?
    mam trochę wątpliwości i pytań :Niepewny:

    #4789948

    Anonim

    Zamieszczone przez ewkam
    czy jest ktoś, kto ma jakiekolwiek doświadczenie?
    mam trochę wątpliwości i pytań :Niepewny:

    Moja Teściowa [‚ RIP] była pod opieką takowego…



    #4789949

    ulaluki

    Zamieszczone przez ewkam
    czy jest ktoś, kto ma jakiekolwiek doświadczenie?
    mam trochę wątpliwości i pytań :Niepewny:

    Pytaj Ewa śmiało.
    Tata chyba był przez miesiąc pod opieką hospicjum domowego.
    Lekarz przyjezdzał co jakiś czas, pielęgniarki chyba codziennie.
    To było nasze wybawienie, pomogli nam bardzo.

    Domyślam się Ewa, ze to dla Twojego taty:(

    #4789950

    ahimsa

    W małej mazurskiej wiosce dojezdzali i sie opoiekowali zona brata M.- więc wawka nie bedzie mieć problemow.

    #4789951

    Anonim

    Zamieszczone przez ahimsa
    W małej mazurskiej wiosce dojezdzali i sie opoiekowali zona brata M.- więc wawka nie bedzie mieć problemow.

    Ash, nie chodzi o w-wę

    bardzo dziękuję, już mam jasność

    #4789952

    Anonim

    Zamieszczone przez ewkam
    Ash, nie chodzi o w-wę

    bardzo dziękuję, już mam jasność

    dobrze, że już sezon urlopowy skończony… moja Teściowa pięć tygodni czekała na wizytę domową lekarza i pielęgniarki… tak to ja jeździłam do hospicjum po radę i recepty

    Ewa z tego co mogę powiedzieć to najlepiej zapisać się do kilku – nie wiem jaki okres oczekiwania u Was, nam sami tak doradzali, a potem reszcie zgłaszasz, że chory jest już pod opieką



    #4789953

    Anonim

    Zamieszczone przez aba
    dobrze, że już sezon urlopowy skończony… moja Teściowa pięć tygodni czekała na wizytę domową lekarza i pielęgniarki… tak to ja jeździłam do hospicjum po radę i recepty

    Ewa z tego co mogę powiedzieć to najlepiej zapisać się do kilku – nie wiem jaki okres oczekiwania u Was, nam sami tak doradzali, a potem reszcie zgłaszasz, że chory jest już pod opieką

    aba, dziękuję
    każda informacja dla mnie jest cenna

    #4789954

    goracakawa

    Zamieszczone przez ewkam
    czy jest ktoś, kto ma jakiekolwiek doświadczenie?
    mam trochę wątpliwości i pytań :Niepewny:

    Ja nie mialam możliwości załatwienia hospicjum ale za to załatwiłam kobietę z PCK – za opłatą – ale bardzo mi to pomogło w opiece nad mamą.
    Miałam ją na 8 godzin dziennie – w tym soboty i niedziele po 3 godziny.

    #4789955

    banita

    mieliśmy bardzo dobre doświadczenia z hospicjum domowym
    lekarz przyjeżdżał raz na tydzień, pielęgniarka co 2-3 dni, jednak zastrzyki trzeba było robić też samemu, oczywiście uczono tego
    w naszym hospicjum można było przez całą dobę zadzwonić do lekarza opiekującego się chorym, skonsultować się
    u nas nie było takiej możliwości, ale wiem, że w niektórych jest możliwość wypożyczenia do domu potrzebnego sprzętu, np. specjalnego łóżka, materaca przeciwodleżynowego
    wszystko zależy od stanu chorego – jeśli wymagane jest podawanie morfiny to dobrym rozwiązaniem jest hospicjum stacjonarne, warto zapisać się, bo na miejsce się czeka, a nigdy nie wiadomo jak się potoczy choroba, czasem nie ma już możliwości zajęcia się chorym w domu i stacjonarne hospicjum jest wybawieniem dla cierpiącego chorego

    #4789956

    ulaluki

    Zamieszczone przez banita
    wszystko zależy od stanu chorego – jeśli wymagane jest podawanie morfiny to dobrym rozwiązaniem jest hospicjum stacjonarne, warto zapisać się, bo na miejsce się czeka, a nigdy nie wiadomo jak się potoczy choroba, czasem nie ma już możliwości zajęcia się chorym w domu i stacjonarne hospicjum jest wybawieniem dla cierpiącego chorego

    Dobre i niedobre.
    Tata za nic nei chciał iść do hospicjum stacjonarnego, dużo ludzi chce być w domu.
    U nas hospicjum domowe podawało morfinę, pielęgniarki przyjeżdzały w razie potrzeby.



    #4789957

    banita

    Zamieszczone przez ulaluki
    Dobre i niedobre.
    Tata za nic nei chciał iść do hospicjum stacjonarnego, dużo ludzi chce być w domu.
    U nas hospicjum domowe podawało morfinę, pielęgniarki przyjeżdzały w razie potrzeby.

    najlepiej się człowiek czuje w domu, wiadomo
    ale czasem nie jest się już w stanie zająć chorym w domu, mimo opieki hospicjum domowego, pomocy pielęgniarek
    moja Teściowa tak strasznie cierpiała, że było jej już wszystko jedno w jakim miejscu się znajduje, chciała tylko czuć ulgę w bólu
    Ula, być może mówimy o tym samym hospicjum, ale w naszym wypadku nie było możliwości, by dojeżdżali na morfinę kilka razy na dobę, może akurat było duże obłożenie pacjentami, może mniej personelu

    #4789958

    ulaluki

    Zamieszczone przez banita
    najlepiej się człowiek czuje w domu, wiadomo
    ale czasem nie jest się już w stanie zająć chorym w domu, mimo opieki hospicjum domowego, pomocy pielęgniarek
    moja Teściowa tak strasznie cierpiała, że było jej już wszystko jedno w jakim miejscu się znajduje, chciała tylko czuć ulgę w bólu
    Ula, być może mówimy o tym samym hospicjum, ale w naszym wypadku nie było możliwości, by dojeżdżali na morfinę kilka razy na dobę, może akurat było duże obłożenie pacjentami, może mniej personelu

    Rozumiem.
    Ja piszę o puławskim hospicjum, raczej nie tym samym.



    #4789959

    Anonim

    Zamieszczone przez ulaluki
    Dobre i niedobre.
    Tata za nic nei chciał iść do hospicjum stacjonarnego, dużo ludzi chce być w domu.
    U nas hospicjum domowe podawało morfinę, pielęgniarki przyjeżdzały w razie potrzeby.

    a u nas zostawiła mi strzykawkę z dawką na 24 godziny… co hospicjum inne zasady, w mniejszych miejscowościach pewnie „łatwiej” dojechać w razie potrzeby

    #4789960

    ulaluki

    Zamieszczone przez aba
    a u nas zostawiła mi strzykawkę z dawką na 24 godziny… co hospicjum inne zasady, w mniejszych miejscowościach pewnie „łatwiej” dojechać w razie potrzeby

    Dopytam mamy jeszcze, wiem że nie było problemu z morfiną, a miał cały czas ją podawaną.

    #4789961

    karolakoj

    Mój dziadziuś był pod pieką hospicjum domowego kilka m-cy. Lekarz przyjeżdżał raz w tygodniu (jeśli nic się nie działo), dodatkowo na każde nasze wezwanie. Pielęgniarki przychodziły zależnie od potrzeb; były okresy, w których przychodziły 2 razy dziennie, w innych okresach raz na 2 dni. Kroplówki zwykłe podawała moja mama, nauczyła się w 10 minut (pielęgniarka zmieniała tylko wenflon co 2-3 dni), kroplówki „cięższego kalibru” podawała pielęgniarka. Morfinę, pierwszy raz podał lekarz, potem kilka razy pielęgniarka, aż w końcu zostawili w domu, do podawania przez nas, jeśli dziadziuś będzie bardzo cierpiał (z informacjami o dawkach jednorazowych i dobowych).
    Część sprzętu mogliśmy wypożyczyć w hospicjum, pozostały mieliśmy z wypożyczali (jakiejś przyklasztornej).
    Tak, jak Dziewczyny podpowiadają: zapiszcie się w kilku miejscach.
    Placówki pełniące funkcję hospicjów domowych (i niedomowych) znajdziesz też pod nazwami „Opieka paliatywna”, „poradnie leczenia bólu” itp

    Życzę Wam, żebyście szybko uporali się ze sprawami organizacyjnymi w tym zakresie…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close