I jak to wytrzymać…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #53444

    lwica

    Staram się nie martwić, nie denerwować.. ale jest mi trudno.
    Natusia ma skończone 10 miesięcy i… nie pełza, nie raczkuje, nie siada samodzielnie, jak siedzi to potrzebna jest asekuracja, bo przewraca się do tyłu, nie wstaje, nie mówi (oprócz „ma” i „am” ostatnio), nie ma zębów …
    Była badana przez neurologa – wszystko ok. Przychodzi do niej rehabilitant, który również potwierdził, że nie ma napięcia, asymetrii .. nic co by neurologicznie blokowało.

    To co jej jest ?????
    Niby wiem, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, że jest to genetycznie uwarunkowane .. Ale nie mogę ze pokojem patrzeć jak Natusia zostaje daleko, daleko w tyle.

    Do kogo jeszcze iść. ….
    Może znacie przypadki tak wolno rozwijających się dzieci. ???Napiszcie plizzz… bo mój niepokój jest wielki, a wszyscy mi mówią, żebym się nie denerwowała. Jakoś nie mogę…

    lwica z Natalką 05.11.2003

    #684365

    Anonim

    Re: I jak to wytrzymać…

    Lwico kochana moze skonsultuj sie z jakims innym lekarzem, ale pewnie to robilas…

    Moja o 11 lat mlodsza siostra jak miala 11 miesiecy wstala i poszla; wczesniej nie raczkowala, nie siedziela tez sama ciut nie Twoja Natalka. Teraz to wyszczekana nastolatka;)) a Jasiek tez tylko baba, aba od czasu do czasu mowi…

    I naprawde kazdy dzieciaczek jest inny, ale jak to Cie tak naprawde niepokoi (tez bym sie denerwowala, bo juz tak maja mamy) to nawet do innego jakiegos dobrego pediatry bym poszla.

    Tyle mojego wymadrzania i oby natalka wreszcie zaskoczyla Mamusie:))

    Jaś10m+8.2.05



    #684366

    joanna-mal

    Re: I jak to wytrzymać…

    Kochana! Jak ja Cię rozumiem….Moja Emisia ma teraz 9 m-cy i ma podobnie…Tzn już zaczyna pełzać (z wielkim trudem). Ale nie siada i nie wstaje sama…Rehabilituję ją od 2-ch m-cy. Neurolog też stwierdził 2-mce temu,że jest ok.
    Jeśli chcesz to bardzo chetnie porozmawiam na priv, wieczorem, lub przez gg. Ja widzę po tych 2-ch m-cach postępy, powolne, ale jednak…

    Będzie dobrze, musi!!!!

    pozdrawiam Asia i Emilka

    #684367

    kika210

    Re: I jak to wytrzymać…

    Mojej przyjaciólki synek, równieśnik mojej Ady nie siadał, w czasie kiedy ona już raczkowała, nie chodził, mając roczek…I nagle jak wystrzelił – w tej chwili jest zupełnie tak samo sprawny jak moja Ada, po prostu potrzebował dużo więcej czasu niż inne dzieci.
    Ona dodatkowo go zachęcała do poruszania się więc też ćwicz z nią siadanie, kładź gdzieś dalej zabawkę żeby zmusić do poruszenia się…skoro lekarze uważają że nic się nie dzieje chorobowego to znaczy że Natusia jest z tych dzieci które zaczynają później…pozdraiwam

    KIKA210+Ada 22.05.03
    ps.friko.pl

    #684368

    monikaapj

    Re: I jak to wytrzymać…

    dobra, to ja Cię chyba pocieszę;
    mając 10 miechów Baśka sama nie siadała, nie pełzała, nie raczkowała, nie miała zębów. Ja szalałam z rozpaczy, lekarze uspokajali. I słusznie, bo kiedy miała 10,5 zaczęła najpierw obracać się wokół własnej osi, a potem przemieszczać sie (bo raczkowanie to to nie jest) w pozycji szpagatu (jedna noga w przód, druga w tył i podkurczanie ich i prostowanie ), podnosi się przy wszystkim co się da (nawet przy biednej suce) i chodzi przy meblach, przy ścianie…a pierwszego zęba dumna matka znalazła wreszcie 4 dni temu!
    no, mam nadzieję,że mój przykład Cię uspokoi i pocieszy! Choć sama wiem,że ani lekarze, ani koleżanki nie były w stanie mnie uspokoić…trzymaj się, będzie ok!
    A jak się nie uspokoisz, to Ci powiem ostro, jak masz cierpliwie czekać; mnie Duśka tak ustawiła do pionu,że mi w pięty poszło!

    Monika i Basia (22.09)

    #684369

    lwica

    Re: I jak to wytrzymać…

    Dziękuję Monika za odpowiedź, pomogłaś mi [usmiech} A jak z siadamniem u Basi ?

    lwica z Natalką 05.11.2003



    #684370

    lwica

    Re: I jak to wytrzymać…

    Kika ja z nią ćwiczę, przychodzi też do nas rehabilitant. Troszkę problemów pewnie bierze się stąd , że Nati nienawidziła leżeć na brzuszku. Dopiero od niedawna toteruje taką pozycję. Żadna siła nie była jej w stanie zmusić do niej…..

    lwica z Natalką 05.11.2003

    #684371

    lwica

    Re: I jak to wytrzymać…

    Asiu, a jak u Ciebie wygląda rehabilitacja, bo u mnie to w zasadzie zabawy z Natusią.
    Nie ma potrzeby stosowania jakichkolwiek metod typu Vojta itp.
    Co do poruszania się to Nati się turla , inaczej jak na razie nie ma zamiaru. Waży 9,5 kg , no jest troszeczkę duża, chociaż w 75 centylu. A jaka jest waga Emilki ???

    lwica z Natalką 05.11.2003

    #684372

    lwica

    Re: I jak to wytrzymać…

    Aba dzięki za opowieść o siostrze.Oby tak było w przypadku Natusi.

    lwica z Natalką 05.11.2003

    #684373

    joanna-mal

    Re: I jak to wytrzymać…

    Hmmm, no tak to właściwie zabawy. Tzn obroty za zabawką, podpory, ustawianie w pozycji czworaczej itp…To metoda bobath. Mała i tak jej nie cierpi, bo pozycje w których jest układana nie należą do jej ulubionych (brzuszek, podwijanie nóżki…) Ostatnio była z moją mamą i o dziwo nie płakała (mama robiła za teatrzyk, klowna, orkiestrę i cyrk w jednym).
    Chodzimy na rehabilitację 3 razy w tygodniu. Miałam już kilka załamań. W domu nie mam za bardzo kiedy ćwiczyć (pracuję i w domu jesteśmy razem dopiero ok.19-tej )
    Ale staram się by często przebywała na macie…
    Winą za to opóźnienie (rehabilitant i neurolog) obarcza leżaczek(brak możliwości ruchu) i podwójne pieluchowanie (do 5tego m-ca).
    Co do wagi to nie wiem (m-c temu 8.300) może ok 9kg…
    Pod koniec września idziemy do kontroli do neurologa…
    Kiedy ty trafiłaś na rehabilitację?, Czy robiłaś usg główki? Co powiedział neurolog?
    Staram się myśleć pozytywnie i …..czekam na ten skok w rozwoju Emilki!!!!

    pozdrawiam Asia i Emilka



    #684374

    monikaapj

    Re: I jak to wytrzymać…

    siadać zaczęła jakiś miesiąc temu dopiero!
    teraz przypominam sobie,że nigdy nie lubiła leżenia na brzuszku (to tak a’propos tego co poczytałam w tym wątku), dopiero teraz zdarza się jej nawet spać w tej pozycji.
    Więc spoko, jak Ci się rozhula to jeszcze zatęsknisz za okresem, kiedy nie była mobilna . trzymam kciuki

    Monika i Basia (22.09)

    #684375

    lwica

    Re: I jak to wytrzymać…

    Na państwową rehabilitację nie poszłam, bo dopiero w paźdszierniu miałabym termin wizyty lekarskiej , a rehabilitację to może od stycznia.
    Przychodzi do mnie rehabilitant prywatnie , na początku co tydzień, a teraz sam uznał, że co dwa tygodnie wystarczy. Ćwiczę z Nati jak ona ma nastrój i tyle czasu ile jej odpowiada – to co pokazuje mi reh.
    Zaczeliśmy w drugiej połowie sierpnia.
    Usg główki Nati miała już trzykrotnie – ale to z zupełnie innych powodów i nic nigdy nie stwierdzono. Za każdym razem prosiłam o dokładne sprawdzanie wszystkiego.
    Natunia bardzo lubi być na macie i spędza tam sporo czasu; znowu mój reh. mówi, żeby nie kłaść jej tam często, bo to rozleniwia (wszystkie zabawki w zasięgu) i nie skłania do wysiłku. Lepiej – jego zdaniem zabawki poza zasięgiem, żeby mała jak najwięcej musiała się nagimnastykować, żeby dosięgnąć.
    Neurolog kazała spokojnie czekać, a dopiero jak nie będzie postępów za jakiś czas to zaczniemy się martwić i szukać ew. przyczyn…
    Ale się rozpisałam …
    No to czekamy.. obydwie

    lwica z Natalką 05.11.2003



    #684376

    joanna-mal

    Re: I jak to wytrzymać…

    Tak!!! Tylko to czekanie jest takie wkurzające…
    Jeśli chodzi o matę, to miałam na myśli taką z puzzli piankowych i rozsupuję zabawki. Właściwie to zabawki jej nie interesują, raczej przedmioty codziennego użytku: puste plastikowe butelki, telefony, piloty, drewniane łyżki…
    Jak coś ją zainteresuje (rzadko) to próbuje pełzać , męczy sie przy tym niemiłosiernie…
    Co do ćwiczeń to robimy takie na mięśnie brzucha-podciąganie, układanie na „misia”- na czterech łapkach, trochę na piłce i na wałku.
    Zasadniczo to głównie rozciąganie i ćwiczenia równoważne.
    A jak Wy ćwiczycie?
    Miśka nie obracała się do 7 m-ca i stąd moja wizyta u neurologa. Po 3-ch m-cach ma być kontrola. To już niedługo…
    Przez 1szy m-c ćwiczyliśmy raz w tygodniu w ośrodku, potem uważałam że postępy są nikłe i wziełam zajęcia prywatne (dodatkowo).

    pozdrawiam i trzymam kciuki za nasze dziewczynki!!!

    Asia i Emilka

    #684377

    monika21

    Re: I jak to wytrzymać…

    Musze ci powiedziec, ze ja tez strasznie sie zamartwiam o moja coreczke. Z reszta juz o tym pisalam… Moja corcia ma 7 mcy skonczone, ale nie ma zabkow, nie pelza- probuje, ale przewraca sie na plecki jak odepchnie sie nozka. Na szczescie jak sie ja posadzi to juz dosyc dlugo siedzi i sie bawi. Mowi baba, mama i kaj kaj. Tez ciagle porownuje Maje do innych dzieci i sie zamartwiam
    Wiem jednak, ze nie powinnysmy sie tak martwic. Tym bardziej, ze lekarze mowia, ze wszystko jest ok…

    Trzymaj sie! Ja jakos probuje i wierze, ze lada dzien Majci wyjdzie zabek albo zacznie raczkowac…

    A oto dowod jak Maja siedzi

    Pozdrawiamy

    Monisia i Majcia

    #684378

    Anonim

    Re: I jak to wytrzymać…

    Moja Nina zaczela raczkowac jak skonczyla 9 mies., pierwszy zab wyrosl jak miala 8….
    Moim zdaniem Monika nie masz powodow zeby sie martwic.
    Pozdrowienia!

    Monika, Mateusz & Nina 19.11.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close