In vitro…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 111)
  • Autor
    Wpisy
  • #106037

    bratek

    przeraża mnie stosunek KK do tego tematu
    jestem jak najbardziej za in vitro
    ale smuci mnie, że stanowisko KK jest takie, iż każda osoba głosująca za ustawą powinna czuć się automatycznie wykluczona ze wspólnoty
    jestem rozbita

    #3926553

    zuzel

    Czuję podobnie. Rozbiłam się jeszcze bardziej jak poczytałam wątek o invitro na leczeniu niepłodności.

    Zastanawiam się co KK zrobi w sytuacji: wyświęcają faceta na księdza. Po tym facet dowiaduje się, ze jest z invitro. Co na to KK? Odbierze sutannę?

    Czytałam dziś o chrztach dzieci z invitro (jeśli rodzice o tym powiedzą). Tylko jeden ksiądz bez problemu by ochrzcił (pytali 3), ale pod warunkiem, że rodzice by żałowali za grzech (za invitro).



    #3926554

    bratek

    prosze moderatora o skasowanie wątku
    dopiero zauważyłam, że podobny jest na leczeniu niepłodności

    dziękuję

    #3926555

    ewike

    Zamieszczone przez mama3xM
    przeraża mnie stosunek KK do tego tematu
    jestem jak najbardziej za in vitro
    ale smuci mnie, że stanowisko KK jest takie, iż każda osoba głosująca za ustawą powinna czuć się automatycznie wykluczona ze wspólnoty
    jestem rozbita

    Ich stosunek do in vitro zaważył na moich decyzjach. Już dawno. Dużo wcześniej, zanim zaczęli ekskomunikować. I tu chętnie to napiszę. Na niepłodności nie chciałam się wtrącać. Dziewczyny wystarczająco ciężko mają.

    #3926556

    bep

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Czuję podobnie. Rozbiłam się jeszcze bardziej jak poczytałam wątek o invitro na leczeniu niepłodności.

    Zastanawiam się co KK zrobi w sytuacji: wyświęcają faceta na księdza. Po tym facet dowiaduje się, ze jest z invitro. Co na to KK? Odbierze sutannę?

    Czytałam dziś o chrztach dzieci z invitro (jeśli rodzice o tym powiedzą). Tylko jeden ksiądz bez problemu by ochrzcił (pytali 3), ale pod warunkiem, że rodzice by żałowali za grzech (za invitro).

    A to chyba było ustawione. Mojej Mamy koleżanka pracuje w kancelarii parafialnej, przyszła kobieta i powiedziała, że chce ochrzcić dziecko – nie było problemu. W końcu co dziecko „jest winne” 😉

    #3926557

    zuzel

    Zamieszczone przez Bep
    A to chyba było ustawione. Mojej Mamy koleżanka pracuje w kancelarii parafialnej, przyszła kobieta i powiedziała, że chce ochrzcić dziecko – nie było problemu. W końcu co dziecko „jest winne” 😉

    To zależy od księdza. Nie wszyscy są tacy chętni.



    #3926558

    gobin

    Zamieszczone przez zuzelka83
    To zależy od księdza. Nie wszyscy są tacy chętni.

    wg mnie zależy od koperty,

    mierzi mnie stosunek KK do in vitro. Dzieci się urodziły już z tej metody i wysłuc***ą tych pseudo mądry poglądów.
    Jak dla mnie tragedia a to co proponuje ten niby uczony z PIsu zamiast in vitro nie pamiętam jak się nazywa to pokazuje jak ludzie są niedouczeni.

    #3926559

    zuzel

    Zamieszczone przez gobin
    wg mnie zależy od koperty,

    Doświadczenie bliskiej mi osoby mówi, że ksiądz A odmówił ochrzczenia dziecka ze związku niesakramentalnego i nie dał się przekupić kopertą, a ksiądz B ochrzcił bezproblemowo, nie biorąc koperty (biedna rodzina).
    Kiedyś w rozmowach w toku podawali, do jakiego księdza się udać w teg typu przypadkach (byli tylko dla większych miast wymieniani).

    Ale nie wątpię że są też takie przekupne dziady.

    #3926560

    k8-77

    całym sercem jestem za in vitro.
    uważam, ze temat wymaga regulacji prawnych – m.in. w kwestii refundacji kosztów leczenia.
    pomijając sprawy emocjonalne – państwo powinno traktować refundacje in vitro w kategoriach inwestowania w przyszłośc. nie bedzie dzieci – padnie polityka socjalna.

    dziwi mnie TAK OSTRA reakcja KK. nie wiem… chodzi o sprawdzian siły władzy? ekskomunika i proponowane kary pozbawienia wolności – kurcze, to sredniowiecze!

    sprzeciw rozumiem, rozumiem głosy co światlejszych (czyli dyskutujących, a nie wrzeszczących) katolików. nie potrafię jednak odnieść tego sprzeciwu wobec faktu nagminnego różnego interpretowaia nakazów i zakazow. np. antykoncepcja – grzech, ale wyspowiadac sie można. mozna, bo w Polsce ogromny procent ochrzczonych z marszu i przez to katolikow stosuje antykoncepcję. rozwód koscielny – w wyjatkowych przypadkach. w wyjatkowych??? coś mi tu nie gra. życie bez slubu – akceptowane, jesli nie ma slubu koscielnego. hipokryzja goni hipokryzje.

    a jest tak, bo kk traci wiernych. traci wpływy, traci kasę. musi wiec naginac sie do zmian, bo nie daj Boże (przepraszam, Boże) ktos kiedys wymysli opodatkowanie wiernych i sie okaże, ze z 90% polskich katolikow zostalo niewielu.

    dlatego kompletnie nie rozumiem tego bata ekskomunki… zły PR.

    i uważam – przepraszam zainteresowanych – że dyskutowanie, czy ksiadz ochrzci czy nie ochrzci jest bezsensowną dziecinadą. nie interpretujcie ksiezy jako bandy kretynów. jak w kazdej grupie zawodowej (tak, zawodowej) i tu równiez można znależć masę madrych, dobrych ludzi, którzy kochają Boga i w jego imię robią dobre rzeczy.

    ekskomunika mi nie straszna. apostazja krazy mi po glowie juz od jakiegoś czasu. przykro mi, ze poczynania instytucji zwanej kk spowodowały, ze coraz mniej mam ochote uczesticzyc w tych zawirowaniach.

    myślę, że Bóg nigdy nie opusci potrzebujacych. niezaleznie od tego, co wymysli grupa ludzi podpisujacych sie jego imieniem.

    #3926561

    yoko

    W Biblii o in vitro nic nie ma, podobnie jak o przeszczepach.
    Specjaliści łączą tylko komórki, a Bóg daje (życie) i Bóg zabiera.
    Nie ma we mnie wewnętrznego sprzeciwu.
    Czuję że ‚mój’ Bóg się na to nie gniewa. Ba! ja wiem, że tak jest.

    IMO – kosciół kk więcej mąci niż pomaga ludziom w drodze do Boga, niepotrzebnie.
    Księża zapomnieli, że nie polityką, a miłością jest ta droga wyłożona, wiarą i nadzieją,
    a ich zadaniem jest głoszenie Biblii, słowa Bożego, prorokowanie, a nie politykowanie.

    A temat in-vitro jest bardzo poruszający i zawsze niezwykle ‚modny’ przed jakimikolwiek wyborami.



    #3926562

    zuzel

    Zamieszczone przez k8_77
    a jest tak, bo kk traci wiernych. traci wpływy, traci kasę. musi wiec naginac sie do zmian, bo nie daj Boże (przepraszam, Boże) ktos kiedys wymysli opodatkowanie wiernych i sie okaże, ze z 90% polskich katolikow zostalo niewielu.

    Już ktoś kiedyś wymyślił – np. w Niemczech.

    Zamieszczone przez k8_77
    i uważam – przepraszam zainteresowanych – że dyskutowanie, czy ksiadz ochrzci czy nie ochrzci jest bezsensowną dziecinadą. nie interpretujcie ksiezy jako bandy kretynów. jak w kazdej grupie zawodowej (tak, zawodowej) i tu równiez można znależć masę madrych, dobrych ludzi, którzy kochają Boga i w jego imię robią dobre rzeczy.

    Sorry, to nie dziecinada. To realny problem z którym część z nas się spotkała.
    Masz rację, nie interpretuję księży jako bandy kretynów. I zgadzam się z Tobą, że jak w każdej grupie zawodowej są i mądrzy, światli ludzie i ludzie, którzy minęli się z powołaniem.

    Zamieszczone przez k8_77
    myślę, że Bóg nigdy nie opusci potrzebujacych. niezaleznie od tego, co wymysli grupa ludzi podpisujacych sie jego imieniem.

    Nie wiem, widząc ogrom tragedii dotykających często uczciwych, dobrych i wierzących ludzi mam wątpliwości.

    #3926563

    yoko

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Nie wiem, widząc ogrom tragedii dotykających często uczciwych, dobrych i wierzących ludzi mam wątpliwości.

    Ludzie, którzy mają naprawdę dużą wiarę w Boga, nie mają wątpliwości.



    #3926564

    alokazja

    Zamieszczone przez Bep
    A to chyba było ustawione. Mojej Mamy koleżanka pracuje w kancelarii parafialnej, przyszła kobieta i powiedziała, że chce ochrzcić dziecko – nie było problemu. W końcu co dziecko „jest winne” 😉

    Bep ale nie chodzi o winę dziecka. Chrzest to oprócz włączenia we wspólnotę
    chrzescijan również zobowiązanie, że rodzice będą dbali o duchowy rozwój dziecka
    i będą mu przykładem życia chrześcijańskiego. Tymczasem życie na przysłowiową
    kocią łapę od razu pokazuje, że rodzice mają naukę kościoła w głębokim poważaniu.
    Od razu zaznaczam, że nie mówię tutaj o parach które nie mogą zawrzeć związku
    sakramentalnego. Tylko o tych które nie chcą, a pomimo tego wysuwają żądania
    w k-u księży i kościoła.

    #3926565

    zuzel

    Zamieszczone przez bruni
    Ludzie, którzy mają naprawdę dużą wiarę w Boga, nie mają wątpliwości.

    Zgadza się, a jak maja nie dość dużą, to ją tracą.

    #3926566

    gobin

    Alo ja się z tobą nie zgadzam, co do kociej łapy i sakramentów. Ostatnio usłyszałam takie zdanie małżeństwem nie staje się ta para która zawsze ślub. Małżeństwo to coś więcej.
    Sakrament hm niestety traci on od jakiegoś czasu na znaczeniu właśnie przez działanie może nie wszystkich ale sporej części KK.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 111)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close