in vitro

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #9317

    Anonim

    Cześć dziewczyny może , któraś z was ma jakieś doświadczenia z in vitro będę wdzięczna za każdą informację o miejscach wykonywania i kosztach
    dzięki

    #153737

    asienka

    Re: in vitro

    URZULA słonko ja jestem na tym samum etapie , też zadałam podobne pyt. na forum jeśli się czegoś dowiem to napiszę , czekaj podam ci stronkę do poczytania sama dziś to znalazłam

    Może ci sie przyda , zawsze możemy sie podzielić doświadczeniami .

    http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=191&w=1935580&a=1935580&v=2

    szybciej wejdziesz jak zrobisz tak:
    Zaznacz ten fragmęt i naciśnij Ctrl+C i póżniej wklej na pasku Adresu Ctrl +V i Enter .

    Miłego czytaniaTo od dziewczyn z forum ”Nasz Bocian” gdzie jestam jako Megi

    ASIEŃKA



    #153738

    anna

    Re: in vitro

    Ja bardzo się bałam mojego pierwszego IVF. Teraz podchodzę do drugiego – pierwsze się nie udało…Dziewczyny – nie bójcie się – chociaż wiem, że to stres ogromny – te wszystkie zastrzyki, wizyty, USG,….nie ma czego!!!!! Po prostu chodżcie jak na wizyty u lekarza, choć wiem ,że to będzie trudne, ale nie macie na pewne rzeczy wpływu – po prostu trzeba przez to przejść. To nie boli – na prawdę!!!! Natomiast sama nadzieja po IVF – prawie jest się w ciąży – to jest wspaniałe…choć też jest strach, ogromny, że się nie uda…no cóż, ja to już przeszłam, ale teraz będzie drugi raz i drugi raz, mam nadzieję , że to będzie ten raz, kiedy zobaczę moje dziecko na monitorze USG a potem w rzeczywistości…Trzymam kciuki za Was – byście się nie bały tak jak ja i by się Wam udało!!!!!Anna.

    #153739

    marysia2

    Re: in vitro

    No cóż , chęć posiadania dziecka była tak wielka że nie bałam się niczego stymulacji , pobierania jajeczek i samego podawania. Podchodziłam z ogromnym obciążeniem ponieważ wiedziałam że jak się nie uda to tak szybko nie będzie nas stać na ponowną próbę ( lekarze wyciągneli od nas ostatni grosz). Udało się za pierwszym razem to był cud !!! ciąża przebiegała bez problemów i urodziłam zdrowe piękne dziecko.
    Nie obawiaj się niczego , nagroda spotka Cię taka że ze szczęścia będziesz płakać.

    #153740

    asias

    Re: in vitro

    No, cóż – mam za sobą 4 in vitro, wszystkie nieudane….niestety.
    Koszty – bardzo wysokie, tzn. min. 5000/cykl (leki+zabieg+dojazdy+wizyty); dane dotyczą kliniki w ;Białymstoku;
    Jeśli jesteś mało odporna na ból to koniecznie załatw sobie krótkie znieczulenie ogólne podczas pobierania komórek.
    A poza tym -trzymam mocno kciuki, pytaj, jesli potrzebujesz konkretnych informacji. Pozdrawiam serdecznie wszystkie dziewczyny będące przed, w trakcie lub po in vitro.

    Joanna

    #153741

    bolek

    Re: in vitro

    Czy możesz napisać gdzie miałaś robione in vitro, jakie były koszty i jak przebiegało leczenie? Napisz proszę jak przebiegało Twoje lecznie zanim zdecydowłaś sie na in vitro i co było przyczyną niepłodności.



    #153742

    marysia2

    Re: in vitro

    wysłałam Ci prywatną wiadomość.

    #153743

    eclas

    Re: in vitro

    Czy coś się zmieniło w sytuacji AsiS- bardzo jej współczuję…
    Sama dopiero się przygotowuję do In Vitro- również w Białymstoku. Ale jej list troche mnie przeraził. Mało jeszcze wiem o samym in vitro- jak to wygląda od ludzkiej (nielekarskiej) strony?

    #153744

    asias

    Re: in vitro

    Witam wszystkich ponownie! Dawno, bardzo dawno tu nie piszę – przeniosłam się na bociana (jako „jostro”).
    Co się u mnie zmieniło? Niestety, zasadnicza kwestia, tzn. zajście w ciążę pozostało bez zmian. Po 4 in vitro miałam jeszcze 2 transfery mrozaczków – też nieudane. Zostały mi jeszcze 3, ale na razie nie podchodzę do transferu, bo….brak mi wiary, że się uda. Boję się kolejnej porażki. Poza tym postanowiliśmy zrobić przerwę w leczeniu, odpocząć od hormonów, zabiegów itd. Zając się mocno zanbiedbaną pracą.
    Właśnie mija kilka miesięcy od ostatniego transferu… Przez ten czas przeszukałam w internecie wszystko co się dało na temat niepłodności, zadałam parę pytań ekspertom. Wynik tych poszukiwań jest taki, ze niedługo zdecyduję się na histeroskopię, zrobię badania immunologiczne i …. spróbuję inseminacji. Tak, to nie pomyłka! Mojemu mężowi po akupunkturze bardzo poprawiło się nasienie. Wcześniej w grę wchodziło tylko ICSI (2 mln nieruchomych plemników w ml oraz aglutynacja), a teraz 31 mln dobrych żołnierzyków.
    Mądrzejsza o te kilka nowych informacji (nieoceniony bocian i dziewczyny stamtąd!) radziłabym wszystkim przygotowującym się do kolejnego ICSI zbadanie macicy pod kątem ewentualnych zrostów, wad itd. Często zarodki się po prostu nie mogą nie zagnieździć. Po to jest właśnie histeroskopia. U mężów ze słabym nasieniem pomaga akupunktura. Chyba jest zwłaszcza propozycja dla tych, którzy na razie z różnych względów (np. finansowych) nie mogą mieć in vitro.
    Gdybym mogła cofnąć się w czasie, to po drugim nieudanym in vitro zrobiłabym histeroskopię oraz szukałą inyych możliwości podreperowania plemników u męża. Może ta refleksja się komuś przyda.
    Eclas – nie chciałąm Cię przerazić moim opisem in vitro. Tak naprawdę tego bólu i nieprzyjemnych wrażeń się póxniej nie pamięta. najlepszym dowodem jest to, że podejmuje się decyzje o kolejnych próbach. A gdy jeszcze się uda, to pewnie nawet ciepło wspomina się wszystko, co wiązało się z in vitro. Nie jestem pewna – tak to sobie wyobrażam:)))
    Pozdrawiam-Joanna
    PS. jeśli chodzi o nocleg w Białymstoku, to z całego serca polecam panią Elżbietę z Supraśla (zainteresowanym mogę podać adres po południu, bo nie mam go przyu sobie). Wspaniała serdeczna atmosfera, zastrzyki na miejsu gratis, miłe otoczenie) to jest to czego potrzeba.

    Joanna

    #153745

    erika26

    Re: in vitro

    a jaka jest cena za nocleg u tej pani?

    Erika :(((

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close