In vitro po 30

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #7159

    cezary

    Od kilku dni zaciekawiły mnie wiadomości pisane w tej rubryce,dlatego też chciałbym wyrazić swoją opinię na ten temat.Oboje z żoną jesteśmy w wieku 37 lat,leczenie zaczęliśmy mając ok.26-lat po zabiegu usunięcia jajowodu u żony(ciąża pozamaciczna).Od tej pory mieliśmy 7-zabiegów in vitro 3xBiałystok,1xw Niemczech,3xWarszawa(Novum).Także nasze marzenie na posiadanie własnego dziecka oddalało się coraz bardziej.Omawialiśmy sprawy adopcji itp i proszę sobie wyobrazić,iż po tej 7-próbie żona jest w ciąży!!!
    Jest to 8-tydzień,na razie wszystkie wyniki są bardzo dobre i mam nadzieję,iż tak zostanie do końca.Piszę to dlatego by zapewnić te wszystkie wątpiące dziewczyny,że nie należy się poddawać i próbować do skutku,jak nie za tym to za następnym razem musi się udać.Polecam również klinikę Novum,profesjonalne przygotowanie,drobiazgowe badania(MLR-y,szczepienia w Łodzi,które wykluczają konflikty krwi,a nie robiliśmy tego przy wcześniejszych próbach)Także głowa do góry pozdrawiam wszystkie Panie-Cezary.
    ps.żona i inetrnet to konflikt,dlatego to nie ona zabiera głos.

    #130292

    joanna

    Re: In vitro po 30

    Gratuluje Wam udanego IVF. Takie pozytywne wiadomosci podtrzymuja na duchu i dodaja sil. Ja jestem obecnie przy 5 ICSI i tez mysle, ze kiedys sie uda.
    Pozdrawiam i powodzenia na dalsze 9 m-cy
    Joanna



    #130293

    malina

    Re: In vitro po 30

    GRATULUJE!!!!
    Dobrze ze sie udalo ale szkoda, ze na to decydujace badanie skierowano Was tak pozno. Oczywiscie teraz nie ma to dla Was znaczenia (osiagnowszy szczescie, czlowiek zapomina jaka ciezko droge musial przejsc).
    Czy Wasze dziecko jest kolejnym sukcesem Novum?
    Pozdrawiam,
    Malina

    #130294

    zosia

    Re: In vitro po 30

    Naprawde jestem zachwycona,ze odezwal sie meski glos w znanej nam sprawie. Dzieki za slowa otuchy i gratulacje – napewno z ciaza i porodem.. i dzieckiem – bedzie wszystko dobrze!!! Chyba na to zasluzyliscie! Juz nawet za wtrwalosc wam sie nalezy ;-)).

    Jesli chodzi o twoja zone, to powiedz jej prosze,ze bardzo na nia tutaj czekamy w tym Forum – jest jedna z niewielu ktora moze z nami podzielic sie swoimi doswiadczeniami. Napewno mozesz ja nauczyc, jak korzystac z Forum. Ja jestem w podobnym wieku do twojej zony ..jest to zgodne z prawda,ze pare lat temu mozna bylo powiedziec,ze bylam w konflikcie z komputerami i znajome dzieci sie ze mnie podsmiewaly, a teraz nie rozstaje sie z moim laptopem. Teraz technologia jest naprawde dla ludzi, wiec zapros tu swoja zone….

    Jeszcze raz gratulacje!!!! Szczegolne pozdrowienia dla skloconej z komputerem zony!
    Zosia

    #130295

    malgosia

    Re: In vitro po 30

    Gratuluję , cieszę się, zazdroszczę i jestem pewna, że za kilka miesięcy napiszesz nam o narodzinach swojego syna albo córki. Albo może bliźniaków. Wszyscy powinni sobie wziąc do serca słowa Czarka, trzeba próbować bez względu na wszystko. Pozdrawiam wszystkich w ten piekny gorący dzień. Małgosia

    #130296

    agnes

    Re: In vitro po 30

    Gratuluję i witam w gronie szczęśliwych „ciężarówek”. Czy wiecie już, w którym szpitalu przyjdzie na świat wasze dzieciątko (a może dzieciątka)? W kioskach jest jeszcze w sprzedaży majowy numer miesięcznika „Twoje Dziecko” z książeczką ze szpitalami w całej Polsce podsumowującą akcję „Rodzić po ludzku”.
    Pozdrowionka dla żony –
    – „ciężarówka” Agnes



    #130297

    cezary

    Re: In vitro po 30

    Bardzo dziękuję za odpowiedz na moją notkę(szczerze mówiąc nie liczyłem na jakiekolwiek odpowiedzi),lecz jeśli są to tym bardziej się cieszę,iż nasz(były)problem nie jest jakimś wyjątkiem i są ludzie,którym sprawa posiadania dzieci jest do tego stopnia ważna,że nie można przez to normalnie żyć,oraz cieszyć się tym życiem.Teraz zaprząta moją głowę problem tych wszystkich badań które według lekarzy należy wykonać(test potrójny,amniopunkcja-wiek żony 37-lat)Ten pierwszy zrobimy,na drugi się nie zdecyduję-przeczytałem,iż ryzyko poronienia wynosi ok.12%.Za długo czekaliśmy na tę chwilę,by podjąć to być może nie potrzebne ryzyko.Tym bardziej,iż znam osobę która w wieku 40-lat urodziła swoją pierwszą,śliczną i całkiem zdrową dziewczynkę.Może ktoś miał już podobne badania-bardzo proszę o opinie.Przesyłam serdeczne pozdrowienia dla Joanny,Maliny,Zosi,Małgosi i Tobie Agnes,życząc tym które jeszcze nie są mamusiami,iż do tego klubu „ciężarówek”jak najszybciej dołączą.
    Cezary
    ps.wyniki żony super,ale nie mówiłem jej jeszcze nic,że gdzieś i coś piszę na nasz temat.(przepraszam teraz z nią jak z jajkiem nie wiem jaka byłaby reakcja)Ale z Wami tę radością zawsze sie mogę podzielić!!!
    Za gazetami jeszcze nie zdążyłem się rozejrzeć-mam czas;-)

    #130298

    lila

    Re: In vitro po 30

    Cześć Czarek, ja miałam 37 lat jak urodziłam dzidziusia po zapłodnieniu in vitro. Nawet nie wiesz jakie targały mną niepokoje odnośnie wad płodu, amniopunkcji, triasu, itp….itd. Postanowiłam zaatakować mojego dr. od in vitro. Zaproponował mi trias, ale jak sam powiedział jest to rachunek prawdopodobieństwa. Możesz o tym przeczytać na tej stronie /pierwszej – jest rozmowa z dr z Łodzi/, namawiał mnie kolejny dr. do zrobienia amniopunkcji. W 5 miesiącu ciąży – wynik po 3 tygodniach /czyli 6 miesiac/. Brzuch był już całkiem całkiem jak bym miała sie dowiedzieć, że nie daj Boże coś jest nie tak. Ale są w obecnych czasach bardzo dobre aparaty USG – pod warunkiem, ze trafi sie do dobrego lekarza, który umie ocenić sytuację. Wiem, że np, zespół Downa można z dużym powodzeniem wykryć poprzez badanie USG. Można oprócz tego wykryć wady nerek płodu serca itp…..Ja nie zdecydowałam się na amniopunkcję, bo ryzyko, które lekarz określił na 0,5% /sama nie wiem jak to odczytać/ było dla mnie zbyt duże. Urodziłam zdrową i śliczną córeczkę. Na tym zakończyłam sprawę badań prenatalnych.

    #130299

    cezary

    Re: In vitro po 30

    Bardzo Ci dziękuję Lilu za te tak bardzo radosne wiadomości,w zasadzie decyzję o nie przystąpieniu do amniopunkcji podjeliśmy wcześniej i Twoja odpowiedz utwierdziła mnie tylko w jej słuszności.Te dokładne USG żona ma mieć na początku czerwca w „Novum” z dr.Garwolińskim mam nadzieję,iż to jest dobry specjalista i wyniki nie zmuszą nas do zmiany stanowiska.Wcześniej zmartwieniem było kiedy w końcu ta ciąża??-jak jest-czy jest wszystko w porządku??
    Nie ma chyba takich chwil w tym okresie,że człowiek może się całkowicie zrelaksować.Dziękuję za list. Pozdrawiam
    Cezary
    ps.Artykuł na 1-szej stronie pczeczytałem kilka razy i teraz wiem tym bardziej,iż wiek nie świadczy tak bardzo o ryzyku.
    Za poradą Agnes kupiłem dziś wydanie majowe „Twoje dziecko”-zaraz zabieram się za lekturę,ze zgrozą przeczytałem,iż szpitale z mojej okolicy mają nie więcej niż ***
    ale jechać na poród do Pucka-to chyba przesada???

    #130300

    lila

    Re: In vitro po 30

    Czarku, nie znam dr. Garwolińskiego osobiście, ale słyszałam, że jest dobrym lekarzem. Ja robiłam USG w Novum u dr. Roszkowskiego. O nim mogę powiedzieć, że jest b. dobry. Ja rodziłam na Bródnie. Ogólnie mogę powiedzieć, że byłam zadowolona. Miałam cesarskie cięcie /nie mam po nim śladu? . Operowała mnie p. dr. K. Królikowska. Wszystko było ok. mimo mojego „zaawansowanego” wtedy już wieku. Pozdrawiam i Zyczę wszystkiego dobrego Tobie no i oczywiście „nietechnicznej” żonie i dzidzi.



    #130301

    bozena

    Re: In vitro po 30

    Witaj Cezary,
    ogromnie podziwiam Cię, że w tak ciepły sposób podchodzisz do całej tej sprawy – pomimo wszelkich problemów przez które do tej pory udało Wam się przebrnąć.

    Gratuluję sukcesu i myślę o Was ciepło.

    Trzymam kciuki i pozdrawiam, Bozena

    #130302

    jagna

    Re: In vitro po 30

    Drogi Czarku,
    Nieczęsto tu zaglądam i pewnie już rozpoczęliście konkretne działania typu USG itp., ale mimo wszystko może na coś się przydam. Jestem w temacie zarówno in vitro (jedna nieudana próba), ciąży (jestem w 34-tym tygodniu) i badań (robiłam TRIAS i USG). Co do amniopunkcji, to z tego co wiem zagrożenie wynosi nie 12%, ale „tylko” ok. 0,5 – 1%, co dla mnie już i tak było wystarczającym „odstraszaczem” od tego badania, tym bardziej, że wyniki dostajesz do ręki, jak już czujesz (hmm…a raczej Żona czuje) pierwsze ruchy i zaczynacie być emocjonalnie związani z Waszym nienarodzonym dzieckiem.
    Ale z tego co wiem i co wypróbowałam na własnej skórze, a raczej brzuchu, najlepsze jest połączenie obu badań: testu potrójnego i USG. Są bowiem wady, których nie widać na USG, natomiast TRIAS może je wykluczyć i odwrotnie. W naszym przypadku było tak, że pierwsze USG w 14 tygodniu u dr Roszkowskiego (podobno jeden z najlepszych specjalistów w Polsce) wykazało lekko niepokojące zgrubienie na karku, co może sugerować Zespół Downa. Roszkowski zaproponował TRIAS, który zrobiliśmy i wyniki okazały się być na szczęście OK. Mimo to w 20-tym tygodniu robi się potwierdzające USG i rzeczywiście zgrubienie było już całkowicie w normie a innych parametrów wskazujących na ew. wady nie znaleziono. Dodatkowo zrobiliśmy echo serca płodu, ponieważ w rodzinie męża wystąpiła wada wrodzona, a przy okazji jest to kolejny dowód na zdrowe dziecko (dzieci z ZD mają, niestety, jeszcze dodatkowo na ogół wadę serduszka).Tak więc bez amniopunkcji jesteśmy przekonani, że nasz syn jest zdrowy. Nerwów było sporo, kiedy czeka się na wyniki, ale uważam, że było warto. Należy jednak sobie zadać czasami pytanie: a jeśli się okaże, że coś jest „nie tak”, to co zrobimy?…
    Życzę powodzenia i pamiętajcie, że 98% dzieci rodzi się zupełnie zdrowych!
    Pozdrawiam,
    Jaga

    Jagna

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close