In vitro

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #7139

    zosia

    W poniedzialek wrocilam ze szpitala. Mialam badanie drożności jajowodow i ..okazalo się,że są niedrożne…. Nie mamy czasu z mężem na leczenie, bo nie czujemy się co prawda starzy, ale podobno biologicznie jesteśmy na tyle starzy,że nie możemy pozwolić sobie na 2-3 letnie leczenie.
    leczenie…
    Lekarz wspominal o in vitro. Dla mnie posiadanie dziecka z probowki, jest rownie „nierealne” jak nie posiadanie dzieci wcale.
    Czy ktoś byl w podobnej sytuacji? Chcialabym nawiazać kontakt z matką, ktora szczesliwie urodzila dziecko – w wyniku takiej kuracji.

    Zosia

    #130018

    jagna

    Re: In vitro

    Droga Zosiu,
    Ja byłam w bardzo podobnej sytuacji, tyle, że o niedrożnym jajowodzie dowiedziałam się w bardzo przykry sposób: ciąża pozamaciczna. W wyniku lapraroskopii jeden jajowód mi usunięto a drugi udrożniono (nie zajęło to dwóch lat, ale pół godziny!), jednak okazało się, że oprócz zrostów, jajowód jest poskręcany i to nie rokuje dobrze na zajście w ciążę. Też polecono nam in vitro. Spróbowaliśmy (pół roku po laparoskopii), jednak się nie udało. Tymczasem w kolejnym cyklu zaszłam w ciążę! Obecnie jestem w 21 tygodniu ciąży i noszę zdrowego chłopczyka. Nigdy nie dowiem się co wpłynęło na to szczęśliwe rozwiązanie: udrożnienie pozostałego jajowodu, czy kuracja hormonalna przed in vitro…a może jedno i drugie? W każdym razie widziałam kobiety, które przyjechały do Białegostoku już po drugie dziecko. Jeżeli problemem są tylko jajowody, to masz duże szanse na powodzenie! Ale najpierw dowiedz się o możliwość chirurgicznego udrożnienia jajowodów. Po laparoskopii rekonwalescencja trwa dwa dni, a blizna jest ledwie widoczna…
    Powodzenia,
    Jagna



    #130019

    zosia

    Re: In vitro

    Droga Jagno,
    Bardzo dziekuję za te wiadomość. Chyba tego wlaśnie oczekiwalam,ze ktoś mi powie, że jemu się udalo. Za parę dni idę na kolejne badania. Już chyba dojrzewam do decyzji o bliźniakach :-).

    Czy wiesz może (może ktos inny wie) co się dzieje z tymi zaplodnionymi komorkami jajowymi, ktorych nie wykorzystuje się przy in vitro-podobno zawsze się hoduje ich więcej… Jak Ci to lekarz wytumaczyl?
    To jest chyba ta rzecz, ktora martwi mnie najbardziej….

    Jeszcze raz dziękuję za BARDZO podtrzymującą na duchu odpowiedź. To nie jest temat, ktory mam ochotę przedyskutowywać z kolezankami z pracy…..
    Pozdrawiam,
    Zosia

    #130020

    jagna

    Re: In vitro

    Zosiu,
    Wiem co się dzieje z tymi zapłodnionymi jajeczkami: idą do lodówki i czekają na Ciebie, aż się zdecydujesz na drugie dziecko (albo jak pierwszy raz się nie powiedzie, ale tego nie bierzemy pod uwagę, prawda?). Zamrożone embriony są przechowywane i na Twoje życzenie mogą być w każdej chwili odmrożone. Nie wiem jaki aspekt tej procedury Cię martwi, ale z pewnością bez Twojej zgody nie mogą być udostępnione innej kobiecie. Podpisuje się takie oświadczenia i wierzę, że są w 100% respektowane. Ja nie miałam tego problemu, bo kiepsko zareagowałam na stymulację i miałam tylko 2 jajeczka, które to obydwa miałam „włożone” do macicy.
    Wierz mi, że przez in vitro rodzą się takie same dzieci jak przy ciążach spontanicznych, tyle, że jest większa szansa na bliźnięta (mój mąż bardzo na to liczył, he,he).
    W czasie jak ja byłam, była też pani, która przyjechała po drugie a towarzyszył jej synek urodzony trzy lata wcześniej „z próbówki”. Nie był zielony i nie świecił. :))))
    Gdybyś chciała wiedzieć coś więcej na temat in vitro…albo na jakikolwiek z tym związany, nie krępuj się, chętnie odpiszę

    J.

    Jagna

    #130021

    zosia

    Re: In vitro

    Wiem,ze zabrzmialam, jak niecywilizowana kobieta, bojac sie dziecka z probowki. Ciesze sie, ze chlopczyk ktorego widzialas nie byl zielony i nie swiecil ;-))).
    Chyba nie mam czego sie bać. Moj mąż gorąco liczy na bliźniaki! (bo to takie podobno praktyczne rozwiazanie..).

    A puchar za Twoje poczcie humoru! Oczywiście chetnie będę kontynuowala temat, ale dzis nie moge,
    Pozdrawiam,
    Zosia

    #130022

    joanna

    Re: In vitro

    Witaj Zosiu,
    bardzo sie ciesze, ze znalazlam to forum dotyczace ivf.
    Nie wiem dlaczego uwazasz, ze dziecko z probowki jest nierealne?
    Znam kobiety ktore urodzily w ten sposob zdrowe dziecko i so szczesliwe, a nie ktore proboja ponownie.
    Ja przeszlam 4 zabiegi Ivf niestety wszystkie negatywne ale jeszcze nie stracilam nadzieji na to, ze sie uda i bede probowac za pare dni jeszcze raz. Chociaz musze zaznaczyc, ze zabieg taki wiaze sie z ogromnym wysilkiem psychicznym oraz fizycznym dlatego powienien byc dobrze przemyslany. Lekarze specjalizujacy sie w leczeniu ivf czesto pomijaja informacje na temat psychicznego obciazenia, depresji w wypadku nie udanego zabiegu.
    Dla wielu malzenstw ivf jest jedyna droga do wlasnego dziecka.

    Tobie Jagno gratuluje, ze zaszlas w ciaze w naturalny sposobi zycze powodzeni. Natura lubi robic niespodzianki.
    Pozdrawiam



    #130023

    Anonim

    Re: In vitro

    Wszystkie Panie bardzo serdecznie zapraszam tez do odwiedzenia innego Forum poswieconego problemowi nieplodnosci, na ktorym od kilku miesiecy spotykaja sie osoby znajace temat z wlasnego doswiadczenia. Podaje adres: (Forum zdrowie, nieplodnosc-pomoc). Pozdrawiam

    #130024

    redaktor

    Re: In vitro

    Droga Bacho,
    Mam nadzieje ze z rowna gorliwoscia zapraszasz wszystkie Panie z forum Gazety do forum dziecko-info.com
    :-).
    Nie zabieraj nam naszych cennych dyskutantek, prosze ….kierujac je do konkurencji! Troche to wbrew netykiecie..ja serdecznie zapraszam wszystkie Panie do kontynuowania wypowiedzi w naszym (niezaleznym i prywatnym!!) Forum. Nasze Forum moze raczkuje, ale juz ma wielu powracajacych. Jakosc Forum oczywiscie zalezy od samych dyskutantow…wiec nie przekierowuj ich Bacho gdzie indziej…
    …chociaz oczywiscie przyznaje,jak na swiatla Redakcje pzrystalo, ze dla rozszerzenia horyzontow – dobrze wszedzie zagladac,zeby jak najwiecej sie dowiedziec! Liczymy jednak,ze „wierni” powroca..

    Z poważaniem,
    Redaktor

    #130025

    Anonim

    Re: In vitro

    Drogi Redaktorze,
    Moje zaproszenie bylo odpowiedzia na zaproszenie Joanny do Państwa Forum. Nie chce robic konkurencji, bo mowiac szczerze wolalabym w ogole nie uczestniczyc w tej dyskusji. Niestety jednak problem dotyczy mnie osobiscie. Tym razem jednak Pana osobiscie pozwole sobie zachecic do przeczytania wypowiedzi na Forum Gazety na temat nieplodnosci i to nie po to, zeby kogokolwiek odciagac od tematu. Wrecz przeciwnie. Na Forum, o ktorym pisze wypowiedzialo sie sporo osob dotknietych tym samym problemem, ktore przezyly wiele i wiele maja do powiedzenia. Prosze to przeczytac, koniecznie, a jesli chce Pan pomoc – tym bardziej, bo kazda pomoc jest tu wazna, moze wiec Panstwo sie tym zajmiecie. Prosze tylko przeczytac kazda wypowiedz, a na pewno zrozumie Pan pobudki mojej zachety. Licze ogromnie na pomoc i serdecznie pozdrawiam.

    #130026

    redaktor

    Re: In vitro -Do Bachy

    Droga Bacho,
    Oczywiscie, ze przeczytam i chcemy, bardzo chcemy pomoc!
    Nie czuj sie urazona, ale musimy dbac o interesy naszego „dziecka” i stad ta reakcja. Mam nadzieje,ze w tonie mojej wiadomosci :-))) nie wyczytalas cienia naprawde wrogiego nastawienia do Twojej wypowiedzi….

    Juz sie wczesniej z Toba zgodzilam,ze pelen obraz sprawy (np.zagadnienia in vitro) mozna miec tylko wtedy kiedy korzysta sie z wielu zrodel.
    Powodzenia we wszystkich Twoich poczynaniach!

    Pozdrawiam serdecznie,
    Redaktor(ka)

    PS. Poza tym napisalam bym do Ciebie prywatna, ale zapisujac sie do Forum chyba nie podalas swojego mejla, wiec dlatego rozmawiamy na Forum publicznym…..

    Z poważaniem,
    Redaktor



    #130027

    malgosia

    Re: In vitro

    Zosiu, ja jeszcze in vitro nie próbowałam, na razie w klinice Novum w Warszawie miałam 2 razy inseminację. Wcześniej próbowałam wiele miesięcy, raz poroniłam. Jeśli kolejne razy się nie uda, nie będę się chwili zastanawiać nad in vitro. Ani minuty! Trzeba chwytać się każdej możliwości, dopóki jest. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Małgosia

    #130028

    malgosia

    Re: In vitro

    Joasiu, ten tekst napisałaś dawno, a ja dopiero dziś odkryłam stronę. Czy się udało? Gdzie się leczysz? Moze tam gdzie ja, jeśli jesteś z Warszawy.Przepraszam, że tak dużo pytań. odpisz, proszę. Małgosia



    #130029

    malgosia

    Re: In vitro

    Takie komórki się mrozi w ciekłym azocie i można je wykorzystać za jakiś czas. Tak na przykład zrobiła oststnio Celine Dion. Pozdrawiam . małgosia

    #130030

    iwonkaa

    Re: In vitro

    Kochane dziewczyny. Chcę się z Wami czymś podzielić. Przeszłam 5 inseminacji, jedno nieudane in-vitro i chyba po prostu tracę nadzieję, bo zbliżam się do trzydziestki. Ale żebyście się nie zamartwiały powiem Wam, że mam koleżankę, której ani inseminacje, ani in-vitro się nie powiodło, a gdy sobie odpuściła do czasu kolejnej próby in-vitro ot i zaszła w ciążę. Natura jest nie zbadana.

    #130031

    malgosia

    Re: In vitro

    Iwona, czy moesz powiedzieć gdzie robiono Ci inseminacje.Ja jestem po dwóch, za kilka dni może trzecia. A z tym ” odpuszczaniem” to ciekawe jak ona to zrobiła. ja nie mogę przestać o tym myśleć. Najlepszy dowód, ze nie mogę przestać z Wami rozmawoać. Pozdrawiam Małgosia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close