Infacol-pomógł komuś?

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #35873

    jagaa

    Witam,
    od 3 tygodnia zycia mojego synka walcze z jego mega kolkami. Powoli wyczerpuja sie moje poklady cierpliwosci i spokoju, zaczynam miec tej paskudnej kolki serdecznie dosc i bardzo chcialabym by moje dziecko moglo byc w koncu spokojne i szczesliwe!
    Ale do rzeczy: stosujemy esputikon, debridat, masaze, suszarke. Dzis kupilismy infacol. Jedna porcje maluchowi juz dalismy, za chwilke bedzie nastepne karmienie i nastepna porcja infacolu.
    I pytanko-czy komus pomogl infacol ? Po jakim czasie stosowania mozna liczyc na poprawe ? I czy w ogole jakas zauwazalna poprawa bedzie ?
    Esputikon wedlug mnie nie dziala, debridat dzialal przez miesiac a teraz jakby juz przestal, Piotrek od kilku dni ma napady megagigakolki. No i teraz ten infacol … dziala on czy nie dziala ?

    Szukalam w archiwum, ale o infacolu pisalyscie tylko tyle ze jest taki lek i nic wiecej:(

    Wspomozcie choc dobrym slowem, bo naprawde jestem juz wykonczona tym wszystkim 🙁

    Pozdrawiam, Jagaa i Piotruś 31.10.2003

    #469635

    janet31

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    Kochana ja też to wszystko przerabiałam bo mała miała taką kolke że myslałam że popełnie samobojstwo.Stosowałam debridat i też pomagał ale krótko pozniej mała jakby się uzalezniła od niego,potem gripe water…… to samo i jeszcze inne swinstwa.Mała ma już 3 mc. i kolka przechodzi jeszcze się troszke pręży ale jest juz naprawde duzo duzo lepiej to zupełnie inne dziecko.Lekarz nam powiedział że tak naprawde na kolke nie ma lekarstwa i trzeba to przeżyć.Niektórym dzieciaczkom pomagają te specyfiki a ja Laurze daje jeszcze bobotic na to preżenie i zaraz po tym przechodzi.Infakolu nie dawałam ale warto wszystkiego sprobować.Zwróć uwage na swoją dietę czy nie ma w niej czegoś co wywołuje kolke chociaz napewno juz dostałaś taką radę 10 razy.Na pocieszenie powiem ci że jeszcze troszke i zniknie i u was ta cholerna kolka.Jagga jestem z Toba bo wiem co to kolka i trzymam za was kciuki żeby jak najszybciej to cholerstwo przeszło.Jeszcze coś jak mała miała tą kolkę nosiłam ją na ręce tzn. tak jak byś robiła dziecku samolot przedramie pod brzuszkiem i dłoń pod brodą to naprawde nam pomagało.

    ja i moja córeczka Laura ur.7.10.2003



    #469636

    carma

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    mojej Natalce generalnie pomagały tylko dwa leki: Gripe Water i Infacol… pomagały na kolkę, jednak powodowały straszne wymioty, więc zrezygnowałam z ich podawania.
    Nie jestem pewna, ale czy infacolu nie podaje się przed posiłkiem???
    Pozdrawiam i życzę jak najszybszego uporania się z kolką, ja do dziś mam dreszcze na to słowo!

    Maja z 14-miesięczną Natalką

    #469637

    teo

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    u nas megagiga kolki i megagiga ulewanie (chlustanie) było objawem alergii:-(((
    spróbuje tego leku…..mam nadzieje ze pomoże……a jak nie to na pewno pomoże czas – chociaż to na pewno nie jest pocieszenie!!!!!

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #469638

    magdi

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    my stosowaliśmy sab simplex to chyba to samo tylko kupione w niemczech… działało trochę ale też niestety powodowało ulewanie:(((
    a my nosimy na przedramieniu ale odwrotnie tzn. główka przy łokciu a dłonią masarz brzuszka:))) pomaga rewelacyjnie no i suszarka:))) ale u nas kolki są średnie:)
    ]
    buziaczki dla Piotrusia

    ps. ja nie jem nabiału

    Gosia i Anulka 4.11.2003 :)))

    #469639

    lwica

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    Infacol stosuję trzeci dzień, jak narazie pomaga. Natalce znacznie łatwiej odchodzą gazy, uspokaja się, gdy ją przytulam w pozycji siedzącej ( wcześniej nosiłam ją w różnych pozycjach).
    I zdecydowanie mniej płacze. Zauważyłam, że mniej odbija i odrobinkę ulewa po każdym posiłku.
    Przed Inacolem stosowałam Debridat, troszkę pomagał ale niewiele.
    Mam nadzieję, ze Infacol będzie skuteczny u mnie i u Ciebie.

    Jak ja bym chciała końca kolek. Czy Piotruś się uśmiecha?
    Natalka jest tak wymęczona kolkami, że na uśmiech jeszcze się nie zdecydowała, a mi tak bardzo go brakuje.

    lwica z Natalką (05.11.2003r)



    #469640

    marzena-28

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    My też stosowałyśmy esputicom i herbatkę Hipp koperkową. Gdy córcia miała 2 miesiące kupiłam Infacol i dałam jej go może przez trzy dni i kolki sie niemal skończyły.
    Niestety nie wiem czy to zaleta tego preparatu, czy dojrzał jej układ pokarmowy. Teraz stanowczo mniej marudzi a rano zupełnie nie ma już kolek. Wieczorkiem czasem pomarudzi, ale to zupełnie nie to samo co wcześniej.

    Marzena i Madzia ur 21.10.03

    #469641

    nikola15

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    Wspólczuje , wiem co to są mega kolki , u nas pomógł tylko debridat i suszarka.
    pozdrawiamy;
    Dagmara i Oliwia ( 13 m )

    #469642

    jagaa

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    Gdyby Piotruś sie nie usmiechal to chyba umarlabym z rozpaczy 🙁 Usmiecha sie, gaworzy, ale tych chwil jest zbyt malo, zdarza sie to jedynie na przewijaku, kiedy moze fikac nogami i kiedy zrobil kupke i wybaczkowal sie. Wtedy jest szczesliwy …
    Chcialabym widziec usmiech caly dzien na jego buzce, zeby go nie bolalo. Chetnie wzielabym jego bol na siebie gdyby to bylo mozliwe.

    Nie martw sie, twoja kruszynka na pewno sie niebawem usmiechnie:)

    Pozdrawiam, Jagaa i Piotruś 31.10.2003

    #469643

    jagaa

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    Ja tez nie jem nabialu, juz dwa miesiace prawie. Dla mnie to koszmar, bo zawsze bylam bardziej wegetarianka, same sery, serki, jogurty, mleko itp.
    Moja dieta akurat srednio ma wplyw na kolki Piotrusia, chociaz w sumie moge powiedziec ze jest lepiej niz bylo (gdy nie stosowalam diety). Ale i tak jest koszmarnie.
    Jedyny plus to to, ze buzia Piotrusia wreszcie jest gladziutka i nie ma zadnych wypryskow, zaczerwienien itp.

    Pozdrawiam, Jagaa i Piotruś 31.10.2003



    #469644

    olkaa-gd

    Re: Infacol-pomógł komuś?

    Gdyby nie zadziałał, spróbuj ścągnąć z Niemiec Sab Simplex- ta sama substancja czynna a ponoć działa o wiele skuteczniej. Podaje się przed każdym karmieniem. Polecam jak najczęstsze układanie malucha na brzuszku i masowanie plecków w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara (między posiłkami najlepiej, choć podczas samego ataku też działa) albo przekładanie malucha przez kolano i też masażyk. To b. często powoduje odejście gazów i ulgę choc czasem trzeba masować dość długo (ok. 15 min). Maluch na początku się skarży, ale z minuty na minutę powinno być lepiej.
    Powodzenia dla wszystkich walczących!

Postów wyświetlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close