Ja, emocjonalna kaleka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 44)
  • Autor
    Wpisy
  • #76570

    matkawariatka

    Poniżej przedstawiam Wam szokującą historię mnie samej. Jako, że sama jestem przerażona moim zachowaniem poczynaniami..
    Oto portret kobiety mającej dwie twarze: jedno dobrej żony i matki, drugą: rozchwianej emocjonalnie wariatki.
    W trakcie pierwszego małżeństwa usunęłam jedną ciążę. Jeden skok w bok z szefem, którego notabene bardzo żałowałam i w konsekwencji – nie wiedziałam czyjego dziecka się spodziewam, postanowiłam usunąć. Stało się. Następnie rozpadło się moje małżeństwo. Poznałam faceta, który w tej chwili jest ojcem mojego kochanego synka, któremu udało się przyjść na świat, (chociaż tej ciąży także o mały włos nie usunęłam), – ale po kolei – potem była druga ciąża – ta z ojcem mojego Filipka – także usunęłam – to bardzo dziwny człowiek i bałam się życia z nim. Potem cudem, urodzilłsię, Filipek, którego kocham ponad życie i podobno jestem świetną matką… Ponad rok temu zaplanowaliśmy, come back z moim jeszcze wtedy mężem. Spontaniczny seks, ostrzegłam go, że się nie zabezpieczam, on stwierdził że to cudownie – najwyżej będziemy mieli dziecko- OK., stało się – następnego dnia dla pewności poszłam po POSTINOR do ginekolga – wzięłam – zawiódł – zaszłam w ciążę mój mężuś się wykręcił – dał mi pieniadze na zabieg – skorzystałam – bo w końcu jaki miałam wybór – wolałam ratować swój związek z ojcem Filipa niż zostać na lodzie z dwójką dzieci….
    Teraz – jestem w kolejnej ciąży – wpadka – brałam tabletki i zaszłam (z ojcem Filipa) jestem załamana panicznie boję się ciąży drugiego dziecka, NIE CHCĘ, NIE CHCĘ, NIE CHCĘ nie chciałam brałam tabletki w poniedziałek planowany zabieg. Będzie to czwarta mój aborcja.
    Sądzę, że jestem chyba nienormalna. Jak to jest możliwe że mogę być jednocześnie dobrą matką dla mojego żyjącego dziecka i tak postępować???? Może na forum jest jakiś psycholog???????
    To nie jest zmyślona historia. To najszczersza prawda. Której nie mam komu powiedzieć bo się wstydzę. Jestem nieaktywnym członkiem waszego forum.

    #1016995

    jumi

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    Jeżeli to jest prawda (choć mam nadzieję, że NIE), to gdzie jest BÓG!!!???

    Nie, nie nie będę dalej komentować…

    Jumi



    #1016996

    jumi

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    Jeżeli to jest prawda (choć mam nadzieję, że NIE), to gdzie jest BÓG!!!???

    Nie, nie nie będę dalej komentować…

    Aha – obejrzyj sobie „Niemy krzyk” i usychaj do końca życia z wyrzutów sumienia, coć pewnie ich nie masz za grosz…

    Jumi

    #1016997

    natinka

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    Nie wiem dlaczego akurat wybrałas to forum co tobą kierowało nawet nie jestes aktywnym członkiem jak to nazwałas pierwszy twój post i od razu taki hymmmm !!!

    DLACZEGO ranisz te dziewczyny które tu naprawde długo staraja się o dzieci gdybys choc troszkę poczytała to bys wiedziała jak co niektóre tu cierpią ………

    DLACZEGO nie wybrałas forum gdzie wypowiada się psycholog lub nie poszłas do niego osobiscie ? !!! …………..
    Kazdy ma prawo robic ze swoim zyciem co chce ale nikt nie dał ci prawa ranic innych jeszcze w tak delikatnej sprawie jakim jest ciąza a ty tak spokojnie o tym piszesz ……… chwilka zapomnienia z szefem …….. stało się no tak stało się trzeba usunąć :(((
    Twoja sprawa ale zastanów się nad sobą ………..

    Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Maleństwo

    #1016998

    chilli

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    ja wiem czy ona taka szokująca?

    Dla mnie rozgraniczasz dziecko od płodu i tyle. Dlatego tyle razy decydujesz sie na aborcje. Kidys to było powszechne. Teraz w dobie USG juz kobieta przywiązuje sie do płodu jako do dziecka (i słusznie) jak tylko zobaczy bijace serce.

    www (10.03.2004)

    #1016999

    chilli

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    no własnie sie zastanawia.

    www (10.03.2004)



    #1017000

    majarzeszow

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    kolejny troll ?

    maja i

    Adaś

    #1017001

    kallan

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    Jestem w szoku po tym poście, po prostu w szoku.
    Moja koleżanka poroniła dwukrotnie (ostatnio w 5 miesiącu), ma problemy z zajściem w ciążę, a co dopiero z donoszeniem jej… To straszne, co piszesz, bo są kobiety, które chciałyby tak łatwo zachodzić w ciążę jak Ty. A Ty sobie z tego loterię robisz, nie zabezpieczasz się, albo zabezpieczasz się źle, jeden wyskok i już… a potem idziesz na zabieg, bo Cię na niego stać, bo tak bardzo nie chcesz tego dziecka, bo tak Ci z nim niewygodnie…
    Faktycznie, to jest emocjonalne kalectwo i zupełna nieodpowiedzialność dorosłej kobiety… Psycholog jest Ci na pewno potrzebny, ale czy tutaj?
    Szok.
    Kamila

    #1017002

    kasiex

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    jakoś mi się nie chce wierzyć…

    Kasia, Kuba (24.01.03) i

    #1017003

    natinka

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    W odpowiedzi na:


    Faktycznie, to jest emocjonalne kalectwo i zupełna nieodpowiedzialność dorosłej kobiety… Psycholog jest Ci na pewno potrzebny, ale czy tutaj?


    Własnie …

    Nati i Kamilka 05.04.04 oraz Maleństwo



    #1017004

    k8-77

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    jestes niesamowicie płodna: jeden numer z szefem – ciaza, postinor – ciaza, tabletki – ciaza. ciekawe.
    nie wiem, czego oczekujesz. zeby ktoś powiedzial: to normalne, że tyle razy usunęlaś ciąze?
    chyba nie tutaj. adresy psychologow mozna znalezc w kazdej gazecie.

    k8, Adamo-Pularrdo-Diabolo i ?

    #1017005

    karolakoj

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    Matkowariatko…fakt, masz dwie twarze.Jjednak kazdy czlowiek je ma. Raz jestesmy dobrzy, a raz zli.
    Nie jestem zagorzalą przeciwniczka aborcji, ale……
    Ja nie rozumiem po jakiego diabla na tym forum zamieściłas swoja historię. Tu sa kobiety, ktore czekaja na swoje maleństwa z niecierpliwoscia i nie mogą sie doczekać przyjscia na swiat. A niektore z nas walczyly o ciąże miesiącami, latami, przechodzilysmy przez kliniki leczenia nieplodnosci. Sporo jest tu ciąż po wspomaganym rozrodzie….
    Ja naprawde Ci wspolczuję, bo masz wiecznie problemy.
    Tutaj chyba nie maa zbyt wielkich szans na to, ze zostaniesz rozumiana.
    Ja myślę, ze powinnaś zaczac sie interesować antykoncepcją!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    pozdrawiam

    karkoj



    #1017006

    kateczka

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    no wlasnie troche to dziwne ze po tabletkach po postinorze ciagle jednak zachodzila w ciaze,mi to wyglada na jakas glupia prowokacje a jak nie to sama nie wiem co mam powiedziec.ja o maly wlos nie usunelam mojego krzysia,teraz ma 2 miesiace i kocham go nad zycie

    #1017007

    jaga

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    Oj to chyba nieodpowiednie miejsce na takie posty. Jeśli to prawda, a nie prowokacja, to nie dziwię Ci się, że wolisz wywalić, co Ci leży na sercu anonimowo na internetowym forum, niż spojrzeć komuś w oczy i o tym opowiedzieć. Jedna kiepsko wybrałaś. Może poszukaj forów związanych z aborcją. Pewnie tam, obok kobiet, które z jakichś powodów musiały usunąć ciążę i nie potrafią z tym się pogodzić, znajdą się i takie, które aborcję traktują jak środek antykoncepcynjy. To co piszesz jest przerazające, ale każdy sobie zdaje sprawę, że takie rzeczy się zdarzają. Może jednak powinnas się przełamać i iść do psychologa. I do ginekologa, aby Cię uświadomił w kwestii antykoncepcji.

    #1017008

    bosmanska

    Re: Ja, emocjonalna kaleka

    ZGADZAM SIĘ ! to nie jest miejsce na takie posty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 44)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close