ja juz nie moge…

sluchajcie, juz nerwowo wysiadam. mam poczucie winy piszac tego posta ale naprawde juz nie wytrzymuje. moje dziecko jest fajne, kochane ale spedzam z nim 24 godziny na dobe, maz mi nie pomaga a poza nim nie mam wokol siebie zadnej rodziny. synek nie pobawi sie sam, ciagle musze sie nim zajmowac, nawet tego posta pisze z przerwami i z nim na kolanach. jestem juz tak potwornie zmeczona psychicznie ze czuje ze za chwile wybuchne i zaczne krzyczec do scian. NIE MOGE< PO PROSTU MACIERZYNSTWO MNIE PRZERASTA. nie moge oddac go do zlobka bo tu zlobek kosztuje tyle ze po prostu mnie nie stac nawet jak prace znajde (to cala pensja by na to poszla). maz wieczorami albo wychodzi albo oglada tv a ja musze wszystko zrobic w domu+zajmowac sie NIEUSTANNIE dzieckiem. czy jestem wyrodna matka? bo mam wrazenie ze wszystkie inne matki w skowrronkach chodza i tak sie ciesza kazda chwila z dzieckiem. a ja bym najchetniej uciekla gdzies chocby na pare godzin odsapnac. a tu nie da rady:(
cuje ze niedlugo zwariuje.
uff, no dobra, troche mi ulzylo ale i tak juz nie wytrzymuje…

Strona 2 odpowiedzi na pytanie: ja juz nie moge…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

u mnie troche lepiej jest odkad maly raczkuje i siedzi. bo jak tylko lezal to musialam go bez przerwy nosic…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

zgadzam sie calkowicie:)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

u nas nie ma podzialu obowiazkow. u nas JA mam obowiazki a maz przyjemnosci. grrr…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

DZIEKUJE:)

Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

To zdjęcie przedstawia fragmentaryczne ujęcie mojej rodziny podczas rutynowego zabiegu pielęgnacyjnego na mojej córci :))))))))))


Asieńka 11.02.2006

nala Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

nieźle wam to wyszło:)

eunike Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Dziękuję za słowa otuchy, tego mi było trzeba!

Życzę Ci, abyś wspaniale wypoczęła w Polsce, jak nabierzesz sił, to i łatwiej Ci będzie znaleźć najlepsze rozwiązanie. A z mężem to bym Ci radziła się nie cyrtolić, stawiaj sprawę jasno i stanowczo, jak z nim rozmawiasz, i wcale się nie przejmuj co on Ci gada (że “zła matka” itp).


Cyprianek (listopad 2005)

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

W takim razie czemu się na to godzisz?

A i Ada. [Zobacz stronę]

niki23 Dodane ponad rok temu,

GUCIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

PrzeczytalamTwoje wypowiedzi w tym wątku i mną zatrzęsło !!!
– U NAS TYLKO JA MAM OBOWAZKI, MAZ PRZYJEMNOSCI
-ZASTALABYM BRUDNE I ZASIKANE DZIECKO, A MAZ PRZED TV
– MAZ BY MNIE NIE PUSCIL, BO KTO MU KOLACJE ZROBI I POSPRZATA
– MAZ MNIE ZDADZA, NIE WIEM DOKAD WYCHODZI……
Guciu……na litość Boską….bo mi zabrakło języka w gębie po tym co przeczytałam!! Gdzie Ty dziewczyno zyjesz, czy Ty zdajesz sobie sprawę,ze zyjemy w XXI wieku i już dawno zniesiono niewolnictwo!!
Powtorze za kiką210…. DLACZEGO TY SIE NA TO GODZISZ ???
Czy Tobie odpowiada ten układ ?? Bo jesli tak, no to okej. Ale odnosze wrazenie,ze chyba nie bardzo…dlaczego zatem jestes z tym “czlowiekiem” i pozwalasz,zeby traktował Cie jak pomiotło !!??? Guciu…..nie jestes przedmiotem, tylko człowiekiem, kobietą, matką!!!
Proszę Cię, uswiadom to sobie i kopnij go w zad i ułóz sobie zycie z wartosciowym chłopakiem. MASZ PRAWO BYC SZCZESLIWA!!!!! Czy Twoj mąż (przepraszam za wyrazenie, ale to mi sie nasuwa) zgnioł Cie na amen, zrównał do poziomu parteru i stracilas szacunek do siebie samej, nie wierzysz,ze jesteś KIMŚ??Guciu, musisz wziąść Twoje zycie i zycie dziecka w swoje ręce i to natychmiast.
Mój Boże ………………………….

Niki & córeńka 2 LATKA :))

nena75 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

A nie możesz poprosić kogoś z najbliższej rodziny, żeby przyjechał do Was na jakiś czas?? może taka rozmowa, pobycie np. nie wiem z mamą lub siostrą by Ci pomogła? Wiesz czasami wystarczy z kimś pogadać i dowiedzieć się jak ktoś widzi daną sytuację stojąc zupełnie z boku?
Smutne to co piszesz, bo wyczuwam jak bardzo Cię to wszystko męczy.

Mam nadzieję, że wszystko jednak się ułoży. Bardzo Ci tego życzę.

Wioletta i Tomek 2 l. i 5/12

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Guciu……wybacz za dosadność, ale chce byc szczera – U CIEBIE NIGDY NIE BEDZIE LZEJ JESLI NIE ZOSTAWISZ TEGO CZLOWIEKA !!! BEDZIE TYLKO GORZEJ

Niki & córeńka 2 LATKA :))

niki23 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Rozumiem i mam nadzieję,ze juz zostaniesz z synkiem w Polsce u rodziców i nie wrocisz do tego czlowieka ?? Prawda??

Niki & córeńka 2 LATKA :))

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: GUCIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Taaaaaa…

A i Ada. [Zobacz stronę]

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

hehe, a ja zauważyłam od razu, dziewczynom chyba się wzrok popsuł od ciągłego siedzenia na forum

marchewkowa i kuba (10.05.2005)

marchewkowa Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

nie, no po prostu ci sie bateryjki wyczerpały. niedługo będzie trochę więcej słońca to sie podładujesz. ja mam takie słoneczne, wystawiam je teraz podczas spacerów i jest już lepiej, bo też ostatnio na rezerwie jechałam 🙂

ps. polska jest bardzije na południe, więc i słońca więcej

marchewkowa i kuba (10.05.2005)

morena Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

W odpowiedzi na:


raczkujące czy chodzące już dzieci też wymagają ciągłej uwagi, to wydaje mi się, że będzie to mniej męczące niż to co mam teraz…


i oby tak było
w każdym bądź razie tego Ci życzę

Asia z Hanią

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: GUCIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

gucia wzieła, ma wie kim jest jej mąż, wma plan na przyszłość – pisała o tym kilka razy – poczytaj – zrozumiesz.

www (10.03.2004)

doldack Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

nie ma takiej mamy, ktora nie lapala dola! rozbawil mnie twoj list, bo wiem, ze kiedy go wyslalas w co najmniej 50% zlosc zniknela. Kazda z nas to przechodzi, jedna mniej a inna bardziej intensywnie. Poza tym nie sugeruj sie innymi mamami, bo to co widzisz to, to co one pokazuja. W domku moze to wygladac nieco inaczej. Dzieciatko wymaga Twojej bliskosci, bo kocha Cie najbardziej na swiecie i poza Toba nie ma nikogo. Z czasem nauczysz sie kochac kazda chwile. Przemeczenie przejdzie do normalnocsi – ja mam dwojke – wiem co mowie(3,5 i 3 tygodnie). tylko bym sie nad chlopem zastanowila, bo to w koncu tez jego dziecko. Moze dzisiaj Ty pogapisz sie w TV a on nawiaze kontakt z pieluszka (i bobasem przy okazji). Nie ma mamy doskonalej i zawsze usmiechnietej. Kochaj swoje dziecko i nie daj mu robic krzywdy, pokazuj swiat i przytulaj. Teraz Maluszek jest pepkiem Twojego swiata. (zgadnij co trzymam na kolankach kiedy pisze ten list-hahaha)

raz-dwa Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Na szczescie juz coraz mniej, bo zaczela raczkowac.
Starsza majac prawie 10 m-cy juz biegala wiec noszenie tez mi odpadlo 🙂
Nie martw sie, jak zacznie raczkowac (albo nawet pelzac) jest juz duzo lepiej :)))

Natalia(3 lata) i Ola(09.07.05)

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Kochanie, nie chodzę w skowronkach…jest różnie, też bywam zmęcozna b.często..
Julka ma 5 lat a wciąż chciałaby by z nią się bawić, poświęcać jej czas..
Przychodze po pracy, muszę chatę ogarnąć, ugotować, i jeszcze wchodzi w grę nauka(studiuję), jeden pokój..
Mojje połowy też nie ma prawie cały czas w domu, przychodzi późnym wieczorem a ja mam często dosc wszytskiego..
Julik często choruje i wówczas siedzę w domu – tak jak teraz już od środy i mam też dość wszytskiego.
Nie mam żadnej rodziny tutaj, mam siorkę ale 200km z tą i nikogo więcej.

Powiem Ci cos: ja jakoś wytrzymuję i ppozbierasz się i dasz sobie radę!!!

Nie wime ile twoje dzieciątko ma, nie wiem czy pracujesz…
Jeśli nie pracuejsz to weż dzieciątko w wózek i jedźcie na spacer, umaluj się, ubierz łądnie i idźsobie gdzieś, kup sobie coś, poczytaj..
Przycodzi twój mąż, to ty sobie wyjdź i nie przyzwyczajaj go do takich “luzów’
Ty też ma prawo by żyć..bby mieć czas na siebie…i to tylko od Ciebie zależy co ze sowim życiem zrobisz….
Chwytaj dzień i idź do przodu, walcz o swoje!!!

I każda z nas ma takie chwile jak ty i każda z nas musiała sobie wypracować pewien system…powowdzenia

Łeb do góry!!!

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

i nawet nine daj sobei wmówić że jesteś okropną matką to On jets okropnym tatą!!!

gosia Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

A może masz tam jakąś koleżankę, przyjaciółkę, która mogłaby od czasu do czasu na chwilkę zająć się Twoim synkiem, czym odwdzięczyła byś się jej tym samym kiedy indziej?

Gosia z Artkiem 17.05.2002

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

niestety,nie mam nawet czasu nawiazac znajomosci… kiedys wymienilam pare maili z jedna dziewczyna ktora poznalam przez angielska stronke www i ktora ma coreczke ale baaardzo daleko mieszkaja i nie mam jak sie z nia spotkac.

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

synek ma 13 miesiecy, nie pracuje (wiec nie moge posluchac rady zeby sobie cos kupic bo maz nie daje NIC, wczoraj mleko synek skonczyl i nie ma co jesc wiec musze mu dawac z kartonu bo maz nie da zlamanego grosza).
podziwiam Cie ze dajesz rade, dziekuje za otuche.

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

hehe wlasnie przeczytalam co napisalam i zabrzmialo to jakby moj synek nie pracowal a mialam na mysli siebie;)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

ja tez wiekszosc postow pisze z synkiem na kolanach;)
a co do 50% mniej zlosci po ulzeniu sobie na pismie to prawda;) chyba potrzebowalam to z siebie wyrzucic;)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

czasem mi sie wydaje ze moze nie za bardzo wiem co robie…hmmm…musze chyba sprecyzowac i przeanalizowac pewne sprawy…

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

moje baterie juz calkiem padly;) doladowywanie od soboty (bo w polsce u rodzicow;))

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

mama miala mnie odwiedzic ale nie dala rady a pozniej nie bedzie to mozliwe bo maz przeprowadza sie do kawalerki jak ja wyjade na wakacje wiec miejsca nie bedzie.
wierze ze wszystko sie ulozy i dziekuje ze mi dobrze zyczysz.

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: GUCIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

wiesz, zdaje sobie sprawe ze sytuacja jest taka ze powinam spakowac manatki. ale wtedy zaczynam sie zastanawic gdzie pojde (wiadomo, rodzice przyjma ale na pewno by nie chcieli zebym im siedziala na glowie przez kolejne pare lat a poza tym ja bym sie niezrecznie czula), dziecko nie jest zaniedbane (dbam o nie) wiec nie cierpi na tej calej sytuacji (tate lubi) a ja boje sie samotnosci (mimo iz jestem samotna wtym malzenstwie to jednak mam meza i ta swiadomosc jest dla mnie lepsza niz brak kogos obok) a poza tym jestem bardzo slaba psychicznie i nie mam dosc sily aby powiedziec DOSC.

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

wiem o tym nawet za dobrze. i zbieram sie w sobie zeby podjac ten krok i mam nadzieje ze kiedys bede miec na tyle sily i odwagi zeby to zrobic.

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

on po prostu nie dojrzal do ojcostwa a mimo to synek bardzo go lubi (szkodz tylko ze tata nie chce sie z nim bawic jak maly wyciaga raczki)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

podejme decyzje jak troche zregeneruje sily w polsce:)

gucia82 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

bo jestem koszmarnie slaba psychicznie i nie umiem walczyc o swoje:( kiedys dziwilam, sie decyzjom kobiet bitych przez meza-pijaka o trwaniu przy oprawcach a sama robie to samo. chocia moj maz az tak zle mnie nie traktuje, ale jednak nie jest za dobrze w tym zwiazku.

kornelka Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

guciu!
ja tez mam 13 miesieczna coreczke i jest najcudowniejsza osoba na swiecie, ali jakis czas temu zaczelam sie dusic w tym wszystkim- pranie, obiadki itp. i zrobilam cos dla siebie od poniedzialku zaczelam prace! mam kontakt z ludzmi i mala tez sie zajmuje, wysciskam, przytule i jest fajnie!
dla dziecka- takiego malenkiego jak nasze pociechy- nie ma nic wazniejszego i cenniejszego niz szczesliwa matka!
jak bedziesz ciagle w takiej depresji dziecko twoje to wyczuje i moze przez to jest marudne?- wyluzuj. a mezowi nie rob pare razy obiadu i powiedz ze nie mialas czasu to moze do niego dotrze ze opieka nad dzieckiem nie jest taka prosta jak im sie wszystkim wydaje!
pozdrawiam
trzymaj sie i glowa do gory!

kornelka Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

jak czytam to wszystko to dochadze do wniosku, ze twoj maz faktycznie nie dojrzal do roli ojca, moze daj mu do zrozumienia- jesli on do tej pory na to nie wpadl- ze dziecko potrzebuje tez ojca?
a waszego synalka planowaliscie?- czy podjeliscie decyzje wspolnie z mezem?- jesli uwazasz to pytanie za wscibskie nie odpowiadaj
pozdrawiam

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

podziwiam Cie że z nim jesteś…choć wiem, że to nie ejst proste….odejść…
takich facetów bym …buuuuuuuu
nie masz za co mnie podziwiać.
Powodzenia i oby się wszystko zmieniło na lepsze!

kika210 Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Skoro zdajesz sobie z tego sprawę to może czas coś z tym zrobić?

A i Ada. [Zobacz stronę]

Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

Wiolu, mnie się wydaje, że tu nie ma co podziwiać.
Jeżeli wszystko co pisze Gucia jest prawdą to się trzeba w czoło popukać.

Chociaż wiem,że łatwo pisać jak się nie jest w takiej sytuacji. Ja wiem jedno, uciekłabym szybko od takiego męża. Tego jestem pewna.

Olka i Ulcia dwa latka!!!

vieta Dodane ponad rok temu,

Re: ja juz nie moge…

wiesz – ja myślę, że z jednej strony rozumiem Gucię – że się boi, że chce jak najlepiej i to ją przerasta ….
Z drugiej zaś strony to do niczego dobrego chyba nie doprowadzi..choć chciałabym by było inaczej.

Znasz odpowiedź na pytanie: ja juz nie moge…?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Niegrzeczne dziecko
Proszę napiszcie mi czy tylko moje dziecko jest takie nieznosne na podwórku?????????Jestem załamana-Hubi ma 2,7 roku a jest jednym z 2 chłopców którzy są tak niegrzeczni na placu zabaw.Zabiera zabawki,
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
czy zdążę?????
mam termin na 3 czerwca. następna wizytę mam dopiero 18 maja. lekarka ma wtedy założyć mi karte do szpitala, zrobić pomiary miednicy itd. tak się zastanawiam czy to troche nie
Czytaj dalej