Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)
  • Autor
    Wpisy
  • #32341

    magdzik

    KU PRZESTRODZE !!!!!!!!! Napisałam o tym, ponieważ coraz więcej mamusiek tam trafia i by wiedziały…

    Ja miałam problemy z zusem, czyli wylączyli mnie z ubezpieczenia. Od decyzji tej odwołałam się i jednocześnie skierowałam sprawę do Sądu Okręgowego. Wszystko się potoczyło bardzo szybko i od pierwszej decyzji mineło 1,5 miesiąca, gdy stwaiłam się w sądzie jako skarżąca. Jako świadek zostal tez wezwany mój pracodawca. ZUS przyczepiał sie generalnie do tego, że pracodawca nie złożył w terminie dokumentów zgłaszających mnie jako pracownika (czyli do ubezpieczenia). Przed sprawa dostałam z ZUS odpowiedz na odwołanie, gdzie zarzucał mi absurdalne rzeczy, wymyslajac naprawde bzdury, takie jak spowinowacenie z pracodawcą, odmówił wiarygodności kwestionariusza osobowego, zarzucił za wysokie wynagrodzenie w stosunku do prowadzonej działalności gospodarczej pracodawcy (pracodawca nigdy Zusowi nie okresla zarobków, a składke ma dobrowolną)…. czy tez twierdził, że mój zawód ze szkoły sredniej i studia jakich nie ukończyłam się nijak maja do zajmowanego stanowiska, a nie zwrócili uwagi na doświadczenie zawodowe!!!!
    Przed sadem stanełam ostatecznie, jak byłam niespełna 3 tyg po porodzie. Bardziej się obawiałam faktu, iz zmuszona byłam przez sad do pozostawieniu dziecka na korytarzu, ale na szczęscie był ze mna maz i mógł się nim zajmować. Ale serce mi pekalo, gdy słyszałam płacz mego dziecka na korytarzu….
    Na sprawe nie wzięłam adwotaka, bo mój maz w swej pracy zasięgnąl porady adwokata, mój ojciec w swej pracy… wiec byłam naprawde bardzo do rozprawy przygotowana.
    Najpierw wypowiadal się pracodawca, potem ja. Miałam naprawdę dużo do powiedzenia i trzymajac w reku odpowiedz na odwołanie, punkt po punkcie obalałam zarzuty ZUS. Z ZUS był obrońca, a jak się zorientowałam, niezły cham swoja droga, nie miał do mnie nawet zadnego pytania związanego ze sprawą, bo widział absurd zarzutów. Przy moich wyjaśnieniach nawet pojawil się ironiczny usmieszek pań sedzin gdy opowiadałam o wymysłach ZUS. Potem musiałam wyjśc na korytarz i poczekać na wydanie werdyktu, oczywiście i obrońca też.
    Byłam pewna wygranej, widzac jeszcze miny sedzin. Radośnie opowiadałam mężowi o przebiegu sprawy, jednoczesnie w kąciku karmiac syneczka piersią.
    Zostaliśmy z powrotem wezwani na salę i usłyszałam wyrok…. sąd jest przychylny decyzji ZUS o wyłączeniu mnie z ubezpieczenia. Pracodawcę rozgrzeszył, a mnie obarczył winą za podjecie pracy i zatajenie faktu przed pracodawcą o wczesnej ciąży. Chyba więc jestem przestepca!!!!!!!!!! Od decyzji sadu przysługuje mi odwołanie 14 dni od otrzymania wyroku, a odwołanie mam złożyc w kancelarii!
    I tyle….
    Ale w tym wszystkim tak naprawdę nie dowiedziałam się i mi nie powiedziano, że wyrok mam ODEBRAĆ SAMA!!!!!!!!! Czekałam, wiec na list polecony. Mój maz udał się w miesiąc po rozprawie by dowiedzieć się gdzie wyrok na piśmie…. a tu informacja… WYROK JEST UPRAWOMOCNIONY!!!!!!!!!!!…….. teraz moge się juz tylko w 4 litery pocałowac…. nici z pieniedzy ze zwolnienia lekarskiego, nici z macierzyńskeigo i wychowawczego….. mój mąż musi zarabiac na nas troje Nie musze chyba dodawać, że sad był stronniczy……
    Teraz pozostaje mi jedynie ministerstwo…..ale nie wiem co ono zrobi, czy tylko aby nie zbierze informacji i tyle.

    Acha, ZUS bedzie dalej wyłączał z ubezpieczeń, bo państwo szuka oszczędności, kosztem najsłabszych!

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #427020

    kamkar

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    wspólczuje sytuacji w której się znalazłaś teraz widać jak wygląda polityka prorodzinna :(((( i mam pytanie w związku z twoją sprawą jak długo pracowałas u tego pracodawcy i kiedy zaszłaś w ciążę znaczy ile pracowałas nim zaszłas w ciąże bo ja nie wiem czy dobrze zrozumiałam ty zatrudniłaś jak już byłaś w ciąży????i jeśli tak to czy ukryłaś ciąże przed pracodawcą czy on wiedział i mimo to Cię zatrudnił?????? dla mnie to absurd że odebrali Ci marne grosze a sami biorą dużo dużo wyższe kwoty normalnie brak słów..#@$#@%$#%@%$#@%@!%^$@%:((((((((((((.

    Pozdrowionka

    Aga z czerwcowym Słoneczkiem



    #427021

    chmurka

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    ale chamy, ….:( wrrrrrrrrr

    CHMURKA I KLAUDIA 13.09

    #427022

    efik

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    normalnie sie we mnie zagotowało!!!!
    bardzo Ci współczuję…..

    pozdrawiam efik i Stefek (14 lipca)

    #427023

    jagoda

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    To się w głowie nie mieści!!! I nadaje sie do Europejskiego Trybunału Praw
    Człowieka w Strasburgu. Niech nasze kochane Państwo powie wprost i zamieści w kodeksie pracy paragraf, że kobiet w ciąży zatrudniać nie wolno, bo to do tego się sprowadza. A nie jakieś udawanie polityki prorodzinnej. Aż chce się stąd wiać, jak najdalej…..

    Basia z Jagódką (28.06.2003)

    #427024

    kas

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    Dno, nawet nie wim co powiedzieć…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)



    #427025

    vieta

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    bez komentarza….aż się boję zajść drugi raz w ciążę…..wrrrrrrrr…..słów brak!!!!!!

    #427026

    kaska

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    Co za kraj co za ludzie……nóz sie w kieszeni otwiera…..

    Kaska i Nadia Michalina 17.05.2003

    #427027

    honey1

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    Magdzik, bardzo wspolczuje. Az mi sie wierzyc nie chce ale takie rzeczy sie niestety u nas zdarzaja. Najlepiej by bylo gdybysmy pracowaly, oplacaly skladki (coraz wyzsze) i nigdy nie korzystaly ze swiadczen i zebysmy mialy duzo dzieci, ktore utrzymaja w przyszlosci ten zalosny system. TRAGEDIA!!!
    Mozesz sie jedynie cieszyc, ze nie wsadzili Cie do wiezienia za to ze zaszlas w ciaze lub inne tego typu przestepstwo. Naprawde az oniemialam jak to przeczytalam.
    Trzymaj sie,

    honey + Sven 10.09.2003

    #427028

    lea

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    straszne straszne straszne
    nie wierze sądom, nie wierzę prawu….
    jestem zbulwersowana ale.. wiesz. .. po tym, co spotkało moja kolezanke, juz nie dziwie sie niczemu 🙁
    jej mama byla księgowa w firmie w ktorej szefostwo ciagneło znacznie korzysci majątkowe z lewizn
    mama mojej znajomej nie zarabiala zadnych wielkich pienidzy i na niczym sie nie dorobila, mieszkała w bliku, nie miala samochodu, zyła skromnie i nie ma konta w szwajcarskim banku
    kiedy wydaly sie efery w tej firmie to ona najbardziej ucierpiala, od roku bez wyroku siedzi w areszcie z morderczyniami! jest na skraju załamania nerwowego, wygląda strasznie
    przez jakies pół roku nie wolno jej bylo nikogo widywac z rodziny (obcych tak, rodziny nie – ot tak, bo moglaby przekazac im jakies tajemnice hehe)
    w tym samym czasie polowa rodziny szefów chodzi na wolnosci i mimo ze tez tam pracowala
    i mogą robic co chca i dostają widzenie w sądzie
    to nie koniec
    o rozprawie nie poinformoano adwokata jej mamy
    przyznano ze to wbrew przepisom, ale rozprawa się potoczyla i oczywiscie areszt przedluzono, bo jakze by inaczej kiedy nie bylo obroncy
    kobieta w podeszlym wieku od roku siedzi w wiezieniu, jej córka z tego powodu odwołac musiał slub, jej mąż przeszedł ciezką operacje, a ona siedzi tam z przestępczyniami jak ostatnia zbrodniarka, bo przeciez moglaby cos komus wygadac albo uciec z kraju wrrrrr
    jak to jest mozliwe?
    i Twoj przypadek – jak to mozliwe?
    kobieta powinna miec zainstalowaną sondę wykrywającą wczesną ciąże?
    i gdzie jest przepis w ktorym trzeba mowic o tym pracodawcy i grozi za to odmowa swiadczen? wrrrrr cholera mnie wziela strasznie wspolczuje!

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #427029

    anna28

    PRZYJDŹMY Z WÓZKAMI NA PIKIETĘ!!!

    To trochę pół żartem, pół serio. Ale nasi mężowie czemu nie?Ja o dziwo otrzymałam wszystkie świadczenia, (ale byłam prawie pewna, że chamy wymyślą coś w stylu, że ileś miesięcy temu moja składka doszła 11, a nie 10 dnia miesiąca, w związku z tym nie należy mi się NIC, tak jakbym nigdy nie zapłaciła ani złotówki). Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą i sama użeram się z tym dziadostwem. NIENAWIDZĘ, NIENAWIDZĘ ZUS-u !!! Pisali w Wyborczej jakiś czas temu o tym, co ta kretyńska instytucja robi kobietom w połogu. Nie chcę opisywać szczegółów mojej drogi przez mękę w związku z ZUSEM, dość powiedzieć, że obrzydził mi prowadzenie własnej firmy. I jak tu mają powstawać w tym kraju nowe usługi? A my, młode matki jesteśmy niejako bezbronne, więc jesteśmy łatwym łupem. I doszło do tego, że matka karmiąca, kobieta w połogu walczy o swoje prawa w sądzie! To się, k…. w głowie nie mieści! Dlatego chcę wyemigrować z tego zasranego kraju. (Sorry, dziewczyny, trochę mnie poniosło).

    Anka i Amelka 03.08.03.

    #427030

    anna28

    I jeszcze

    Hm. Magda, przepraszam, tak mnie poniosło, że aż zapomniałam napisać, że jestem z Tobą i naprawdę Ci współczuję. No i właściwie to nie żart, z tymi wózkami. Gdyby były chętne, poszłabym.

    Anka i Amelka 03.08.03.



    #427031

    callipso

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    …jezu…aż mi się słabo zrobiło…to sie nadaje do Hagi….no brak mi słów..

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #427032

    goha

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    Ja jestem „lajkonikiem” w tych sprawach, ale na usta ciśnie mi się jedno, niecenzuralne słowo : ja pierd…
    Nie wierze!!!!

    GOHA i Dareczek 7 m-cy (02.04.03)

    #427033

    barbetka

    Re: Ja kontra ZUS, czyli o rozsprawie w SĄDZIE

    Madziu… aż mnie potargało jak to przeczytałam… porąbany kraj!!!!!!!!! WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR
    A czy nie możesz odwoływac się????? Pisać wszędzie od ministra pracy do Trybunału Praw Czlowieka…. poprzez wszelkie organizacje feministyczne, broniace praw kobiet itp… Tego nie można tak zostawić!!!!

    WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR

    Basia & Amelka 07.09.2003

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 37)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close