Ja tez jestem mamusia

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #12873

    dorotka1

    Czyli jak to narodzinami Szymona było.

    A było tak:
    W poniedzialek rano wstal moj malzonek o 6 zeby jak codzien wyprowadzic psa. Wstalm i ja, bo piesek skomlal wiec postanowilam go przutulic. Zanim zdazylam to zrobic okazalo sie ze po nogach mi leci. Pomyslalam – wody sie sacza. Trzeba na izbe przyjec. Podczas psiego spaceru wskoczylam pod prysznic. Dopakowalam kilka rzeczy do torby i oznajmilam mezowi, ze chyba zamiast do pracy musi mnie zawiezc do szpitala. Malzonek zjadl sniadanie – ja niestety nie, bo wiedzialaam, ze moge skonczyc cesarka.
    W szpitalu wyladowalismy ok. 10.00. Oczywiscie ankietka, papiery, badanie – 1cm rozwarcia. Golenie, lewatywa i na porodowke. Tam znow ankietki itp. duperele. Lezymy do 12, bo do 6 godz. po peknieciu pecherza czekaja na samoistne skurcze – nie nastapily. O 12.30 dostalam oxytocyne. Skurcze zaczely sie ekspresowo, niestety bez rozwarcia, na dodatek szyjka skierowana byla ujsciem w srone moich plecow zamiast w strone kanalu rodnego. Polozna wsadzila mi lape i zlapala za szyjke, zeby ja przeciagnac we wlasciwe miejsce – to nie bylo mile, ale coz, i tak bolaly cholerne skurcze. Po 4 godz. skurczy rozwarcie 1,5 cm. Czytaj: 0 postepu. Przy tak malym rozwarciu nie dadza zzo. No to dzwonie do mojej ginekolozki i mowie jak sie sprawy maja. Powiedziala ze za 2 godz. Wpadnie zobaczyc jak mi idzie. W miedzyczasie dali mi glupiego jasia – co mnie uspilo prawie na cale 2 godz. Po obudzeniu zobaczylam moja gin. jak mowi, ze bedzie ok, chociaz rozwarcie dalej 1,5 cm. Pomimo tego dali mi zzo i o dziwo po tym zabiegu nie dosc ze rozwarcie postepowalo znacznie (niemala zasluga poloznaj, ktora mi regularnie masowala szyjke – z zzo juz tak pieronsko nie bolalo) to o 20 pojawily sie skurcze parte. Niestety nie osiagnelam pelnego rozwarcia, wiec pomimo wszelkich wysilkow z mojeje strony glowka wychodzila i …. cofala sie kilka razy. Wiec mnie nacieli i zalozyli kleszcze w wyniku czego o 22.35 urodzil nam sie synus. Jak juz pisal Kiuik 52 cm i 3450 g. Tatus najszczesliwszy na swiecie. Ja tez. 10 pkt.
    Wiec odetchnelam z ulga, zaraz po odetchnieciu zaczeli mnie szyc – poniewaz pomimo naciecia pelkam i kleszcze pocharataly mi wnetrze szycie trwalo pol godziny i nie bylo najprzyjemniejsze. Ale wyszystko skonczylo sie dobrze.
    Dziewczyny pomimo tak nielatwego porodu nie zaluje, ze tetno nie skoczylo mi powyzej 100 – wtedy zrobili by mi cesarke, warto bylo urodzic naturalnie – to piekne przezycie. No i najwazniejsza byla obecnosc i pomoc meza – zabierajcie ich ze soba – warto.
    Tyle na dzis. Dopiero wczoraj wrocilam ze szpitala wiec mam maly metlik. Ale jest ok. Trzymajcie sie.

    Dorotka i Szymon wiszacy u cyca

    #197773

    helenka

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratulujemy, bylas dzielna!!!

    Helenka – przyszla mamuska
    15. IV. 2003



    #197774

    lea

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratuluje Dorotko, jesteś naprawdę dzielna… ech, czemu te skurcze i parcia i wszytsko razem – czasami tak sie nie chce w nas zgrac ze sobą 🙁

    Lea i dzieciątko płci zmiennej acz niezmiennie kochanej (11.03.03)

    #197775

    annah

    Re: Ja tez jestem mamusia

    gratulacje dla mamy i dzidziusia.bylas dzielna.
    witaj w gronie mamusiek

    Anna i Maximilianek

    #197776

    magdzik

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratulacje dla dzielnej mamusi!
    Widziałam, że było niełatwo, lecz synek z pewnościa wszystko Ci wynagrodzi!
    Życze radości i zdrowia!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Bzdyciunio (7.09.03)

    #197777

    ala09

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratulacje!! Bylas bardzo dzielna!
    pozdrowienia dla ciebie, dzidziusia i meza

    Ala



    #197778

    izolda

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Kleszcze budza moje przerażenie!!!
    Gratuluje dzielności!!!!!!

    Izolda i maleństwo w 39 tyg (02.03.03)

    #197779

    beatab

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratulacje Dorotko, dobrze, że, mimo problemów miło wspomniasz poród.
    Niech Szymonek rośnie ślicznie:)))

    Beata+ Synek (22.02.2003)

    #197780

    szaszka

    Re: Ja tez jestem mamusia

    G R A T U L U J E M Y !!!
    Przyznam,że twój poród (miałyśmy od początku podobną datę) dał mi juz namacalny dowód,ze to już, tuż, tuż…
    Pocałuj Szymona, pozdrawiam

    szaszka i Malutek, który ma przyjść na świat: 03.03.03

    #197781

    goha

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratulacje!!!
    Jesteś bardzo dzielna!!! Dzięki za słowa wsparcia, dla mnie są bardzo ważne….

    Pozdrawiam
    GOHA i Dareczek
    14. 04. 2003



    #197782

    dorotka1

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Wielkie dzieki za gratulacje. Dziecko to piekny dar od Boga i wielkie szczescie.

    Dorotka i Szymon wiszacy u cyca

    #197783

    cccelinka

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Dorotko!

    Cieszę się Waszym szczęściem i życzę wszystkiego, co najlepsze!

    Pozdrawiam,
    CCCelinka + kacperek 09.03.



    #197784

    anetka25

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratuluje!!! Ciesze sie, ze wszystko w koncu dobrze sie skonczylo. Gratuluje raz jesczze:) Bylas niesamowita!!!

    Anetka i Adaś (29.04.02)

    #197785

    kiuik

    Re: Ja tez jestem mamusia

    wielkie gratulacje jeszcze raz dorotko…
    wiem jaka teraz jestes szczesliwa 🙂

    kiuiczyca – matka z jasiem u boku

    #197786

    Anonim

    Re: Ja tez jestem mamusia

    Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZYcze wam wszystkim zdrowia…
    Specjalne pozdrowienia od mojego męza dla Twojego, który poczuł braterstwo duszy z Twoim męzem – wiesz…te spacery o 6 rano z psem . Napisz mi jak Wasz piesio zareagował na Szymonka.
    Całej Waszej trojce zyczymy szczescia i samych radosnych chwil

    Bruni i Filipek Kubuś
    22 kwietnia ’03

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close