jajko mądrzejsze od kury

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #11198

    gosiek

    Ręce mi opadają. Co o tym sądzicie ?
    Sytuacja wygląda następująco.
    Generalnie moja córeczka jest dzieckiem któremu na pewno nie brakuje kontaktu z rodzicami, jest noszona na rękach, tulona, całowana etc. We wczesnym dzieciństwie chorowała, płakała- więc my na ręce !
    I bądź co bądź trochę przyzwyczailiśmy ją do tego stałego kontaktu. Były wizyty u psychologa, stosowaliśmy różne metody, by Tamarka się nieco usamodzielniała, była sama ze sobą i nie robiła z tego tragedii.
    Po metodach sprawa wyglądała tak: pobudka ok.7,00 przebiórka, witaminki i inne, po czym niunia lądowała w łóżeczku a ja przygotowywałam się do pracy- godzina spokoju- Tamara bawiła się sama, przychodziła babcia- trochę na rączkach, spanie, pobudka, zabawa z babcią, zabawa samodzielna w łóżeczku lub na podłodze- babcia ma wolny czas i co najważniejsze wolne ręce !
    Po moim powrocie z pracy trochę przytulanek, karmienie, i leżenie w łóżeczku lub na podłodze- bawi się sama. I wszystko ładnie, pięknie ale…to minęło.
    Od trzech dni w domu jest sajgon !
    Tamara ryczy gdy tylko znikam jej z oczu. Odkryła nowy rodzaj płaczu, który przynajmniej mnie paraliżuje. Odłożona do łóżeczka po minucie zachodzi się od łez, trzęsie się, wręcz wyje ! Biorę ją na ręce- wielkie żale, ale zaraz jej mija i wszystko jest cacy. Mąż nie może się nią zająć bo ryczy na rękach- chce tylko do mnie. Dzisiaj tragedia- wyjście do pracy- ledwo zdążyłam, śniadanie z małą na rękach, mycie z niunią w łazience, ubierałam się na „placu zabaw”. Przyszła babcia- Tamara w ryk, ryczała jak wychodziłam. Na wszelki wypadek powiedziałam teściowej, żeby dzwoniła- jak nie opanuje sytuacji to przyjadę do domu.
    A po moim wyjściu: Tamara położona do łóżeczka zajęła się sobą i zabawkami. Później położona do wózka zasnęła momentalnie bez konieczności kołysania, po przebudzeniu- 1,5h zjadła pięknie kaszkę, teraz leży na podłodze i bawi się grzechotkami. Babcia pozmywała nam naczynia, posprzątała i dziwi się, czym ja się martwię.
    A mała mnie po prostu rozpracowała. A ja myślę- może jest chora, może to przez ząbki, może zły nastrój, pogoda. Mąż wściekły, że to moje metody wychowawcze, że dziecko już wychodzi nam na głowę- co robić ??????

    Gosiek i Tamara- wielka gaduła /ur.10.05.02./

    #176637

    Anonim

    Re: jajko mądrzejsze od kury

    Chyba Cie nie pociesze – nic nie da sie zrobic, bo Tamara pewnie wchodzi w kryzys 8-go miesiaca. Wtedy zaczynaja sie rozne leki – glownie lek przed rozstaniem.

    Kaśka z Natalką (9,5 miesiąca)



    #176638

    gosiek

    Re: jajko mądrzejsze od kury

    przyszło mi to do głowy….ile to trwa- jeden miesiąc, czy dłużej. pewnie dłużej..
    pomocy

    Gosiek i Tamara- wielka gaduła /ur.10.05.02./

    #176639

    Anonim

    Re: jajko mądrzejsze od kury

    Nie wiem ile to potrwa – u mnie narazie trwa miesiac i to roznie -zalezy od nastroju Natusi – czasem potrafi sie nawet godzine bawic sama (oczywiscie majac mnie w zasiegu wzroku, bo zaraz jak wychodze do innego pomieszczenia – raczkuje do mnie)

    Kaśka z Natalką (9,5 miesiąca)

    #176640

    gosiek

    Re: jajko mądrzejsze od kury

    Natalka przynajmniej raczkuje- Tamara jeszcze nie potrafi- więc to ja muszę do niej przybiegać !
    A najgorsze że mąż mnie obwinia za taki stan- ma wielkie pretensje, że to moja wina. Dzisiaj stanął murem i nie pomógł mi z Tamarką, a ja ledwo zdążyłam do pracy.
    Wkurza mnie to.

    Gosiek i Tamara- wielka gaduła /ur.10.05.02./

    #176641

    o-d

    Re: jajko mądrzejsze od kury

    Gosiu, niestety tak to jest z dziećmi, że w pewnym momencie „się odmieniają”. Tamarka zapewne boi się rozstania z Tobą. Przypomnij sobie, ćzy niedawno nie wróciłaś później niż zwykle? Czy nie zostawiałaś jej częściej? Może to jest powodem?

    A doradzić mogę jedynie żelazną konsekwencję – Tamarka się w końcu uspokoi, jak zostanie z babcią, jak nie będzie Ciebie widziała… Wytrwałości!

    Ola i maluchy: Staś (9.12.98), Tadzio (15.01.01) i …Basia ??? (wkrótce)



    #176642

    gosiek

    Re: jajko mądrzejsze od kury

    skąd wiesz, że niedawno wróciłam później ???
    koniec miesiąca i roku w pracy- wróciłam godzinę później.
    nie sądziłam, że Tamarka mogłaby to zauważyć i jakoś to przeżyć.
    I faktycznie na drugi dzień mimo że byłam w domu- mała stała się bardzo zaborcza.
    co zatem zrobić, by wszystko wróciło do normy- dzisiaj znów wszędzie ją zabierałam- do kuchni, łazienki, pokoju.
    stękała, płakała odłożona na kilka sekund.

    Gosiek i Tamara- wielka gaduła /ur.10.05.02./

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close