Jak bumerang…..

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)
  • Autor
    Wpisy
  • #96877

    gablysia

    Co pewien czas wraca na łamach wszystkich mediów temat refundacji in vitro, łącznie z opluwaniem wszystkich rodziców, lekarzy , nazywaniem ich mordercami dzieci….

    Wczoraj nawet pojawił się temat poinformowania dzieci (naszych dzieci), że mieli gdzieś tam braci i siostry którzy zostali wymordowani, w imię jakiejś płytkiej zachcianki, której jest posiadanie dziecka…..
    Ale gdy już prowadzący Teraz My, zapytał czy mamy refundować invitro zabierając chorym na raka… wyłączyłam te brednie….. nie moge tego słuchać…

    Nie wiem po co zaczynają ten temat, wiedząc od razu jaki będzie odzew tej śmiałej grupki osób nazywających się strażnikami wiary i moralności, leczacymi się w zakładach dla pedofili i alkoholików, chyba tylko po to, żeby pokazać nam wszystkim, jak mocno się w tę sprawę angażują……
    Bo dlaczego nikt publicznie nie powie, ze jeżeli zaczną IVF refundować to wiele małżeństw skorzysta z tego sposobu nie musząc silnie się stymulować i mrozić zarodków…. Dlaczego nie powiedzą, ze największe szanse ma zarodek świeży… i kazdy woli podejść od nowa niż startować z połowe mniejszą szansą na zarodkach mrożonych. Dlaczego nie powiedza publicznie o tym, że na świecie jest miliony dzieci z mrożonych zarodków…. tylko pieprza o tym, ze wszyscy strzelamy z karabinu maszynowego do dzieci, wybierając tylko te, które mają jasne włosy i niebieskie oczy…..

    I wreszcie…. bo musze się tu uzewnętrznić… Dlaczego po prostu nie podejmą decyzji bez milionów z góry skazanych na klęske publicznych dyskusji o refundacji metod takich jak inseminacja, czy GIFT, który wróciłby zapewne do klinik, gdyby był w stuprocentach refundowany…..
    Nikt nie mówi, że tam tez się wkłada tysiące złotych, a nie ma tam mowy o strzelaniu do zarodków, czy poddawaniu ich torturom mrożenia…..

    #2168396

    mala5-mi

    Brak zwykłego oświecenia i zwykłego człowieczeństwa

    Kilka dni temu na wp.pl była gorąca dyskusja zaraz po ogłoszeniu prób przepchnięcia ustawy o in vitro… Wzięłam w niej udział, teraz tego żałuję bo pojawiały się tam takie posty, że aż cieżko uwierzyć, że można wpaść na takie pomysły ubliżając ludziom, którzy mają dzieci z in vitro bądź podchodzą do zabiegu… Ludzie są tak ciemni, tak egozistyczni, tak podli, tak głupi, że zwątpiłam w rasę ludzką – bo jak można nazywać małżonków, którzy pragną dziecka mordercami, twierdzić, że są to ćpuny, alkoholicy, po wielu skrobankach, że to po antykoncepcji czyt. rozwiązłości mają takie problemy, że są odpadami genetycznymi i dlatego nie wolno im mieć dzieci, że to ich zachcianka etc…
    nie ma słów, aby nazwać takich ludzi głoszących takie brednie i to na forum publicznym!

    Może moje zdanie na temat in vitro nie jest obiektywne, bo mamy kłopot z poczeciem dziecka i kto wie czy właśnie in vitro nam nie pomoże, ale zawsze byłam tolerancyjna! Przecież nikt nie karze podejść do in vitro osobie, której przekonania, bez względu na rodzaj, zabraniają tego! Przecież tu chodzi o wolność wyboru, a w przypadku podjęcia decyzji o macierzyństwie z pomocą medycyny o pomoc w sfinansowaniu zabiegu! Dlaczego mamy mieć prawo do przeszczepów, do operacji etc a nie do zostania rodzicami? Dlaczego ratować za wszelką cenę i tak skazanego na śmierć kliniczną a nie pomóc tylu milionom par założenia rodziny? Dlaczego? Księża to inna “bajka” – wielu zgadza się wewnętrznie ze słusznością in vitro (bo to nie Bóg nam dziecka nie daję lecz zanieczyszczone środowisko i wszelka chemia na świecie), ale wydaje im się że muszą głosić takie a nie inne poglądy! Ale zwykli ludzie ludziom? Mój rozum tego nie ogarnia! Dla mnie to jakaś paranoja! Wrzeszczą, że to ingerencja w naturę, a przepraszam przeszczep operacja czy zwykłe leczenie kaszlu to nie ingerencja w naturę? No tak inny poziom ingerencji, bo przy przeszczepie to uparte ratowanie życia, a in vitro to pomoc w jego powstaniu… ja tego uporu i “nie bo nie” nie “kumam” i już! Wierzę w Boga i wiem, że on nie po to dał nam rozum i wolną wolę, aby dać się zahukać, zastraszyć przez bandę nieoświeconych prymitywów XXI wieku… A może gdyby znali całą procedurę znaczna część zmieniła by swoje nastawienie??? Dla mnie jedno jest pewne – pragniemy dziecka i skorzystamy z możliwości medycyny, aby spełnić swoją “zachciankę” bez względu na opinie i protesty oraz obelgi pseudomoralnych ludzików zaprogramowanych od tak na “nie” z ambony!



    #2168397

    ahimsa

    Ot, nasz kochany kraj…w normalnych, cywilizowanych krajach nie ma takiej dyskusji, bo jest ona całkowicie zbędna. Nie ma o czym dyskutowac…ale póki czarni u nas rządzą to mamy ciemnogród.

    #2168398

    lilavati

    Słuchając radiowych rozmów o in vitro, słuchając wypowiedzi niestety większości puszczanych na antenie słuchaczy ogarnął mnie strach, przerażenie i wstyd w jakim kraju ja żyję:Wstyd:

    #2168399

    paszulka

    To dla mnie bardzo trudny teraz temat.
    Szkoda, że teraz to się rozhulało… źle mi z tym. Nie jest to prosta decyzja.
    Jednak muszę Wam powiedzieć, ze jestem osobą, która mówi o tym ludziom wprost. Nie ukrywam naszego in vitro i przyznam, że spotykam się z dużym zrozumieniem i życzliwością. Nie wiem co mówią za plecami, ale dopóki tego nie wiem to mam to gdzieś!
    Co do refundowania to mam mieszane uczucia. Koszt utrzymania dziecka jest tak duży, że pary podchodzące do in vitro przynajmniej część powinny być w stanie uzbierać same. Niech refundują np leki. Nie wiem… z mojego puktu widzenia mogę pozbyć się wszystkich oszczędności lub wziąć na ten cel dwa razy większy kredyt, ale chciałabym mieć spokój i nie słuchać tego co się dzieje w mediach. To bardzo bolesne. Mam nadzieję, że jak nasze dzieci będą starsze to edukacja społeczeństwa pójdzie do przodu i nie będą szykanowane przez to, że są z in vitro!! I tu przychodzi refleksja, że jeśli nie to jestem kretynką, że nie trzymam zębów za zębami….

    Ja się nie denerwuję, nie wściekam, nie załamuje rąk nad naszym społeczeństwem, bo nie raz się przekonałam jakie ono jest…. ale jest po prostu mi tak strasznie smutno!!!!!

    Wiecie…ja nie chcę mrozaczków… ale na razie nie znalazłam kompromisu pomiędzy zwiększeniem szans a zminimalizowaniem ilości zarodków…. ale o tym napiszę w moim wątku…

    #2168400

    bambamek

    Niestey nasze spoleczenstwo to ogromny brak tolerancji, nie tylko jesli chodzi o invitro, ale tez inne kwestie, bo homoseksualizm, hiv itp. Czasami nie wierze wlasnym uszom jak slucham takiego dla mnie pseudo katolika, ktory potepia ludzi. Niestety wiekszosc tego ciemnogrodu wyplywa z kosciola a przeciez ta wiara kojarzy mi sie przede wszystkim z dobrocia … a nie z zawiscia i potepieniem. Ja nie czuje sie ze zabijam moje mrozaczki, choc juz uwazam je za swoje dzieci. Cala ta dyskusja uwazam ze jest potrzebna, bo oswaja ludzi do tego tematu i choc ciezka droga aby o invitro myslano jak w krajach cywilizowanych kiedys da pozytywne skutki. Ja tez wszystkim mowie o invitro i chce aby w moim kregu znajomych oswajano sie z tym tematem i wierze ze z czasem to bedzie cos tak zwyklego jak teraz przeszczepy – kiedys tak przeciez krytykowane przez katolikow … ale przeciez nie jeden ksiadz chce miec nowa nerke lub serduszko, a dzieci nie sa im potrzebne … ciekawe co powiedza jak zabraknie im ksiezy ? ech w takich czasach nam przyszlo zyc, ale i tak mamy lepiej niz nasi rodzice … moj wujek z ciocia nie mieli takiej szansy jak ja … Ja mowie sobie – zyjesz z misja – wazna misja i moze dlatego Bóg dał mi nieplodność, aby komus pomóc, aby to bylo kiedys latwiejsze – moralnie i finansowo. :Kciuki:



    #2168401

    kaja26

    bambamku pięknie to napisałaś 🙂
    a jak słyszę albo widzę tego pana T:Młotek::mad:to ciśnienie mam bardzoooo wysokie! On siebie nazywa katolikiem, wstyd!

    #2168402

    suminka

    Zamieszczone przez Gablysia
    strażnikami wiary i moralności,

    wszystko sie zmienia, jak podchodziłam do procedury moja mama powiedziała mi że popiera to co robię (chociaz nie jest to poparte przez KK) bo 30 lat temu jak została sama (bo ojciec odszedł do innej kobiety) osoby rozwiedzione jeżeli żyły w zwiazkach nie mogły przyjmować sakramentów a teraz są nawet duszpasterstwa osób rozwiedzonych i nic nikogo nie dziwi. Dla mnie Bóg jest dawcą życia i czy moje dzieci zagnieżdzą sie i rozwiną to od Niego zależy i po to dał nam rozum i wolną wolę abyśmy z nich korzystali. A to ze jesteśmy niepłodni pozwala docenic cud rozdzicielstwa.

    ps. nie mogę ani czytać durnych wypowiedzi ani słuchać – większość nie ma pojęcia o czym mówi.

    #2168403

    monika3r

    Mała mi

    Skądś to znam, raz na onecie wdałam się w podobną dyskusję wyjawiając, że mam wieloletnie problemy z zaciążeniem, wprawdzie dyskusja nie dotyczyła in vitro, ale wiary, tak czy inaczej ktoś odpisał mi: “Może to i dobrze,może Twoje dziecko byłoby mordercą, może byłabyś złą matką”. Bez komentarza….

    Polska to smutny kraj i potrzeba wiele czasu na zmiany, ale uwierzcie mi dziewczyny mamy wspaniałych lekarzy i CUDOWNA SŁUŻBE ZDROWIA. wiem, że spadną na mnie gromy za te słowa, ale po próbach leczenia w Irlandii jestem tego pewna. Oczywiście każdy natknął się na lekarza-partacza w Polsce też, ale jest internet, można sie nauczyc jak ich unikać.
    Tutaj w Irlandii nawet nie można dostac sie do normalnego ginekologa,w ciąży usg robi sie 1 RAZ, ja przez pół roku leczenia (właściwie bezowocnego diagnozowania) w klinice leczenia niepłodności nawet raz nie zostałam zbadana ginekologicznie!!!

    Miejmy gdzieś opinie żałosnych półgłówków co do in vitro, a raczej osób je wybierajacych. Każdy ma swoje sumienie powinien życ zgodnie z nim, ja tam wierzę w Boga ale nie w instytucje Kościoła, wierzę, że to Bóg zdecyduje czy moja walka o dziecko także metoda invitro sie powiedzie czy nie. Wierzę, że to On daje mi siły i nadzieję, ze matką bedę, a lekarze sa narzedziem w Jego rekach.
    Taka jest moja opinia.

    #2168404

    julcia2

    slyszalam wczoraj początek i jak najszybciej przelączylam
    tak mi sie ciśnienie podnosi, ze same bluzgi mi sie cisną na usta…
    poraża mnie debilizm, poraża mnie ograniczenie tych bałwanów



    #2168405

    aqq

    Przez lata babcia uczyła mnie powtarzając za księżmi ,że kościół to ludzie ,wspólnota…..teoretycznie gdzie jak nie w kościele miałabym znaleźć wsparcie ,zrozumienie….
    Jest mi naprawdę strasznie przykro ,że to właśnie “kościół” uważa mnie za morderczynię ,że odtrąca ….a ludzie tworzący “wspólnotę” plują jadem na kilometr zupełnie nie znając tematu i istoty problemu.
    Dziecko to największy skarb jaki można sobie wyobrazić ,to dla ludzi borykających się z problemem niepłodności CUD ,szczęscie zapierające dech w piersiach. Czy naprawdę ludzi podchodzących do in vitro można traktować jako tych złych ,którym zachciało się babrać w pieluchach???? Kościół wiele mówi na temat godności człowieka ….szkoda ,że sam ma problemy ze zrozumieniem znaczenia tego słowa…

    #2168406

    aneczka23

    Szkoda mi słow na ludzką nietolerancje, na ludzi tam na górze ktorzy zawsze widza jakiś sprzeciw…przykro sie słucha jak wyklinaja i wytykaja palcami…
    To niepowinno tak byc…przeciez zyjemy podobno w swiecie tolerancji…
    Ja jestem za ifv…a inni nniech mówia i mysla co chcą…nie interesuje mnie to spływa po mnie jak i to kto dryguje tą całą beznadzieją….

    p.a. ale polecialam :Niepewny:



    #2168407

    gablysia

    Zamieszczone przez bambamek
    Ja mowie sobie – zyjesz z misja – wazna misja i moze dlatego Bóg dał mi nieplodność, aby komus pomóc, aby to bylo kiedys latwiejsze – moralnie i finansowo. :Kciuki:

    Bambamku, wzruszyłam się gdy to przeczytałam….

    …moze i po to ją dał… ale niech już ją sobie zabierze….

    #2168408

    Anonim

    wiecie co…dlaczego nie mowia zle o tych matkach, ktore straciły dzieci,ze sa złe??Dlaczego in vitro jest uwazane za zabiajnie dzieciw??Skoro tak jest teraz to za pare lat bede sie musiała spoweiadac z tego,ze nie udało mi sie utrzymac 2 ciąż i pewnie rozgrzeszenia mi nie dadzą.Bo,ze to niby moja wina.
    Powiem tak- to sa rzady ludzi, ktorzy nie wiedza co to znaczy miec dziecko…uczą duchowej adopcji, a nie wiedza ile lat trzeba walczyc,zeby miec to dziecko. Krytykuja,ze mamy wygode, bo tylko jedna dziecko,ze to MY nie chcemy wiecej…ale nikt nie zapytał, czy w czyms pomoc, i to jest najgorsze.
    Zycze zeby ci, co sa przeciw kiedys tez latami walczyli o dziecko i zeby zrozumieli co sto znaczy byc o krok od tego szczescie..tylko o krok, ale…wiara nie pozwala.

    Kurcze..jestem wierzaca, ale tez nie moge sluchac, jak w kosciele mowia o tym..ze to grzech….mowia ci, co se bez grzechu…?!

    JESTEM ZA IN VITRO i nie boje sie mowic to otwarcie i wspieram wszystkie osoby, ktore w ten sposob szukaj szczescia.

    #2168409

    bambamek

    a ja jeszcze dodam, że my walczymy z tym calym systemem i ciemnota a za kilka -kilkanascie lat ich dzieci lub wnuki beda nam – nie im wdzieczne ze invitro jest refundowane i spoleczenstwo patrzy na to zupelnie normalne – bo ja wierze ze bedzie refundacja invitro moze jeszcze nie dzisiaj ale kiedys na pewno, bo niestety nieplodnosc to choroba cywilizacji i aby mial kto pracowac na emertyow – bedzie trzeba pomagac nieplodnym parom inaczej …. zegnaj cywilizacjo – witaj apokalipso ….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 26)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close