Jak daleko chcecie sie posunac w staraniach???

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #15120

    maaike

    Chcialam sie Was dziewczyny zapytac jak daleko chcecie sie posunac w staraniach o dzidziusia. Ja np. chyba dalej niz unasiennianie sie nie posune. Ale jeszcze nie jestem tak daleko. narazie probojemy naturalnie.
    Jestem ciekawa Waszego zdania.
    Pozdrowienia,
    Majka

    #222326

    magie

    Re: Jak daleko chcecie sie posunac w staraniach???

    Ja chcę jak najdłużej próbować naturalnie. Ponieważ jednak mój mężuś ma nieco obniżoną liczbę chłopaczków, to może skłonimy się ku inseminacji i o tym coraz częściej wspomina mój ukochany, bo jest strasznie niecierpliwy. Ja na pewno będę z tym zwlekać. Wolałabym, żeby ten cud natury wydarzył się między nami „prywatnie”, a nie w otoczeniu lekarzy. Ale jeśli będziemy musieli to na pewno się poddam temu zabiegowi. Jeśli chodzi o inne metody to jeszcze się nie zastanawiałam i wolałbym ich nie rozpatrywać.

    [i]magie
    TEMPERATURKI



    #222327

    maaike

    Re: Jak daleko chcecie sie posunac w staraniach???

    U nas jest odwrotnie. Ja to juz bym chciala sie dalej posunac, bo juz rok sie staramy bez zadnego rezultatu, ale moj maz troche zwleka. Czasami to nawet wydaje mi sie, ze poprostu „boi sie ” badania „chlopczykow”.
    Pozdrowienia,
    Majka

    #222328

    agahh

    Re: Jak daleko chcecie sie posunac w staraniach???

    To tak jak moj.Tez chyba ma stracha.juz raz mial termin ale wymigal sie praca.Mowie mu zrob choc termin to ja zawioze to tez odwleka i tak w kolko

    temperaturki aguski

    #222329

    ciku

    Re: Jak daleko chcecie sie posunac w staraniach???

    ja mysle ze jezeli naturalnie sie nie uda to bedziemy adoptowac. Oczywiscie bedziemy sie leczyc, ale in vitro nie bierzemy pod uwage. Mamy jednak nadzieje, ze uda sie nam silami natury :))) Trzeba byc przeciez dobrej mysli. Poza tym ja tak czy siak mysle o adopcji, bo chcialabym uczynic szczesliwym jakies porzucone dziecko.

    Ciku
    moj wykresik

    #222330

    katrin

    Re: Jak daleko chcecie sie posunac w staraniach???

    U nas w gre wchodza tylko siły natury, nie zgodzilibysmy sie na in vitro, chyba raczej bym zaadoptowala dzieciaczki, wiecie co coraz częsciej jak oglądam programy o niechcianych porzuconych dzieciach, przychodzi mi na myśl rodzinny dom dziecka, chyba gdybym miła warunki to bym taki miała, miłabym wtedy duuuużo dzieci :))
    katrin



    #222331

    maaike

    Re: Jak daleko chcecie sie posunac w staraniach???

    Tak adopcja jest czyms pieknym, ale niesie za soba tez duzo niewiadomych. Moi znajomi przeszli juz wszystkie mozliwe leczenia nieplodnosci bez powodzenia i teraz czekaja na dzidziusa z domu dziecka. Musza jeszcze troche poczekac na opinie roznych instancji i potem zotanie im przyznane dziecko. Dlatego na podstawie ich doswiadzczen nie chcemy z mezem przechodzic tych wszystkich „meczarni” zwiazanych w oczekiwaniem na kolejny zabieg.
    Ale najpiekniesze jest jezeli wszystko odbywa sie silami natury.
    Pozdrowienia
    Majka

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close