Jak i kiedy powiedziec dzieciom o chorobie babci?

Spadla na nas straszna wiadomosc.Tesciowa jest chora na nowotwor i niestety juz sa przerzuty.Rokowan jeszcze nie znamy,ale jest zle.My juz wiemy i musimy sobie jakos z tym poradzic ale dzieci…..??? Narazie wiedza,ze babcia pojechala do Polski porobic sobie badania.Przed wyjazdem dzieci wdzialy ja jako zdrowa osobe.Mama objawow jako takich jeszcze nie ma (oprocz guza na piersi).Od wczoraj chodze i bije sie z myslami co zrobic? Jak powiedziec dzieciom? Czy juz ,czy jeszcze poczekac? Dzieci ja bardzo lubia i to jest pierwsza osoba w ich zyciu,ktora jest tak bardzo chora:(

42 odpowiedzi na pytanie: Jak i kiedy powiedziec dzieciom o chorobie babci?

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Mogę wypowiedzieć się tylko na temat swojego dziecka, bo je znam.
Ja bym nie mogła powiedzieć mojej córce o chorobie babci, bardzo by to przeżywała ;(

irena Dodane ponad rok temu,

Dziewczynki maja dopiero 6 lat i pewnych rzeczy jeszcze nie rozumieja,ale moj 9 latek rozumie juz pojecie smierci,a na dodatek jest bardzo wrazliwy.Kiedys zobaczylam go placzacego i zapytalam co sie dzieje,a on mi odpowiedzial,ze boi sie zebym nie umarla.Nie wiem co sobie dziecko ubzduralo i troche mnie ta jego wyobraznia przestraszyla,ale wyjasnilam mu wtedy,ze ludzie nie umieraja bez powodu.Teraz niestety powod jest i kiedys bedzie musial sie dowiedziec, boje sie o niego.

zuzel Dodane ponad rok temu,

Mogę opowiedzieć tylko o sobie.
Moja ukochana babcia zmarła jak miałam 8,5 roku, siostra 6,5.
Nikt przed nami nie ukrywał choroby, śmierci. Odwiedzałyśmy babcię w szpitalu, rysowałyśmy jej laurki. Wiedziałyśmy że jest chora i może odejść z tego świata, to znaczy iść do nieba i tam czekać na nas. Wierzyłyśmy, że tam sie razem spotkamy. I że śmierć wcale nie jest taka zła i straszna, bo jak ktoś choruje i umiera, to przestaje się męczyć i cierpieć. I że babcia nas nie opuszcza na zawsze, bo z nieba bedzie sobie na nas patrzeć (czy myjemy zęby i odrabiamy lekcje :Hyhy:) i czuwać nad nami.

Od maleńkości byłyśmy z tym oswojone. Taka jest kolej życia – rodzimy się i umieramy, więc nie był to jakiś szok. Wiedziałyśmy, że prędzej czy później nas też to spotka, tak samo jak każdego człowieka. Chodziłyśmy na pogrzeby, tak samo jak na chrzciny i śluby.

Dziękuję rodzicom za to, że oswajali nas ze śmiercią od dzieciństwa.
Nie miałyśmy szoku, jak kilka lat później nasze szkolne koleżanki zginęły w domu (wybuchł gaz).

lilavati Dodane ponad rok temu,

Jak? Ciężko powiedzieć
My powiedzieliśmy bez wtajemniczania w rozpoznanie – pewnie i tak wiele by im to nie powiedziało, chłopcy dowiedzieli się, że dziadek jest chory i musi iść do szpitala, wtedy też im powiedziałam, że są różne choroby i niestety wiele z nich jest o wiele bardziej poważna niż choroby dziecięce z których zwykle po kilku dniach pełnię sił się odzyskuje
Kiedy?
Jestem za tym by nie zwlekać, dzieci jak każdy z nas też potrzebują czasu na “ogarnięcie” tego co życie przynosi. Powiedziałam o godz. 12…powiedziałam sama nie wiedząc, że dwie godziny później dziadziuś który do szpitala poszedł o własnych siłach odejdzie 🙁 Tego dnia nie byłam w stanie chłopcom przekazać tej smutnej wieści. O śmierci Dziadka dowiedzieli się dzień później.
Mimo, że chłopcy cały czas za Dziadziusiem bardzo tęsknią, nad podziw dość dobrze sobie z Wielką Stratą radzą

Życzę byście jeszcze wiele wspólnych i radosnych chwil z Babcią przeżyli!

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:Życzę byście jeszcze wiele wspólnych i radosnych chwil z Babcią przeżyli!

Boje sie,ze to nie jest mozliwe. My jestesmy tu w Stanach,a babcia pojechala sie leczyc do Polski. Mam lzy w oczach kiedy pomysle,ze byc moze to byl ostatni raz kiedy dzieci widzialy babcie.Rany jakie to ciezkie…

lilavati Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez irena:Boje sie,ze to nie jest mozliwe. My jestesmy tu w Stanach,a babcia pojechala sie leczyc do Polski. Mam lzy w oczach kiedy pomysle,ze byc moze to byl ostatni raz kiedy dzieci widzialy babcie.Rany jakie to ciezkie…
wiesz mi kiedyś ktoś powiedział “Dopóki bije serduszko dotąd jest nadzieja” i te słowa wiele nadziei mi dały – mam swój CUD.
Nie myśl o tym co może i kiedy może się wydarzyć – nikt nie zna niczyjego dnia ani godziny, trzeba łapać chwile które są – a w dzisiajszej dobie czasu można wiele chwil spędzić “wspólnie” choć nie siedzi się obok.

gobin Dodane ponad rok temu,

irena nie wiem jak, za to trzymam za twoją teściową i wierzę w maleńki cud

figa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez irena:Dziewczynki maja dopiero 6 lat i pewnych rzeczy jeszcze nie rozumieja,ale moj 9 latek rozumie juz pojecie smierci,a na dodatek jest bardzo wrazliwy.Kiedys zobaczylam go placzacego i zapytalam co sie dzieje,a on mi odpowiedzial,ze boi sie zebym nie umarla.Nie wiem co sobie dziecko ubzduralo i troche mnie ta jego wyobraznia przestraszyla,ale wyjasnilam mu wtedy,ze ludzie nie umieraja bez powodu.Teraz niestety powod jest i kiedys bedzie musial sie dowiedziec, boje sie o niego.
Dziecko 6 letnie to już dość duże dziecko.
Przyszło mi jakiś czas temu opowiedzieć 6letniej dziewczynce o chorobach i umieraniu, oswoić temat, bo jej Tata bardzo ciężko chorował.
Kilka dni później Tata odszedł.
Bardzo pomogły nam wtedy “Bajki terapeutyczne”, a właściwie jedna – o chorobach i umieraniu właśnie.
Ja bym powiedziała.

Za babcię trzymam mocno kciuki!

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ania_st:wiesz mi kiedyś ktoś powiedział “Dopóki bije serduszko dotąd jest nadzieja” i te słowa wiele nadziei mi dały – mam swój CUD.
Nie myśl o tym co może i kiedy może się wydarzyć – nikt nie zna niczyjego dnia ani godziny, trzeba łapać chwile które są – a w dzisiajszej dobie czasu można wiele chwil spędzić “wspólnie” choć nie siedzi się obok.

Masz racje Aniu.”Nadzieja umiera ostatnia”.Musze sie jej zlapac i trzymac.Narazie czekamy na wyniki badan i jakie leczenie zostanie zastosowane.

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez gobin:irena nie wiem jak, za to trzymam za twoją teściową i wierzę w maleńki cud

Dziekuje przydadza sie.

ewike Dodane ponad rok temu,

:Przytulam:Zamieszczone przez irena:Masz racje Aniu.”Nadzieja umiera ostatnia”.Musze sie jej zlapac i trzymac.Narazie czekamy na wyniki badan i jakie leczenie zostanie zastosowane.

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Figa:Dziecko 6 letnie to już dość duże dziecko.
Przyszło mi jakiś czas temu opowiedzieć 6letniej dziewczynce o chorobach i umieraniu, oswoić temat, bo jej Tata bardzo ciężko chorował.
Kilka dni później Tata odszedł.
Bardzo pomogły nam wtedy “Bajki terapeutyczne”, a właściwie jedna – o chorobach i umieraniu właśnie.
Ja bym powiedziała.

Za babcię trzymam mocno kciuki!

Ja tez im tlumaczylam,ze sa choroby nieuleczalne prowadzace do smierci.Rozumieja to i wiedza co dzieje sie z cialem po smierci.Tylko to byly takie rozmowy rzeklabym informacyje,bo o to pytali.Teraz beda musieli to przezyc osobiscie.Powiem na pewno,ale sama musze sie do tego przygotowac,nie chce ich przestraszyc.
Dziekuje za kciuki.Sama prosze Boga o nadzieje dla niej

alice82 Dodane ponad rok temu,

Moja babcia odeszła 5 października
Olek widział mnie zapłakaną pytał dlaczego jestem smutna….powiedziałam ,że babcia zmarła bo była bardzo chora jest u aniołków

wiedział ,ze jest chora…za każdym razem jak u niej byliśmy to pytał “babciu dlacego jestes chora”

nie wiem czy to rozumie

wczoraj na cmentarzu mówił “babcia byla chola siedzi na chmulce wiesz”:( 🙁 :*

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez irena:Dziewczynki maja dopiero 6 lat i pewnych rzeczy jeszcze nie rozumieja,ale moj 9 latek rozumie juz pojecie smierci,a na dodatek jest bardzo wrazliwy.Kiedys zobaczylam go placzacego i zapytalam co sie dzieje,a on mi odpowiedzial,ze boi sie zebym nie umarla.Nie wiem co sobie dziecko ubzduralo i troche mnie ta jego wyobraznia przestraszyla,ale wyjasnilam mu wtedy,ze ludzie nie umieraja bez powodu.Teraz niestety powod jest i kiedys bedzie musial sie dowiedziec, boje sie o niego.

nie wiem na ile jesetś wierząca, ale ja chyba przy modlitwie z dziećmi wspomniała bym że trzeba się pomodlić za babcię bo jest bardzo chora i potrzebuje modlitwy. wiem że wtedy nawet Dagna na swój sposób by się pomodliła do aniołka….

mój ukochanyd ziadek zachorował na nowotwór kości gdy miałam tak koło 6 lat, może mniej, gdy umarł miałam prawie 7 :(…. nie pamiętam jak rodzice powiedzieli o chorobie, wiem że odwiedzałam w szpitalu (jak się udawało bo to były czasy gdy do szpitala wpuszczano w odwiedziny od 12 roku życia), pamiętam odwiedzanie, i pamiętam jak machał z okna gdy nie mogłam wejść i pamiętam jak tata powiedział że dziadek nie żyje (byłam na wakacjach u drugich dziadków, bawiłam się na podwórku z koleżnaką wybiegłam do taty, którego zobaczyłam jak idzie ulicą, ten wiozł mnie na ręce i powiedział że dziadek nie żyje, po ponad 30 latach teraz na wspomnienie poczułam jak mam mokre oczy…)

irena Dodane ponad rok temu,

Wspomnimy,ze jest chora przy wyjezdzie dziadka (wraca do Polski,zeby byc przy zonie).Kolejne informacje bedziemy im przekazywac w zaleznosci jak rozwinie sie sytuacja.

alice82 Dodane ponad rok temu,

trzymam kciuki za teściową :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez alice82:trzymam kciuki za teściową :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

Kochana jestes 🙂

awkaminska Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez irena:Wspomnimy,ze jest chora przy wyjezdzie dziadka (wraca do Polski,zeby byc przy zonie).Kolejne informacje bedziemy im przekazywac w zaleznosci jak rozwinie sie sytuacja.

trzymam kciuki za teściową bo móże będzie dobrze:Kciuki::Kciuki:

tak myślę że stoponiowe przeakzywanie informacji to najlepsze wyjście…

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez awkaminska:trzymam kciuki za teściową bo móże będzie dobrze:Kciuki::Kciuki:

tak myślę że stoponiowe przeakzywanie informacji to najlepsze wyjście…

Kazde kciuki sie porzydadza.Dziekuje!!!! Jutro pierwszy zabieg. Bedzie miala usuwane “kobiece sprawy”

jane Dodane ponad rok temu,

Moja mama jest chora na nowotwor. Dzieci nie wiedza. Po co im mowic? Nie kazdy rak oznacza wyrok, a nawet jesli to czesto jest to pare ladnych lat. Moim zdaniem nie ma co obciazac dzieciakow. Moja mama byla kilka razy w szpitalu, dziewczynki o tym wiedzialy, ale nie drazyly tematu, a ja nie opowiadalam.

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez irena:Boje sie,ze to nie jest mozliwe. My jestesmy tu w Stanach,a babcia pojechala sie leczyc do Polski. Mam lzy w oczach kiedy pomysle,ze byc moze to byl ostatni raz kiedy dzieci widzialy babcie.Rany jakie to ciezkie…

Starsznie ciezkie i wspolczuje Wam z calego serca. Ale mimo wszystko bym nie mowila dzieciom, ze babcia moze nie wrocic. Nie wiem jak Twoje, ale moje sa bardzo wrazliwe, zwlaszcza najstarsza bardzo by to przezywala.

irena Dodane ponad rok temu,

Z dziewczynkami byloby latwiej,ale Szymon to juz ciezszy przypadek wrazliwca.Rozkleja sie przy o wiele mniej powaznych sprawach. Na dodatek dziadek w przyszlym tygodniu leci do babci,co jest zrozumiale i pozostana nam tylko telefony i skype. Smutne…

cukierkova Dodane ponad rok temu,

F jako 4 latek musial sie zmierzyc ze smiercią, pogrzebem.. i to 3 razy w ciągu miesiąca. NAjpierw meza babcia zmarla, F byl powiadomiony,ale nie pojechal na pogrzeb, ja zresztą tez ( 6 miesiąc ciązy ), po kilku dniach zginął moj wuje. dwa lata ode mnie starszy. F go znał, dobrze znal. Na pogrzeb pojechalismy, bo zadna sila by mnie nie zatrzymala w domu. F przypadkiem widzial cialo w trumnie. Pytal czemu wujek tam lezy, czy sie w koncu obudzi. wyjasnilam mu ze w trumnie wujka cialo lezy, a dusza poszla do nieba i jest aniołkiem. Po dwóch tygodniach moj brat zginął. F był swiadkiem poszukiwan ciala, wywiadow policyjnych, rozpaczy mojej, mego rodzestwa, meza, rodziców. gdy cialo sie3 odnalazło, byl pogrzeb.. F wiedzial ze bedzie pogrzeb wujka,ktory tez juz aniolkiem jest i patrzy na niego. F sobie ubzdural ze wujek teraz mieszka z Mikolajem i on grzecznny musi być to dwa prezenty dostanie 😉
Na pogrzebie nie byl. Ja bylam 10 dni przed terminem porodu, ja czulam sie fatalnie, bo skurcze, atmosfera pogrzebowa kazdy wie jaka jest a F autystyczny mogłby dodatkow nie ogarnąc placzącego tlumu.. Oszczedzilam mu widokow i przezywania wszystkiego na nowo.
F wie ze taka jest kolej rzeczy ze ludzie umierają, Niektorzy jako starzy inni jako mlodzi.

Rozpacz byla wielka jak obaj chlopcy moi widzieli jak samochod im psa rozjechał.
to co sie z nimi i ze mną dzialo to nie do opisania..

cukierkova Dodane ponad rok temu,

Oczywiscie spotkalam sie z opiniami ze F za maly zeby mu o smierci mowic, ze na pogrzeb wujka swego nie powinnam go brac itd.. ze on ma czas na chodzenie na pogrzeby. Moze i ma, ale ja go wtedy wzielam.. i zeby moze mial jakiś uraz, czy nagminnie przypominal sobie o nieboszczyku, o trumnie to bym kolejne tego typu imprezy bym mu podarowala..

poł roku po pogrzebie mego brata, zmarla babcia mojej kuzynki. F znal ta “babcie” odwiedzal ją kilka razy w tygodniu. wiadomosc o smierci jej przyjąl normalnie. zapytal tylko czy teraz ona tez jest aniolkiem. odpowiedzialam ze tak. ze kazdy kto umiera staje sie aniolkiem. on tez kiedyś nim bedzie.i temat sie skonczył.

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cukierkova:Oczywiscie spotkalam sie z opiniami ze F za maly zeby mu o smierci mowic, ze na pogrzeb wujka swego nie powinnam go brac itd…

Wiesz, mowienie dzieciom o smierci, a mowienie o chorobie, ktora moze ale nie musi zakonczyc sie smiercia, to dwie rozne sprawy. Bo dla nas automatycznie rak to nieuleczalna choroba i myslimy o najgorszym. Natomiast nie ma sensu “wtajemniczac” dzieci w te obawy. Niech wiedza, ze babcia jest chora, leczy sie, bywa w szpitalu i tyle.

Co do smierci, to bylo pare watkow na ten temat. Ja osobiscie jestem niechetna zabieraniu dzieci na pogrzeby, ale musze przyznac, ze sama jako dziecko w paru uczestniczylam, nieboszczykow widzialam i jakos nie wynioslam z tego specjalnej traumy. Moj maz za to wyniosl. Dlatego trzeba indywidualnie podejsc do kazdego dziecka.

irena Dodane ponad rok temu,

To nie do wiary przez co Ty przeszlas!!!!! To za duzo nawet dla doroslego .Wspolczuje ci bardzo serdecznie:(.Choroba daje czas na pogodzenie sie z tym co nas czeka na koncu. Mozna sie w jakis sposob przygotowac na najgorsze… Taka nagla,nieoczekiwana smierc bliskiej osoby jest poprostu szokiem,nie daje nam czasu i zostawia po sobie tylko ogromne cierpienie i pytania dlaczego.Moj kuzyn,ktory byl dla mnie jak brat odszedl nagle nikt sie nie spodziewal.Ja przyplacilam ta smierc depresja.Wychodzilam z tego kilka ladnych miesiecy:(

cukierkova Dodane ponad rok temu,

Moja mama ciezko to przezyla. Najpierw jej najmlodszy brat zginął( prawdopodobnie morderstwo..) po dwoch tygodniach nagla smierc jej syna najstarszego. Tato wogole sie zalamał. do tego w domu 3 dzieci.. 16 latek i dwuch 12 latkow byla. Gdybym jeszcze ja miala wpasc w gleboką rozpacz to by chyba swiat stanął Nie moglam plakac.. byl Filip. Wtedy 4 lata mial ( chory jest ) i bylam w 6 m-cu ciązy, wiec odpowiadałam tez swoimi nerwami za kogosś jeszcze. I jakos chyba ja najlepiej psychicznie z tego wyszlam, nie mialam czasu plakac, rozpamietywac..

inne popgrzeby to juz jakoś lzej przezywalam, moze temu ze pozostale osoby nie byly mi tak bliskie.

cukierkova Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jane:Wiesz, mowienie dzieciom o smierci, a mowienie o chorobie, ktora moze ale nie musi zakonczyc sie smiercia, to dwie rozne sprawy. Bo dla nas automatycznie rak to nieuleczalna choroba i myslimy o najgorszym. Natomiast nie ma sensu “wtajemniczac” dzieci w te obawy. Niech wiedza, ze babcia jest chora, leczy sie, bywa w szpitalu i tyle.

Co do smierci, to bylo pare watkow na ten temat. Ja osobiscie jestem niechetna zabieraniu dzieci na pogrzeby, ale musze przyznac, ze sama jako dziecko w paru uczestniczylam, nieboszczykow widzialam i jakos nie wynioslam z tego specjalnej traumy. Moj maz za to wyniosl. Dlatego trzeba indywidualnie podejsc do kazdego dziecka.

Ja Filipowi nie obowiadam na okrąglo o smierci, ze ona kazdego spotka itd. w tamtym momencie powiedzialam, bo nie widzialam sensu w ukrywaniu tego. Bylam w ciazy wiec i hormony moje wariowały.
wie tyle ile powinien wiedziec moim zdaniem.
Chodzimy na cmentarz i on wie ze tam lezą ludzie, ktorzy teraz są aniolkami.widzi groby malusich dzieci i zwykle pomniki, gdy pyta to mo mowie, kto lezy.

co do pogrubionego.. ja nie zakladam ze kazdy rak jest wyrokiem. moja mam raka pokonala.Kilka ciotek tez i dwie z nich są ok 20 lat po operacji.

a co do wtajemniczania ze ktoś na coś choruje? nie robie tego. tzn moj dziadek jest juz na skraju zycia. F i O wuiedzą ze pradziadek ich lezy w szpitalu, ze choruje i tyle.Nie pytają na co, nie pytaja czy umrze. wiec nie mowie. bo po co? ale gdy umrze to powiem chlopcom, bo najprawdopodobniej pojadą z nami na pogrzeb..

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cukierkova:. I jakos chyba ja najlepiej psychicznie z tego wyszlam, nie mialam czasu plakac, rozpamietywac..

Ja tez przez rok sie dzielnie trzymalam po niespodziewanej smierci mojego taty. Takie rzeczy wychodza pozniej. Dlatego nieglupio mowia psychologowie o potrzebie przejscia zaloby…

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cukierkova:co do pogrubionego.. ja nie zakladam ze kazdy rak jest wyrokiem. moja mam raka pokonala.Kilka ciotek tez i dwie z nich są ok 20 lat po operacji.

przynosisz mi tym nadzieje. Dziekuje 🙂 Takich wiadomosci powinno byc wiecej…

Zamieszczone przez Cukierkova:a co do wtajemniczania ze ktoś na coś choruje? nie robie tego. tzn moj dziadek jest juz na skraju zycia. F i O wuiedzą ze pradziadek ich lezy w szpitalu, ze choruje i tyle.Nie pytają na co, nie pytaja czy umrze. wiec nie mowie. bo po co? ale gdy umrze to powiem chlopcom, bo najprawdopodobniej pojadą z nami na pogrzeb..

No wlasnie, takie mam tez zapatrywanie na to wszystko. Ze ktos umarl, nie ma co ukrywac, ale zeby przygotowywac dziecko na smierc osoby jeszcze zywej i ktorej choroba nie wiadomo, czy smiercia sie zakonczy, to jestem przeciw. A o to, wydaje mi sie, pytala sie Irena.

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cukierkova:Moja mama ciezko to przezyla. Najpierw jej najmlodszy brat zginął( prawdopodobnie morderstwo..) po dwoch tygodniach nagla smierc jej syna najstarszego. Tato wogole sie zalamał. do tego w domu 3 dzieci.. 16 latek i dwuch 12 latkow byla. Gdybym jeszcze ja miala wpasc w gleboką rozpacz to by chyba swiat stanął Nie moglam plakac.. byl Filip. Wtedy 4 lata mial ( chory jest ) i bylam w 6 m-cu ciązy, wiec odpowiadałam tez swoimi nerwami za kogosś jeszcze. I jakos chyba ja najlepiej psychicznie z tego wyszlam, nie mialam czasu plakac, rozpamietywac..

inne popgrzeby to juz jakoś lzej przezywalam, moze temu ze pozostale osoby nie byly mi tak bliskie.

bardzo dużo przeszłaś, nie jeden człowiek załamał by się i poddał ….

bardzo mi przykro z powodu brata 🙁 wiem co to znacz stracić rodzeństwo 🙁

cukierkova Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jane:Ja tez przez rok sie dzielnie trzymalam po niespodziewanej smierci mojego taty. Takie rzeczy wychodza pozniej. Dlatego nieglupio mowia psychologowie o potrzebie przejscia zaloby…

Od smierci mego wujka i brata w styczniu minie 3 lata. jeszcze nie przeszlam zalamania, trzymam sie dzielnie. Załobe przeszlam, nosilam ale znosnie dla otoczenia. Ludzie dziwili sie ze po takiej tragedii ja sie smieje, rozmawiam z ludzmi, wychodze..

jeden dzien byl taki ze mialam ochote krzyczec, wrzeszczec, i bic wszystkich co mi na drodze stanął. ale on minął.. i mam nadzieje ze ta chęc nie wroci..

Irena.. na twoim miejscu teraz bym nie mowila nic dzieciom o “nadchodzącej”
smierci babci. Tym bardziej ze jak piszesz syn bardzo wrazliwy jest. Moze byc tak ze tesciowa twoja pokona chorobe i pozyje jeszcze. Mowią ze nadzieja umiera ostatnia i tego trzeba sie trzymac.

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jane:przynosisz mi tym nadzieje. Dziekuje 🙂 Takich wiadomosci powinno byc wiecej…

No wlasnie, takie mam tez zapatrywanie na to wszystko. Ze ktos umarl, nie ma co ukrywac, ale zeby przygotowywac dziecko na smierc osoby jeszcze zywej i ktorej choroba nie wiadomo, czy smiercia sie zakonczy, to jestem przeciw. A o to, wydaje mi sie, pytala sie Irena.

Jane,zycze Ci z calego serca zebys jeszcze dluuuugo mogla cieszyc sie Mama.Twojej mamie wiele sil do walki,zeby mogla pokonac ta chorobe.Trzymam za nia kciuki z calej sily i wierze,ze bedzie dobrze. U nas po pierwszym szoku,zaczynamy niesmialo miec nadzieje,ze moze jednak bedzie dobrze.Ona jest dopiero na poczatku TEJ drogi i trudno cokolwiek powiedziec w ktora strone sie sytuacja rozwinie. Tak sobie postanowilismy,ze bedziemy dzieciom przekazywac wiadomosci stopniowo w miare rozwoju sytuacji.Tak wlasnie jest jak piszesz jeszcze nic nie wiadomo jak to sie zakonczy wiec mamy nadzieje i czekamy na rozwoj wypadkow.

irena Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cukierkova:Irena.. na twoim miejscu teraz bym nie mowila nic dzieciom o “nadchodzącej”
smierci babci. Tym bardziej ze jak piszesz syn bardzo wrazliwy jest. Moze byc tak ze tesciowa twoja pokona chorobe i pozyje jeszcze. Mowią ze nadzieja umiera ostatnia i tego trzeba sie trzymac.

Tak tez zrobimy,nie ma sensu obciazac ich takim dlugotrwalym stresem,zwlaszcza ze babcia jeszcze w pelni sil (oby jak najdluzej) i na zewnatrz choroby nie widac. Mam nadzieje ….

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cukierkova:
jeden dzien byl taki ze mialam ochote krzyczec, wrzeszczec, i bic wszystkich co mi na drodze stanął. ale on minął.. i mam nadzieje ze ta chęc nie wroci..

.

I tego Ci zycze. Ja nie przeszlam typowego zalamania. U mnie zaczely sie stany lekowe, musialam brac leki, odwiedzic psychiatre. Tak ze nic ciekawego, nikomu nie zycze…

jane Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez irena:Jane,zycze Ci z calego serca zebys jeszcze dluuuugo mogla cieszyc sie Mama.Twojej mamie wiele sil do walki,zeby mogla pokonac ta chorobe.Trzymam za nia kciuki z calej sily i wierze,ze bedzie dobrze. U nas po pierwszym szoku,zaczynamy niesmialo miec nadzieje,ze moze jednak bedzie dobrze.Ona jest dopiero na poczatku TEJ drogi i trudno cokolwiek powiedziec w ktora strone sie sytuacja rozwinie. Tak sobie postanowilismy,ze bedziemy dzieciom przekazywac wiadomosci stopniowo w miare rozwoju sytuacji.Tak wlasnie jest jak piszesz jeszcze nic nie wiadomo jak to sie zakonczy wiec mamy nadzieje i czekamy na rozwoj wypadkow.

:Buziaki: Irenko

dziekuje za dobre slowo i nawzajem – bardzo mocno kciukam za Wasza babcie!!!

gevalia2006 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Cukierkova:Od smierci mego wujka i brata w styczniu minie 3 lata. jeszcze nie przeszlam zalamania, trzymam sie dzielnie. Załobe przeszlam, nosilam ale znosnie dla otoczenia. Ludzie dziwili sie ze po takiej tragedii ja sie smieje, rozmawiam z ludzmi, wychodze..

jeden dzien byl taki ze mialam ochote krzyczec, wrzeszczec, i bic wszystkich co mi na drodze stanął. ale on minął.. i mam nadzieje ze ta chęc nie wroci..

Irena.. na twoim miejscu teraz bym nie mowila nic dzieciom o “nadchodzącej”
smierci babci. Tym bardziej ze jak piszesz syn bardzo wrazliwy jest. Moze byc tak ze tesciowa twoja pokona chorobe i pozyje jeszcze. Mowią ze nadzieja umiera ostatnia i tego trzeba sie trzymac.

od śmierci mojej siostry minęło 16 lat, do tej pory nie pogodziłam się z tym i wiele razy płaczę w takich momentach jak nasze wspólne urodziny, święta itp 🙁

irena Dodane ponad rok temu,

Gevalio, po smierci tak bliskiej osoby,tesknota i lzy towarzysza nam chyba do konca naszych dni. Nie raz widzialam babcie placzaca na wspomnienie dziadka,ktory odszedl bardzo wczesnie. Babcia byla wdowa 47 lat.

cukierkova Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Jane:I tego Ci zycze. Ja nie przeszlam typowego zalamania. U mnie zaczely sie stany lekowe, musialam brac leki, odwiedzic psychiatre. Tak ze nic ciekawego, nikomu nie zycze…

stany lekowe to ja mam. od zawsze balam sie wody a po smierci brata to juz wogole glupieje. nawet matka mnie do psychiatry wysyla bo zatruwam dzieciom zycie.

cukierkova Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Gevalia2006:od śmierci mojej siostry minęło 16 lat, do tej pory nie pogodziłam się z tym i wiele razy płaczę w takich momentach jak nasze wspólne urodziny, święta itp 🙁

bardzo ci wspolczuje. 🙁

ja po bracie plakałam 2 razy. raz jak zginął a drugi na pogrzebie.

jakas chyba malo wrazliwa jestem, albo taą dobrze udaje bo wiecej po nikim nie plakałam. kilku przyjaciól tez juz pochowalam , sporą czesc rodziny, ale swoj smutek i tesknote jakos inaczej okazuje..

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak i kiedy powiedziec dzieciom o chorobie babci??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
mięso z rosołu...
Mam sporo mięska drobiowego z dzisiejszego rosołu... Podpowiedzcie, proszę, jak z tego zrobić farsz do pierogów? Albo do pasztecików? - tu poproszę również o przepis na ciasto do pasztecików:-)
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
awaryjne ladowanie na okeciu
widzialyscie [url=http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Awaryjne-ladowanie-na-Okeciu-Zobacz-dramatyczne-nagranie,wid,13948964,wiadomosc.html]ten film[/url]? zmrozilo mnie, powaznie wielkie wyrazy szacunku za zimna krew pilota i zalogi!
Czytaj dalej