Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #48130

    kamelia

    Pytanie jak w tytule… Moje obawy są związane z tym jak pozwolić maluchowi, który jeszcze nie chodzi na łażenie na plaży? Niech raczkuje po piachu? Niech sadzi brudne ręce do buzi? Jak sobie radziły mamuśki, które wyjechały z takim szkrabem?
    Mamy spacerówkę GRACO (rozkłada się na płasko – dziecko może spać) i malutką parasolkę Baby Dreams. Jeśli zdecydujemy się wyjechać nad morze to pewnie weźmiemy GRACO. Sądzicie, że się sprawdzi? Uda się nią jeździć po plaży? Czy piasek i woda morska bardzo szkodzi wózkom? Nie ma pompowanych kółek…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #622410

    bebiko

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    My bylismy w zeszlym roku nad morzem z raczkujaca wowczas Zuzia. Po prostu pozwalalismy jej buszowac na czworaka po plazy (bylismy w Karwii a tam piekny mieciutki piaseczek). Bralismy koce i reczniki do lezenia, jakis parasol, no i parawan, glownie po to coby Zuzie „uwiezic” na ograniczonej przestrzeni…nic z tego, wylazila poza parawan i krackala sie najchetniej na kocyk do sasiadow:))) Dla dziecka takie raczkowanie po piachu to naprawde kupa radosci. Zas caly majdan (razem z Zuzia:) pakowalismy do wozka na pompowanych kolach, ktory swietnie prowadzil sie po piachu, no i sluzyl nam za ciezarowke..
    Polecam jeszcze jeden pomysl naszego autorstwa – przed wejsciem na plaze kupilismy dmuchany pontonik, ktory po napelnieniu woda sluzyl malej jako „podreczny” basenik. Bo oczywiscie brodzenie po wodzie tez bylo w programie.
    Milego odpoczynku!

    Bebiko, mama sierpniowej Zuzanki



    #622411

    anet

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    bedzie ciezko
    Agniesia rok temu dopiero zaczynala chodzic, raczkowala po plazy tez – konczylo sie piachem w buzi, spacerowka raczej tez ciezko po piachu jechac juz lepiej takim „ciezszym” wozkiem
    Ale ogolnie bylo fajnie, a na plaze chodzilismy przewaznie tylko wtedy jak spala – usypialismy ja w wozku, potem szukalismy w miare spokojnego miejsca tj bez psow i krzyczacych ludzi, maz bral wozek na rece i go tam przenosil, Agniesia spala a my mielismy czas na kapiel itd A ze spala w dzien dwa razy po srednio 2 godz wiec bylo spoko!!!
    teraz licze ze bedzie lepiej, Agniesia jest wieksza, zabawi sie w piasku itd itd a Adrianek jest malutki wiec bedzie z nim tym prosciej
    BEDZIE FAJNIE ZOBACZYSZ!!!

    Aneta + Agniesia (7.07.02) + Adrianek(3.01.04)

    #622412

    kamelia

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    Będzie fajnie … o ile pojedziemy…

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #622413

    maruda

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    Witaj Kamelio! Piszę z Jastarni, gdzie właśnie jestem z raczkującym dzieckiem… Jak na razie z plaży niewielki pożytek, bo wieje i leje, ale z myślą o plaży wzięliśmy dmuchany basenik żeby używać go jako kojca. Bez wody, za to z masą zabawek… Ewa wszystko bierze do buzi, i zanim napompowaliśmy ten basenik, zaznajomiła się z piaskiem…

    Pozdrawiamy.
    Agnieszka i Ewunia (25.06.2003)

    #622414

    bobeczek1

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    Witaj, my w zesżłym roku byliśmy z raczkujacym Jasiem nad morzem – i tam opanował sztukę chodzenia – upadki na piasek nie były bolesne a teren nie płaski (piasek na plaży) więc po powrocie dziecko dobrze chodziło. Ze spacerówka mielismy mały kłopot – na pewno lepszy byłby wózek na pompowanych kołach. Ale i tak jakoś tatuś dawał sobie radę. My polecamy.

    Gosia i Jaś (02.08.02)



    #622415

    garfield

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    piasek to idealne miejsce do raczkowania!!! My bylismy z sarą w tamtym roku w maju jak raczkowala i zaczynala stawac. Super bylo i bardzo jej sie ten piasek podobal.
    Wózek mielismy tak ze nie dalo sie nim jezdzic po piasku chyba ze tym twardym mokrym kolo wody. Ale jest lekki 2,5 kg wiec nosilismy go.
    Polecam zabrac albo kupic zasonke od wiatru i parasol wbijany w piasek zeby maluch zawsze mial cien.
    I nie martw sie nic-plaza todal dziecka super miejsce-zwłaszcza raczkującego.
    Pozdrawiamy

    Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02

    #622416

    kika210

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    Ja bywam ostatnio na plaży z raczkującą Adą… Kończy się mnóstwem piachu dosłownie wszędzie, nawet w środku w pieluszce, ale widzę jaką frajdę jej to sprawia…Jak się rozpędzi to widać tylko tuman piachu;) Z moją spacerówką-parasolką szłam ostatnio 2 km po piachu, ciężko było ale dałam radę więc i Wy dacie. Ostatecznie możecie wybierać miejsca tuż przy wejściach i przeciągnąc wózek ten kawałek. pozdr

    KIKA210 + Ada 22.05.03r.

    #622417

    kokunia

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    Kamelio, my właśnie wróciliśmy z urlopu( niestety tylko tygodniowego). Byliśmy u rodziców męża – 100 km od morza i na jeden dzień pojechaliśmy nad same morze do Kołobrzegu.
    Pogoda nam dopisała, świeciło słoneczko, a Wiktorek był w swoim żywiole i pomimo, że od dawna już chodzi po dotknięciu nadmorskiego piasku nagle przeobraził się w raczkujące dziecko, nie chciał chodzić tylko dotykać, dotykać, dotykać piasek!!!!!!! Wstać postanowił dopiero wtedy, gdy zauważył wielką wodę.
    Uważam, że pobyt nad morzem to dla dzieciaczków wielka frajda i piasek wcale nie straszny, trzeba tylko uważać aby dzieciątko nie pchało go do buźki.
    Jeśli chodzi o wózek, to Graco absolutnie nie nadaje się do jeżdżenia po piachu, my też mamy z plastikowymi kołami i wożenie go po piachu jest uciążliwe.

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

    #622418

    beatab

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    ciekawość mnie zżera, jaki to wózek ma tylko 2,5 kg wagi?:-)))) jezeli to nie czeski błąd oczywiście:-)

    Beata&Patryk(03.03.03)



    #622419

    beatab

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    poczekaj, jak pójdziesz z dzieckiem do piaskownicy, dopiero będziesz świadkiem apetycznego zajadania się piachem:-)
    co do wózka, piasek niestety może zaszkodzić. wózek potem trzeba będzie dobrze oczyścić, bo nawet jak napsikasz wd, to będzie skrzypiał. często na gwarancji wózka jest napisane, żeby nie wjeżdzać na plażę. a co do wody morskiej, to chyba nie będziesz robić z niego amfibii? :-)))))
    a tak na serio, to nawet przy samej wodzie prowadzenie tego typu wózka razem z pasażerem to nie lada wyczyn siłowy. wątpię, żebyś miała ochotę na takie przejażdżki. co innego pompowane koła. w zeszłym roku tak jeżdziłam, ale też nie za często, bo nie było mi wygodnie.
    z tego co zaobserwowoałam w zeszłym roku mamusie z dziećmi wózkowymi nie wypuszczają się w głąb plaży, tylko parkują pojazdy zaraz przy wejściu na plażę, bo cięzko się jeździ po plaży.

    Beata&Patryk(03.03.03)

    #622420

    garfield

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    chicco ponee
    na prawde jest lekki jak piórko 🙂

    Gosia i księżniczka Sara ur 23.09.02



    #622421

    anias

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    W poniedziałek wróciliśmy znad morza. Spędziliśmy tam tydzień z naszym Kubusiem. Plażę odwiedziliśmy kilka razy,dlatego już wiem, na co bym uważała następnym razem. Przede wszystkim nie zabrałabym tyle letnich ciuszków – nad morzem jest mikroklimat, nie ma szans na przegrzanie, wręcz przeciwnie. Wiejący wciąż wiatr może podrywać piach i sypać do oczu. Kubuś od razu zatopił rączkę w piasku i zaczął zasuwać po plaży, a ja za nim, patrząc mu na ręce. Samego piachu nie brał do buzi, ale wszelkie patyki, kamienie, muszle itp. wciąż mu wyciągałam z rączek. Trzeba bardzo uważać.
    Nie wyobrażam sobie, jak mona jeździć po plaży wóżkiem. W naszym przypadku było to absolutnie niemożliwe, ale może Tobie się uda.
    Wspomnienia mamy miłe. Udało mi się kilkukrotnie namówić Kubusia na oglądanie morza, częściej jednak interesował się ludźmi, mewami, falami przy brzegu, jednym słowem wszystkim, co się ruszało lub wydawało dźwięki. Na piękną panoramę pozostawał nieczuły 😉
    Jeszcze jedno, ganiałam za Kubą z butelką z sokami, herbatkami, ale on miał tyle innych frapujących spraw, że prawie nie pił i mniej jadł. Teraz, po powrocie mam wrażenie,że schudł,a może tylko urósł i się wydłużył.
    W przyszłym roku nad morzem – to będą dopiero wakacje !!!
    Pozdrawiam
    Na pewno trzeba zabrać książeczkę zdrowia dziecka i włąsną legitymację ubezpieczeniową oraz kilka podstawowych leków i krem z wysokim filtrem UVA i UVB.

    Anias + Kubuś (25.07.03)

    #622422

    kamelia

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    Dziękuję dziewczyny. Teraz wiem już że na pewno jedziemy! 19 lipca odjazd! 10 dni wakacji… Ale się cieszę! HURA!!!

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #622423

    dorota27

    Re: Jak nad morzem z raczkującym dzieckiem??? KTO BYŁ?

    ja mam ocean..dwa rzuty beretem…mala jest nim zachwycona..oczywscie nie wchodze z nia dalej niz w wode po kolana..bo fale sa nieobliczalne…i o dziwo mala nawet nie raczkuje..tylko spokojnie sie bawi w mokrym piasku..robie jej dolek i sie chlapie..
    jest ok..wiadomo..trzeba stopniowo przyzwyczajac..nie za dlugo na sloncu..krem z filtrem…ja mam 45..i smialo sadzac na piasku..chyba ze ma alergie..
    a co do spacerowki..ja mam parasolke..z bardzo malymi kolkami..i jest ciezko na plazy..po piachu..ale ja raczej nawet nie mam ochoty na takie spacery..wiec tylko po podestach..
    pozd

    claudia.. 12 miechow;)))

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close