Jak namówic męża na badanie

Nie wiem co zrobic zeby namowic męza na badanie nasienia. Uparł sie i juz. Mamy juz jedno dziecko ale chcemy drugie. Mąz tez chce ale powiedział ze zdaje sie na nature i żadnych badań robił nie bedzie. Staramy sie juz kilka miesięcy i nic. Dlatego napomknęłam mu o badaniu i chyba nie bedzie łatwo. Mam jeszcze pytanie. Czy gdyby sie zgodził a to bedzie cud to czy mozna próbke do badania dostarczyc z domu???

54 odpowiedzi na pytanie: Jak namówic męża na badanie

natinka Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Tak mozna dostarczyć z domu 🙂

Nati i Kamilka 05.04.04

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

mozna ale trzeba szybko i trzeba trzymać w ciepełku, najlepiej przy ciele…
powodzenia


16 cykl…

gablysia Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

W ciepełku powiadasz :))))
A jak za oknem będzie siarczysty mróz?????
to gdzie to trzymasz, przyznaj sie :)))) hi hi hi.

Weteranka-3 lata już za mnąCzekamy na 2 IUI…na menogonie

paszulka Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Mozna dowiezc, ale z tego co wiem trzeba sie umowic wczesiej na konkretny dzien.
A co do trzymania w ciepelku ja wiozlam pod bluzka i kurtka pojemniczek…. a potem tak szybko bieglam,z e prawie wywazylam drzwi wejsciowe do poradni… nie widzac z tego wszystkiego ze tam jest domofon i trzeba zadzwonic!! 🙂
Pzdr
Aga

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

mój mężyk zrobił co trzeba na miejscu , dla pewności, a dziewczyny wioza często pod pachą ale ja uważałam że najlepiej na miejscu i nie ma żadnych wtedy problemów


16 cykl…

gosia-31 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Nikt tu nie udzielił odpowiedzi jak namówić mężą. a ja mam właśnie taki problem i nie wiem co mam zrobić żeby się zgodził. On tłumaczy, że musi mieć czas aby przemyśleć ale ten czas już trwa od września. Ile można myśleć? Zresztą moim zdniem nie ma nić do myslenia. Może mi któraś z Was pomoże. Proszę Was bardzo.
Pozdrawiam!
Gosia

marta2004 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Ja swojemu bardzo dokładnie opowiedziałam na czym polega badanie ginekologiczne… we wszystkich szczegółach. Przemyślał to sobie i poszedł. Próbkę można samemu zanieść, ale o szczegóły dowiedz się w konkretnym laboratorium.

zuzik Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Mi zajęło to niedługo. Powiedziałam, że jeśli ze mną bedzie wszystko ok, to bedzie trzeba sorawdzić czy z nim jest ok. na poczatku sie opierał, ale później doszedł do wniosku, że chyba nei ma wyjścia. Doskonale wiedział dzięi wspólnym znajomym jak to wyglada, opowiedzili mu to z usmiechem, przedstawili jako niezłą zabawę i kiedy mu przypomniałam te rozmowę ze znajomymi, stwierdził, że przeciez jeśli oni przezyli to my też, ale chce żebysmy poszli razem 😀

Zuzik

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

jak namówić ? hmmmmmmmm a po co namawiać, sami męzczyźni powinni wiedzieć że płodność jest sprawą pary a nie kobiety, mój mąż nie robił problemu, powiedziałam że lekarz zasugerował że zanim zacznie wkarczać u mnie z poważnymi lekami to trzeba zbadać nasienie i niestety w naszym przypadku dobrze że zbadaliśmy bo już wiemy na czym stoimy i możemy podjąć leczenie.


16 cykl…

eliz Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Ja po prostu przyniosłam mężowi skierowanie od mojego ginka na badanie. Nie był zachwycony. Powiedziałam mu tylko, że skoro ja mogę chodzić na usg co 2 dni (miałam monitoring owulacji) to on też może raz iść. Jednak warunki w laboratorium były tak fatalne, że zawoziliśmy próbkę z domu. Warunkiem było tylko, żeby trzymac w cieple i dostarczyć najpóźniej w ciągu godziny.
Niestety staramy się już od 2,5 lat i teraz mąż SAM zaproponował, że może powinien powtórzyć badanie! Jak widać nie było tak strasznie 🙂
Pozdrawiam

ELA

marta2004 Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Mój był na jednym badaniu, na które go skierował mój gin. Po 1,5 roku, jak miał je powtórzyć, to niechciał, nawet jak mówiłam, że gin kazał. To mu pwiedziałam, to po co mam chodzić na wizytę do lekarza i płacić, żeby usłyszeć tylko, że brakuje mi badań męża? Argument finansowy poskutkował.

cwikla Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

Ja trochę rozumiem Twojego męża. W końcu sposób pozyskania materiału do badań może być krępujący, nie dziwię się.

Nie wiem, czy powinnas go przekonywać. Ja chyba nie chciałabym robić nic wbrew sobie. Z drugiej strony takie badanie może okazac się bardzo ważne. Może lepiej powiedz mężowi o tym. Może taka szczera rozmowa wystarczy…

A nasienie można dowieźć z domu o ile zrobi się to w przeciągu pół godziny (wg mojego gina)

eiffla Dodane ponad rok temu,

Re: Jak namówic męża na badanie

ach Ta cholerna meska duma…

moj gin mówił ze to nie jest rzadkoscią ze problem tkwi w facetach. Bo grzeja te swoje jajka ciagle siedząc w biurach, z laptopami na kolanach………. ale nie, nie chca sie badac!!! Nie rozumiem tego!!!!!!!
Jesli sa problemy z poczeciem dzidziusia, to niech Wam łaski nie robią. To jest problem pary, a nie kobiety. A to ze nie chcą sie zbadać to moim zdaniem prymitywne zachowanie. Jako główny argument niech posłuży Wam zdanie że nie wychodziły za mąż za prymitywnych zacofańców, tylko za wspaniałych mężczyzn, z którymi pragną miec Malenstwa popobne do nich,
🙂

Zycze Wam wszystkim powodzenia,
trzymajcie sie dziewczynki!!!

Kasia
[obrazek]http://bd.lilypie.com/aFEcp2[/obrazek]

trampek Dodane ponad rok temu,

Witam
Uważam ze te słowa sa krzywdzace

Sam ide na takie badanie

Problemem mezczyzn w takich przypadkach sa
1,Koszt badania i byc moze koniecznosc jego powtorzenia
Wielu mezczyzn w tym ja uwaza je za zbyt wysokie
2.Intymnosc – oddawanie nasienia w placowce nie nalezy do zabiegow przyjemnych i wiaze sie z wstydem niestety (czesto odleglosci od placowki sa tak duze ze nie ma innej mozliwosci …)
Dla wielu mezczyzn przeskoczenie tego progu jest najtrudniejsze

Kolejne temat światopoglad i zasady moralne
czy oddawanie nasienia w takiej placowce nie jest grzechem ?
Wg religii koscioła tylko dzialania zmierzajace bezposrednio do prokreacji sa tolerowane ….

3.I najwazniejszy akurat w moim osobistym przypadku …
A jesli badanie wykaze Azospermie ?
Jaka bedzie reakcja zony ?
Moze zgodnie z jej kanonem wiary wystapic nawet o rozwod
Nie ma badania nie ma problemu jest badanie jest POWOD

Oczywiscie napiszecie ze mozna wczesniej porozmawiac
taak sprobojcie kobiecie ktora chce dziecka powiedziec nie mam nasienia
jestem do niczego facetem mozesz isc do banku spermy ?

Dlatego prosilbym, na przyszlosc nie szafowac tak pogladami

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Trampek:Witam
Uważam ze te słowa sa krzywdzace

Sam ide na takie badanie

Problemem mezczyzn w takich przypadkach sa
1,Koszt badania i byc moze koniecznosc jego powtorzenia
Wielu mezczyzn w tym ja uwaza je za zbyt wysokie
2.Intymnosc – oddawanie nasienia w placowce nie nalezy do zabiegow przyjemnych i wiaze sie z wstydem niestety (czesto odleglosci od placowki sa tak duze ze nie ma innej mozliwosci …)
Dla wielu mezczyzn przeskoczenie tego progu jest najtrudniejsze

Kolejne temat światopoglad i zasady moralne
czy oddawanie nasienia w takiej placowce nie jest grzechem ?
Wg religii koscioła tylko dzialania zmierzajace bezposrednio do prokreacji sa tolerowane ….

3.I najwazniejszy akurat w moim osobistym przypadku …
A jesli badanie wykaze Azospermie ?
Jaka bedzie reakcja zony ?
Moze zgodnie z jej kanonem wiary wystapic nawet o rozwod
Nie ma badania nie ma problemu jest badanie jest POWOD

Oczywiscie napiszecie ze mozna wczesniej porozmawiac
taak sprobojcie kobiecie ktora chce dziecka powiedziec nie mam nasienia
jestem do niczego facetem mozesz isc do banku spermy ?

Dlatego prosilbym, na przyszlosc nie szafowac tak pogladami

Załóżmy, że kobieta i mężczyzna decydują się na dziecko.
Coś nie wychodzi.
I już w tym momencie mają wybór – albo szukamy przyczyny i ewentualnie podejmujemy leczenie albo zostawiamy sprawę naturze. Różna na tym etapie jest argumntacja – religijna/światopoglądowa, związana z lękiem, wstydem…
W momencie kiedy decydują się na leczenie – dlaczego tylko kobieta ma się narażać na wstyd, cierpinie, niepewność co do wyniku kolejnych badań? Uważasz, że kobiety nie doświadczają tego wszystkiego? Że kolejne wizyty u ginkologów, kolejne badania są przyjemnością? Dlaczego tylko kobieta ma podejmować taki wysiłek a mężczyzna może się zasłaniać wstydem, światopoglądm czy lękiem przed diagnozą.
Imo decyzja o leczeniu (tak jak dcyzja o posiadaniu dziecka) powinna wspólna i wspólny powinin być wysiłek i droga do osiągnięcia celu – posiadania upragnionego dziecka. Jeżeli taka decyzja zostanie podjęta zaciskamy żeby i się badamy. Do tanga trzeba dwojga. Pomijając fakt, że diagnostyka tylko jednego partnera jest bezcelowa.

trampek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ciapa:Załóżmy, że kobieta i mężczyzna decydują się na dziecko.
Coś nie wychodzi.
I już w tym momencie mają wybór – albo szukamy przyczyny i ewentualnie podejmujemy leczenie albo zostawiamy sprawę naturze. Różna na tym etapie jest argumntacja – religijna/światopoglądowa, związana z lękiem, wstydem…
W momencie kiedy decydują się na leczenie – dlaczego tylko kobieta ma się narażać na wstyd, cierpinie, niepewność co do wyniku kolejnych badań? Uważasz, że kobiety nie doświadczają tego wszystkiego? Że kolejne wizyty u ginkologów, kolejne badania są przyjemnością? Dlaczego tylko kobieta ma podejmować taki wysiłek a mężczyzna może się zasłaniać wstydem, światopoglądm czy lękiem przed diagnozą.
Imo decyzja o leczeniu (tak jak dcyzja o posiadaniu dziecka) powinna wspólna i wspólny powinin być wysiłek i droga do osiągnięcia celu – posiadania upragnionego dziecka. Jeżeli taka decyzja zostanie podjęta zaciskamy żeby i się badamy. Do tanga trzeba dwojga. Pomijając fakt, że diagnostyka tylko jednego partnera jest bezcelowa.

Zgadzam sie z Toba lecz inaczej jako facet to odbieram
uwazam ze
1.Czesto badanie jest niepotrzebne zbyt szybko
– wskazania sa takie ze badania nalezy rozpoczyc dla starszych par po roku a dla mlodszych po dwoch latach
roznica jest czesto taka ze kobiety chca juz .. a mezczyzni uwazaja ze jeszcze mozna poczekac ….
2.W 80 % przypadkow nieplodnosc lezy po stronie kobiety inaczej tylko co piate badanie mezczyzny jest celowe wiec chyba logioczne jest to ze mezczyzni moga stac na pozycji poczekam

Owszem decyzja jest wspolna i wspolne sa starania jednak nie zawsze mezczyzna jak i kobieta jest w stanie postawic wszystko na szale aby urodzic upragnione dziecko -dlatego szanujmy mezczyzn -z czasem podejmuja oni własciwe decyzje czasmi tylko potrzebuja wiecej czasu

ciapa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Trampek:
2.W 80 % przypadkow nieplodnosc lezy po stronie kobiety inaczej tylko co piate badanie mezczyzny jest celowe wiec chyba logioczne jest to ze mezczyzni moga stac na pozycji poczekam

:Hmmm…: skąd takie statystyki

Zamieszczone przez Trampek:Owszem decyzja jest wspolna i wspolne sa starania jednak nie zawsze mezczyzna jak i kobieta jest w stanie postawic wszystko na szale aby urodzic upragnione dziecko -dlatego szanujmy mezczyzn -z czasem podejmuja oni własciwe decyzje czasmi tylko potrzebuja wiecej czasu

Z moich obserwacji truizmem jest stwierdzenie, że to kobiety bardziej chcą dziecka, bardziej przezywają porazki, więcej cierpią emocjonalnie i są w stanie o wiele więcej znieść i wytrzymać aby upragnione dziecko się pojawiło…. dzieje się tak bo …. jesteśmy kobietami, taka nasza natura, emocjonalność, kolejna z różnic mdzy płciami.
Ale czy to oznacza, że mężczyzna ma być w tym bierny i trzymać się z boku?
Nie twierdze, że mężczyźni tego nie przeżywają, owszem, ale robią to inaczej, bardziej po cichu, częściej reagują wycofaniem.
Niepowodznia w staraniach są wieeeelkim sprawdzianem dla związku. Część z nich po prostu się rozpada, bo zarówno kobieta jak i mężczyzna nie wytrzymują stresu, presji, emocjonalnie wysiadają … gdziś po drodze zataraca się to co najważniejsze. Każdy z osobna przeżywa to inaczej, często pojawia się uczucie niezrozuminia i wzajmnego oskarżania.
Ech… nie twierdzie, że jestem ekspertem ale temat z doświadczenia liznęłam…

nadii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Trampek:W 80 % przypadkow nieplodnosc lezy po stronie kobiety inaczej tylko co piate badanie mezczyzny jest celowe wiec chyba logioczne jest to ze mezczyzni moga stac na pozycji poczekam

Może Cię zdziwię, ale jesteś w błędzie. Coraz więcej mężczyzn ma problemy z płodnością i już stoją na tej samej pozycji w statystykach co kobiety.

Innym problemem jest to, że dla kobiety, której nie udaje się zaciążyć wielkim wsparciem psychicznym jest sam fakt, że jej partner podda się takiemu badaniu. Nie czuje się wtedy osamotniona, ma możliwość wykluczyć bądź potwierdzić problemy z płodnością partnera i dzięki temu zacząć szukać rozwiązania, a nie liczyć na szczęście i działać po omacku. A uwierz, w trakcie nieudanych starań takie wsparcie jest wręcz bezcenne.
Ale rozumiem, że niektórzy mężczyźni potrzebują więcej czasu na podjęcie decyzji o badaniach. Tylko czasem trzeba spojrzeć na swoją kobietę i jej ból, zacisnąć zęby i pomóc w diagnozie niepowodzeń.

trampek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadii:Może Cię zdziwię, ale jesteś w błędzie. Coraz więcej mężczyzn ma problemy z płodnością i już stoją na tej samej pozycji w statystykach co kobiety.

Innym problemem jest to, że dla kobiety, której nie udaje się zaciążyć wielkim wsparciem psychicznym jest sam fakt, że jej partner podda się takiemu badaniu. Nie czuje się wtedy osamotniona, ma możliwość wykluczyć bądź potwierdzić problemy z płodnością partnera i dzięki temu zacząć szukać rozwiązania, a nie liczyć na szczęście i działać po omacku. A uwierz, w trakcie nieudanych starań takie wsparcie jest wręcz bezcenne.
Ale rozumiem, że niektórzy mężczyźni potrzebują więcej czasu na podjęcie decyzji o badaniach. Tylko czasem trzeba spojrzeć na swoją kobietę i jej ból, zacisnąć zęby i pomóc w diagnozie niepowodzeń.

Witam
Co to znaczy ze jestem w błedzie? – podaj statystyki po te do ktorych ja dotarlem pokazuja takie cyfry
Owszem teraz wiecej mezczyzn poddaje sie badaniom i statystyka moze sie powoli zmieniac ale czy bedzie to 80 -20 czy 75-25 to i tak liczby mowia same za siebie …..
Dodajmy jeszcze troche liczb 50 % kobiet zachodzi w ciaze po roku staran przy zatsosownaiu normalnych naturalnych metod
kolejne 30% zachodzi w drugim roku staran
czy wobec tego sluszne jest wysylanie na badania mezczyzny juz po 6 -ciu miesiacach ?
lub po roku jesli para jest mloda ?

czy mezczyzna jesli oczekuje sie od niego zrobienia badania wczensiej niz to zalecaja lekarze czyli 1-2 lat po nie udanych probach
Ma robic badania skoro nie wyczerpano jeszcze drogi naturalnej tylko dla lepszego samopoczucia kobiety ?
Za wszystkie te badania trzeba słono placic co jest dodatkowym argumentem zeby je robic pozniej kiedy naprawde sa juz wskazane
Czy jesli masz niewielka infekcje to od razu wykupujesz leki za 100-200 zl no bo moga pomoc ?
No tak dla lepszego samopoczucia i wsparcia ……jesli by pojsc dalej takim tokiem myslenia to moze by isc na badania od razu zaraz przed staraniem sie o potomstwo lub zaraz po slubie wtedy wsparcie i samopoczucie by bylo najwieksze …..:Śmiech:

Oczywsicie rozumiem kobiety ktore poddaja sie badaniam wariuja:Boje się: bo ich kolezanka juz ma a ona nie ale bez przesady we wszystkim uwazam nalezy miec umiar ….

cytat:
“Nie czuje się wtedy osamotniona, ma możliwość wykluczyć bądź potwierdzić problemy z płodnością partnera i dzięki temu zacząć szukać rozwiązania, a nie liczyć na szczęście i działać po omacku”

Ja to odbieram inaczej najpierw kobieta zeby wszystko u niej bylo OK po nieudanych probach powinna “ustabilizowac” z lekarzem swoj organizm
potrzebne do tego jest szereg badan i troche czasu
Badanei dla mezczyzny mozan zrobic ale po okreslniu ze z kobieta jest raczej wszystko OK gdyz to od niej zalezy w 80% zalezy czy woogule zajdzie w ciaze i czy urodzi sie szczesliwe i zdrowe dziecko

Bo jak czulibysmy sie gdyby faceta wyslano na badania i wszytsko bylo ok a kobieta by walczyla z roznymi dolegliwosciami jeszcze z dwa lata a potem by wyszlo ze badania dla mezczyzny znow trzeba profilaktycznie powtorzyc ?

Ja zdaje sobei sprawe ze w tym wszystkim takze chodzi o kase do lekarza jak sie przychodzi to kieruje on do kliniki gdzi robia badania po czesto wyzszej cenie niz mozna je zrobic o konkurencji ….
Rozumim ze dla wielu koszty moga nie grac roli ale akurat dla mnie graja
i nie podoba mi sie ze wyciagaja od nas pieniadze zerujac na naszym nieszczesciu jesli sa klopoty …..

trampek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadii:Może Cię zdziwię, ale jesteś w błędzie. Coraz więcej mężczyzn ma problemy z płodnością i już stoją na tej samej pozycji w statystykach co kobiety.

Innym problemem jest to, że dla kobiety, której nie udaje się zaciążyć wielkim wsparciem psychicznym jest sam fakt, że jej partner podda się takiemu badaniu. Nie czuje się wtedy osamotniona, ma możliwość wykluczyć bądź potwierdzić problemy z płodnością partnera i dzięki temu zacząć szukać rozwiązania, a nie liczyć na szczęście i działać po omacku. A uwierz, w trakcie nieudanych starań takie wsparcie jest wręcz bezcenne.
Ale rozumiem, że niektórzy mężczyźni potrzebują więcej czasu na podjęcie decyzji o badaniach. Tylko czasem trzeba spojrzeć na swoją kobietę i jej ból, zacisnąć zęby i pomóc w diagnozie niepowodzeń.

Witam
Co to znaczy ze jestem w błedzie? – podaj statystyki po te do ktorych ja dotarlem pokazuja takie cyfry
Owszem teraz wiecej mezczyzn poddaje sie badaniom i statystyka moze sie powoli zmieniac ale czy bedzie to 80 -20 czy 75-25 to i tak liczby mowia same za siebie …..
Dodajmy jeszcze troche liczb 50 % kobiet zachodzi w ciaze po roku staran przy zatsosownaiu normalnych naturalnych metod
kolejne 30% zachodzi w drugim roku staran
czy wobec tego sluszne jest wysylanie na badania mezczyzny juz po 6 -ciu miesiacach ?
lub po roku jesli para jest mloda ?

czy mezczyzna jesli oczekuje sie od niego zrobienia badania wczensiej niz to zalecaja lekarze czyli 1-2 lat po nie udanych probach
Ma robic badania skoro nie wyczerpano jeszcze drogi naturalnej tylko dla lepszego samopoczucia kobiety ?
Za wszystkie te badania trzeba słono placic co jest dodatkowym argumentem zeby je robic pozniej kiedy naprawde sa juz wskazane
Czy jesli masz niewielka infekcje to od razu wykupujesz leki za 100-200 zl no bo moga pomoc ?
No tak dla lepszego samopoczucia i wsparcia ……jesli by pojsc dalej takim tokiem myslenia to moze by isc na badania od razu zaraz przed staraniem sie o potomstwo lub zaraz po slubie wtedy wsparcie i samopoczucie by bylo najwieksze …..:Śmiech:

Oczywsicie rozumiem kobiety ktore poddaja sie badaniam wariuja:Boje się: bo ich kolezanka juz ma a ona nie ale bez przesady we wszystkim uwazam nalezy miec umiar ….

cytat:
“Nie czuje się wtedy osamotniona, ma możliwość wykluczyć bądź potwierdzić problemy z płodnością partnera i dzięki temu zacząć szukać rozwiązania, a nie liczyć na szczęście i działać po omacku”

Ja to odbieram inaczej najpierw kobieta zeby wszystko u niej bylo OK po nieudanych probach powinna “ustabilizowac” z lekarzem swoj organizm
potrzebne do tego jest szereg badan i troche czasu
Badanie dla mezczyzny mozna zrobic ale mopim zdaniem po okresleniu ze z kobieta jest raczej wszystko OK gdyz to od niej zalezy w 80% zalezy czy woogule zajdzie w ciaze i czy urodzi sie szczesliwe i zdrowe dziecko

Bo jak czulibysmy sie gdyby faceta wyslano na badania i wszytsko bylo ok a kobieta by walczyla z roznymi dolegliwosciami jeszcze z dwa lata a potem by wyszlo ze badania dla mezczyzny znow trzeba profilaktycznie powtorzyc ?Ja zdaje sobie sprawe ze w tym wszystkim takze chodzi o kase do lekarza jak sie przychodzi to kieruje on do kliniki gdzi robia badania po czesto wyzszej cenie niz mozna je zrobic o konkurencji ….
Rozumim ze dla wielu koszty moga nie grac roli ale akurat dla mnie graja
i nie podoba mi sie ze wyciagaja od nas pieniadze zerujac na naszym nieszczesciu jesli sa klopoty …..

nadii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Trampek:No tak dla lepszego samopoczucia i wsparcia ……jesli by pojsc dalej takim tokiem myslenia to moze by isc na badania od razu zaraz przed staraniem sie o potomstwo lub zaraz po slubie wtedy wsparcie i samopoczucie by bylo najwieksze …..:Śmiech:

Trampek… to mówi wszystko (szczególnie emotka). Pasuje z dalszej dyskusji.

trampek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadii:Trampek… to mówi wszystko (szczególnie emotka). Pasuje z dalszej dyskusji.

Dziekuje za wypowiedz (jesli nie rozrozniasz sarkazmu )
to ja sie tez posmieje -bedzie wszystkim bardziej smiesznie nie

nadii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Trampek:Dziekuje za wypowiedz (jesli nie rozrozniasz sarkazmu )

Rozróżniam sarkazm i to doskonale. Ale nie to jest tematem wątku.
Ty masz takie przekonania – ok, ja mam nieco inne. Powyżej przedstawiłam punkt widzenia kobiety, która ma problemy z zaciążeniem i jej odbiór zachowań partnera. I na tym zakończę. Jeśli ktoś tego nie rozumie, trudno. Ja nie zamierzam udowadniać swoich racji, ani podważać cudzych. Każdy działa w oparciu o swoje wartości czy lęki. Argumenty to ja mogę przedstawiać swojemu partnerowi, bo na jego badaniach mi zależy (tak na marginesie mój partner zrobił badania po ok. 3 m-cach starań i niestety wyszło, że nie mamy dużych szans na naturalne zapłodnienie z racji bardzo słabego nasienia).

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Trampek:2.W 80 % przypadkow nieplodnosc lezy po stronie kobiety

I tu się grubo mylisz!!!!

Ale to nie ma znaczenia.

Po pierwsze jeśli problemem jest religia to para takie rzeczy ustala na początku związku i nie powinno to być problemem na tym etapie. Nie wychodzi i trudno… Bóg tak chciał.

Po drugie można oddać nasienie w domu i partnerka może dowieźć nasienie do laboratorium. TO wersja dla bardziej wrażliwych facetów.

Po trzecie to nie kobieta chce dziecko ale para pragnie dziecka i dlaczego niby facet ma się czuć gorzej nie mogąc dac kobiecie dziecka niż kobieta, która ma zaburzenia płodności. Tu mogłabym sporo podyskutować.

Po czwarte co to jest za poświęcenie powiedz mi … przeszliśmy z mężem przez to bagno starań z uśmiechem… on musiał w sumie dwa razy oddać nasienie i ewentualnie towarzyszyć mi w wizytach w poradni… ale rzadko, bo uważam, że nie jest to konieczne a i nasz czas jest ograniczony, bo dziecko już jedno mamy. A ja przeszłam przez kłucie igłami przez pielęgniarki, wszystkie możliwe boleści, kłucie się igłami w brzuch, narkozę (a ja przeszłam bardzo mało w porównaniu do innych dziewczyn tutaj) i męczarnie związaną z szukaniem przyczyny.

Po piąte… badanie nasienia kosztuje 140 PLN… aby kobieta wykluczyła swoją niepłodność musi wydać minimum 1000 PLN. Dlatego najrozsądniejszym krokiem jest zbadanie nasienia najpierw.

Powiem Ci jeszcze, że mój mąż jak najbardziej zrobi wiele w tym badanie nasienia dla mojego dobrego samopoczucia.
Fakt ja go nie namawiałam i nie robił tego po trzech nieudanych cyklach….
Acz jak nie odpowiada Ci podejście Twojej prtnerki cóż mogę Ci poradzić, że ona wariuje… rozumiem to wariowanie mimo, że sama nie wariuję…. a Tobie moge napisać “widziały gały co brały”.
Houk

nadii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:Fakt ja go nie robi się tego po trzech nieudanych cyklach….

Chyba że intuicja podpowiada co innego ;).

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadii:Chyba że intuicja podpowiada co innego ;).

A Ty to w ogóle inna para kaloszy!! 😀

Mój kolega się tak wzbraniał i zamiast pójść na zabieg a wcześniej zaliczyć badanie nasienia mieli przyjemność przejść przez 2 lata starań i poronienie.

Bo tak się składa, że to nie tylko od zdrowia kobiety zależy czy ciąża przebiega bezproblemowo a bardzo dużo poronień to czynnik nasienia.

Kiepskie statystyki ivf to też efekt kiepskich parametrów nasienia obarczonego wadami genetycznymi…. mimo, których rodzice i tak decydują się na procedurę….
No ale Trampek wie lepiej, nie?! 😉

nadii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:No ale Trampek wie lepiej, nie?! 😉

No ba! 😉

trampek Dodane ponad rok temu,

Witam

skor macie troche inne zdanie niz ja na te tematy wiec zapytam ze swej strony konkretne pytanie

mam isc na te badanie
Podstawowe kosztuje w Myslowicach 140 zł + HOS + MAR daje kwote 230 zl

Gdzie indziej badanie postawowe ruchliwosc i zywotnosc kosztuje 45 zł ale mam je pod reka w Gliwicach

I teraz dylemat :
pojade do Myslowic -strace 2 godziny na dojazd i przyjazd + paliwo – potem jeszcze raz to samo zeby odebrac wyniki

lub zrobie te podstawowe badanie za 45 zł

Jesli badanie bedzie OK to wyniki bada takie same czy zaplace 230 czy 45zł

Jesli badanie bedzie zle lub slabe to i tak bede musial prawd odwiedzic urologa
i ..zrobic kolejne badanie szczegolowe

dodam ze i tak szczegolowych badan nie da sie zrobic za jednym zamachem …

Co wybrac ?

nadii Dodane ponad rok temu,

Trampek wg mnie na początek starczy badanie podstawowe, w którym określisz morfologie, żywotność, ruch, czas upłynnienia, ph i takie tam.

trampek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:I tu się grubo mylisz!!!!

(..)

Po czwarte co to jest za poświęcenie powiedz mi … przeszliśmy z mężem przez to bagno starań z uśmiechem… on musiał w sumie dwa razy oddać nasienie i ewentualnie towarzyszyć mi w wizytach w poradni… ale rzadko, bo uważam, że nie jest to konieczne a i nasz czas jest ograniczony, bo dziecko już jedno mamy. A ja przeszłam przez kłucie igłami przez pielęgniarki, wszystkie możliwe boleści, kłucie się igłami w brzuch, narkozę (a ja przeszłam bardzo mało w porównaniu do innych dziewczyn tutaj) i męczarnie związaną z szukaniem przyczyny.

Po piąte… badanie nasienia kosztuje 140 PLN… aby kobieta wykluczyła swoją niepłodność musi wydać minimum 1000 PLN. Dlatego najrozsądniejszym krokiem jest zbadanie nasienia najpierw.

(..)
Houk

Dziekuje za wypowiedz
odnosie sie do ceny badan
mozesz uscisli co znaczy wydac 1000 zł ?
jakie to sa konkretnie badania ?

Wracajac do mezczyzn aby u nich wykluczyc niepłodność tez trzeba znacznie wiecej wydac .
badanie nasienia 1 Podstawowe kosztuje w Myslowicach 140 zł + HOS + MAR daje kwote 230 zl

jesli cos nie tak kolejne takie same czyli znow 230 zł
+ wizyta u urologa 50 zł…?
zeby tez sprawdzil czy wszystko jest w porzadku …

Dodatkowo moga byc potrzebne bardziej szczególowe badania
– np hormonalne i posiew bakteriologiczny

– no bo mozna wyjsc z zalozenia ze jak dziecka nie ma to cso musi stac za tym na zasadzie:
Nie ma zdrowych ludzi sa tylko nie zdiagnozowani chorzy …..

trampek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadii:Trampek wg mnie na początek starczy badanie podstawowe, w którym określisz morfologie, żywotność, ruch, czas upłynnienia, ph i takie tam.

dzieki

nadii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Trampek:
mozesz uscisli co znaczy wydac 1000 zł ?
jakie to sa konkretnie badania ?

Cytologie, posiewy, oznaczanie hormownów w określonych dniach, ciągłe wizyty u ginekologa (czasem endokrynologa), USG no i te cięższe takie jak laparoskopia, histeroskopia itp.

A wracając do urologa to możesz do niego iść na kasę chorych, ze skierowania od rodzinnego.

paszulka Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez nadii:Cytologie, posiewy, oznaczanie hormownów w określonych dniach, ciągłe wizyty u ginekologa (czasem endokrynologa), USG no i te cięższe takie jak laparoskopia, histeroskopia itp.

To ja dodam po swojemu 🙂
Badanie hormonów mniej więcej 35-40 PLN za hormon:
FSH, LH, PRL, progesteron, TSH, fT3, fT4, E2, toksoplazmoza IgG i IgM, to samo cytomegalia, różyczka to juz jest 500 PLN
do tego cykl z monitoringiem (pewnie wiesz, ale to “wykrywanie” owulacji przy pomocy USG) to w przypadku Invimedu jest około 300 PLN ale płacąc osobno za wizyty z USG to wyjdzie 360 PLN.
Do tego np badania przed HSG wykonanym z NFZtu (prywatnie kosztuje to w Wawie 1000 PLN) trzeba mieć cytologię, posiew, morfologię…. i tak zamykamy się w 1000 PLN. 🙂
A jak dochodzą do tego konieczność zrobienia laparoskopii, histeroskopii to jeszcze dodatkowo EKG i RTG płuc a często trzeba ponownie zrobić posiew, morfologię itp. Przed tymi zabiegami badanie nasienia jest obowiązkowe, bo nikt nie będzie poddawał kobiety narkozie i nie będzie jej dziurawił jeśli może się okazać, że nie jest to konieczne a powodem braku ciąży jest słabe nasienie.
Ja nie miałam potrzeby korzystania z usług endokrynologa, ale dla dziewczyn z problemami tarczycy w takim razie ten podstawowy koszt jest znacznie wyższy.

A co do rady jakie badania zrobić to Trampek na początek zrób tak jak napisała nadii.
Mój mąż zrobił pełne badanie nasienia z HOSTestem i zapłaciliśmy 140 PLN. Na tym badania się skończyły. Zanim podeszliśmy do ivf na leczenie mnie a raczej szukanie przyczyn i wszystkie badania wydaliśmy około 5000 PLN. Głupio byłoby wydac takie pieniądze gdyby powodem było kiepskie nasienie a tak wiemy, że w dobrym kierunku idziemy. Głupio byłoby mnie stymulować i faszerować hormonami nie mając pewności co do jakości nasienia…..

PS. Mój mąż bardzo miło wspomina to badanie. 🙂

mala5-mi Dodane ponad rok temu,

Nie chcę mówić o kosztach… bo mnie bardziej boli ból kolejnej @… mój mąż poszedł na badanie po 3 cyklach i załamka… pojedyncze, potem wahania 1,5-5 mln/ml, teraz po próbie leczenia 8-9 mln/ml, a teraz zobaczymy w lipcu… wydaliśmy już ponad 8 tyś (badania, wizyty, inseminacje, leki, USG)… z czego ponad 5 tyś straciliśmy przez konowałów, a 3 już kosztowało nas wszystko dla nOvum… i jak sobie pomyślę, że nie dużo dołożyć i byłoby na in vitro to pytam się męża czy dobrze robimy tak łudząc się – odpowiedź jedna – było minęło, teraz reszta badań, jedna IUI… a potem w razie niepowodzenia ivf… u mnie nic nadal nie znaleźli choć obawy są i dlatego też szukają u mnie… bo cykle też szaleją (choć wg doktorka prawdopodobnie tylko ze stresu)… po co czekać na 1 czy 2 lata bezowocne… my mamy już za sobą 2 lata z czego 2 lata walczym… a gdybyśmy czekali i dziwnie kalkulowali że poczekajmy… nawet nie chcę o tym myśleć że dopiero byśmy zaczynali… mąż poszedł na badanie od razu na moją prośbę… i nie żałujemy, bo wiemy z czym walczyć! w sumie mężuś liczy tylko od stycznia 2009 bo dopiero wtedy się wzięli “za niego”… to dodatkowy ból.. a jak poczeka się 2 lata, a potem będzie tracić czas jak my u konowałów????? pragnienie jest pragnieniem, a mój mąż nie takie badania przechodził… i nie żałuje i wiem że pragnie dziecka jak ja, i zrobi dużo więcej a wręcz wszystko co w jego mocy aby spełnić nasze pragnienie – w chorobie nie ma wstydu – a tym jest przecież niepłodność!

nadii Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez paszula:PS. Mój mąż bardzo miło wspomina to badanie. 🙂

Czyżbyś mu asystowała? 😀

paszulka Dodane ponad rok temu,

Trampek weź sobie to serca to co napisała Mala_mi!!!!!!

Nadii nie asystowałam, bo byłam w pracy i logistycznie było to skomplikowane. Nie wiem czy powinnam w tym wątku pisać, ale co tam…
Mąż opisał mi pokoik i powiedział, że mają “czasopisma” i DVD z “filmami” w sumie to tak jak hotelowy pokój z łazienką itp.
Podobno oglądał film… ja na to “i mam nadzieję, że patrząc na babke w filmie myślałeś tylko o mnie i wobrażałeś sobie, że to ja”… a on na to “eeeeeeeeeee….. no nie…….. bo nic by z tego nie wyszło gdybym sobie wyobraził, że tych 5 chłopów na ekranie uprawia seks z moją żoną” :Śmiech::Śmiech::Śmiech::Śmiech: uśmiałam się wtedy do łez!!!! 😀

trampek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mala5_mi:Nie chcę mówić o kosztach… bo mnie bardziej boli ból kolejnej @… mój mąż poszedł na badanie po 3 cyklach i załamka… pojedyncze, potem wahania 1,5-5 mln/ml, teraz po próbie leczenia 8-9 mln/ml, a teraz zobaczymy w lipcu… wydaliśmy już ponad 8 tyś (badania, wizyty, inseminacje, leki, USG)… z czego ponad 5 tyś straciliśmy przez konowałów, a 3 już kosztowało nas wszystko dla nOvum… i jak sobie pomyślę, że nie dużo dołożyć i byłoby na in vitro to pytam się męża czy dobrze robimy tak łudząc się – odpowiedź jedna – było minęło, teraz reszta badań, jedna IUI… a potem w razie niepowodzenia ivf… u mnie nic nadal nie znaleźli choć obawy są i dlatego też szukają u mnie… bo cykle też szaleją (choć wg doktorka prawdopodobnie tylko ze stresu)… po co czekać na 1 czy 2 lata bezowocne… my mamy już za sobą 2 lata z czego 2 lata walczym… a gdybyśmy czekali i dziwnie kalkulowali że poczekajmy… nawet nie chcę o tym myśleć że dopiero byśmy zaczynali… mąż poszedł na badanie od razu na moją prośbę… i nie żałujemy, bo wiemy z czym walczyć! w sumie mężuś liczy tylko od stycznia 2009 bo dopiero wtedy się wzięli “za niego”… to dodatkowy ból.. a jak poczeka się 2 lata, a potem będzie tracić czas jak my u konowałów????? pragnienie jest pragnieniem, a mój mąż nie takie badania przechodził… i nie żałuje i wiem że pragnie dziecka jak ja, i zrobi dużo więcej a wręcz wszystko co w jego mocy aby spełnić nasze pragnienie – w chorobie nie ma wstydu – a tym jest przecież niepłodność!

Zamieszczone przez paszula:Trampek weź sobie to serca to co napisała Mala_mi!!!!!!

Witam

Hmm od kilku dni kopiew Internecie i szukam argumentow za i ….przeciw
badaniom i leczeniu nieplodnosci .
Jak realiste nie przekonuja mnie one …..gdyz wiedze ze w wielu przypadach “starania” i wydanie sporej ilosci pieniedzy nie prowadzi do rozwiazan pozytywnych w przewazajacej ilosci przypadkow…..

Tak to odbieram

Natomiast wracajac do postu

mój mąż poszedł na badanie po 3 cyklach i załamka… pojedyncze, potem wahania 1,5-5 mln/ml, teraz po próbie leczenia 8-9 mln/ml, a teraz zobaczymy w lipcu… wydaliśmy już ponad 8 tyś (badania, wizyty, inseminacje, leki, USG)… ”
Ja po przeczytaniu tego ustepu odnosze wrazenie ze te “leczenie” nic nie daje
z 1,5mln plemnikow po wydaniu 8 tys zł osiagniato 8-9 mln
a jest to ilosc i tak niewystarczajaca do zaplodnienia o czym zreszta swiadczy dalsza czesc wpisu

Statystyki sa smutne i nie rokujace zbytniej nadzieji jesli cos jest nie tak….

z punktu widzenia statystyki wiec nie warto by sie w te wszystkei badania angazowac bo i tak wynik w przewazajacej czesci strajacych sie kobiet i mezczyzn jest ogolnie niski.

Im wiecej czytam na ten temat tym bardziej nie mam przekonania ze sie uda jak sie pojawia problemy.Na moje stanowisko wplywa takze fakt ze akurat pozno zdecydowalismy sie na potomstwo majac 38 i 36 lat zdaje sobie sprawe ze szanse mamy nikle jesli badania wykaza duże problemy

Jako mezczyzna staram sie podchodzic do problemu spokojnie bez emocji
dla mnie podstawowe pytanie jest :

czy warto?

jakim kosztem ?

Czy odpowiedzialyscie sobie kiedys na te pytania?
czy zadawałyscie sobi pytania
Kiedy lub ile czasu musi uplynac zebym spasowal /spasowala

na te pytania powinno sie znalezsc odpowiedz bo istnieje jeszcze adopcja
a lekarze ….sa dl amnie jak sprzedawcy – przychodzi klient chce czegos no to robimy badania ,posiewy, inseminacje ,itd itp
klient chce trzm sie deski ratunku jak jest szansa ze juzza jakis czas jeszcze ten lek ten zabieg …..

Moge zrozumiec te kroki gdyby chodzilo o ludzkie zycie choroby śmiertelne
takie jak rak gdzie 5 % to szansa natomiast w tym przypadku jest mi sie niezwykle trudno przekonac bo wiem ze np badanie nasienia trzeba by trzykrotnie powtorzyc z roznymi dodatkowymi badaniami zeby było np miarodajne ….

Ostatni temat to swierdzenie ze nieplodnosc to choroba
-przeszukajac internet trudno sie z tym zgodzic
Czy jesli nieplodny/a jest tylko jedna osoba w zwiazku to ta druga przeciez jest zdrowa i plodna ….
czy wobec tego osoba płodna jest chora ?
ukuto pojecie choroba spoleczna dla jakiegos zobrazowania zjawiska
ale czy nazwanie tego zjawiska choroba to nie naduzycie ?

Z punktu widzenia diagnostyki np nie ma skutecznych metod obecnie zeby zdiagnozowac powod i podac konkretny specyfik na wylecznie nieplodnosci meskiej – czy wobez tego mozemy mowic o chorobie skoro czasami nie ma powodow nieplodnosci (brak mozliwosci konstruktywnej diagnozy )?

Zdaje sobie sprawe ze medycyna jest dopiero na poczatku drogi zwiazanej z tymi zagadnieniami …….jednka nazwanie choroba to na razie uwazam ze pewne naduzycie …..

Stawima wiec jeszcze raz pytania
Czy warto ?
Jakim kosztem ?
i kiedy przestać ?

mala5-mi Dodane ponad rok temu,

Warto za wszelkie pieniądze!!! Wydaliśmy 8 tyś przez takie właśnie czekanie i niby nie robienie nic!!! Bo może się uda… jak tylko pojawiłam się na forum od razu mi “dobre dusze” radziły iść na in vitro, i wiem że już byśmy mieli bobaska… ale wiek pozwala mi na choć próbę leczenia (skończymy oboje końcem roku 28 lat)… musisz odpowiedzieć sobie czy pragniecie dziecka.. czy chcecie kogoś po sobie zostawić… my zadaliśmy sobie to pytanie i odpowiedź brzmiała “tak pragniemy, przejdziemy przez inseminacje i in vitro jak trzeba będzie”… i dąrzymy, moim zdaniem od stycznia 2009 zrobiliśmy ogromne postępy… a co najważniejsze, już sam fakt in vitro wogóle nas nie przeraża, wręcz czekamy… ale IUI jedna w klinice spełnianych marzeń musi się odbyć od tak:) życzę Ci abyś podjął decyzję zgodną z sumieniem, sercem i rozumem… ale pamiętaj, tak jak dla faceta dziecko to symbol rodziny tak dla kobiety to sybol “kobiety” (piszę tak ze swego i mego męża odczucia)…

amberlight Dodane ponad rok temu,

Słuchajcie,
Na rynku w UK pojawiło się coś takiego:

To są domowe testy badające płodność mężczyzny. Zapewne są one takim badaniem wstępnym, ale postanowiliśmy spróbować. Właśnie listonosz mi je podrzucił, więc w piątek zatestujemy u męskiej części.

Rano z kolei umówiłam go na badanie nasienia w Krakowie za 2 tygodnie , ale później obliczyłam, że badanie byłoby w okolicach mojej owulacji + 3-5 dni abstynencji i wpadłam w popłoch czy lepiej się zbadać i stracić miesiąc, czy jednak się starać.

I pomysł M. jest taki, że zrobimy testy domowe – jeśli wyjdą źle – to jest sygnał, że faktycznie coś nie halo – i wtedy robimy seminogram w Krakowie, a jak wyjdzie dobrze, to się staramy, a seminogram w czerwcu, jak będzie na delegacji w Krk!!

paszulka Dodane ponad rok temu,

Co do tego czy warto czy nie… mam to szczęście, że mam Basię i z ogromna pewnością mogę Ci powiedzieć, że jeśli się nie ma dziecka to WARTO… naprawdę WARTO… jest to najpiękniejsza przygoda życia… nie widzę innego sensu w egzystencji człowieka!!

Co do niepłodności męskiej jak w każdym przypadku medycyna to nie matematyka i nie dość, że nie zdiagnozuje choroby na 100% to jeszcze nie da pewności wyleczenia. Niepłodność męska to przede wszystkim problemy urologiczne, obciażenia genetyczne, zła dieta przebyte stany zapalne, przegrzania jąder itd…

Niepłodny jest ten partner, który tak jest zdiagnozowany, ale to para boryka się z problemem niepłodności… i dlatego para “leczy” się na niepłodność… na tym polega też miłość… w podróż po dziecko wyrusza się w parze… to chyba aspekt psychologiczny tej podróży, ale bardzo ważny.

Co do braku konkretnej diagnozy i metody leczenia co miałoby powodować, że nie można niepłodności męskiej zaliczyć do chorób… podam bardzo mi bliski przykład. Chorowałam kiedyś na chorobę nerek… bardzo niebezpieczną dla mnie i często kończąco się śmiercią u innych dzieci…. była to choroba wtedy trudna do zdiagnozowania i do tej pory nie ma jasnych przesłanek skąd się bierze… to choroba idiopatyczna… czy w takim razie mam założyć, że byłam zdrowa?

Co do lekarzy i traktowania płodności jak towaru to troszkę nie ma to dla mnie znaczenia… bo ja chcę mieć dziecko… chodzę do lekarza, któremu ufam i wydaje mi się, że mnie nie naciąga. Tu nie chodzi tylko o moją kieszeń a o dobre samopoczucie, poczucie bezpieczeństwa.

A w Waszym przypadku nie czekałabym z badaniami rok czy dwa, bo tyle czasu nie macie. Tu trzeba działać szybko i zdecydowanie.
Ale naprawdę warto!!! 🙂

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak namówic męża na badanie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Ból jajnika...?
..oznacza, że właśnie w tym momencie następuje owulacja? Czy może odczuwa się go przed a może tuż po? Wiecie? [img]http://foto.onet.pl/upload/25/75/_504216_n.jpg[/img] Iwona i Sebuś (17.03.03)
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
Męski temat, czyli elektryczna maszynka do golenia
Zbliżają się urodzinki mojego męża i oczywiście poszukuje dla niego preznetu :-) Pomyślałam o elektrycznej maszynce do golenia gdyż wciąż mój mąz po każdym goleniu zwykłą maszynką czy to jednorazową czy
Czytaj dalej