Jak oszczędzacie?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 134)
  • Autor
    Wpisy
  • #118997

    kamelia

    Macie jakieś patenty na oszczędzanie w gospodarstwie domowym? Strasznie dużo kasy przejadamy… Na czym można oszczędzić, tak by nie było to kosztem zdrowia?

    #5624692

    gobin

    nie wiem co znaczy dużo i w czym przejadacie, warto zrobić sobie na stałe albo czasowo spisywanie na co się wydało z paragonów – tutaj widać dokładnie na co idzie najwięcej i z czego można zrezygnować.



    #5624693

    kantalupa

    Jestem z tych, co naprawde nie potrafia planowac wydatkow tak, zeby zyc oszczednie. Probowalam wiele razy planowania miesiecznego, robienia zakupow raz w miesiacu, a na codzien tylko artykuly pierwszej potrzeby i krotkiej trwalosci. Jakos mi nie wychodzi.
    Jedna rzecz, ktorej sie nauczylam, to niewyrzucanie nadmiaru jedzenia i tutaj napawde widze jak oszczedzam. Nauczylam sie np. Przerabiac jakies pozostalosci miesa z obiadu na zupy i sosy, kotlet z poprzedniego dnia komponuje w salatke na przeaske do pracy nastepnego; nie wyrzucam gotowanych ziemniakw, ale przerabiam je naprosta salatke ziemniaczana. Naprawde niewiele wyrzucam.
    Innych patentow jaks nie opanowalam, oprocz moze prostej zasady: robienia zakupow z pelnym zoladkiem.
    Chetnie poczytam odpowiedzi innych, bo przydaloby mi sie przyoszczedzic tu i tam.

    #5624694

    jbielu

    jezeli chodzi o jedzenie kupuję z „kartką”. zakupy robię na cały tydzień w większym sklepie, poza owocami warzywami pieczywem (kupuję na bieżąco).
    najpierw planuje obiady, a potem do obiadow planuję zakupy. dzieki temu bardzo rzadko kupuje cos zbednego. dzieki temu nie wyrzucam jedzenia. jako ze nie robie przetworow i takich tam, raz na 2 miesiace robie zakupy w hipermarkecie (zapasy do piwnicy takie jak kukurydza, ogorki, fasola, soki itp. ). oczywiscie szukajac wczesniej promocji (przegladam gazetki).
    to samo dotyczy chemii, kosmetykow.

    #5624695

    mam

    U nas na topie temat ;), w naszym banku pojawila sie opcja planowania wydatkow, i tak kazda plattnosc karta jest przyporzadkowana.

    Płacimy ta jedna karta, i pod koniec miesiaca juz wiem na co najwiecej wydajemy ;). Glownie na dzieciowe zachcianki w sklepie obok ;).

    Staram sie robic zakupy raz w tygodniu wieksze. Nie dokupywac, oprocz chleba, owocow.

    Jedzenie poza domem to tez moja zmora bo teraz mam na maxa lenia, i czesto cos zamawiam..

    Jak sie pilnuje nie jest zle. W weeekendy wydajemy znowu na dzieci to basen, kino, lody, obiad itd…

    Ubrania staram sie kupowac przed/ po sezonie, juz nie o wyprzedaze chodzi, chociaz jak widze koszule dla dzieci za 50 zl a pozniej jakis miesiac kosztuje juz 20 zl to od razu biore :).

    Teraz zaoszczedzilismy na remoncie sami konczymy tapetowanie salonu, i bedziemy malowac ( z sasiadami), ale to ok 3-4 tyś oszczednosci..

    Nie umiem oszczedzac na ksiazkach, uwielbiam je i raz na miesiac, dwa kupuje kilka.

    Wlosy sama farbuje, do fryzjera chodze na podciecie, do kosmetyczki raz, dwa razy w roku bez szalenstw.

    Na wakacjach zaoszczedzilam haha, przed sezonem znalazlam fajny hotel i dzieki temu tez 3000 zl zostalo w kieszeni.

    Trudno mi tak doradzic, to zalezy od standardu zycia, co dla kogo znaczy duzo, malo, ile osob jest w rodzinie..

    #5624696

    korin

    ostatnio trafiłam na to ponoć dobre przepisy, ja nie oszczędzam zbytnio, ale będę musiała się troszkę podszkolić, bo duże wydatki przed nami 🙂



    #5624697

    fasolada

    U nas podobny problem 🙁 choc faktem jest ze glownie w kosc daja nam mleka,pieluchy.
    a jedzenie-kwesta kuchni, zwyczajow.zalezy na jakim jestesmy poziomie i do jakiego jestesmy sklonni zejsc. nie oszuukujmy sie, ze jezeli potrzebujemy w kuchni kilku rodzajow oleju, nie odmawiamy sobie swiezego tunczyka czy muszli sw jakuba to… dosc latwo mozemy wydatki zredukowac 😉
    my mamy zrywy oszczednosciowe. ale jesli planujeemy zakupy, kontrolujemy naa biezaco ile wydajemy do-schodzimy z wydatkami nawet o 30procent!

    #5624698

    monikachorzow

    ehhhhh temat rzeka… było juz kilka takich wątków na forum …teoria teorią ale życie życiem….
    na jedzenie wydajemy najwięcej…. choć frykasów nie kupujemy… to co trzeba żeby zjeść śniadanie-obiad-kolacje…
    mam porównanie cen w sklepach i najczęściej kupuje w lidlu i bierdonce. sporadycznie w auchan. pozostałe sklepy to dla mnie kosmos cenowy np real… boże kto tam robi zakupy… ostatnio wstąpiłam będąc obok i co wzięłam do ręki to droższe niż w ” moich ” sklepach…
    staram sie wykorzystywać sezon np paprykę zaczynam kupowac w sierpniu jak jest tania i robię na maxa leczo -zamrażam i mam na później. lubimy poimidory i ogórki więc całe lato jest to nasza podstawa żywienia:) mąż mnie ostatnio zjechał,że dałam mu do pracy z szynką a nie z pomidorem :Hyhy:
    młody lubi płatki śniadaniowe więc kupuje mu biedronkowe -tańsze on nestle. jogurty kefiry serki też z biedronki ( większość bakoma robi )tańsze niż firmowe. sporo wydajemy na ser żółty bo lubimy tylko goudę i nawet w bierdonce swoje kosztuje…
    mięso jest drogie -nawet tańszy drób daje po kieszeni…. ale jeść coś trzeba żeby w anemię nie wpaść…

    o innych wydatkach nie wspomnę opłaty paliwo art szkolne odzież…:Boje się::Boje się::Boje się:

    #5624699

    fasolada

    my najwiecej wydajemy na ‚dodatkach’. typu. kawa, cukier,maslo.
    jestem ciekawa konkretnie w jakim budzecie jestescie w stanie sie zamknac zyjac ze smakiem? my chcielibysmy 2tys-jest to realne? chodzi o jeedzenie i srodki czystosci.

    #5624700

    mam

    Fasola to zależy kto ma jaki pułap i co dla kogo oznacza duzo/ mało..

    U nas przeważnie wydajemy 150-200 zl na tygodniowe zakupy. W tym kupuje np 6 mlek, 6 wód, soki, owoce mięso, dla dzieci przysmaki..

    Kiedys do makro specjalnie M jezdzil, ale obecnie ceny maja tam takie jak w detalu jak nie wyższe..

    Oprocz jedzenia, mamy stale koszty z ktorych nie mozemy zrezygnowac.

    Ale nawet chcac mniej miesa kupowac( glownie M je, i dzieci, ja sporadycznie) i np rybami je zastapic, to i tak wychodzi tak samo! Nic taniej.

    W biedronce wieprzowina kosztuje ok 11 zł, podobnie kurczak w lidlu.. łosoś 16 zł ( porcja na nas dwoje).

    Z chemią, i zakupem „dodatków” wydajemy ok 1300 zł ( samo jedzenie).



    #5624701

    malgosiab

    Ja od jakiegoś czasu prowadzę zestawienie wydatków, wszystkie stałe płatności (w miarę możliwości) schodzą z konta 1 dnia miesiąca, stała kwota odchodzi na oszczędności. Potem to co zostaje dzielę sobie przez ilość dni do następnej wypłaty i wtedy np. wiem że dziennie nie mogę wydać więcej niż np 200-250 zł. Jak jakiegoś dnia nie wydaję to mogę zaszaleć innego, albo wydać na jakieś próżności lub odłożyć.

    #5624702

    monikachorzow

    Zamieszczone przez MałgosiaB
    Ja od jakiegoś czasu prowadzę zestawienie wydatków, wszystkie stałe płatności (w miarę możliwości) schodzą z konta 1 dnia miesiąca, stała kwota odchodzi na oszczędności. Potem to co zostaje dzielę sobie przez ilość dni do następnej wypłaty i wtedy np. wiem że dziennie nie mogę wydać więcej niż np 200-250 zł. Jak jakiegoś dnia nie wydaję to mogę zaszaleć innego, albo wydać na jakieś próżności.

    wysoki pułap….:Fiu fiu:



    #5624703

    malgosiab

    Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW
    wysoki pułap….:Fiu fiu:

    Oj tam, oj tam to przykład.

    #5624704

    goracakawa

    Polecam zrobienie zestawienia w skali roku jeżeli chodzi o stałe wydatki.
    Policzyłam wszystkie rachunki (dodałam 10%), ubezpieczenia, raty itp…
    Wszystko podzieliłam przez 12 i wiem mniej więcej, ile musimy „zarabiać”.
    Co do wydatków na żywność i chemię to sprawdziłam kartę za 3 ostatnich miesięcy i za głowę się złapałam ile na to idzie kasy….
    Ogólnie nasze koszty egzystencji wprawiają mnie w osłupienie….
    Takie zestawieni mnie otrzeźwiło a męża zatkało – już wie na co idzie tyle pieniędzy.
    Ja mam rachunek ROR i Konto oszczędnościowe – na ROR mam to co muszę mieć a na KO przelewam wszystkie nadwyżki – nawet parę złotówek i okazuje się że grosz do grosza i można coś uzbierać.

    Poza tym – praktycznie wszystko kupuję na wyprzedażach i szukam okazji.
    Mam swoje grzechy (buty i koszule) a mąż papierosy i…no ale cóż.
    Za dużo wydaję na dzieci – mają zdecydowanie za dużo ubrań i zabawek.
    Od niedawna wszystko sprzedaję co niepotrzebnie leży – taka akcję zrobiłam w zeszłym roku i zarobiłam na pierdołach ok 7.000 PLN.
    Było na wakacje a satysfakcja ogromna.
    Ogólnie trzymam budżet domowy i co dwa miesiące robię rachunek finansowy / sumienia.
    Wniosek – ja nadal za dużo wydaję…..ale obiecuję poprawę…:Śmiech:

    #5624705

    mam

    Co do oszczedzania przez 2 lata placilismy dosc wysokie skladki na konto oszczednosciowe dla dzieci.. Troche pieniedzy jest zamrozonych, dlatego musielismy zmniejszyc skladke, zeby moc m.in wiecej inwestowac w nasza firme.

    Przy pensji latwiej byloby mi planowac, a tak to wiem jakie mamy koszty stałe , przy nie stałym dochodzie 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 134)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close