Jak oszczędzacie?

Macie jakieś patenty na oszczędzanie w gospodarstwie domowym? Strasznie dużo kasy przejadamy… Na czym można oszczędzić, tak by nie było to kosztem zdrowia?

131 odpowiedzi na pytanie: Jak oszczędzacie?

gobin Dodane ponad rok temu,

nie wiem co znaczy dużo i w czym przejadacie, warto zrobić sobie na stałe albo czasowo spisywanie na co się wydało z paragonów – tutaj widać dokładnie na co idzie najwięcej i z czego można zrezygnować.

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Jestem z tych, co naprawde nie potrafia planowac wydatkow tak, zeby zyc oszczednie. Probowalam wiele razy planowania miesiecznego, robienia zakupow raz w miesiacu, a na codzien tylko artykuly pierwszej potrzeby i krotkiej trwalosci. Jakos mi nie wychodzi.
Jedna rzecz, ktorej sie nauczylam, to niewyrzucanie nadmiaru jedzenia i tutaj napawde widze jak oszczedzam. Nauczylam sie np. Przerabiac jakies pozostalosci miesa z obiadu na zupy i sosy, kotlet z poprzedniego dnia komponuje w salatke na przeaske do pracy nastepnego; nie wyrzucam gotowanych ziemniakw, ale przerabiam je naprosta salatke ziemniaczana. Naprawde niewiele wyrzucam.
Innych patentow jaks nie opanowalam, oprocz moze prostej zasady: robienia zakupow z pelnym zoladkiem.
Chetnie poczytam odpowiedzi innych, bo przydaloby mi sie przyoszczedzic tu i tam.

jbielu Dodane ponad rok temu,

jezeli chodzi o jedzenie kupuję z “kartką”. zakupy robię na cały tydzień w większym sklepie, poza owocami warzywami pieczywem (kupuję na bieżąco).
najpierw planuje obiady, a potem do obiadow planuję zakupy. dzieki temu bardzo rzadko kupuje cos zbednego. dzieki temu nie wyrzucam jedzenia. jako ze nie robie przetworow i takich tam, raz na 2 miesiace robie zakupy w hipermarkecie (zapasy do piwnicy takie jak kukurydza, ogorki, fasola, soki itp. ). oczywiscie szukajac wczesniej promocji (przegladam gazetki).
to samo dotyczy chemii, kosmetykow.

mam Dodane ponad rok temu,

U nas na topie temat ;), w naszym banku pojawila sie opcja planowania wydatkow, i tak kazda plattnosc karta jest przyporzadkowana.

Płacimy ta jedna karta, i pod koniec miesiaca juz wiem na co najwiecej wydajemy ;). Glownie na dzieciowe zachcianki w sklepie obok ;).

Staram sie robic zakupy raz w tygodniu wieksze. Nie dokupywac, oprocz chleba, owocow.

Jedzenie poza domem to tez moja zmora bo teraz mam na maxa lenia, i czesto cos zamawiam..

Jak sie pilnuje nie jest zle. W weeekendy wydajemy znowu na dzieci to basen, kino, lody, obiad itd…

Ubrania staram sie kupowac przed/ po sezonie, juz nie o wyprzedaze chodzi, chociaz jak widze koszule dla dzieci za 50 zl a pozniej jakis miesiac kosztuje juz 20 zl to od razu biore :).

Teraz zaoszczedzilismy na remoncie sami konczymy tapetowanie salonu, i bedziemy malowac ( z sasiadami), ale to ok 3-4 tyś oszczednosci..

Nie umiem oszczedzac na ksiazkach, uwielbiam je i raz na miesiac, dwa kupuje kilka.

Wlosy sama farbuje, do fryzjera chodze na podciecie, do kosmetyczki raz, dwa razy w roku bez szalenstw.

Na wakacjach zaoszczedzilam haha, przed sezonem znalazlam fajny hotel i dzieki temu tez 3000 zl zostalo w kieszeni.

Trudno mi tak doradzic, to zalezy od standardu zycia, co dla kogo znaczy duzo, malo, ile osob jest w rodzinie..

korin Dodane ponad rok temu,

ostatnio trafiłam na to [Zobacz stronę] ponoć dobre przepisy, ja nie oszczędzam zbytnio, ale będę musiała się troszkę podszkolić, bo duże wydatki przed nami 🙂

fasolada Dodane ponad rok temu,

U nas podobny problem 🙁 choc faktem jest ze glownie w kosc daja nam mleka,pieluchy.
a jedzenie-kwesta kuchni, zwyczajow.zalezy na jakim jestesmy poziomie i do jakiego jestesmy sklonni zejsc. nie oszuukujmy sie, ze jezeli potrzebujemy w kuchni kilku rodzajow oleju, nie odmawiamy sobie swiezego tunczyka czy muszli sw jakuba to… dosc latwo mozemy wydatki zredukowac 😉
my mamy zrywy oszczednosciowe. ale jesli planujeemy zakupy, kontrolujemy naa biezaco ile wydajemy do-schodzimy z wydatkami nawet o 30procent!

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

ehhhhh temat rzeka… było juz kilka takich wątków na forum …teoria teorią ale życie życiem….
na jedzenie wydajemy najwięcej…. choć frykasów nie kupujemy… to co trzeba żeby zjeść śniadanie-obiad-kolacje…
mam porównanie cen w sklepach i najczęściej kupuje w lidlu i bierdonce. sporadycznie w auchan. pozostałe sklepy to dla mnie kosmos cenowy np real… boże kto tam robi zakupy… ostatnio wstąpiłam będąc obok i co wzięłam do ręki to droższe niż w ” moich ” sklepach…
staram sie wykorzystywać sezon np paprykę zaczynam kupowac w sierpniu jak jest tania i robię na maxa leczo -zamrażam i mam na później. lubimy poimidory i ogórki więc całe lato jest to nasza podstawa żywienia:) mąż mnie ostatnio zjechał,że dałam mu do pracy z szynką a nie z pomidorem :Hyhy:
młody lubi płatki śniadaniowe więc kupuje mu biedronkowe -tańsze on nestle. jogurty kefiry serki też z biedronki ( większość bakoma robi )tańsze niż firmowe. sporo wydajemy na ser żółty bo lubimy tylko goudę i nawet w bierdonce swoje kosztuje…
mięso jest drogie -nawet tańszy drób daje po kieszeni…. ale jeść coś trzeba żeby w anemię nie wpaść…

o innych wydatkach nie wspomnę opłaty paliwo art szkolne odzież…:Boje się::Boje się::Boje się:

fasolada Dodane ponad rok temu,

my najwiecej wydajemy na ‘dodatkach’. typu. kawa, cukier,maslo.
jestem ciekawa konkretnie w jakim budzecie jestescie w stanie sie zamknac zyjac ze smakiem? my chcielibysmy 2tys-jest to realne? chodzi o jeedzenie i srodki czystosci.

mam Dodane ponad rok temu,

Fasola to zależy kto ma jaki pułap i co dla kogo oznacza duzo/ mało..

U nas przeważnie wydajemy 150-200 zl na tygodniowe zakupy. W tym kupuje np 6 mlek, 6 wód, soki, owoce mięso, dla dzieci przysmaki..

Kiedys do makro specjalnie M jezdzil, ale obecnie ceny maja tam takie jak w detalu jak nie wyższe..

Oprocz jedzenia, mamy stale koszty z ktorych nie mozemy zrezygnowac.

Ale nawet chcac mniej miesa kupowac( glownie M je, i dzieci, ja sporadycznie) i np rybami je zastapic, to i tak wychodzi tak samo! Nic taniej.

W biedronce wieprzowina kosztuje ok 11 zł, podobnie kurczak w lidlu.. łosoś 16 zł ( porcja na nas dwoje).

Z chemią, i zakupem “dodatków” wydajemy ok 1300 zł ( samo jedzenie).

malgosiab Dodane ponad rok temu,

Ja od jakiegoś czasu prowadzę zestawienie wydatków, wszystkie stałe płatności (w miarę możliwości) schodzą z konta 1 dnia miesiąca, stała kwota odchodzi na oszczędności. Potem to co zostaje dzielę sobie przez ilość dni do następnej wypłaty i wtedy np. wiem że dziennie nie mogę wydać więcej niż np 200-250 zł. Jak jakiegoś dnia nie wydaję to mogę zaszaleć innego, albo wydać na jakieś próżności lub odłożyć.

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MałgosiaB:Ja od jakiegoś czasu prowadzę zestawienie wydatków, wszystkie stałe płatności (w miarę możliwości) schodzą z konta 1 dnia miesiąca, stała kwota odchodzi na oszczędności. Potem to co zostaje dzielę sobie przez ilość dni do następnej wypłaty i wtedy np. wiem że dziennie nie mogę wydać więcej niż np 200-250 zł. Jak jakiegoś dnia nie wydaję to mogę zaszaleć innego, albo wydać na jakieś próżności.

wysoki pułap….:Fiu fiu:

malgosiab Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez MONIKACHORZÓW:wysoki pułap….:Fiu fiu:

Oj tam, oj tam to przykład.

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Polecam zrobienie zestawienia w skali roku jeżeli chodzi o stałe wydatki.
Policzyłam wszystkie rachunki (dodałam 10%), ubezpieczenia, raty itp…
Wszystko podzieliłam przez 12 i wiem mniej więcej, ile musimy “zarabiać”.
Co do wydatków na żywność i chemię to sprawdziłam kartę za 3 ostatnich miesięcy i za głowę się złapałam ile na to idzie kasy….
Ogólnie nasze koszty egzystencji wprawiają mnie w osłupienie….
Takie zestawieni mnie otrzeźwiło a męża zatkało – już wie na co idzie tyle pieniędzy.
Ja mam rachunek ROR i Konto oszczędnościowe – na ROR mam to co muszę mieć a na KO przelewam wszystkie nadwyżki – nawet parę złotówek i okazuje się że grosz do grosza i można coś uzbierać.

Poza tym – praktycznie wszystko kupuję na wyprzedażach i szukam okazji.
Mam swoje grzechy (buty i koszule) a mąż papierosy i…no ale cóż.
Za dużo wydaję na dzieci – mają zdecydowanie za dużo ubrań i zabawek.
Od niedawna wszystko sprzedaję co niepotrzebnie leży – taka akcję zrobiłam w zeszłym roku i zarobiłam na pierdołach ok 7.000 PLN.
Było na wakacje a satysfakcja ogromna.
Ogólnie trzymam budżet domowy i co dwa miesiące robię rachunek finansowy / sumienia.
Wniosek – ja nadal za dużo wydaję…..ale obiecuję poprawę…:Śmiech:

mam Dodane ponad rok temu,

Co do oszczedzania przez 2 lata placilismy dosc wysokie skladki na konto oszczednosciowe dla dzieci.. Troche pieniedzy jest zamrozonych, dlatego musielismy zmniejszyc skladke, zeby moc m.in wiecej inwestowac w nasza firme.

Przy pensji latwiej byloby mi planowac, a tak to wiem jakie mamy koszty stałe , przy nie stałym dochodzie 😉

gobin Dodane ponad rok temu,

u mnie jest różnie, na lekach nie oszczędzę, znaczy oszczędzam kupując w jednej aptece która jest najtańsza.
U mnie sporo idzie na moje produkty bezglutenowe, kto używa to wie. Na chemii oszczędzam bo kupuję w baniakach 5 l u mnie są hurtownie i wiem co gdzie, Mięsa w biedronce nie kupuję jedynie łososia świeżego, parówki, mięso kupuję albo żywca 2 razy w roku albo w tesco moim wiem kiedy jest świeże. Promocji robią sporo. Np szynka po 8 zł, czy żeberka nie same kości ale z mięsem sporo po 10 zł, łopatka po 12 zł to u mnie normalna cena, Karkówka po 15 w promocji jest od 10 do 13. Tak mogę wymieniać, my lubimy jeść i to dobrze jeść.
Wszystko zależy jaka kwota jest na miesiąc i wtedy można planować co z nią zrobić. Na prąd wydaje sporo na 2 miesiące jest to 700 zł. nie mogę z tego zejść do puki nie zamienię termy na piec. paliwo u mnie też jest sporym wydatkiem. Mam do tego jedną osobę która generuje tylko koszty i na niej nie bardzo mam jak zaoszczędzić ale to temat rzeka.
Mam taki sam problem jak Mama’ nie mam stałego dochodu i nie miesięczny, dziś mam 2 tyś jutro mogę nie mieć nic, następnego dnia też coś itd Tylko te tysiące muszę zaplanować na wydatki firmowe typu zusy, srusy etc. Do tego mam remont na tym oszczędzam że zakasam rękawy i sama kładę terakotę, wstawiam okna czy wymieniam dach z moim M.
Sporo szło u mnie kasy na wodę dlatego założyliśmy membranę i mam wody pod dostatkiem odeszło mi sporo bo 2 zgrzewki na tydzień samego nie gazu wypijałam ja, plus gaz mojego M. Nie kupuję prawie wcale soków bo sama je robię. Nie kupuję dżemów, przecierów, kompotów bo sama je robię. Sama robię majonez, ketchup, śmietanę mam z mleka krowiego. Jajka kupuję drożej bo na wsi to jest 70 gr za jajko i z tego nie zrezygnuję na sklepowe za 30 gr

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez jbielu:jezeli chodzi o jedzenie kupuję z “kartką”. zakupy robię na cały tydzień w większym sklepie, poza owocami warzywami pieczywem (kupuję na bieżąco).
najpierw planuje obiady, a potem do obiadow planuję zakupy. dzieki temu bardzo rzadko kupuje cos zbednego. dzieki temu nie wyrzucam jedzenia. jako ze nie robie przetworow i takich tam, raz na 2 miesiace robie zakupy w hipermarkecie (zapasy do piwnicy takie jak kukurydza, ogorki, fasola, soki itp. ). oczywiscie szukajac wczesniej promocji (przegladam gazetki).
to samo dotyczy chemii, kosmetykow.

Robię dokładnie tak samo.

Jestem mocno oszczędna, ale nie uważam, żebym była skąpa. Wiem na co konkretnie oszczędzam, to łatwiej idzie.
Cotygodniowe zakupy (wliczam w to pieluchy, mleko, środki czystości) to na naszą 3 + pies średnio ok.200-250zł / tydzień. Tą kwotę można by znacząco zredukować, gdyby M. nie jadł tyle słodyczy i nie pił tyle piwa 😉
Bardzo rzadko jadamy na mieście.
Największy wydatek to prywatny żłobek 1200zł / miesiąc. Jak wreszcie zacznie chodzić do państwowego, to na tym sporo zaoszczędzimy.
Ciuchy dla dziecka tylko używane na all. Zabawki też – czasem nówki, czasem używane. Mam czas, mogę popolować na okazje.
Do domu, ubrania nie kupuję rzeczy które mi się podobają (czyli np. trzeciego płaszcza), jedynie to, co jest mi potrzebne.

Gdybym musiała zredukować swoje wydatki, nie byłoby to dla mnie wielkim problemem. Koniec ze słodyczami, alkoholem, robieniem zapasów ciuchowych dla dziecka i zabawkowych.

kamelia Dodane ponad rok temu,

Dzięki dziewczyny, że dzielicie się przemyśleniami i doświadczeniami. 🙂
U mnie za dużo kasy idzie na “rozpustę” – słodycze/ lody/ piwo. Dużo idzie na owoce, które lubimy, a które nie są tanie… Czasem coś z jedzenia z lodówki się zmarnuje… Jeśli chodzi o jedzenie poza domem, to dzieciarnia domaga się pizzy. Oszczędzam na tym o tyle, że poluję na kupony typu Groupon/ Gruper do naszych ulubionych miejsc (zwykle 50% taniej), bądź też wybieram opcję dowóz/ odbiór osobisty, wtedy zostaje w kieszeni ponad 20zł które poszłyby na napoje w knajpie…

Na ubrania dla dzieci “poluję” na wyprzedażach.
Pilnuję domowników jeśli chodzi o zużycie prądu czy wody, bo inaczej się potrafią rozpędzić… Taryfy telefoniczne mam dobrane raczej optymalnie do potrzeb, znacząco ograniczyłam koszty zmieniając operatora (płacę 3x mniej!).

rena12 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Zuzel:
Cotygodniowe zakupy (wliczam w to pieluchy, mleko, środki czystości) to na naszą 3 + pies średnio ok.200-250zł / tydzień. Tą kwotę można by znacząco zredukować, gdyby M. nie jadł tyle słodyczy i nie pił tyle piwa 😉


za 30 zł dziennie jesteś w stanie utrzymać Was w stolicy włącznie z pieluchami i mlekiem?
gratulacje

mi na prowincji na normalne codzienne wydatki idzie duuużo więcej

madzia-1409 Dodane ponad rok temu,

muszę się przyjrzeć domowym wydatkom

oszczędzać chyba nie umiem :Wstyd:
najwięcej u nas idzie na jedzenie, także na mieście

halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

W ramach oszczednosci nie latsm po sklepach w okresach promocyjnych, przez co nie kupuje dziesiatej koszulki dziecku dlatego ze mocno prze eniona i innych dyrdywalow bez ktorych moge zyc spojojnie, a kuszą ceną. W ogole szerokim lukiem omijam wszelkie promocje. Kupuje tylko to, co potrzebuje.

monikachorzow Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:W ramach oszczednosci nie latsm po sklepach w okresach promocyjnych, przez co nie kupuje dziesiatej koszulki dziecku dlatego ze mocno prze eniona i innych dyrdywalow bez ktorych moge zyc spojojnie, a kuszą ceną. W ogole szerokim lukiem omijam wszelkie promocje. Kupuje tylko to, co potrzebuje.

można to pogodzić i kupować na wyprzedażach to co potrzebne….. skoro młody potrzebuje spodnie to chodzę i szukam -jak sie da to czekam na wyprz.- tam gdzie są lepsze ceny i wiem,że muszę kupic spodnie a nie 15ty tshirt 🙂

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:W ramach oszczednosci nie latsm po sklepach w okresach promocyjnych, przez co nie kupuje dziesiatej koszulki dziecku dlatego ze mocno prze eniona i innych dyrdywalow bez ktorych moge zyc spojojnie, a kuszą ceną. W ogole szerokim lukiem omijam wszelkie promocje. Kupuje tylko to, co potrzebuje.

I tu trafiłaś w sedno mojego sposobu na oszczędzanie
co z oczu to i z serca
– to obok rachunku finansowego na mnie działa “oszczędzająco”.

Promocji nie omijam – nie kupię dziecku spodni za 100 PLN – bo to zdzierstwo – na wyprzedażach kupię dobre marki w normalnej cenie.
Dla mnie dobre jest to że przyjmują zwroty – w domu przemyślę, przeliczę i wtedy decyduje czy oddaję.

goracakawa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez GorącaKawa:I tu trafiłaś w sedno mojego sposobu na oszczędzanie
co z oczu to i z serca
– to obok rachunku finansowego na mnie działa “oszczędzająco”.

Promocji nie omijam – nie kupię dziecku spodni za 100 PLN – bo to zdzierstwo – na wyprzedażach kupię dobre.
Dla mnie dobre jest to że przyjmują zwroty – w domu przemyślę, przeliczę i wtedy decyduje czy oddaję.
I np. koszulki w Zarze dla chłopaków to dla mnie też fajna okazja np. za 20 PLN niż w sezonie za 60.
Albo ta koszula na pół oficjalna – dla mnie super jakość i wzór za 25.90 z 85,90 PLN i nowa.
Mamy ją i niebieską w kotwiczki dla starszaka.
Podaje to oczywiście jako przykład – ja praktycznie nie kupuje w normalnych cenach – pewnie i trochę przesadzam ale jakoś grzeszyć muszę. Zawsze sobie wybieram rzeczy i czekam na przeceny.

fasolada Dodane ponad rok temu,

zuzel, serio tyle wydajesz tygodniowo??wow!
kiedy oogladalam program w tv-ekonomia gotowania. przyklady rozrzutnosci rodzin byly bardzo mocne. ale rzecz polegala glownie na planowaniu tygodniowych obiadow, gotowania hmm niby roznorodnie a na jednej bazie czyli np w jeden dzien rosol na drugi z niego pomidorowka.
co do ciuchow to ja kuppuje w outlecie-dla siebie uwielbiam simple, dla dzieciakow benettona, dla m vistule-to drogie marki, a w outlecie na wyprzedazy cenu sa rewelacyjne. np tshirty chlopakom kupowalam ppo 13zl 🙂

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Co do żywności, to stawiam na proste składniki (głównie jest to podyktowane względami zdrowotnymi, ale oszczędności też przy tym jakieś są):
i tak np.:
– jogurty: kupuję naturalne (głównie w kilogramowych opakowaniach w MAkro); do tego dodaję co kto chce: miód, orzechy, owoce, ogórka, itd. Albo same 🙂
– mięso: kupuję od znajomego myśliwego albo na wsi. Jak muszę kupić w sklepie to kupuję całą kaczkę: ze skóry robię smalec, z piersi pieczeń lub jakąś potrawkę, z reszty rosół (sam albo jako bazę pod pomidorówkę, ogórkową itd.)
– owoce i warzywa staram się sezonowe (oczywiście jak są. Poza sezonem: swojskie kiszonki (niestety sama nie robię, ale ma dojście do rewelacyjnych ogórków i kapusty)
– masło kupuję w Makro w paczkach ponad kilowych i mrożę (jest b. dobrej jakości i mrożenie mu nie szkodzi :))
– jak jestem gdzieś to nie żałuję sobie produktów (mniej lub bardziej) regionalnych (z południowych krajów wino przywozimy na kartony :)), jak jedziemy przez Słowację to kupujemy owcze sery, z Bułgarii przywieźliśmy zapas miodu dla całej rodziny, itd…).
– ryby kupuję w całości – jak za dużo na raz to mrożę już wyfiletowane
– krewetki, małże, warzywa mrożone itp. kupuję w wielkich pakach w Makro i zużywam porcjami
– zamiast mineralnej sklepowej pijemy oligoceńską lub kranówę (dobrą mamy :)). Czasem kupuję jedynie gazowaną, ale to sporadycznie.
– Praktycznie nie kupuję napoi gazowanych (jedynie czasami na wyjazdach) – jak już chcemy coś słodkiego to robię lemoniadę z cytryną i miodem.

halinasuperdziewczyna Dodane ponad rok temu,

O, z makro tez rezygnuje w programie oszczednosciowym. Nie dosc, ze trzeba kupic duze ilosci, to jeszcze cena w porownaniu do tesco czy lidla sporo zawyzona.

mam Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:O, z makro tez rezygnuje w programie oszczednosciowym. Nie dosc, ze trzeba kupic duze ilosci, to jeszcze cena w porownaniu do tesco czy lidla sporo zawyzona.

Zgadza sie , jeszcze 3 lata temu kupowalismy bo pieluchy, mleko, ale pozniej ceny sie zrownaly z detalem i nie oplaca sie. W rossmannie bylo taniej, a potem zupelnie na lidla, biedronke sie przerzucilam, czy zakupy w necie.

zuzel Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Fasolada:zuzel, serio tyle wydajesz tygodniowo??wow!
kiedy oogladalam program w tv-ekonomia gotowania. przyklady rozrzutnosci rodzin byly bardzo mocne. ale rzecz polegala glownie na planowaniu tygodniowych obiadow, gotowania hmm niby roznorodnie a na jednej bazie czyli np w jeden dzien rosol na drugi z niego pomidorowka.
co do ciuchow to ja kuppuje w outlecie-dla siebie uwielbiam simple, dla dzieciakow benettona, dla m vistule-to drogie marki, a w outlecie na wyprzedazy cenu sa rewelacyjne. np tshirty chlopakom kupowalam ppo 13zl 🙂

no serio serio
mleko czy pieluchy kupuję tylko w dobrej promocji hurtowe ilości
ja właśnie tak planuję obiady jak piszesz

ana7 Dodane ponad rok temu,

Moja siostra od września do czerwca sumiennie odkładała każdą (KAŻDĄ!) 5-złotówkę jaką miała w portfelu do skarbonki. Oszczędziła 1600 zł – mieli za to tydzień wakacji w górach

jbielu Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ana7:Moja siostra od września do czerwca sumiennie odkładała każdą (KAŻDĄ!) 5-złotówkę jaką miała w portfelu do skarbonki. Oszczędziła 1600 zł – mieli za to tydzień wakacji w górach

tez odkladam. nie zawsze sumiennie. zazwyczaj zbieram na swoje drobne przyjemnosci. za ostatnie kupilam crocsy i zegarek. teraz zieram na telefon 🙂

rybcia001 Dodane ponad rok temu,

Ja mam tabelkę w Excelu, gdzie zapisuję miesięczne wydatki. Mam podział na jedzenie, rachunki, chemia, szkoła/przedszkole itd.
Fajna sprawa, bo widać na co wydaje się najwięcej, a ta świadomość przeradza się w jakieś postanowienia i ograniczenia:) Na początku takie zapisywanie było dla mnie trochę żmudne, ale wciągnęłam się i wręcz to polubiłam.
Jest takie forum na gazecie “oszczędzamy” – tam jest dużo fajnych porad.
A generalnie to staram się kontrolować ilości kupowanych ciuchów dzieciom – w przeszłości kupowałam za dużo. Kupuję na promocjach i wyprzedażach ciuchy na kolejny rok/sezon, odkryłam koło mojej pracy fajny lumpeks, kupuję tam sporo ciuszków, w stanie bdb lub nawet z metką. Poza tym w pracy z koleżankami kupujemy razem przez internet kosmetyki, produkty apteczne, soczewki i płyny do soczewek (wychodzi dużo, dużo taniej).
I jeszcze założyłam sobie konto oszczędnościowe w innym banku niż mam ROR, zrobiłam zlecenie stałe i pierwszego dnia każdego miesiąca odkładam tam niewielką, określoną kwotę. I przez rok trochę się uzbierało:)

rybcia001 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ana7:Moja siostra od września do czerwca sumiennie odkładała każdą (KAŻDĄ!) 5-złotówkę jaką miała w portfelu do skarbonki. Oszczędziła 1600 zł – mieli za to tydzień wakacji w górach

Fajny pomysł – zapożyczę:)

szkocik Dodane ponad rok temu,

Mój tata 2 lata temu odkładał przez około rok codziennie 2 zł do skarbonki. Uzbierał 700 zł .

korin Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez szkocik:Mój tata 2 lata temu odkładał przez około rok codziennie 2 zł do skarbonki. Uzbierał 700 zł .

mój tż zbierał 2 złotówki, uzbierał przez jakiś rok ok. 1000 , dołożył sobie do roweru, potem przeskoczył na 5 zl i zbiera nadal

janet-szanel19-o2-pl Dodane ponad rok temu,

Mój wujek mojemu kuzynowi płaci za 5 ze szkoły 5 zł 😉

kantalupa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez janet.szanel19@o2.pl:Mój wujek mojemu kuzynowi płaci za 5 ze szkoły 5 zł 😉

looo matko. zupelnie nie popieram

kamelia Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez janet.szanel19@o2.pl:Mój wujek mojemu kuzynowi płaci za 5 ze szkoły 5 zł 😉

Idąc tym tropem… Za “czwórkę” 4zł?, za “trójkę” 3zł itp??? 😀
W sumie lepsza “pała” niż nic… 😉

eiffla Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez janet.szanel19@o2.pl:Mój wujek mojemu kuzynowi płaci za 5 ze szkoły 5 zł 😉

ło matko…idąc tym tropem zbankrutowałabym w ciągu roku szkolnego :Fiu fiu::Śmiech:

kantalupa Dodane ponad rok temu,

od kilku dni (za podpowiedzia kogos w tym watku) wrzucam sobie kilka monet dziennie do skarboneczki w samochodzie
i juz mi sie ciutka calkiemniezla przez tydzien uzbierala, ale akurat jechalismy przez skrzyzowanie, gdzie lokalni strazacy kwestowali na rzecz dzieci z zanikiem miesni
no to im moj zapasik wrzucilam:/

i tyle z oszczedzania w tym tygodniu:/

ale nie zaluje, bo moje dzieciaki dostaly fajne naklejki, z ktorymi jutro pojda do szkoly;)

renata-26 Dodane ponad rok temu,

Myśleliście o zmianie sprzedawcy prądu? ja zmieniłam nie było to takie trudne, teraz firmy same dzwonią z ofertą ale ja polecam samemu poprzeglądać i wybrać ofertę a o oszczędzaniu przeczytacie dużo na stronie [Zobacz stronę], zajmują się porównywanie cen energii elektrycznej, ale jest tam wiele artykułów odnoście jak oszczędzać w kuchni, a także porady jak radzić sobie ze sprzedawcami np. reklamować rachunek za energię.

Znasz odpowiedź na pytanie: Jak oszczędzacie??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Noworodek, niemowlę
Szczepionki
Witam.Jestesmy przed szczepieniem w 2 miesiacu zycia i mamy dylemat jakich szczepionek uzyc-czy tych refundowanych czy tez skojarzonych.Duzo czytalem na ten temat i opinie sa podzielone.Moim zdaniem plus na korzysc
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
**** KWIETNIÓWECZKI I MAJÓWECZKI 2014 CZEKAJĄ NA SWOJE FASOLECZKI ****
Witam i serdecznie zapraszam wszystkie mamusie, które powitają swoje kruszynki na świecie w kwietniu i maju 2014 :) Mam nadzieje, że będzie to miejsce do dzielenia się RADOŚCIAMI i urokami bycia
Czytaj dalej