Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #56581

    raz-dwa

    Chcialam, by bylo tak romantycznie, ale sie nie dalo. Za bardzo jestem niecierpliwa, tym bardziej ze maz dopytywal sie, jak tam tescik.
    A jak bylo u Was? Podzielcie sie waszymi pomyslami, jak powiedziec najblizszej osobie o czyms tak waznym.

    Anetta, Natalia(21m)+ fasolka

    #724505

    gucia82

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    U mnie tez nie stalo sie to w jakis romantyczny sposob:) to on pierwszy podejrzewal ze jestem w ciazy (ja bylam stuprocentowo pewna ze tylko pare dni spoznia mi sie okres bo i tak nie byl bardzo regularny) i sam mi kupil test. zrobilam go jak poszedl do pracy i jak zobaczylam wynik to od razu mu wyslalam sms-a:)



    #724506

    cat

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    #724507

    aleini

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    U nas się też obyło bez romantyzmu 🙂
    Czekaliśmy wiele miesięcy i nie raz kombinowałam jak mu powiem, co zrobię itp. I testy nie wychodziły. Ten, który wyszedł zrobiłam bez przekonania – tzn. nie chciałam sobie robić nadziei i zrobiłam w dniu kiedy ostatecznie powinna przyjść @ – gdy ze spokojem spojrzałam na 2 kreski spokój zniknął. W euforii z testem w ręku poleciałam do mojego miśka 🙂
    A on spojrzał, wziął do ręki test, miał troszkę niedowierzajacą minę 🙂 Leżeliśmy w łóżku przez pół dnia, przytulał mnie i rozmawialiśmy jak to będzie i w ogóle – nadal jednak nie dowierzając 🙂

    Pzdr

    Jola, Maciuś i

    #724508

    dorciasek

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    My podejrzewalismy ciaze… Maz kupil tescik i zrobilismy go razem:) Potem tylko deszcz calusow mnie obsypal i nagle znalazlam sie w jego ramionach nie dotykajac stopami ziemi:D Po prostu mnostwo szczescia… Zaraz na drugi dzien dostalam wielka, czerwona roze…


    Dosia

    #724509

    nerwusek

    Moje baby-stoy-dłuuugie:)

    U nas było tak:cierpiałam na silna grypę zołądkową:P:P Juz któryś dzień z kolei miałam wymioty i biegunkę…w pracy dziewczyny nie wytrzymały i same mi kupiły test.Poszłam do kibelka…zrobiłam test( a za drzwiami 3 kobitki czekające na moje wyjscie:))no i usłyszały…taaaką wiązankę puściłam,że az uszy więdną:P
    Kiedy weszłam do swojego biura one juz wiedziały:1skakała z radości( notabene zrobiła test tydzień po mnie i okazało sie ze tez jest w ciązy:P)druga płakała ze wzruszenia(sama była swięzutką mamuska dopiero co wracajacą z maciezynskiego) a trzecia…wycałowała mnie jak…
    Od razu wyjeły mi z torebki LM lighty, wywaliły komisyjnie do kosza;>
    Oczywiście wyszłam z pracy duzo wczesniej, pojechałam do domku, a po drodze kupiłam :2 białe tulipany i małe buciki w niebieściutka krateczkę.
    W domku do małego niebieskiego pudełeczka włozyłam test ciązowy i buciki, zawiązałam wielka kokarde….i czekałam.
    Najpierw wróciła z pracy moja mentalna siostra czyli psiapsiółka z która dzieliłyśmy wspólne mieszkanko niemal od matury.
    Wyszłam do korytarza wręczyłam jej tulipanka ze słowami”Cześć Ciociu Ago:)”
    Chwila konsternacji….a po chwili „Jezu i co my teraz zrobimy?” hehehe
    Kiedy wrócił z uczelni świeżutki Tatuś podałam mu pudełko i powiedziałam:”A to jeszcze jeden prezent imieninowy”
    Nigdy nie widziałam go tak zaskoczonego, zadowolonego, dumnego, szczęsliwego i wogóle.
    A najlepsze jest to,że kilka dni wczesniej wypisywałam z okazji prima aprilis smsy”JESTEM W CIĄZY” a glupiutka jeszcze nie wiedziałam:P
    Buziaki

    Kate(nieumiejąca wstawic fotki) I majeczka 28.12.2003



    #724510

    nerwusek

    Moje baby-story-dłuuugie:)

    U nas było tak:cierpiałam na silna grypę zołądkową:P:P Juz któryś dzień z kolei miałam wymioty i biegunkę…w pracy dziewczyny nie wytrzymały i same mi kupiły test.Poszłam do kibelka…zrobiłam test( a za drzwiami 3 kobitki czekające na moje wyjscie:))no i usłyszały…taaaką wiązankę puściłam,że az uszy więdną:P
    Kiedy weszłam do swojego biura one juz wiedziały:1skakała z radości( notabene zrobiła test tydzień po mnie i okazało sie ze tez jest w ciązy:P)druga płakała ze wzruszenia(sama była swięzutką mamuska dopiero co wracajacą z maciezynskiego) a trzecia…wycałowała mnie jak…
    Od razu wyjeły mi z torebki LM lighty, wywaliły komisyjnie do kosza;>
    Oczywiście wyszłam z pracy duzo wczesniej, pojechałam do domku, a po drodze kupiłam :2 białe tulipany i małe buciki w niebieściutka krateczkę.
    W domku do małego niebieskiego pudełeczka włozyłam test ciązowy i buciki, zawiązałam wielka kokarde….i czekałam.
    Najpierw wróciła z pracy moja mentalna siostra czyli psiapsiółka z która dzieliłyśmy wspólne mieszkanko niemal od matury.
    Wyszłam do korytarza wręczyłam jej tulipanka ze słowami”Cześć Ciociu Ago:)”
    Chwila konsternacji….a po chwili „Jezu i co my teraz zrobimy?” hehehe
    Kiedy wrócił z uczelni świeżutki Tatuś podałam mu pudełko i powiedziałam:”A to jeszcze jeden prezent imieninowy”
    Nigdy nie widziałam go tak zaskoczonego, zadowolonego, dumnego, szczęsliwego i wogóle.
    A najlepsze jest to,że kilka dni wczesniej wypisywałam z okazji prima aprilis smsy”JESTEM W CIĄZY” a glupiutka jeszcze nie wiedziałam:P
    Buziaki

    Kate(nieumiejąca wstawic fotki) I majeczka 28.12.2003

    #724511

    alex30

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    U nas też nie było romantycznie. Pierwszą ciążę poroniłam i zaraz jek lekarz powioedział, że mogę próbować znowu co miesiąć wydawało mi się, że jestem w ciąży. W końcu postanowiłam kupić test. Wstałam w niedzielę o 5 rano i zrobiłam. Szczęśliwa obudziłam męża,ż e będzie tatą. Patrzał na mnie jak na wariatkę i mówił, że przecieżam nie ma żadnej kraseczki. Najpierw się obraziłam, popłakałam, a za godzinę … dostałam okres. Następny test zrobiliśmy za jakieś dwa miesiące, ale razem. Po pracy dostałam wielki bukiet tulipanów, ale baliśmy się cieszyć. Teraz jestem już w 37 tygodniu i nie mo0gę się doczekać aż zobaczę mojego synka.

    Ala i Igor

    #724512

    chlebosia

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    U nas to było zaskoczenie ponieważ nie spodziewaliśmy się żu uda nam się za pierwszym razem. Jakie było nasze zdziwienie jak nie dostałam okresu w spodziewanym terminie. Test zrobiłam dwa dni później w obecności męża. Był równie zaskoczony co szczęśliwy. Niestety tego dnia musiał wyjechać na cały tydzień i było mu bardzo przykro że nie może być przy mnie w tak szczęśliwy dzień. Był tak szczęśliwy że kilka razy dziennie mi pisał jaki to z niego szczęśliwy tata.

    Ania i KRUSZYNKA

    #724513

    chlebosia

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    U nas to było zaskoczenie ponieważ nie spodziewaliśmy się żu uda nam się za pierwszym razem. Jakie było nasze zdziwienie jak nie dostałam okresu w spodziewanym terminie. Test zrobiłam dwa dni później w obecności męża. Był równie zaskoczony co szczęśliwy. Niestety tego dnia musiał wyjechać na cały tydzień i było mu bardzo przykro że nie może być przy mnie w tak radosny dzień. Był tak szczęśliwy że kilka razy dziennie mi pisał jaki to z niego szczęśliwy tata.

    Ania i KRUSZYNKA



    #724514

    efcia2004

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    Jeśłi o mnie chodzi to już coś podejrzewałam i kupiłam maciupkie skarpetunie a następnego dnia kupiliśmy test i razem czekaliśmy kiedy miną najdłuższe 3minuty w naszym życiu. I pokazały się dwie piękne kreseczki :)) wiec jako dodatek do tej nowiny pokazałam mężowi te skarpeteczki, był zachwycony!

    Ewcia

    #724515

    alagunka

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    He he Ja tez kupilam małe skarpetki ale zapakowałam je ładnie. Mój mąż jak wrócił z pracy, zjadł obiadek i wtedy dałam mu ten mały prezencik.Otworzywszy bardzo sie ucieszył i chciał jak najszybciej jechać do swoich rodziców powiedziec im o tym. Prawdę mówiac cos wczesniej podejrzewał, bo ciagle mi było niedobrze. Pozdrawiam Alagunka



    #724516

    azc

    Ciagle czekam…:))

    Wciaz czekam do 16 listopada, kiedy mam umowiona wizyte u lekarza (dokladnie 4 tygdnie po owej pamietnej nocy-wiec mam nadzieje, ze juz bedzie mogl potwierdzic).Mowie Wam-strasznie ciezko trzymac te domysly w tajemnicy. Z drugiej strony nie wiem jak On mogl sie do tej pory nie domyslec- przelewam sie przez rece i najchetniej zakopalabym sie w jakiejs norze na drugim koncu swiata….
    Ostatnio ogladalismy jakis film, gdzie kobita mowila mezowi o ciazy i tak dla jaj spytalam jak On chcialby sie o tym dowiedziec…Wzruszyl ramionami i powedzial, ze mam byc nago z czerwona roza w zebach…..coz- chyba sie zdziwi we wtorek :)))
    Oby tylko diagnoza byla POZYTYWNA!!!!
    Pozdrawiam

    #724517

    webby

    Re: Jak powiedzialyscie mezom/partnerom o ciazy

    Bardzo chcieliśmy dzidzię.Jak zbliżał się dzień @
    zrobiłam test jak mąż jeszcze spał.Po teście wpadłam w zły nastrój,bo nic się nie
    pojawiło.Poszłam,więc dalej spać(bo było ok.6-7).Rano powiedziałam,że może
    następnym razem.Aha,zapomniałam dodać,że z tej złości nie wyrzuciłam owego
    testu.tylko zostawiłam na umywalce w toalecie.Mąż mnie w baaardzo lubiany
    przeze mnie sposób pocieszył i poszedł robić śniadanko.W międzyczasie poszedł
    do ubikacji i zaraz wypadł z niej i krzyknął na cały dom:MYSIA!! TY JESTEŚ W
    CIĄŻY!!! I takim to sposobem nie ja mężowi,ale on mi powiedział,że będziemy mieli dzidziusia.Ciąża była bardzo wczesna i
    dlatego długo trwało zanim pojawiła się druga kreska.Ale bałam się jeszcze
    nastawić,że to prawda.Jemu też nie kazałam.To była sobota.Drugi
    test zrobiliśmy w poniedz.i kreska znów się pojawiła.Nie mogliśmy uwierzyć w
    nasze szczęście:)Umówiłam się na środę z ginem.I w ten dzień gdy się
    obudziliśmy mąż kazał mi jeszcze nie wstawać i poleciał po następny test:)
    KOFANY JEST!!!Wyszedł pozytywny.Lekarz potwierdził-to był 4 tydzień.
    Rodziców(jednych i drugich)zaprosiliśmy pod pretekstem awansu męża,a jak już
    siedliśmy przy stole,to mąż wyjął flaszkę i zapytał:NO TO JAK DZIADKI:)
    NAPIJECIE SIE?Dalej można się domyślić….

    Wiolka

    #724518

    oliweczka4

    Ja zrobiłam to tak…

    już zaczęłam przeczuwać ze jestem w ciąży. Kupiłam test i zrobiłam go w domu. Mój mąz siedział wtedy w pokoju i wiedział co ja robię w łazience. Kiedy pokazałam mu test z dwoma kreskami był zaskoczony choć spokojny. Mnie trzęsły się okropnie ręce i łzy zaczęły mi napływać do oczu. On nic nie mówił tylko siedział i patrzył na mnie i na te dwie kreski. Teraz kiedy już zbliżamy się do rozwiązania cały czas go obserwuję i tak naprawdę to nie wiem czy dociera do niego to, że będzie ojcem…

    Oliwia z Kielc

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close